Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

zaczipować...pierwsze primo,bo adresówkę można zgubić, obrożę może ktoś zdjąć,abo niech nie daj boże się gdzieś zahaczy i udusi...tatooo robią się nieczytelne z czasem a czip działa:)

SUPER ŻE SIĘ ZNALAZŁA. a jednak cuda się zdarzają...

powiem, wam że ostatnio u nas w schronisku facet po pół roku znalazł swoją amstafkę, co prawda chyba słabo szukał, bo tylko telefonicznie po schroniskach i ogłoszenia w necie i dopiero gdy zobaczył ją na naszym allegro to rozpoznał!! aż nie wierzył:)

a drugi facet znalazł swojego amstafa też po ponad pół roku, bo rozszedł się z dziewczyną i ta oddała psa do schronu a jemu powiedziała że psa auto zabiło i też zobaczył go na allegro i zamarł...Przyszedł ze łzami w oczach:) a więc czasem warto wierzyć i szukać...!!!!

tylko czipując trzeba dopilnować i sprawdzić za jakiś czas czy lecznica zarejestrowała czipa, bo tak tez bywa że pies ma czipa ale pustego:( no i najważniejsze aby był w safe-animalu a nie w jakiejś innej bazie

  • Replies 236
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

cudownie Kasiu, bardzo się cieszę, że Fioneczka sie znalazła i jest już z Wami, bardzo, bardzo, bardzo:multi::multi::multi::multi::multi::multi::bigcool::bigcool::bigcool::bigcool::cunao:

Posted

również przyłączam się do tej radości ... sama wiem jak to jest szukać, szukać, prawie bez nadziei, ale szukać .. aż wreszcie JEST ..

wspaniała wiadomość!!

wielkie ściskacze dla Fionki i wytrwałych wiernych Jej właścicieli!! ;)

Posted

chyba się uzalezniłam od dogo chyba od was od waszych słow i wsparcia ... ...jest radosc i to wielka ....szczególnie ze sa ludzie którzy ciesza się razem ze mną ...napewno fionkę zaczipuję ...bardzo was mocno telepatycznie ściskam

Posted

Po prostu słońce nagle zaświeciło w ten pochmurny dzień! Cały czas wierzyłam, że Fionka się odnajdzie (choć ja ponoć jestem urodzoną niepoprawną optymistką) :) Najważniejsze, że trafiła na dobrych ludzi (tak samo jak moja Nutka), że nie przeszła jakiejś niepotrzebnej traumy, że była bezpieczna. Teraz marzyloby mi się zdjęcie Fionki oraz to, żeby jej Wybawiciele zalogowali się na dogo i znaleźli dla siebie godną następczynię Twojej suni :)

Posted

Nutusia napisał(a):
Po prostu słońce nagle zaświeciło w ten pochmurny dzień! Cały czas wierzyłam, że Fionka się odnajdzie (choć ja ponoć jestem urodzoną niepoprawną optymistką) :) Najważniejsze, że trafiła na dobrych ludzi (tak samo jak moja Nutka), że nie przeszła jakiejś niepotrzebnej traumy, że była bezpieczna. Teraz marzyloby mi się zdjęcie Fionki oraz to, żeby jej Wybawiciele zalogowali się na dogo i znaleźli dla siebie godną następczynię Twojej suni :)

O tak ja też chcę zdjęcie Fionki:) Kasiu skoro uzależniłaś się od dogo to zapraszamy na inne nasze wątki, na pewno nudzić sie nie będziesz, serdecznie zapraszamy:) Tysiące uścisków dla Ciebie i Fioneczki:)

Posted

pbkkatka napisał(a):
KOCHANE MOJE DZIEWCZYNKI ....FIONKA SIĘ ZNALAZŁA była u dobrych ludzi ..jest juz w domku ...nie mogłam juz jechac samochodem cała byłam w trzesiawce i łzach ..poznała mnie ....bardzo wam dziekuję za wsparcie emocjonalne i duchowe ...za wszystko co dla mnie i fionki zrobiłyscie .....juz sama nie wiem co pisac w tym amoku radosci.....całuje was mocno i sciskam ....dziekuję dziekuję dziękuję


