Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No a teraz jeszcze historyjka o przyjaźni Fuksa z pewną wiewiórką, a konkretnie naszą wiewiórką syberyjsą (Robin - takie malutkie stworzonko, wielkości chomika, trochę dzikie i kąśliwe, ale słodkie).





Robcio mieszka sobie normalnie w klatce choć czasem z niej wychodzi na spacerek, ale w poprzednim mieszkaniu mieszkał sobie na górze (antresola ze stromymi schodami) a Fuksio na dole i ani razu się chłopaki nie widzieli. Jak Fuksio po przeprowadzce zobaczył Robina to zwariował. Biegał, skakał, tańczył, koniecznie chciał się zapoznać, ale raczej przy nim wypuszczanie Robcia z klatki nie jest dobrym pomysłem, bo jak się przestraszy i gdzieś zaszyje to już nigdy do klatki nie wróci.

Postawiliśmy roboczo klatkę z Robciem na szafce kuchennej - nie zdążyliśmy się za dobrze rozpakować w nowym mieszkaniu. Tuż po przewiezieniu rzeczy mieliśmy ślub i wesele przyjaciółki więc chłopcy zostali razem w domu. Koło 21:00 wpadliśmy wyprowadzić Fuksa na spacerek i nic nie wskazywało jeszcze na to, że później zafunduje sobie trochę rozrywki. Wracamy do domu tuż po północy, otwieramy drzwi - wszędzie trociny, Fuks radosny w trocinach, chaos jak po trzęsieniu ziemi! Klatka z Robciem na środku kuchni na podłodze - sponiewierana strasznie, orzechy i trociny we wszystkich pokojach, przedpokoju, w łożku, na Fuksie, wszędzie. Musiał nasz łobuz zwalić klatkę w okolicach 22:00 - łoskot musiał być niesamowity - bo mieszkanie w sumie puste było (wszystko w kartonach, tylko łóżko rozłożone) a klatka wielka jest. No a potem musiało być niezłe safari, bo klatka mocno sfatygowana jest, no a ślady walki w całym mieszkaniu :) Fuks zadowolony że zwalczył szkodnika - Robin na szczęście przetrwał, choć nie wiem jakim cudem na zawał nie umarł (może wiewiórki nie mają zawałów?). Schował się w domku drewnianym, którym latał pewnie po całej klatce (podłoga prawie mu odpadła), ale dzięki temu nie odniósł chyba większych obrażeń. Fuks natomiast wyszedł z pojedynku z pokieraszowanym nosem - musieliśmy potem w Elblągu weta szukać (tak, dla pewności, czy mu noska nie smarować czymś).

Teraz Robin musi na szafie mieszkać, bo to jedyne miejsce gdzie Fuks nie dociera :) A Fuks wczoraj na Rynku mało że nie pożarł ślicznej fretki - albinoski, która przyszła pomóc nam podpisy pod petycją (Ozzy) zbierać.

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

To wy faktycznie nie możecie narzekać na nudę:diabloti: W sumie ja się chłopakowi (Fuksiowi) nie dziwię, no bo pomyślcie tyle czasu siedział sam, nudziło mu się i chciał się zabawić:evil_lol: a tu nic nie można pogryźć, tylko taki jeden szkodnik :evil_lol: . To co miał robić? Chciał się tylko pobawić:diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti:

Posted

sliczną Wam tę trawkę na tej budowie posiali :D Widac też, ze to juz nie budowa, tylko zwyczajnie- DOM, także Fuksia. Ale za stresowanie biednego Robina powinien dostać po nosie, ale w sumie to juz chłopaki miedzy sobą załatwili ;)

Posted

Nie, mamy pieska mojego z dzieciństwa (a teraz w zasadzie pieska moich rodziców) obecnie u siebie, bo rodzice wyjeżdzają na urlop. Dziadziuś - ma 14,5 roku i jest biało-czarnym spanielkiem. Został z rodzicami w czasie moich studiów (i szkoły średniej w zasadzie, bo byłam wtedy za granicą) no i teraz jest w sumie już ich psem (choć dla mnie zawsze moim pierwszym psem).

