Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

no powiem Ci, że fajnego masz szefa, wyrozumiały w sumie, mógłby powiedzieć, że co go psy obchodzą i masz pracować

niech się Taziowi goi szybko :)

Posted

ania0112 napisał(a):
ooo witaj !!! a gdzie byłas na urlopiku? bo napisałaś ze sie odmeldowujesz i juz nikt nic z Ciebie nie wyciągnął... biedny Tazzik! ale będzie dobrze!


Nikt nie pytał :) Na Teneryfie byłam
Fides79 napisał(a):
no powiem Ci, że fajnego masz szefa, wyrozumiały w sumie, mógłby powiedzieć, że co go psy obchodzą i masz pracować

niech się Taziowi goi szybko :)


Wiem, szef tez ma psy i to chyba jest tez wazne ;)

Posted

Opalona tam sie nie da nie opalić. musiałabym łazić w kombinezonie jakimś i kominiarce a sie nie da :)

I udał sie pewnie ;)

tylkom teraz rzeczywisctość mnie nawet nie zalała ale zamordowała rpawie;)

Posted

danyww napisał(a):
Z piesami byłaś :cool3:


A pisałam ze opiekunowie psów żyją :lol:
ania0112 napisał(a):
Dasz rade! powrót chyba zawsze jest najgorszy... ale czyż nie opłacało się?;)


Dam dam. Trochę mnie ta łapa Tazza podłamała...

To było na zasadzie, 2 tyg totalnego luzu i w ciągu 4 godzin totalne spięcie posladków nastapiło, trochu bolało;)

Posted

no kryzys to kryzys ale będzie dobrze! Nasz jamnior też przeciął łapę jak byliśmy na feriach w górach... poleciał za kotem a wrócił zakrwawiony i do szycia... wyzdrowiał i nic mu nie było.. mózgu mu też nie przybyło bo gonił za kotem dalej a i łapy mu zdarzało się przecinać. Będzie okejos!

Posted

Och że niby to już 2 tygodnie minęły??? masakra nie wiem kiedy!

Będą foty Teneryfowe??? :modla: i pokaż chłopaków!!!!! ciekawam jak Idefix wygląda teraz i zdrówka dla Tazzia!

Posted

ania0112 napisał(a):
no kryzys to kryzys ale będzie dobrze! Nasz jamnior też przeciął łapę jak byliśmy na feriach w górach... poleciał za kotem a wrócił zakrwawiony i do szycia... wyzdrowiał i nic mu nie było.. mózgu mu też nie przybyło bo gonił za kotem dalej a i łapy mu zdarzało się przecinać. Będzie okejos!


Mój Tami tez przeciął sobie kiedys ale bez wizyty u weta sie obyło. Dumka Erii tez wiecznie sobie cos z tą łapą robi.

Mi raczej chodzi o to, że mnie po prostu nie było. A on łaził z ta rozwalona łapą, bo mój wujek tylko mu wodą utlenioną oblał tą ranę- w szoku był ze Tazzio mu pozwolił :loveu:

malawaszka napisał(a):
Och że niby to już 2 tygodnie minęły??? masakra nie wiem kiedy!

Będą foty Teneryfowe??? :modla: i pokaż chłopaków!!!!! ciekawam jak Idefix wygląda teraz i zdrówka dla Tazzia!



Tak juz;) Będa jak chcesz to pewnie ;) Ale musisz sie uzbroić w cierpliwość co do terminu ich wstawienia;)

Posted

a to Tazzio nie dotykalski przez innych? No szkoda, że Tazzio chodził z rozwalona ale w sumie nic dziwnego... jakby twój Tazz nie był "zachwycony" z mojego kombinowania przy jego łapie to tez bym sie zastanowiła czy bym takiego olbrzymka u weta ogarnęła.. nie martw sie, z łapucha duzo leci krwi ale jak nic ze sciegnami nie zrobił to nim sie obejrzysz a bedzie te łapska wszędzie pchał.

Posted

Tazzman jest dotykalski. u weta nie mam z nim najmniejszego kłopotu, daje sie dotknąć wszędzie. ale to trzeba wiedzieć ze on się da. a mój wuj nie wiedział to i był zdziwiony ze sie dał.