WSPANIALE!!!!! Baaaaardzo się cieszę! :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::loveu:
Rany co za ulga! 8) Tak się bałam, że przytrafiło jej się coś złego... Całe szczęście, że jest cała i zdrowa, a teraz na pewno baaaardzo szczęśliwa, bo jej ukochana Pani nie poddała się. Odnalazła ją! :loveu: Gratuluję Pbkkatka!! Dzielna i wytrwała z Ciebie kobita! :happy1:


Pamiętaj o chipie i porządnej adresówce :) Chip odczytać może schronisko i lecznica, no i chip się nie zgubi, gdyby adresówka przepadła w jakiś krzakach. Dla ludzi starszej daty (niezorientowanych w nowszych technologiach) natomiast trzeba koniecznie mieć jeszcze adresówkę, bo im do głowy nie wpadnie, że pies może mieć coś pod skórą i po chipie do Ciebie nie trafią.

Posted

pbkkatka napisał(a):
chyba się uzalezniłam od dogo chyba od was od waszych słow i wsparcia ... ...jest radosc i to wielka ....szczególnie ze sa ludzie którzy ciesza się razem ze mną ...napewno fionkę zaczipuję ...bardzo was mocno telepatycznie ściskam


może spotkamy się na innych wątkach ;)

a Państwu, którzy tak ładnie zaopiekowali się Twoją Fionką możesz zaproponować jakiegoś pieska z dogo ;) Jakby co to chętnie pomożemy :D

Posted

piechcia15 napisał(a):
zaczipować...pierwsze primo,bo adresówkę można zgubić, obrożę może ktoś zdjąć,abo niech nie daj boże się gdzieś zahaczy i udusi...tatooo robią się nieczytelne z czasem a czip działa:)


Chip to też "oczywista oczywistość";) Mi chodzi właśnie o to, co napisała Kociabanda2. Ludzie często nawet nie wiedzą, że się psy chipuje, a wtedy trzeba liczyć na adresówkę właśnie. Także im więcej zabezpieczeń, tym szanse na odnalezienie większe.

Adresówka powinna być niezależnie od tego, czy jest chip :razz:

Kociabanda2 napisał(a):

Dla ludzi starszej daty (niezorientowanych w nowszych technologiach) natomiast trzeba koniecznie mieć jeszcze adresówkę, bo im do głowy nie wpadnie, że pies może mieć coś pod skórą i po chipie do Ciebie nie trafią.



pbkkatka napisał(a):
chyba się uzalezniłam od dogo


Kochana, nie Ty pierwsza i nie ostatnia:evil_lol:
To forum pełne jest uzależnionych :loveu:

Zaglądaj do nas czasem:cool3:

Posted

nie no jasne, też jestem zdania że czip i adresówka to zdwojona siła, ale zamiast tradycyjnej adresówki lepiej grawerowany medali bo się nie gubi. Ostatnio trafił do nas bardzo starszy psiaczek po wypadku...z połową adresówki:( i niestety został uśpiony bo był w ciężkim stanie, szkoda że w schronisku a nie przez właściciela:(

Posted

Każda adresówka może zginąć, podobnie jak obroża, wiem coś na ten temat, zamawiam je hurtowo i wciąż kupuję na nowo - każdy rodzaj miałam już - od beczułek, po grawerowane ze zdjęciami psów. Ale zwiększa prawdopodobieństwo odnalezienia właściciela. Warto zastosować wszelkie możliwe zabezpieczenia - np. dwa rodzaje adresówek, numer właściciela wypisany na obroży i obowiązkowo chip, który SAMEMU trzeba zgłosić we wszystkich dostępnych bazach.
Faktem jest, że u moich psów były dwie adresówki i chipy, zgłoszone wszędzie. Niestety, nie pomogło :(

P.S. Ja teraz myślę nad lokalizatorem GPS, albo radiowym, pomimo że po utracie Sary i Fiodora, nie spuszczam dziewczyn ze smyczy, nigdy...

