Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

no moze mały da rade.. ale nie każdy a Brokat nie ma takiej werwy i zębów a zresztą a) chodzi na smyczy zeby nie testowac czy potrafi zrobic krzywde czy nie b) Brokat był na szkoleniu i teraz już jest dużo lepiej jezeli chodzi o dziwne zachowanie wobec psów.. . Ja nie jestem za eksterminacja duzysz, agresywnych psow tylko za szkoleniem :)

Posted

Jak małe coś do mnie podlatuje z jazgotem to popuszczam smycz jak szybki to go Lucas kagańcem nie trafi ,jak za wolny to już nie mój biznes.Potem ew.moja suka(która sama NIGDY nie zaczepia)pogoni i podepta mikrusa.
W życiu mi się nie zdarzyło ,żeby duży pies podbiegł i zaczął gryźć się z moimi.Za to małe jak najbardziej i Lucas(w typie ON)ma ładne 2 ślady na nodze po jamnikoczymś.Dlaczego właściciel psa 30kg+ ma być zawsze uważniejszy niż właściciel psa 10kg-?Tego nie pojmę nigdy.A mam i dużego psa i średnio-małą suke.

Posted

Jak byłam w sobote na szkoleniu to potem psozłam jeszcze Fixa przegonic na spacer, na terenie szkolenia bo jest taka możliwosc no i mijałam dziewczyne z duzym psem mocno czymz denerwowaną. a idac dalej dogoniłam pania z pieskiem mniejszym niz Fix która zaczeła mi się nie wiem zalic? ze tamta dziewczyna kazała jej psa zabrać. Bo jej pies nie lub iszczeniaków i zeby zabrała, zeby jej piesek nie podchodził. I Pani była URAŻONA ze jak to tak. To pies w kagancu powien chodzic skoro stanowi zagrożenie :shake: (ania abstrahując od Twojej sytuacji bo to jest cos innego)a ja jej mówie ze tak na dobrą sprawe to ona powinna pilnowac swojego psa i nie pozwolić aby jej pies podbiegał do innego psa zwłaszcza skoro własciciel sobie tego nie życzy i ostrzega. Bo jesli cos by sie stało. to była by ewidentnie jej wina- bo to jej pies był bez smyczy i podbiegł do innego.

Tutaj nastapiło pryznanie się, ze oprócz Fixa w domu mam jeszcze olbrzyma i mówie Pani ze ja nie będe zakuwac mojego psa w kaganiec bo ktos swojego nie pilnuje :eek2:

Ona coś jeszcze ze przeciez jestesmy na terenie osrodka i ze psy powinny byc ułożone- ten argument zbyłam jednym stwierdzeniem - skąd Pani wie ile ten pies już tutaj chodzi, moze to jego 2 zajęcia?

Czasem nie wiem... co ludzie mają w głowach.

i mi się zdarza ze stoje jak Głupek na ulicy szarpiąc się z zTazzem a 2 etry od nas stoi jakis pies i warczy. Bardzo nie chcę popuszczac Tazzowi aby sie nie nauczył ze mzoe rozwiązywac takie sytuacje sam. Gorzejz e teraz Fix mi psy zaczepia :shake: Wielkie CZarne plecy ma i chojraczy :x

Posted (edited)

To nie tak, że tylko wy musicie uwazac, ja pisałam z punktu widzenia własciciela małego psa, ze mi maly nieagresywny nie przeszkadza jak lata luzem byle jak bo moje sie nie boja a duzego tak, ale jestem przeciwna luzem latania tych co to atakuja niezaleznie czy to male czy duze. Moja Inka nie podlatuje i nie gryzie psów.. podchodzi powoli i "ocenia psa" jezeli pies chce sie abwic to idzie dalej jezeli nie do biegiem odchodzi, musze przyznac ze jedyny problem to ON-ki je z bardzo daleka obszczekuje bo panicznie sie boi bo jak była mała ON-ek podbieg i rzucil sie na nią..
Ale dziwie sie ze pozwalsz swojej suce gonić psy... pomine walniecie kagancem ale nigdy nie pozwolilabym gnac swojemu psu za jakims innym.. niezaleznie czy chce podeptac czy pogryzc...