Pewnie pojawią się jakieś foty obu - ale z dwoma pieskami mamy troszkę więcej zachodu - a przez to mniej czasu. Nie mam nawet jak Fuksiowych zdjęć z urlopu powstawiać. Ale jakieś foty Bimka pojawiały się już chyba na wątku Fuksiowym wcześniej.

Posted

oczywiscie przypomniało mi się, jak tylko zobaczylam ze w watku jest odpowiedz. Powinnam wreszcie kiedys porzadnie się wyspac, moze myślenie szybciej by mi szlo :) Pamietam, ze przeciez wspołzycie Fuksia z innymi psami bylo warunkiem przyjecia go- z uwagi na spanielka.
Ale chyba dobrze razem zyją jednak :)

Posted

fuksio chciał takie samo kuku zrobic małej fretce na spotkaniu, wiec etraz przynajmniej poczul jak to jest ;)
mam nadzieje ze krew sie nie lała;)
kasie, juz przynajmniej wiesz ze lincoln raczej musi byc sam w domu

Posted

A dzis Fuks wdał się w awanturę z innym pieskiem. Tamten był na smyczy, Fuks luzem. Krzyś nie widział niestety który zaczął, ale bój był podobno zażarty. No i cały pokieraszowany ten nasz drań jest :((( Na pysiu zwłaszcza...

Aż dziw, że w domu jak Bim na niego warczy jak mu do miski włazi :) to ani mru mru. Kładzie się cichutko i tyle. Chyba mądrala wie, że staruszkom nie wolno dokuczać.

Posted

Mam jeszcze chwilkę dziś (powinnam się zająć szlifowaniem swojego rozdziału komentarza do VI dyrektywy VAT, ale co tam, zdjęcia są fajniejsze!) więc wklejam jeszcze parę.

Pierwszy tydzień urlopu, jak już wspominałam, spędzaliśmy w Kadynach (okolice Zalewu Wiślanego i Elbląga), super miejsce do wyjazdu z psiakiem, przynajmniej we wrześniu. Puściutkie plaże, mnóstow brykania, ogromne dzikie lasy, trochę jakby czas się zatrzymał. Fajna stadnina koni (w tej chwili mają około 75 koni). Hotele przyjazne psom - większy, 4-gwiazdkowy Kadyny Country Club i mniejszy, 3-gwiazdkowy pensjonat Srebrny Dzwon tych samych właścicieli. Gwiazdki mylące, wybraliśmy hotel, ale szczerze dużo bardziej polecam pensjonat. Niższe ceny a chyba dużo przyjemniej, hotelowi przydałoby się lekkie odświeżenie. Ale hotel ma klimat - więc co kto woli :) Na wyjazd z psem oba naprawdę super.

W naszym takie oto mieliśmy powitanie:



W hotelowej recepcji regularnie urzędowała Cloe, śliczna labradorka (uratowana zresztą z pseudohodowli, podobno rok temu była chudsza od Fuksia!)

Fuks z Cloe bardzo się polubili, jak wyjeżdżaliśmy to nawet pili z jednej miski :)

Posted

[quote name='loozerka']
A tamten- tez dostał ;)?

Dostał, dostał. Krzyś mówi, że to tamten chyba jednak sprowokował, a Fuksik nie da sobie w kaszę dmuchać. Na całe szczęście Fuksio jest już zaszczepiony na wściekliznę!

