Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Saththa napisał(a):
Hej no brode to już widac od jakiegos czasu przecież :obrazic:

A włosy juz maja kolor pierwotny całość się spłukała z tym, że to stare zdjęcia były :lol:

tj sprzed tygidnia :lol:


no była broda, ale mała ... :oops:
sprzed tygodnia? :mad: wydałaś się :D

Posted

klaudusia0219 napisał(a):
no była broda, ale mała ... :oops:
sprzed tygodnia? :mad: wydałaś się :D


Kuurdeee... jestem pewna, że odpisywałam :roll:

Eee no cóż ale z czym wydałałam? Nie twierdziłam chyba ze foty sprzed chwili;)

A tak swoją noga boli mnie noga...:(

Mieliśmy dziś nie fajną sytuacje na szkoleniu heh i musiałam się ratowac ucieczką łącznie z przewrotem na plecy i się uderzyłam w nogę heh i mam krwiaka :mdleje:

SZlaG :(

Posted

Saththa napisał(a):
Mieliśmy dziś nie fajną sytuacje na szkoleniu heh i musiałam się ratowac ucieczką łącznie z przewrotem na plecy i się uderzyłam w nogę heh i mam krwiaka :mdleje:

SZlaG :(



A cóż to się stało? :shake:

Posted

omry napisał(a):
A cóż to się stało? :shake:


Heh mamy na szkoleniu doga błękitnego. I coś mu się stało ostatnio zaczał się na samców rzucać z zebami. Do tej pory z tego co mówili to tylko przygniatał do ziemi w tej chwili już zeby poszły w ruch. Uszkodził trochę Tazzowego brata i spaniela. Wiec właścicielka kupiła kaganiec i własnie dziś przyszli p o raz pierwszy w kagańcu. No i do tego na tasmie był cały czas.

Padła komenda siad zostań... a od nich oddzielał nas jeden pies- suczka w sumie.

Tazzio zaczął się kłaść stawiać nie chciał siedzieć... no i pochyliłam się do niego praktycznie kleknęłam coby go podnieść do pozycji siedzącej i nie wiem czemu ale Dog się zerwał do biegu...

Usłyszałam tylko jego imie podniosłam głowę i 2m od siebie zobaczyła pędzącego na nas doga :mdleje: jedyne co mi przyszło do głowy to rzucić się do tyłu i tak też zrobiłam ale w sumie nie zdarzyłam przed dogiem wbił się chyba z nas trochę ogólnie nie bardzo tez pamietam... albo on mnie zdzielił kagańcem albo sama się uderzyłam jak odskakiwałam do tyłu. w każdym razie wylądowałam na plecach heh...

Alez się zdenerwowałam... i wystraszyłam a w sumie przede wszystkim wystraszyłam... jak już się pozbierałam z ziemi to właścicielka zabrała psa ja złapałam Tazza otrzepałam się i poczełam się trząśc heh no i łzy mi ciurkiem z oczu poleciały... Tazzmanowi oczywiscie nic nie ejst a ja miałam zawał... o siebie :shake:

heh nie życze nikomu heh takiej przygody ;/

Posted

Uwielbiam dogi niemieckie, a takie zachowanie jest bardzo niedogowe.. Rasowy?
Skoro stało się z nim coś takiego nagle, to może porozmawiaj z właścicielką o zrobieniu jakichś badań mózgu? Często przyczyna takich zachowań siedzi właśnie tam.
'Szalony' dog to ogromne niebezpieczeństwo dla otoczenia przecież.

Współczuję przykrej sytuacji.. :shake:

Posted

omry napisał(a):
Uwielbiam dogi niemieckie, a takie zachowanie jest bardzo niedogowe.. Rasowy?
Skoro stało się z nim coś takiego nagle, to może porozmawiaj z właścicielką o zrobieniu jakichś badań mózgu? Często przyczyna takich zachowań siedzi właśnie tam.
'Szalony' dog to ogromne niebezpieczeństwo dla otoczenia przecież.