edit. Saththa wiem o co ci chodzi z tym podbiegajacym posem i tu musisz pilnowac.. gdyby moja Inka tak robila byla by zakuta w dyby ale nie robi wiec chodzi luzem. mnie to wkurza jak ludzie pdchodza nawet ze swoim psem na smyczy do nas i inka leci sie przywitac - nie mam nic przeciwko, ale jak probuja na hama podejsc do mnie ze swoim psem a ja uprzedzam ze Brokat nie lub a oni swoje to mam ochote przywalic komus... i niezaleznie czy to małe czy duze, czy młode czy stare to mówie zeby do Brokata nie podchodzilia oni swoje... Brokat jest socjalizowany ale nie z kazdym.. wiec stramy sie wybierac psy w typie Brokata czyli primo - nie mlode i szalejace bo Broka nie lubi jak mu szaleja no i nie warczace...

Edited by ania0112
Posted

A czemu nie może sobie pogonić skoro tamten też biega luzem?:diabloti:Ona też biegnie ,a że za nim to już trudno.Piesek ma wybór:
a)zostać poturbowany kagańcem
b)przebiec się chwilkę i mieć poszczypaną dupę.
Nie stosuje tego na każdym ,ale na Kajtka z mojej klatki działa to jak lek.Potem mamy z miesiąc spokoju i unika nas jak ognia piekielnego moherowa babcia.
Moje same NIGDY nie podejdą do psa nawet jeśli są bez smyczy ,zaczepione bronią się.A ja nie jestem za biblijnym nadstawianiem drugiego policzka tylko raczej oko za oko ząb za ząb.

P.S.Jakby do mnie tak podeszła powoli "sprawdzić czy sie piesek chce bawić" to luz.Trzymam wtedy psa krótko i spoko.Nie mam nic do tego czy burek podejdzie sobie na 3m i pocieszy sobie dupsko do moich.Niech cieszy.Ale jak drze morde ,czy doskakuje jak nienormalny to mnie denerwuje.

Posted

ania0112 napisał(a):


edit. Saththa wiem o co ci chodzi z tym podbiegajacym posem i tu musisz pilnowac.. gdyby moja Inka tak robila byla by zakuta w dyby ale nie robi wiec chodzi luzem. mnie to wkurza jak ludzie pdchodza nawet ze swoim psem na smyczy do nas i inka leci sie przywitac - nie mam nic przeciwko, ale jak probuja na hama podejsc do mnie ze swoim psem a ja uprzedzam ze Brokat nie lub a oni swoje to mam ochote przywalic komus... i niezaleznie czy to małe czy duze, czy młode czy stare to mówie zeby do Brokata nie podchodzilia oni swoje... Brokat jest socjalizowany ale nie z kazdym.. wiec stramy sie wybierac psy w typie Brokata czyli primo - nie mlode i szalejace bo Broka nie lubi jak mu szaleja no i nie warczace...


zaraz ale co ja musze pilnowac??

Posted

ze denerwuje cie jak pies czyjs podbiega i ty wtedy powinnas pilnowac swojego bo niby wiekszy. u nas Brokat nigdy nie jest wiekszy ale tez niby powinnam go pilnowac bardziej.. a dla mnie ejst to poste/.. poprostu nie wchodz prosto na nas

Posted

ania0112 napisał(a):
ze denerwuje cie jak pies czyjs podbiega i ty wtedy powinnas pilnowac swojego bo niby wiekszy. u nas Brokat nigdy nie jest wiekszy ale tez niby powinnam go pilnowac bardziej.. a dla mnie ejst to poste/.. poprostu nie wchodz prosto na nas


Pilnowac psa powinien właściciel tego co to do mnie dobiega :)

Tazzman jest na smyczy i tyle.

Kiedyś w szczecinie była sytuacja. Jak maltanczyk czy inny west (ałe białe wszak) dobiegło do Huskiego, który był na spacerze na smyczy z właścicielem, który(husky) niefortunnie go(białego) przydusił i piesek niestety na miejscu zszedł.

Kogo wina??

