Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

A ja nadal mam nadzieję, ze wszystko sie dobrze skończy - miałam podobny przypadek i konieczne były wewnetrzne rozterki pani i kilka dni, zeby stwierdzić, ze pies jest własnie tym, na którego sie czekało.

Posted

[quote name='Igiełka']Miałam nie zabierać tutaj głosu ale nie ukrywam że dziwi mnie ta cała sytuacja.
Tosia ma także swoje uczucia,tyle już przeszła czy naprawdę nie zasługuje na to by Ktoś Ją pokochał prawdziwym uczuciem? Jak czułaby się ta Pani gdyby najpierw będąc bezdomną przerzucano Ją z kąta w kąt w każdym domu jest inaczej- inne plany dnia inaczej funkcjonuje życie rodzinne musiała się za każdym razem dostosować. Spotykając na swojej drodze zarówno dobrych ludzi jak i tych,którzy krzywdzą. Za kazdym razem walczyć o pozycję w stadzie trafiając do schroniska i ciągle żyć ze świadomością bycia niechcianej.
Aż wreszcie trafiając do swojego własnego domu będąc każdej chwili wdzięczną za porzucenia statusu bezdomności mimo swoich starań i miłości słyszała każdego dnia że raz domownicy chcą żeby została a za chwilę już tylko patrzą jak Jej się pozbyć.
A gdzie w tym wszystkim jest ONA? Mała sunia która jednego czego pragnie to być kochana tak mało a zarazem tak przecież wiele.[/QUOTE]

Chciałabym żeby Pani przeczytała te nasze rozważania, usiadła i przemyślała jeszcze raz na spokojnie to wszystko czy warto fundować Tosi kolejny niepewny los i wahania Jej bytu.

Posted

[quote name='Igiełka']Chciałabym żeby Pani przeczytała te nasze rozważania, usiadła i przemyślała jeszcze raz na spokojnie to wszystko czy warto fundować Tosi kolejny niepewny los i wahania Jej bytu.[/QUOTE]

Może poczekajcie na wpis Marysi osoby odpowiedzialnej za Tosie co ma w tej kwestii do powiedzenia bo ta pani z nia rozmawila o swojej decyzji.

Posted

Wróciłam po kilku dniach do domu i jak zajrzałam na wątek Tosi, to się załamałam. Byłam pewna, że to ten dom na zawsze, dom, który wie, że takim psem jak Tosia, który tyle już w życiu przeszedł się nie pomiata, nie oddaje tylko dlatego, że szczeka. Przecież problemem miała być kwestia dogadania się obu suni, a tu góra innych chyba wyimaginowanych problemów:shake:
Gdy brałam moją sunię, z którą do dziś mamy masę kłopotów, to nie było dla mnie opcji zwrotu, bo to żywa istota, a nie towar w sklepie. A Tosia przecież tak lgnie do ludzi, tak szybko się przywiązuje, chyba trzeba nie mieć serca, by rozważać oddanie jej:angryy:

Posted

Mnie się zdaje, że ideałem byłoby, gdyby obie suczki miały podobny temperament i wzajemnie się zakolegowały, wtedy Tosia może czuła by się pewniej i nie wyła podczas nieobecności Pani. No, ale może to jest kwestia czasu, choć najlepsze psie przyjaźnie powstają podczas wspólnych spacerów i zabaw. Tutaj sunie wychodzą oddzielnie, może chociaż w domu będą szukały swojego towarzystwa. Tosia jest spragniona obecności "swojego " człowieka. Trzeba mieć nadzieję, że nie dojdzie do rywalizacji o względy Pani czy Pana.