Posted

heh, to juz po chudzince Cloe tylko wspomnienie zostało :D Taka raczej sporawa panna obecnie :)
A dokładnie ot ym samym pomyslalam ogladajac zdjecia- swietne miejsce na wyjazd z psem :)

Posted

No a nasz drogi Fuksik odkrył w sobię nieopisanie wielką pasję do koni - w zasadzie jak wychodziliśmy z hotelu to można go było w ciemno w stajniach po drugiej stronie ulicy szukać :lol:





Odkrył też chyba, że ma w sobie coś z labka / goldka i taplania się w wodzie było mnóstwo :) (na razie nie pływamy, ale zawsze to jakiś postęp, nie?)







Potem obowiązkowe tarzanie się w piachu :diabloti:



No i w pełni zasłużony odpoczynek ;)

Posted

ej, tak nie mozna :oops:
trzeba bylo powiedziec ze zdjecia groza depresja :placz:
wlasnie sobie uswiadomilam jak dawno na urlopie nie bylam :(
az mi sie zachcialo na urlop pojechac...:shake:

Posted

lena_zet napisał(a):
chcesz mi wmówić, że ta gruba klucha ze zdjęć to Fuks? Nie wierzę! Przyznajcie się co zrobiliście z Fuksiem i skąd macie takiego pięknego pieska? :evil_lol:



Lenka, ale on dalej chudziutki jest! :) Ale na urlopie to dopiero miał apetyt :) Jadł i jadł :) Może w końcu trochę przytyje....

Posted

kiwi napisał(a):
ej, tak nie mozna :oops:
trzeba bylo powiedziec ze zdjecia groza depresja :placz:
wlasnie sobie uswiadomilam jak dawno na urlopie nie bylam :(
az mi sie zachcialo na urlop pojechac...:shake:


Ja po 4 dniach w pracy juz tez sie czuje jakbym nigdzie nie wyjezdzala :( To ja moze nie bede juz wiecej zdjec wklejac? :diabloti:

Posted

ocho widać że Fuks to pies polujący i zadnemu futrzakowi nie popuści! hehe iby tylko do tragedii nie doszło bo Robcio słodziutki jak nie wiem co!:loveu:

Urlopu z psem Wam pozazdroszcze! moje na wsi siedziały i przyjemności morskich niestety nie zaznaly! a co do Fuksa, to ja nie wiem co mam powiedzic, sorry ale poprostu nie wiem!
jak juz Lena wspomniała to nie jest ten sam pies - chcecie nas oszukac i tyle!!:mad:
jest piekny, zadbany, a siersc i patrzac na zdjęcia czuje się ze mięciutka i przytulaśna - przestał juz linieć??
ze zdjęć widac tez że pozostał taka kochana łajzunią, dawniej chybotał sie i koslawo chodził - a wlasciwie to mało co chodził! z choroby i niedozywienia - a teraz hmm taki styl mu pozostał - takiego pociesznego dzieciaczka! :Cool!:
ehh uroczy jest i nie wyobrazam sobie żeby przejawil kiedykolwiek jakas agresję !!( nie mówie o futrzakach hahah)
Elu, Krzysiu cudownie patrzeć na jego metamorfoze - kto go wczesniej nie widzial nigdy by nie powiedzial że ten szczęsliwy usmiechnięty pies ma taka przeszłość. Dziękujemy, że na stale do nas dołączyliście i to z takim zaangazowaniem i poświeceniem! :buzi:

ps. zdjęcia the best! słonik jombo z tymi uszami - czy jak tam mu było :evil_lol:hehe!

z konmi też ahhh - czy on tak bardzo przyjaxnie do nich podchodził? nie obszczekiwał? i z przyjaciólka przy kości :eviltong:

Posted

Elu, przepiękne zdjęcia- już niezależnie od obiektu fotografowanego :) CHyba dysponujecie niezłym aparatem. A juz te z trawami- prawie czarnobiałe i zielone jest REWELACYJNE.
Czy ja mogłabym się uśmiechnąc o przesłanie mi na maila, takiego w pełnej rozdzielczości?Zeby nie traciło na jakosci? Chyba, że te nie są zmniejszane, to sobie ze strony ściągnę :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...