wiga138 Posted April 27, 2011 Posted April 27, 2011 Generalnie wszystko ok ale...Tosia to ruchliwy piesek (?), Pani wyszła na 30min, a Toska wyła.... Beata będzie dziś u Państwa, sprawdzi jak Tosia się czuje i jak to wszystko wygląda. Pani będzie musiała podjąć decyzję ale ja zaczynam się martwić...... Quote
Gosiara Posted April 27, 2011 Posted April 27, 2011 Jest zagubiona w nowym miejscu...Trzymam kciuki! Quote
wilczek007 Posted April 27, 2011 Author Posted April 27, 2011 ojej:-(...niech pani da Tosiuni szanse, ona juz tyle domów zwiedziła i przeżyła wiele, ze ja na jej miejscu sama bym wyła, bo biedna nie wie czego sie spodziewac:( Quote
Jolanta08 Posted April 27, 2011 Posted April 27, 2011 Tosieńka jest naprawdę zagubiona :shake: a każda zmiana miejsca wywołuje stres.Ta biedna sunia musi wreszcie poczuć się bezpiecznie,ona bardzo potrzebuje stabilizacji i dużo miłości a w zamian zapłaci dozgonną miłością tylko trzeba dać jej szansę Quote
Foksia i Dżekuś Posted April 27, 2011 Posted April 27, 2011 Jolanta08 napisał(a):Tosieńka jest naprawdę zagubiona :shake: a każda zmiana miejsca wywołuje stres.Ta biedna sunia musi wreszcie poczuć się bezpiecznie,ona bardzo potrzebuje stabilizacji i dużo miłości a w zamian zapłaci dozgonną miłością tylko trzeba dać jej szansę Ona juz obdarza miłoscia swoja nowa panią,patrzy jej w oczy ,chodzi za nia merdając ogonkiem i kładzie swoje długie łapeczki na nią. Pani ja chwali ,ze jest prze kochana , mądrą i posłuszna ,jedynie co to jak wychodzi to mała wyje ale porozmawiałam z panią i opowiedziałam jej co ja przeszłam z moja Foksia ,jak sąsiadka na mnie napuszczala straż miejska ale pani sama stwierdziła ,ze z sąsiadami sobie poradzi .Maja tez taki kłopot ale nie do nie przeskoczenia ,ze dziewczynki maja dwa rożne charaktery i pani rano chodzi z Pola bo ona na chwilke bardzo pomału ,a pan z Tosia na dlugi spacer ale pani sama stwierdziła ze skorzyścia dla męża . Wogole to pani zakochana w Tosi i mysli ,ze ten pies jednak ma byc jej ,mąz jest za i mama tej pani też. Pani ma dzwonic do Marysi i Moniki i dac ostateczna odpowiedz ale wedlug mnie za bardzo jej zalezy na tym psie zeby ja oddala.Ja sama powiedziałam pani ze bardzo bym chciala żeby Tosia tam zostala i skonczyla sie wędrówka bo jej psychika bardzo na tym ucierpi ,juz tyle przeszła.* Mieszkanie Tosi może nie jest bardzo duże ,za to taras ma 20 metrów i Tosia lubi na nim urzędować,a tak wogole to pani mówila ,ze za rok juz powinni sie przeprowadzić do domku poza miasto Quote
Jolanta08 Posted April 27, 2011 Posted April 27, 2011 Foksia i Dżekuś napisał(a):Ona juz obdarza miłoscia swoja nowa panią,patrzy jej w oczy ,chodzi za nia merdając ogonkiem i kładzie swoje długie łapeczki na nią. Pani ja chwali ,ze jest prze kochana , mądrą i posłuszna ,jedynie co to jak wychodzi to mała wyje ale porozmawiałam z panią i opowiedziałam jej co ja przeszłam z moja Foksia ,jak sąsiadka na mnie napuszczala straż miejska ale pani sama stwierdziła ,ze z sąsiadami sobie poradzi .Maja tez taki kłopot ale nie do nie przeskoczenia ,ze dziewczynki maja dwa rożne charaktery i pani rano chodzi z Pola bo ona na chwilke bardzo pomału ,a pan z Tosia na dlugi spacer ale pani sama stwierdziła ze skorzyścia dla męża . Wogole to pani zakochana w Tosi i mysli ,ze ten pies jednak ma byc jej ,mąz jest za i mama tej pani też. Pani ma dzwonic do Marysi i Moniki i dac ostateczna odpowiedz ale wedlug mnie za bardzo jej zalezy na tym psie zeby ja oddala.Ja sama powiedziałam pani ze bardzo bym chciala żeby Tosia tam zostala i skonczyla sie wędrówka bo jej psychika bardzo na tym ucierpi ,juz tyle przeszła.