Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Może niektóre ciotki rzadziej się odzywają- mają strasznie dużo pracy przy ratowaniu innych nieszczęśc, ale nowe przybywają.
Tak, jak czytam ten wątek, to sobie myśle, że los obdarzył Fuksa ilościa szczęścia przeznaczoną na 10 innych stworzeń. Uratowany mimo, że nie miał to być on, przygarnięty przez Was, Elu i Krzysiu, ktorzy juz duzo wcześniej widzieliście wiele psów, ale w sumie to mieliście zamiar czekać- no i ta masa zyczliwych i kochających ludzi- dogomaniaczek i ich Panów ( Krzysoiu Camary- warto było, co- nawet za cenę tego śmierdzącego samochodu ;) ), weterynarza rzeczywiście kochającego psy, wolontariuszek w klinice, no wreszcie Wy, kochający go, że juz bardziej nie można, a także - co też super wazne z uwagi na jego stan- mogący mu zapewnic najlepsze leczenie, karmienie, jakie mogł sobie wymarzyć.
Powodzenia i radości z każdego dnia :)

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

a mnie sie dzisiaj sniliście! cala Wasza trójka i ten domek, że Was odwiedziłam i byłam przy przeprowadzce:evil_lol: chyba głęboko mi się w myslach zakodowaliście:evil_lol:

pozdrawiam Was i czekam na nowe relacje dnia codziennego czyli dla Fuksia cudownego:multi:

Posted

Dziekujemy za pozdrowienia w imieniu Fuksia :) ktory dzis w nocy np. postanowil zjesc cienkopis :) zielony :) Mozecie sobie wyobrazic jaki piekny biszkoptowo zielony pies nas rano obudzil :) tracajac nochalem jak zwykle a potem lapa!

A dzis w zwiazku z wyjazdem do Lubina musielismy slonko nasze zostawic pod troskliwa opieka naszych kochanych sasiadow. Troche sie balismy, ale podobno chlopak spisywal sie na medal! Przeslodki i niezawodny psiak :)

Posted

Ja nie rozumię, co Wy chcecie od tego biednego Fuksa... Przecież zielony kolor jestcałkiem fajny ;) Powiedzmy ze to taki make up o poranku. Albo kamuflaż przed spacerem, zeby być mniej widocznym na tle krzewów i trawy. Chłopak po prostu kombinuje.
I na pewno był dumny ze swoich kolorów.

Posted

Słoneczko umyte i ładnie się prezentuje (choć z zielenią też mu do pysia całkiem :)). Zrobiliśmy nawet wczoraj nowe fotki ale ja jestem służbowo w W-wie i nie miałam kiedy ich wstawić. Są super - Fuksik bryka w ogródku ze sznurkiem w zębach (takim swoim) :) I nauczył się już nawet zaciskać szczękę jak się ten sznurek ciągnie - dotąd miał z tym duże problemy właśnie przez ponosówkowy tick nerwowy (kłapanie pycholem). Więc chyba go to troszkę mniej męczy...

W ogóle Fuksiątko musi z nami przeżyć przeprowadzkę w tym tygodniu (sama nie wiem jak to będzie!) no i trochę przez Ozziego też zabiegani jesteśmy :( Ale jak wszystko zostanie już załatwione i sprawa będzie toczyć się sama, to nadrobimy zaległości - obiecuję!

Posted

O "zalataniu" Ozzy'owym oczywiście wiemy, ale Fuksikowi kibicujemy namiętnie. Proszę przekazać cmokasy w pychol od Neris i reszty stada. A zdjęcia zielonemu stworkowi oczywiście nie zrobiono? Pies się stara upiekszyć jak umie, a ludzie bez zrozumienia zupełnie...

Posted

Neris napisał(a):
O "zalataniu" Ozzy'owym oczywiście wiemy, ale Fuksikowi kibicujemy namiętnie. Proszę przekazać cmokasy w pychol od Neris i reszty stada. A zdjęcia zielonemu stworkowi oczywiście nie zrobiono? Pies się stara upiekszyć jak umie, a ludzie bez zrozumienia zupełnie...


Buziaki przekaże jak tylko wrócę do Krakowa (jutro :( dopiero) razem z mnostwem swoich bo brakuje mi tu drania strasznie. A foteczek nie zrobiliśmy bo to było przed wyjazdem do Lubina na spotkanie z mediami i jakoś nie mieliśmy głowy :(

W piątek za to jedziemy w końcu na urlop - dwa tygodnie non stop z Fuksiem to fotek fajnych powinno nie zabraknac!