Posted

wilczy zew napisał(a):
wina podbiegacza,wielkość psa bez znaczenia

Fixowi to przydałyby się spacery w pojedynkę aby poznał,że jest mikrus


Dostaje OPR za takie zachowanie

Poza tym na szkoleniu jest sam

Posted

Moj Floyd nie interesowal sie psami i nie chcial, zeby psy sie nim interesowaly. Juz opowiadalam marako jak chodzilam z nim do psiego przedszkola i wszystkie psy a byly same duze szczeniaki, tratowaly mi malca, to trenerka zaczela przyprowadzac swoja suczke pinczerke - malutkie to, to bylo ale ta suka potrafila zapanowac nad rozbiegana zgraja mlokosow :evil_lol: zawsze siedziala pod lawka i obserwowala co sie dzieje, jak ktorys zaczanal tratowac albo meczyc Floyda w zabawie a ten nie wiedzial co zrobic, to ta wyskakiwala z zebiskami do delikwenta i byl spokoj ... po czasie psy w grupie zaczely tak na Floyda uwazac, ze zaczely zatrzymywac sie jak wryte jak im na drodze stanal.
Floyd sie od niej nauczyl obrony i jak w zabawie mial juz dosc, bo go jakis zmeczyl albo nie mial ochoty na zabawe, to tez to pokazywal.
A z podbiegaczami albo odpowiedziami "on sie chce tylko pobawic" jak prosilam zeby psa odwolac, to bardzo lubialam chodzic z mamy onkowata suka i Floydem ... suka wiedziala, kiedy ktorys przegina w zabawie albo akurat Floyd nie ma na zabawe ochoty i jak nie skutkowaly moje prosby, to tez popuszczalam smycz suce. Kiedys babce powiedzialam, ze jezeli wlasciciel innego wlasciciela nie rozumie, to moze pies innego psa nauczy.

Posted

własnie dlatego napisałam ze NIBY ty masz uwazac. zgadzam sie w 100% ze pilnowć ma ten co jego pies idzie luzem czy podbiega. ale histroia z huskym i tak jest straszna...
mi sie najbardziej podba jak jakis pies bawi sie z Inka i chce do Brokata ja sie cofam i mowie ze prosze zawolac psa bo do Brokata ma nie podchodzic a oni wlasnie mi mowia ze ich pies krzywdy nie zrobi ze chce sie pobawic ja w tedy odpowiadam ze Bkroat zrobi krzywde i bawic sie nie chce:diabloti:
Przeciez widze po zabawie z Inka ze pies krzywdy nie obi a cofam sie z Brokatem to chyba cos znaczy... Inka i Brokat są tej samej wielkosci, jeden idzie luzem drugi nie.. juz samo to powinni dawac do myslenia. Inka jak ma dosc zabawy to tez tak odstrasza :) Emi sie od niej troche nauczyła bo jak bubol bl w domu i probowal napastowac Inke to go tak odstraszyla to potem Emi tez tak bubolowi robila i bubol utrzymywal dystans:p

Posted

a ja se mysle ze nie wazne czy maly czy duzy kazdy wlasciciel psa powinien przejsc szkolenie, nie pies a wlasciciel wlasnie a dopiero potem niech se psa uklada jak juz wie co z czym i jak sie je, wlasnie na szkoleniach poznaje sie psy rozniste i rozniste zagrozenia nie tylko ze strony malych czy duzych psow ale i wlascicieli i tam czesto spora czesc ludzi zaczyna wiecej rozumiec , uczy sie posiadania , odpowiedzialnosci za swego psa i wspolzycia z innymi parami psiowlascicielowymi

i se jednak mysle ze jak wiekszosc malych psow byla w polowie wychowana to nie byloby takich problemow

Posted

O to to Magda;)


A my dziś bylismy biegac i Fix chyba oglądał Filmikze Zgredkiem Wasi... Tyle sie nazarł sniegu ze mi sie az rozelepał tak ze wrocilismy do domu a teraz nie moge go opanowac, cały dom mi zaszczy :( normalnie elci z niego jak z kranu takie ilosci ze masakra :mdleje:

Posted

Tekla64 napisał(a):
Dona zre na akord Niko tez ale jakos nie widze coby wiecej mocno sikaly???