* Mieszkanie Tosi może nie jest bardzo duże ,za to taras ma 20 metrów i Tosia lubi na nim urzędować,a tak wogole to pani mówila ,ze za rok juz powinni sie przeprowadzić do domku poza miasto Twoje słowa napawają otuchą ale bedę spokojna ( jak wszyscy) jak Tosia znajdzie swoją przystań i nie będzie już tułać się w poszukiwaniu domku.Tosiu mocno trzymam kciuki aby to był ten wymarzony dla ciebie domek i abyś w nim została już na zawsze. Quote
Secia Posted April 28, 2011 Posted April 28, 2011 ja sobie podczytuję wątek Tosieńki ale nic nie piszę no ale teraz też dołączam się do trzymania kciuków zapraszam na bazarek dla 2 starszych suczek, zbierają na hotelik http://www.dogomania.pl/threads/206792-2-duże-obrazy-na-starsze-sunie-na-emeryturę-do-........ Quote
Foksia i Dżekuś Posted April 29, 2011 Posted April 29, 2011 wiga138 napisał(a):Czekam na decyzję Pani.... Chyba nie ma sie co juz łudzic ,pani sama nie wie czego chce, nie moze sie zdecydowac ,a ja tego nie rozumiem ,chwali Tosie ,wszyscy sa za ,bardzo jej zalezy a dzwoni do Ciebie zebys sie przygotowala ,ze ona odda Tosie . Mysle ,ze mimo iz dba o sunie Pole z naszego schroniska i bardzo jak mówi ja kocha ,jest bez serca bo jak mozna wydzwniac o Tosie ,wziasc ja na próbe zobaczyc jaki kochany z niej psiak ,wierny i posłuszny i nie moc sie zdecydowac i jeszcze wogole myslec o oddaniu. Quote
Gosiara Posted April 29, 2011 Posted April 29, 2011 Pies to nie zabawka albo się psa bierze na dobre i na złe albo wcale...Tylko Tosi żal:( Quote
Jolanta08 Posted April 29, 2011 Posted April 29, 2011 Tosiu czy sobie zasłużyłaś na takiego pecha :-( Quote
Foksia i Dżekuś Posted April 29, 2011 Posted April 29, 2011 [quote name='Jolanta08']Tosiu czy sobie zasłużyłaś na takiego pecha :-([/QUOTE] Włsnie ,ze nie zasłuzyła i bardzo mi jest przykro i jestem zła na ta kobieta ,ze wogole mnie w to w mieszla ,zadzwonila do mnie ,ze zglosila sie o Tosie i ze ja ja znam wiec chciala potwierdzenia ,ze jest dobrym domem wiec wydawalo mi sie ze jej zalezy na psie ,zupełnie jej nie rozumiem ,a jak odda Tosie to naprawde nie ma serca Quote
azalia Posted April 29, 2011 Posted April 29, 2011 No,nie niech ta kobieta zrozumie,że Tosia tak wiele przeszła i nie można jej tak traktować. Quote
wilczek007 Posted April 29, 2011 Author Posted April 29, 2011 no szlag mnie jasny trafi, czasm mam juz ochote komus wlać. Po co ją brała? Jak tak dalej bedzie to Tosia stanie sie całkiem niestabilnym psem.Czasem zamiary są większe niż siły, ona woli swoją sunię nie Tosie na moje oko...ale Kraków tez nie był blisko, to w takim wypadku trzeba chyba bardziej przemyslanych decyzji niz "rzucanie" psem w te i we wte. Zgroza. Tosiu co to za życie masz:( Quote
Iljova Posted April 29, 2011 Posted April 29, 2011 Poprostu trzeba dać sobie z nią spokój i szukać dalej właściwego domku, kochającego, odpowiedzialnego i NA ZAWSZE ! Quote
