piechcia15 Posted September 20, 2010 Posted September 20, 2010 ta sunia którą w rawie widziałam napewno nie wyglądała jak labradorka. Ludzie często mylą się jak tylko zobaczą czarnego lub biszkoptowego psa. Ten którego ja widziałam miał podłużna i wąską śnupę, a nie kwadratową jak labki, no ale czasu nie cofniemy...:( cały czas trzymam kciuki kurcze żeby ktoś zadzwonił...nawet jeśli to byłby fałszywy alarm, ale zawsze jakiś i na nowo budzi nadzieję. Quote
pbkkatka Posted September 21, 2010 Author Posted September 21, 2010 każda informacja daje mi niesamowite nadzieje ....a potem czuję się strasznie .....wraca cały smutek ...i tak w kółko , ale sprawdzam choc wiem co mnie później czeka , smutek o fionkę , smutek o sunię której nie mogę przygarnąc , bo mąż się boi ...bo sa dzieci..ble ble ble nie daje się przekonac że taka przygarnieta psina nie zrobi krzywdy bo jest wdzięczna ..no ale to ja wiem ...a mąż nie wierzy i nic na to nie poradzę ( mówi że juz bym miała dziesięć psów ...bo nawet jak przygarnę to i tak na kazdy sygnał o fionie pojadę ) :)))) i tu ma rację.....potem ciągle myślę o tych psinach ....i serce ściska ...no ale nic nie mogę zrobic ........ nie tracę wiary w odnalezienie fiony, autokary pks z plakatami jadą w różnych kierunkach ....może , ktos kiedyś ją zauwazy na czyimś podwórku, może da znać .....będę czekała ....i wciąż na własną rękę szukała ...przecież musi gdzies być.... Quote
anita_happy Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 ciarki mi przeszły jak czytałam o poszukiwaniach!!! trzymam kciuki...miałam cichą nadzieje, ze jak wrócę Fiona bedzie w domu!! jak jechałam trasą -okolice rawy itp...rozglądała się..ale nie widziałma nic :/ nawet zastanawiałam sie, co zrobię jak ja złapę..ale nic - zabrała by sie dziweczyna z nami... moja mamas obserwowała pobocza...na szczęście nie było nic:/ ale z drugej strony zaczełam sie zastanawiać - czy to możliwe aby domowa suka poszła sama aż tak daleko!!! pytanie: nie macie w okolicy jakiegoś upierdliwego sąsiada, który mógłby zrobic małej krzywdę??? jakoiś nie moge sobie wyobrazić, ze ona sama mogła oddalić sie aż tak daleko, w takie rejony... Quote
pbkkatka Posted September 21, 2010 Author Posted September 21, 2010 dzisiaj dzwoniła do mnie dziewczyna z labladory.info ....rozpoznała moją fionke ...jest u opiekunki w Piotrkowie Trybunalskim...znalazła ja na trasie a zreszta podam linka to się dowiecie więcej ...jest bardzo podobna ...wszystko by pasowało tylko brak pazura wilczego .....kochanej dziewczynie u której jest lusia bo tak ją nazwała ...weterynarz powiedział ze usunięcie wilczych pazurów to nie problem....więc ja juz ...myk myk ...historia ...ukradł ...usunał pazury i chciał sprzedac jako labladorkę ...nie udało się więc wyrzucił ....wiecie .....słomczyn...dalej rawa ...dalej tomaszóów i piotrków ...ja chyba zwariuję od tych moich scenariuszy ....ale najwazniejsze że nie zniechęcam się brakiem wilczych pazurów ...tylko pojade (pewnie dopiero w sobotę )do piotrkowa ...bo zdjęcia to zdjęcia a na zywo to na zywo...znowu jestem przepełniona nadzieją ... :)))) a potem zobaczymy co będzie ..Boze MÓJ BOZE jak bardzo bym chciała żeby to była ona...moja kochana Fionusia i piłka na nią czeka wciąz w tym samym miejscu na podwórku...i miski stoją i posłanie lezy ...ja nie wiem czy aby mi na mózg nie padnie.....dam znać ... a jesli chodzi o sąsiadów ....to nie wiem ten scenariusz juz tez przerabiałam ...bo ciagle mnie intryguje ze slad zaginał na moim osiedlu .....ja chyba nie powinnam byc pbkkatka tylko obsesja :) Quote