Posted

[quote name='malagos']A ja nadal mam nadzieję, ze wszystko sie dobrze skończy - miałam podobny przypadek i konieczne były wewnetrzne rozterki pani i kilka dni, zeby stwierdzić, ze pies jest własnie tym, na którego sie czekało.[/QUOTE]
Dziękuję Małgosiu, bo tak właśnie jest :):):):) Słuchajcie - pełnia szczęścia !Tośka zostaje, pani powiedziała, że tak Tosie pokochała i że za nic jej nie odda !!!!! :)
Rozterki były spowodowane tym , że Tosia tak mocno przylgnęłą do nowej Pańci, że każde jej wyjście z domu powodowało WYCIE Tosi.....Pani stwierdziła, że wszystko sobie ułoży ( pod Tośkę ) i że może być tylko lepiej :) Nawet sunia tam mieszkająca ( też po strasznych przejściach ) nabrała życia :)
Kochani , rozmawiałam z Panią bardzo , bardzo długo i mam wewnętrzne przekonanie, że Tosia BĘDZIE TAM SZCZĘŚLIWA.
Beatko,
Dziękuję Ci za wszystko i cieszę się, że tam jesteś. Wiem, że będziesz miała na Tośkę oko [FONT=Wingdings]:) [/FONT] i tylko proszę : postaraj się o jakieś zdjęcia Tosi [FONT=Wingdings]:)[/FONT]
[FONT=Wingdings]Mam nadzieję, że to koniec tak długiej i ciężkiej drogi Tosi ......:)
[/FONT]

Posted

Chcę jeszcze usprawiedliwić swoją nieobecność na wątku od czwartku ale moja działka jest w takim miejscu, gdzie internet działa jak chce i kiedy chce :(

Posted

ja tez dopiero weszłam...
Stasznie sie cieszę ze jest dobrze, bo juz sie przestraszyłam, ufam , ze macie domek i Tosie na oku:)
Ja tez wyskoczyłam jak Filip z konopii z tym osądzaniem...to w takim razie czekamy na jakąś fotkę i trzymam kciuki za ten nowy domek!!!i mam wielka nadzieję ze nic juz złego Tosi sie nie zdarzy...

Posted

No to chyba możemy się już cieszyć:loveu: Kamień z serca:lol: Bądż szczęśliwa Tosieńko.
A swoją drogą super byłoby zobaczyć za jakiś czas zdjęcia Tosi;)

Posted

[quote name='dorota1']No to chyba możemy się już cieszyć:loveu: Kamień z serca:lol: Bądż szczęśliwa Tosieńko.
A swoją drogą super byłoby zobaczyć za jakiś czas zdjęcia Tosi;)[/QUOTE]

Mam parę zdjęć z ostatniej wizyty ale jeszcze nie mialm czasu przeżucić na kompa , może mi się jutro uda ale proszę niech mi ktoś poda maila do siebie żebym mogła wysłać bo ja nie umiem wkleiać.
Za jakis czas znowu podjade do pani i zrobie nowe.
Cisze sie bardzo ,że Tosia zostaje .

Posted

[quote name='Foksia i Dżekuś']Mam parę zdjęć z ostatniej wizyty ale jeszcze nie mialm czasu przeżucić na kompa , może mi się jutro uda ale proszę niech mi ktoś poda maila do siebie żebym mogła wysłać bo ja nie umiem wkleiać.
Za jakis czas znowu podjade do pani i zrobie nowe.
Cisze sie bardzo ,że Tosia zostaje .
[email protected] :)

Posted

Wilczek i Wiga, należą Wam się największe podziękowania za ponowne uratowanie Tosi, szukanie domu i szczęśliwy finał :)
Jesteście wielkie :)

Posted

boję się żeby Tosia nie zrobiła sie zazdrosnica, ona nie jest taka uległa, raczej sprytna...Jak ją wiozłam do śp.opiekuna była zazdrosna o mnie, a mama tylko chciała ją pogłasakc i usiąsc kolo niej. Piszę to żeby ewentualnie uprzedzic jakies problemy, skoro juz mi sie przypomniało.Pozatym u tamtego pana była sama.
Fajnie by było jakby sunie mogły w spacerach razem czasem uczestniczyc. Żeby się zżyły...Trzymam kciukasy Tosia!!!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...