Posted

A tak z ciekawości... jak Państwo na Ciebie trafili, że szukasz Fionki? Przez plakaty właśnie? Rozumiem, że znaleźli ją blisko Twojego domu (szkoda, że sami wtedy nie wywiesili ogłoszeń), a mieszkają gdzieś sporo dalej, skoro zasięg Twoich poszukiwań nie od razu Was ze sobą skontaktował...
A Twoje pieski, Agnieszko, musiały zostać skradzione i ktoś bardzo się postarał, żeby żadne zabezpieczenia nie były skuteczne w ich odnalezieniu :(

Posted

Dopiero teraz czytam, że Fiona znaleziona :)
To jeszcze są ludzie, którzy przygarniają psiaki :) To też cudowne.
Plakaty pomogły :)
A gdzie oni znaleźli ogłoszenie o Fionie? Trochę to trwało zanim zobaczyli jakieś info o zaginionym psie.

Posted

zabrali ją spod leclerca w połowie czerwca ...sprawdzali w internecie czy ktos poszukuje ale nie znaleźli...więc poszli do weterynarza w ksiazeczce przeczytałam ze 19.08 i zaszczepili , odrobaczyli ....nie wiem dlaczego nie widzieli ogłoszeń ...na słowackiego , banacha i inne uliczki idalińskie były w plakatach ....oni mieszkaja na bieszczadzkiej czyli ulica odchodząca od banacha ....powiedzieli ze nie jeżdźą banacha więc ogłoszenia nie widzieli....zobaczyli na struga przy przychodni ..i rozpoznali ....ale nie od razu zadzwonili tzn tego samego dnia ale późnym popołudniem ...syn wytłumaczył mamie ze my jej szukamy ciągle i ze gdyby ich pies zginał to co ,no i wtedy się zdecydowała zadzwonić ...polubiła ją , mówiła ze jest grzeczna i ze bardzo zaprzyjaxniła się z ich psem i kotem..........ja na tej ulicy byłam trzy razy , wołałam , gwizdałam ale nigdy jej nie widziałam , bo idalin i janiszpol obeszłam nogami posesja za posesją ..innym razem objechałam bo ciągle mnie tam ciągnęło .....mówiłam im o tym ...powiedzieli ze trzymali w domu ..więc miałam pecha ..... jesli byłaby wtedy na podwórku to znalazłabym ją już trzy tygodnie temu ....widac tak miało się stac.......fionce było tam dobrze napewno ...ale nawet nie poszła się z nimi pozegnac ...stała przy furtce gotowa do wyjscia ..a najbardziej podobało mi się jak wskoczyła do samochodu ..SAMA ...bo zazwyczaj musiałam ją wsadzac ...więc chyba chciała do mnie wrócic ...pewnie teskni za tym pieskiem ....

Posted

mąż się smieje i mówi " co fioneczka na wczasach byłaś ??" chodzi za mną krok w krok ...jak ja się cieszę że ona jest ...dzisiaj nadrobiłam sporo zaległosci w pracy uff ...kamien z serca ...moje zycie wróciło do normalności

Posted

a nie ta pani mówi sunia ...coś zle usłyszałam ...ale uswiadomiłam sobie dzisiaj ze ja często mówię na fionkę ...moja sunia ...więc pewnie jej się kojarzyło sonia sunia to prawie to samo .....