pbkkatka Posted September 21, 2010 Author Posted September 21, 2010 o jeny miałam podac linka ...skleroza ze mnie ...juz daję ..oceńcie sami http://labradory.info/viewtopic.php?t=15007 Quote
agnieszka32 Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 Trzymam mocno kciuki!!! Losy zaginionych psów są mi wyjątkowo bliskie, śledzę je prawie wszystkie - moje dwa psy zaginęły 24.12.2009 r., ślad po nich zaginął :( Ale każde szczęśliwe zakończenie takiego, jak Twój, wątku tchnie we mnie nowy powiew nadziei i optymizmu. Czekam z niecierpliwością, licząc na cud w przypadku Fionusi :) Quote
agnieszka32 Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 pbkkatka napisał(a):o jeny miałam podac linka ...skleroza ze mnie ...juz daję ..oceńcie sami http://labradory.info/viewtopic.php?t=15007 Według mnie, to ona! Quote
Bamboo ® Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 No rzeczywiście, podobieństwo jest bardzo duże, chociaż wiadomo, że czasem zdjęcia mogą trochę przekłamywać kształty i kolory ;) Bardzo mocno trzymam kciuki, żeby to była ona, jestem dobrej myśli :):kciuki: Quote
piechcia15 Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 hmm łudząco podobna można by rzec że to ona! tylko co z tym pazurem, po co ktoś by miał go usuwać? a czy Fionie stawały uszy?bo na tamtych zdjęciach ma stojące. W jakim wieku jest Fiona, bo ta znajda podobno ma ok pół roku, tak oszacowali. Matko jeśli to ona to będzie cud!! na który liczę! matko jaką drogę musiałaby przejść, przecież to ogrom km:( a pytałaś czy reaguje na Fionę?może da się jakoś sprawdzić "przez słuchawkę" czy to ona:) przecież jeśli miała usunięty wilczy pazur to po ogoleniu łapy chyba powinno być widać jakąś bliznę, czyż nie?to nie aż tak dużo czasu minęło aby blizna zniknęła. Tak mi sie wydaje.:roll: Quote
tula Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 bardzo podobna sunia , ale wydaje mi sie patrząc na zdjęcia że Twoja sunia ma jaśniejszy nosek, taki jak ja to nazywam wylizany (moja ukochana śp. sunia właśnie taki miała), no i faktycznie brak wilczego pazura, ale to wszytko trzeba sprawdzić. Trzymam mocno kciuki. Quote
anita_happy Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 bardzo podobna!!...zastanwaiające :/ trzymam kciuki... Quote
piechcia15 Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 ja też próbowałam dopatrzeć się koloru nosa, ale ta z ogłoszenia ma na kilku zdjęciach różny nos, raz jednolity, raz taki "wylizany" :) czyli zależy od zdjęcia:) trzymam kciuki:) Quote
pbkkatka Posted September 22, 2010 Author Posted September 22, 2010 własnie wróciłam z piotrkowa ....:( ...to nie fionka ...ale jej minaturka ...sliczna , wesoła , jak moja fionka ...lecz duzo duzo mniejsza...moja fionka ....ja mam 170 cm wzrostu i na stojaco bez nachylania głaskałam ją po głowie...bo fionka jest wielkosci owczarka niemieckiego ale jest szczupła i ma długie łapy..juz teraz wiem ze zdjęcia tego nie pokażą ....cieszę się ze Lusia zostaje u kochanej dziewczyny Justyny na zawsze ...i ma dom i podwórko ...to szczęsliwy piesek ....a ja cóż ....szukam dalej ....bez końca ...do znalezienia jakiegoś sladu ....jest mi bardzo cięzko, jest mi zle i czuję się bezradna ......ale ranek mam nadzieję ze przyniesie nowe pomysły i siłę psychiczną do szukania mojej Fionusi...pozdrawiam was wszyskie dziewczynki .... Quote