Foksia i Dżekuś Posted April 29, 2011 Posted April 29, 2011 [quote name='azalia']No,nie niech ta kobieta zrozumie,że Tosia tak wiele przeszła i nie można jej tak traktować.[/QUOTE] No własnie chyba to zrozumiala i wem od Marysi ,ktora jak tylko bedzie mogla zaraz napisze co i jak ale pani w zadzwonila do niej rozpromieniona ,ze Tosia zostaje u niej na zwsze .ze bardzo ja kocha Quote
wilczek007 Posted April 30, 2011 Author Posted April 30, 2011 A dawno dzwoniła ?Za trzy godziny znów pani bedzie chciała Tosie oddac? Pani nie jest zdecydowana na Tosie z tego co widac. Dom w którym raz sie psa chce raz nie, nie jest dobrym domem.Pies ogłupieje. Nic juz z tego nie rozumiem. Może Ijlova ma racje... Quote
Iljova Posted April 30, 2011 Posted April 30, 2011 Jak ktoś tak zmienia zdanie to ja mam wątpliwości i obawy co będzie za kilka dni,miesięcy czy lat ???? Czynadal będzie chciana i kochana w tym domu ??? żeby nie skrzywdzić zwierzęcia to decydując się na zabranie do swojego domu trzeba naprawdę kochać zwierzaka całym sercem ogromną miłością Pozatym jak się decyduję na psiaka i wiem że stać mnie na jego utrzymanie, ewentualne leczenie to go biorę i to na całe życie a nie na chwilę spęlniając chwilowy kaprys zachciankę !!! Quote
wapiszon Posted April 30, 2011 Posted April 30, 2011 [quote name='Iljova']Jak ktoś tak zmienia zdanie to ja mam wątpliwości i obawy co będzie za kilka dni,miesięcy czy lat ???? Czynadal będzie chciana i kochana w tym domu ??? żeby nie skrzywdzić zwierzęcia to decydując się na zabranie do swojego domu trzeba naprawdę kochać zwierzaka całym sercem ogromną miłością Pozatym jak się decyduję na psiaka i wiem że stać mnie na jego utrzymanie, ewentualne leczenie to go biorę i to na całe życie a nie na chwilę spęlniając chwilowy kaprys zachciankę !!![/QUOTE] No właśnie, trzeba kochać i być odpowiedzialnym. Przygarnęłam dwa psiaki i mam z nimi ogrom problemów, z jednym z zachowaniem( agresja wobec obcych) a z drugim zdrowotne.I obydwa gonią nasze koty ;( Poprzednia sunia, wychowana od szczeniaka nie sprawiała takich problemów. A te dwa są jakie są. I co, mam je oddać? Tonie ich wina, że są takie. Quote
Igiełka Posted April 30, 2011 Posted April 30, 2011 Miałam nie zabierać tutaj głosu ale nie ukrywam że dziwi mnie ta cała sytuacja. Tosia ma także swoje uczucia,tyle już przeszła czy naprawdę nie zasługuje na to by Ktoś Ją pokochał prawdziwym uczuciem? Jak czułaby się ta Pani gdyby najpierw będąc bezdomną przerzucano Ją z kąta w kąt w każdym domu jest inaczej- inne plany dnia inaczej funkcjonuje życie rodzinne musiała się za każdym razem dostosować. Spotykając na swojej drodze zarówno dobrych ludzi jak i tych,którzy krzywdzą. Za kazdym razem walczyć o pozycję w stadzie trafiając do schroniska i ciągle żyć ze świadomością bycia niechcianej. Aż wreszcie trafiając do swojego własnego domu będąc każdej chwili wdzięczną za porzucenia statusu bezdomności mimo swoich starań i miłości słyszała każdego dnia że raz domownicy chcą żeby została a za chwilę już tylko patrzą jak Jej się pozbyć. A gdzie w tym wszystkim jest ONA? Mała sunia która jednego czego pragnie to być kochana tak mało a zarazem tak przecież wiele. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.