Posted

Wiesz?Jestescie wspaniali-Fuksik ma z Wami raj-szkoda, że niektórym psiakom sie nie udaje:-( Teraz pomagacie w sprawie Ozziego. Chwała Wam za to:multi:

Pamietam, jak pierwszy raz zobaczyłam Fuksa na Allegro...poryczałam się jak bóbr:-( Myślałam sobie-taki piekny i taki chorutki, bez domku-zdany tylko i wyłącznie na ludzi dobrego serca-zupełnie niewinny, bezbronny.

Pomyslałam też-ten pies bedzie żył. Trzeba mu pomóc!!Udało się:multi: Jestem wniebowzieta:)


Całuski dla Was:iloveyou:

  • 2 weeks later...
Posted

Fuksik sie urlopuje z nami stad brak info bo dostep do netu mamy tylko przez GPRS i to slaby. Ale jak wrocimy to bedzie opowiadan... Zaczynajac od safari na nasza wiewiorke, jakie urzadzil sobie w srodku nocy przed wyjazdem jeszcze (zeby nowi sasiedzi nas uwielbiali - loskot musial byc niesamowity) poprzez wszelkie urlopowe harce - to istnie gonczo-lowny pies (dzis napedzil nam strachu bo sie ... urwal w lesie za jakims tropem na samym koncu kilkugodzinnego spaceru i znalezlismy go - calego szczesliwego - dopiero po 45 min, wrocil skad uciekl, a ja juz myslalam ze zawalu dostane!). A przez sen co noc warczy i biega - chyba ma za duzo wrazen. Aha, i aportowac juz prawie, prawie umie, i do wody sam wlazi :)) Po urlopie zanudzimy Was opowiesciami i licznym fotami.

Dziekujemy za pozdrowienia i Fuksiowe wsparcie Kenzo, Twoj slodki blondyn jest naprawde slodki!

Posted

A dzis Fuksik znów zaskoczył nas niebywale.

Od wczoraj jesteśmy w nowym hotelu. Taki dość duży, kręte korytarze, winda. Rano siedzimy sobie w restauracji na śniadanku i zastanawiamy się, co by tu jeszcze zjeść a tu... wbiega Fuksik zadowolony i wkłada nos do gablotek z jajecznicą i innymi pysznościami. Trochę nas zatkało - przecież został zamknięty w pokoju...

Tak nam się tylko wydawało, bo jak się okazało drzwi zatrzaśnięte od zewnątrz się nie otwierają, ale od wewnątrz jak najbardziej, wystarczy na klamkę mocno nacisnąć a to przecież drobiazg dla Fuksia. Nadal się nie możemy nadziwić jak on znalazł drogę to tej restauracji, hotel naprawdę spory, musiał przeparadować przed salami konferencyjnymi (a co, niech wszyscy co się nudzą w środku mają jakąś atrakcję), poradzić sobie w windzie :) albo sforsować dwie pary ciężkich drzwi, nie pogubić się na dole - inaczej się skręca na recepcję, inaczej do baru, są dwie restauracje i jeszcze schody do spa - takie dość duże halle między nimi - a Fuks trafił idealnie! Zdolniacha z niego, naprawdę. Wszystkie kelnerki miały niezły ubaw, my też. Pokój oczywiście zostawił otwarty na oścież - otwierać drzwi umie, jeszcze musimy go nauczyć zamykać po sobie :)

Posted

Ela_and_Krzys napisał(a):
A dzis Fuksik znów zaskoczył nas niebywale.
...
Pokój oczywiście zostawił otwarty na oścież - otwierać drzwi umie, jeszcze musimy go nauczyć zamykać po sobie :)



a to cfaniak :crazyeye: koniecznie musicie go nauczyć zamykać drzwi na klucz!!!

Posted

Neris napisał(a):
Kochany mądralek, wie co dobre - jajeczniczka, szyneczka... z jakiej niby racji Państwo mają się sami raczyć tymi pysznościami?


I kiełbaski jakieś takie przypiekane też były. Teraz jeszcze tylko zastanawiamy się, czy Fuksik trafił do restauracji bo szukał nas czy zapach kiełbasek go przyciągnął :) Odpowiedź chyba jest prosta...:eviltong:

Posted

Tylko koniecznie musicie nam powiedzieć jakią będzie miał nazwę jako użytkownik:evil_lol: :evil_lol: Żałuję, że tego nie widziałam, bo z tego co opowiadacie musieliście mieć niezłe miny :evil_lol: :diabloti: Naprawdę żałuję, że mnie tam nie było.

Posted

Oj, z Fuksiem nie sposób się nudzić. A my wróciliśmy już z urlopu i tymczasowo mamy dwie mordki w domu (jeszcze jest Bim, spanielek moich rodziców, staruszek i okrąglutki mocno!). No i czas uzupełniać foteczki i opowieści.

To zaczniemy może od tych zaległych przedurlopowych - Fuksio w ogródku (posiali nam już trawkę na budowie!) ze swoim ulubionym sznureczkiem:











Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...