Bamboo ® Posted September 22, 2010 Posted September 22, 2010 Z taką nadzieją tu zaglądam za każdym razem... Ojej, szkoda, że to jednak nie ona. Tak bardzo byśmy chcieli, żeby chociaż ta historia skończyła się szczęśliwie. Ale nie poddawaj się, czasem po paru, parunastu miesiącach zdarzają się happy endy :) Trzymaj się! :calus: Quote
Guest ambird Posted September 22, 2010 Posted September 22, 2010 pbkkatka bardzo mi przykro, że to nie Fiona :( Kiedy wczoraj zobaczyłam zdjęcie Fiony od razu pomyślałam o Lusi. W tej historii szczęśliwe zakończenie jest dla Lusi, która zostaje we wspaniałym domu z Justyną i jej rodziną :) Kasiu trzymam kciuki za odnalezienie Fionki. Będę miała oczy szeroko otwarte :) Quote
pbkkatka Posted September 23, 2010 Author Posted September 23, 2010 jade ...zalesice koło wierzbicy ...dzwoniła pani ....ja nie wiem ...dobrze ze pracuję u taty bo nie wiem czy inny szef dałby mi tak wolną rekę ...ale tata sam bardzo chce zeby się znalazła ...więc mam wsparcie ... Quote
anita_happy Posted September 23, 2010 Posted September 23, 2010 JEJKUSIU..ciarki mnie przeszły WIERZBICA to blizej niż RAWA!!! OBY SIĘ UDAŁO!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
tula Posted September 23, 2010 Posted September 23, 2010 Trzymam kciuki, bardzo mocno, oby to była Fionka. Quote
pbkkatka Posted September 23, 2010 Author Posted September 23, 2010 i znowu rozczarowanie ....był pies duzy jak fionka , umaszczenie jak fionka , ale to pies.. błaka się od około 2 miesiecy ...rozmawiałam z ludźmi ...mówili ze go przeganiaja bo duzy i sie boją ...wychudzona bida ...wysiadłam z samochodu ...dałam sucha karme ale zjadł dopiero jak odjechałam ....chciałam go jakos podejsć ale chyba duzo krzywdy zaznał od ludzi bo uciekał jak sie zblizałam ...do domu go nie moge zabrac bo maż się nie zgodzi to juz wiecie (tez bedzie się bała) jest piekny wilczurowaty, mocno sterczące uszy ...mówili ludzie ze ktos dzwonił do schroniska w radomiu ...ale nie zabrali ...nie wiedzą oczywiscie kto dzwonił i kiedy...nie wiem co robic ...podobno od czasu do czasu dokarmiaja go pracownicy ..bo buduja tam nowe domy i dzieci z tej wsi zalesice....mówia tez ze tu duzo psin się kręci i jakoś sobie radza ...no i sprzatnełam z drogi jeszcze ciepłego ale niestety niezyjącego kotka ...zalanego krwia ...zeby po nim nie jexdzili....połozyłam w trawce bidulka...i tyle czekam na dalsze sygnały ....o fionce Quote
Kociabanda2 Posted September 23, 2010 Posted September 23, 2010 bardzo mi przykro :( Fionka, gdzie jesteś???? Quote
anita_happy Posted September 23, 2010 Posted September 23, 2010 jejkusiu!!!!!!!!!!!!!znowu rozczarowanie..... u nas w Szydłowcu też nowych biegających full.. dzis widziałam struszka z guzem - guz to ziemi!!!płakać sie chce..ale co robić...nie mam sił już wogóle...tego staruszka to chyba na uśpienie zaprowadze sama!!!!cholera..targ był w środe...i nowych okazów lata... co za świat! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.