Współczuję przykrej sytuacji.. :shake:



Z tego co się orientuję to tak. Ogólnie w tej chwili próbują dojść do tego co się Ku%&*^!#a stało z nim bo był bardzo pokojowy. Burczy na każdego samca. Tj widzisz on wczesniej tez burczał i dominował ale poprzez wywrócenie i przytrzymanie ale nigdy nie używał do tego zębów. W tej chwili burczy i od razu chce iść. W tej całej "Naszej" sytuacji zareagował bez zadnego ostrzezenia i na dobrą sprawe nie wiadomo dlaczego... Ja w sumie głos podniosłam na Tazza ale nie wiem :shake:

Posted

ania90 napisał(a):
oj to nie mila syt mialas


deer_1987 napisał(a):
ale historia...


ahedok napisał(a):
oj, jaka niemiła przygoda ;/


heh i dzisiaj kuluję szlag by to trafił...

Posted

[quote name='Saththa']
Eee no cóż ale z czym wydałałam? Nie twierdziłam chyba ze foty sprzed chwili;)

ale wydałaś się, bo ich wcześniej nie wrzuciłaś :D

A tak swoją noga boli mnie noga...:(

myśłałam, że 'drogą' :diabloti:

Posted

ojj zderzenie z pędzącym dogiem to nic fajnego :roll:
ja miałam wczoraj przytulanki z dozycą, też błękitną ;) a obok stała druga która postanowiła sie o mnie deczko poopierać :evil_lol:

Posted

Fides79 napisał(a):
ojj zderzenie z pędzącym dogiem to nic fajnego :roll:
ja miałam wczoraj przytulanki z dozycą, też błękitną ;) a obok stała druga która postanowiła sie o mnie deczko poopierać :evil_lol:


heh potwierdzam z tym ze denerwuje mnie ze tam noga tak boli bo az utykam;/

EDIT: a dodam ejszcze ze pewnie nie zrobiłoby to na mnie takiego wrazenia gdyby on po prostu biegł a nie nbiegł do nas w celu ataku heh

Posted

Fides79 napisał(a):
no to rzeczywiście nie wesoło,
kuriozum całej tej sytuacji polega na tym ze miała miejsce na szkoleniu :roll:



No tak. Całe szczęście Tazzowi nic sie nie stało heh

Posted

a tak zapytam z ciekawości, bo albo nie doczytałam, albo nie padła taka informacja, czy włascicielka ów krewkiego doga podeszła do Ciebie, spytała czy nic Ci nie jest, powiedziała przepraszam??

Posted

Fides79 napisał(a):
a tak zapytam z ciekawości, bo albo nie doczytałam, albo nie padła taka informacja, czy włascicielka ów krewkiego doga podeszła do Ciebie, spytała czy nic Ci nie jest, powiedziała przepraszam??


Hmmm w sumie chyba mnie przeprosiła bo jak się zbierałam z ziemi wydawało mi się, ze słyszałam przepraszam...

Posted

ahedok napisał(a):
a tak wgl to agresywne psy nie powinny mieć zajęć indywidualnych?



Nie wiem. Może i powinny. i pewnie nad tym się tez może i zastanowia bo teraz rozwiązaniem miał byc kaganiec... W tym wszytskim najgorsze było, ze rzucił się na psa który był przy człowieku. Zero respektu do człowieka... Zreszta mój mózg wcale nie zarejestrował tego "ataku" jako atak na psa tylko właśnie na mnie heh

Posted

ahedok napisał(a):
a tak wgl to agresywne psy nie powinny mieć zajęć indywidualnych?

Mnie to zawsze rozwala, jak pracować nad posłuszeństwem agresywnego psa, kiedy wokół nie ma psów? Bez prowokatorów, to moja suki chodzą jak w zegarku :lol:

Posted

zerduszko napisał(a):
Mnie to zawsze rozwala, jak pracować nad posłuszeństwem agresywnego psa, kiedy wokół nie ma psów? Bez prowokatorów, to moja suki chodzą jak w zegarku :lol:


No tak ;) Tez racja :lol: ale teraz nawet kaganiec nie pomóg i to, ze był na taśmie... wszak może powinna blizej niego stac aby móc zareagować, zdusić w zarodku a nie po fakcie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...