I co nic dziwnego ze chodził z rozwaloną? jakbym była w domu to od razu by do weta pojechał. a i mama moja i wujek stwierdzili ze się zagoi samo a sie okazało jak sie okazało

Posted

no nic dziwnego ze chodzi z rozwaloną jak opiekunem był pan ktory z tego co piszesz nie miał zaufania do tazia i nie wiedział co mu wolno a co nie. ale ty sie tym nie mozesz zadręczać. a gdzie on tą łapę rozciął? wiesz jak to ludzie co nie mają psa oceniają takie rzeczy.. ludzie sami ze sobą nie chodzą do szycia a co dopiero z psami.. a my zakochani posiadacze to przypuszczam ze z psem szybciej bysmy pognali niz z samym sobą. ja to własciwie zdziwiona jestem ze wet zaszył rane gdy do niego poszłas bo to było 2 dni po przecieciu się? jak rana za bardzo wyschnie a nie ma zagrozenia to czesto juz pozwala jej sie tak zrosnąć..

Posted

Witam urlopowiczke wieczorowa pora i tez czekam na foty. Wlasnie kupmelka wrocila z Portugali i foty ogladalam - ech rozmarzylam sie :loveu: a ja w tym roku mam szlaban na urlopy :evil_lol:

Posted

ania0112 napisał(a):
no nic dziwnego ze chodzi z rozwaloną jak opiekunem był pan ktory z tego co piszesz nie miał zaufania do tazia i nie wiedział co mu wolno a co nie. ale ty sie tym nie mozesz zadręczać. a gdzie on tą łapę rozciął? wiesz jak to ludzie co nie mają psa oceniają takie rzeczy.. ludzie sami ze sobą nie chodzą do szycia a co dopiero z psami.. a my zakochani posiadacze to przypuszczam ze z psem szybciej bysmy pognali niz z samym sobą. ja to własciwie zdziwiona jestem ze wet zaszył rane gdy do niego poszłas bo to było 2 dni po przecieciu się? jak rana za bardzo wyschnie a nie ma zagrozenia to czesto juz pozwala jej sie tak zrosnąć..


eh Tazz przeciął sobie łapę wczoraj koło południa, rozciął na dworzu, ze krwawi zorientował się w domu. On po prostu nie wiedział ze jest tak mocno rozcieta. A to nie chodzi o to ze nie ma zaufania. to jest po prostu mój pies a nie jego. A nie kazdy pies da sobie przez nie domownika coś tam zobaczyć jak ma rane. Później była równiez moja mama i tez widziała a tez sie martwiła. Wet zszył rane bo cały czas plamił krwią. rozciął dość mocno. Jakby nie krwawił tylko to ładnie wyglądało to by była inna historia. jeszcze wczoraj wieczorem sama myslałam, ze obejdzie sie bez szycia a ja panikuje dośc mocno jesli chodzi o psy.

to wszystko źle się rozłożyło w czasie. jestem pewna ze gdybym nie miała wrocić za pare godzin to cała sprawa wyglądałaby inaczej :)

Pink napisał(a):
Witam urlopowiczke wieczorowa pora i tez czekam na foty. Wlasnie kupmelka wrocila z Portugali i foty ogladalam - ech rozmarzylam sie :loveu: a ja w tym roku mam szlaban na urlopy :evil_lol:



ale w przyszłym sobie odbijesz :)

Posted

Witaj, witaj wreszcie!
Fajnie sobie wyjechałaś. Czekam na foty teraz. :)
I zdróweczka dla Tazzika.
Swoją drogą jak idę nieraz z Zibim to włos mi sie jeży. Ludziska wszystko wyrzucaja wszędzie i że on jeszcze sobie łapy nie rozciął to chyba cud jakiś. Dziś rano w drodze do pracy slalom między rozbitymi butelkami robiłam. A ile tego w trawie jest... Czasem to bym powystrzelała to towarzystwo. Co to za przyjemność mieszkac na śmietniku?

Posted

ja ostatnio Dumę na własnych rękach wynosiłam z wysypiska szkła :angryy: ,taki betonowy placyk gdzie kiedyś był taki tor do puszczania samolotów na zdalne sterowanie, a teraz jest tam ściółka potłuczonego szkła. Dumę tam zawsze ciągnie, zawsze uważam, ale wtedy miała głupawę i musiała tam wleźć, no a ja już miałam kolejne szycie przed oczami , więc łaps ją na ręce i wyniosłam stamtąd żeby się w drodze powrotnej nie pocięła...masakra

Posted

O Matko... Tazz 1 raz ale własniemiałam przed oczam iTwoje wpisy ze znowu opuszek poszedł.

Ja to bym Tazza nie wyniosła... 37 kilo :watpliwy:

przestał chudnąć na szczęsnie tak btw

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...