Tazzman zasadniczo tez. Zastanawiam sie, ze może po prostu on za dobrze wciąż nie trzyma moczu a sikał objetosciowo jak Tazzman w sumie jakbym policzyła to wsio po drodze ;)

Posted

zerduszko napisał(a):
Ale chyba 2 m to jest wystarczająca odległość? Temat mój ulubiony, a za jakieś pół roku będzie ulubieńszy, bo chłopaki przy sukach zawsze chojraczą bardziej :shake:


Na to aby pies stał i na mnie warczał?? w pozycji do ataku?:lol: Never :lol: nie przy Tazziu:lol:

a mam takiego jednego, który mi tak robi ehhhhh

Posted

Saththa napisał(a):
Na to aby pies stał i na mnie warczał?? w pozycji do ataku?:lol: Never :lol: nie przy Tazziu:lol:

a mam takiego jednego, który mi tak robi ehhhhh

No moja Klucha, to na jakieś 20 m tolerancji.. teraz. Ale nie ma, ma jej wystarczyć i już ;) Mi wystarcza, ze pies nie podchodzi to i goopkom moim musi ;)

Posted

zerduszko napisał(a):
No moja Klucha, to na jakieś 20 m tolerancji.. teraz. Ale nie ma, ma jej wystarczyć i już ;) Mi wystarcza, ze pies nie podchodzi to i goopkom moim musi ;)


Tazzman się z tym psem nie lubi. a na waskiej scieżce na której na prawde mieszcze się tylko ja Psy przodem jak dobiega i warczy... toż to wyzwanie jest :shake: Jakby mu w pysk napluł heh

Posted

Wiem jak to jest, ale cóż... jakbym tak miała trzymać inne psy na odległość jaka dla mojej suczy nie jest wyzwaniem, to by ludzie po osiedlu z psami musieli przestać chodzić :eviltong: Aczkolwiek agresywny pies luzem zaczepiający inne psy, to pas na dupę się należy właścicielowi ;)

Posted

Saththa napisał(a):

A my dziś bylismy biegac i Fix chyba oglądał Filmikze Zgredkiem Wasi... Tyle sie nazarł sniegu ze mi sie az rozelepał tak ze wrocilismy do domu a teraz nie moge go opanowac, cały dom mi zaszczy :( normalnie elci z niego jak z kranu takie ilosci ze masakra :mdleje:


a to może dzieciaki i zgredziaki tak mają bo Zgredek jak się kilka razy za dużo najadł śniegu to w niedługim czasie potrafił zrobić kałużę w domu bo ja nie pomyślałam, że godzinę po spacerze jęczy, że siku, a nie że znowu głodny :splat:

a reszty tyle napisałyście duużooo, że chyba jutro się cofnę poczytać :mdleje:

Posted

zerduszko napisał(a):
Wiem jak to jest, ale cóż... jakbym tak miała trzymać inne psy na odległość jaka dla mojej suczy nie jest wyzwaniem, to by ludzie po osiedlu z psami musieli przestać chodzić :eviltong: Aczkolwiek agresywny pies luzem zaczepiający inne psy, to pas na dupę się należy właścicielowi ;)


Nie wiem czy kiedykolwiek wypracuję z Tazzem na tego konkretnego psa olewke... najgorzej jest ze ta sciezka na której nas "dorywa" zawsze jest w trakcie schodzenia z górki do tego dołu do którego chodzimy biegac. i nijak go nie mine :shake: I tak jestem dumna z Tazzia, ze jak już ten pses sobie pójdzie a my zejdziemy i go (tazzia ) spuszcze to nie biegnie mu wpier.olic :razz::) Chociaz już ze dwa razy go przegonił :razz:

Na ulicy się miniemy, nawet jak tazz szczeka to nie szarpie sie na smyczy. w tamtym miejsu jest specyficznie niestety


malawaszka napisał(a):
a to może dzieciaki i zgredziaki tak mają bo Zgredek jak się kilka razy za dużo najadł śniegu to w niedługim czasie potrafił zrobić kałużę w domu bo ja nie pomyślałam, że godzinę po spacerze jęczy, że siku, a nie że znowu głodny :splat:

a reszty tyle napisałyście duużooo, że chyba jutro się cofnę poczytać :mdleje:


Fix nawet nie jęczał, bo to jeszcze nie ten moment :) On po prostu wygrzebał sie z legowiska i zaczał przeciekać :splat: i to tak na maxa. Myślę ze jakby pozbierała to co z niego przez 5 minut wyciekło, to było by takie siku Tazza hehehehehe

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...