Posted

Witam, odnalazłam to forum, po przekazaniu Fiony właścicielce. To ja przygarnęłam Fionkę (Sonię) i muszę parę słów napisać do tej pięknej historii o wytrwałych poszukiwaniach Fionki.
Błąkającą się suczkę znalazł syn tak jak pbkkatka napisała w okolicach leclerca. Suczka była bez obroży, dość wychudzona co sugerowało, że nie ma właściciela i prawdopodobnie jest porzucona. Tyle się teraz słyszy o porzuconych psach, a to był wciąż okres wakacji i syn właśnie tak pomyślał. Syn widział jak biegała po ulicy a samochody hamowały z piskiem opon. Postanowił ją zabrać do domu...
Tego samego dnia sprawdzaliśmy czy ktoś jej nie szuka przez internet wpisując frazę „zaginęła biała suczka radom”, ale nie było żadnych informacji pasujących do opisu Fiony.
Na wizycie w gabinecie weterynarz powiedział, że na pewno ma robaki (mało jadła i gryzła się po brzuszku). Zalecił powtórne odrobaczenie w połowie października. Diagnoza weterynarza i brak obroży jeszcze bardziej utwierdziły nas, że Fionka została porzucona, dlatego nie szukaliśmy jej właściciela. Gdybyśmy wiedzieli, że ktoś tak bardzo ją kocha i nieustannie jej poszukuje na pewno Fiona wróciłaby do domu dużo wcześniej. Tak się złożyło, że nie dotarły do nas żadne wieści o poszukiwaniach.
Fiona często przebywała ze mną w kuchni, lubiła wszędzie za mną chodzić, pewnie dlatego pbkkatka nie widziała jej na podwórku przejeżdżając tędy samochodem. Fiona to bardzo wesoła suczka. Mój pies Borys bardzo ją polubił i wspaniale bawił się z nią na podwórku. Mama, która rzadko wychodzi na podwórko ,lubiła patrzeć przez okno śmiając się obserwując ich harce. To jej było najtrudniej pogodzić się z tym, że Sonia ma właścicieli.
Co do pożegnania to po powrocie do domu z przychodni w okolicach której zobaczyliśmy ogłoszenie, wiedzieliśmy już prawie na pewno, że to właśnie Sonia jest poszukiwana przez swoich właścicieli. Zaczęliśmy o tym rozmawiać w jej obecności, a ona sprawiała wrażenie,że dużo rozumie. Wspaniale zaczęła reagować na imię Fiona i wtedy zdobyliśmy pewność, ze to właśnie jest ona. W czasie oczekiwania na przyjazd pbkkatki Fiona pożegnała się, stając na dwóch łapkach i liżąć moją mamę (80 letnia staruszka, która bardzo się do niej przywiązała) w ucho
Cieszę się bardzo, że Fiona trafiła do domu w którym jest mocno kochana i jak widać potrzebna i niezastąpiona. Jeszcze raz chciałam pogratulować pbkkatce wytrwałości i wiary.

Załączam trochę fotek z pobytu Fiony na wczasach.









Fiona wychodziła z nami na spacery, także przez półtora miesiąca sąsiedzi (którzy częściej chodzą idalińskimi uliczkami) ją widzieli,a mimo to, żaden z nich nie spostrzegł ogłoszenia, bądź nie skojarzył, że to właśnie ta suczka jest poszukiwana.
Jak widać na zdjęciach, Fiona sprawia wrażenie zadowolonej i szcześliwej, ale nie tak bardzo jak w chwili kiedy po tak długiej przerwie zobaczyła panią Kasię.







Posted

Pola, piękna, wzruszająca historia! Sąsiedzi nie zwrócili uwagi - ja też bym nie zwróciła, widząc szczęśliwego psa w towarzystwie właściceli! ;) Myślę, że Fionka trochę będzie tęsknić za Borysem, a on za nią. Jednemu i drugiemu by się przydało towarzystwo! I Twoja Mama znowu by miała swoją codzienną rozrywkę (lepszą niż wszystkie seriale razem wzięte! :evil_lol:) Z własnego doświadczenia napiszę tylko, że dwa psy (w moim przypadku w porywach 4!) chowają się lepiej niż jedynak :eviltong:

Posted

Pola M - życzyłabym sobie, gdyby moje dwa zaginione psy (których szukałam i szukam wszędzie, na wszystkie możliwe sposoby) trafiły na takich ludzi, jak Ty i Twoja rodzina, aby porzucone zwierzaki spotkały kogoś takiego na swojej drodze. Jesteście wspaniali!

Posted

Pola M jesteście wspaniałymi ludźmi, wielkie dzięki dla Was za to co zrobiliście dla Fionki:):)
A gdybyście przypdakiem szukali towarzystwa dla pięknego Borysa to akurat pilnie szukamy domu dla porzuconej suni Blanki, która ma lęk separacyjny, więc dom z kochającymi ludźmi i psiakiem kolegą byłby dla niej idealny:) pozwalam sobie załączyć link do wątku:):
http://www.dogomania.pl/threads/192538-Porzucają-psy-w-biały-dzień-!!!-Kolejna-sunia-!!!-RADOM

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...