malawaszka Posted October 3, 2010 Posted October 3, 2010 Oby tak było, że tylko Wam się tak wydaje :) :kciuki: Quote
Poker Posted October 3, 2010 Author Posted October 3, 2010 Udało się nam wykąpać Lady :multi:, nie całą ,ale grzbiet i zad oraz pysior.Raz mruknęła ostrzegawczo ,ale na wyraźnie spokój, przestała.Bardzo się bała, trzęsła się jak galareta. Dostała potem smaczki i ganiała po domu jak szalona. Quote
Poker Posted October 3, 2010 Author Posted October 3, 2010 Państwo byli zapoznać się z Damą.Pokazała sie od najlepszej strony łącznie a wywalaniem się kołami do góry. Obydwoje opłakują jeszcze Denwerka i nie dziwię się , bo odszedł tydzień temu.Pani jest zdecydowana, a pan ..... widać ,że jest w żałobie. Poszli dosyna i do miasta.Czekamy na nich , wychodzą mówili ,że wrócą po nią. Zobaczymy. A dom byłby super.Pani pomaga Fundacji SOS w Dąbrowei Górniczej w procesach o okrucieństwo nad zwierzętami. Quote
Agata69 Posted October 3, 2010 Posted October 3, 2010 No to wizualizuję, żeby państwo wrócili i zabrali lady. I żeby była szczęśliwa. Quote
Basia1244 Posted October 3, 2010 Posted October 3, 2010 Długo tak będą po tym Wrocławiu spacerować? Oszaleć można. Quote
Poker Posted October 3, 2010 Author Posted October 3, 2010 Już nie szalejcie. Lady pojechała :multi::-( Jak zwykle poszliśmy za wspólny spacer , pożegnaliśmy się z lalunią i upłynniliśmy się. A Lady jakby czuła, popisywała się jak tylko umiała. Cały czas przymilała się do całej rodziny ,a była ich 4. Myślę ,że będzie dobrze. I pomyśleć ,że to był właściwie jedyny kontakt i okazał się TYM. Po przyjeździe do domu mam obiecaną wiadomość. Aha, Państwo mieszkają w Mysłowicach. Quote
malawaszka Posted October 3, 2010 Posted October 3, 2010 Poker napisał(a):Już nie szalejcie. Lady pojechała :multi::-( Jak zwykle poszliśmy za wspólny spacer , pożegnaliśmy się z lalunią i upłynniliśmy się. A Lady jakby czuła, popisywała się jak tylko umiała. Cały czas przymilała się do całej rodziny ,a była ich 4. Myślę ,że będzie dobrze. I pomyśleć ,że to był właściwie jedyny kontakt i okazał się TYM. Po przyjeździe do domu mam obiecaną wiadomość. Aha, Państwo mieszkają w Mysłowicach. hura hura hura :laola: SZCZĘSCIA Ladusiu!!!!!! :loveu: Poker :Rose: Quote
Poker Posted October 3, 2010 Author Posted October 3, 2010 Jeszcze dodam ,że dostała swój kocyk i rozwaloną piłkę , którą się bawiła i serek do omaszczenia chrupków.Pożyczyliśmy też końcówkę od szelek samochodowych. Quote
togaa Posted October 3, 2010 Posted October 3, 2010 Niezła z niej była numerantka.;) Mam nadzieje że oszczędzi nowym Państwu siniaków , ran kłutych i szarpanych...:roll: Quote
Poker Posted October 3, 2010 Author Posted October 3, 2010 Dzięki za gratulacje i za ogłoszenia dzięki którym Dama ma domek. Ale się cioteczek nazlatywało. Lady do ludzi jest kochana, ma w sobie bardzo duże pokłady miłości. Nie ukrywam,że był to nasz najtrudniejszy tymczasowicz, ale przetrwaliśmy, mimo chwil załamania na początku i mamy teraz radość. I ostatnie zdjęcie Lady zrobione u nas dzisiaj Quote
Agata69 Posted October 3, 2010 Posted October 3, 2010 Ale ludzie uprzedzeni o charakterze Lady? Quote
Poker Posted October 3, 2010 Author Posted October 3, 2010 Agata69 napisał(a):Ale ludzie uprzedzeni o charakterze Lady? Oczywiście, nawet w umowie jest zapis. Quote
Poker Posted October 3, 2010 Author Posted October 3, 2010 Przed chwilą dzwoniła nowa pańcia Lady.Sunia zniosła podróż bardzo dobrze, była grzeczna, nie haftowała. Teraz biega po mieszkaniu i sprawdza wszystkie kąty, co chwilę podchodzi do pańcia i się podpieszcza. Pani mówi ,że Denwer kochał ich szorstką miłością, a mimo tego oni go uwielbiali. Myślę ,że Lady rozkocha ich w sobie na całego. Jutro będę kolejne informacje. Quote
BIANKA1 Posted October 4, 2010 Posted October 4, 2010 Bardzo się cieszę , że łobuzica znalazła dom . Gratulacje Poker za wytrwałość . Quote
Poker Posted October 4, 2010 Author Posted October 4, 2010 Pani dzwoniła ok. 10.Jest super :multi: Wieczorem lalunia zajęła miejsce pańci w łóżeczku , a dziś z rana z kolei miejsce pańcia, gdy poszedł do pracy.I tak sobie obie panie spały do 9!! Potem spacerek w lesie i śniadanko. Lady ma do dyspozycji strategiczne miejsce w postaci balkonu , z którego ogląda świat. Pani mówi ,że Lady to niesamowita pieszczocha, ciągle wywala się brzusiem , podchodzi i wtyka łepek w ręce. Myślę ,że będzie bardzo dobrze.Już jestem spokojniejsza. A nasz Dolarek odżył.W końcu z radością i swobodnie bawi się swoimi ulubionymi zabawkami. Quote
sybil Posted October 4, 2010 Posted October 4, 2010 :bigcool:Szczęśliwego życia w nowym domku, Laluniu!:iloveyou::cunao::bigok: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.