zerduszko Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 Jest drugi obserwator, mam nadzieję, że tym razem będzie to ten domek! Quote
Poker Posted September 13, 2010 Author Posted September 13, 2010 zerduszko napisał(a):Jest drugi obserwator, mam nadzieję, że tym razem będzie to ten domek! oby ,ale na razie cisza. Quote
zerduszko Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 No to wyróżniłam jej alegratkę... Szok, taka laleczka :) Quote
Poker Posted September 14, 2010 Author Posted September 14, 2010 zerduszko napisał(a):No to wyróżniłam jej alegratkę... Szok, taka laleczka :) Dziękuję bardzo. Lady słodka pieszczocha tylko ciągle koo wali w domu :mad: , pochwały i smaczki na spacerze coś nie działają. Wczoraj w końcu zbeształam ją. Ona dobrze wie ,że źle robi.Nie wiemy dlaczego.Na spacerze idziemy z nią szybkim krokiem i dłuższą trasą ,że by miała ruch, wiem że to i tak za mało dla niej.Ale na ogródku bega jak szalona tylko ogon zza węgła wystaje. Czasem w domu gania,że ledwie zakręty wyrabia. Do ludzi jest bardzo przyjazna szczególnie do panów. :evil_lol: Quote
zerduszko Posted September 14, 2010 Posted September 14, 2010 Kochliwa pannica ;) Ps. Moze z tą kupę potrzebuje przystanku? Moja sunia ma takie przyzwyczajenie, ze po ok poł godz. muszę z nią przystanąć na sporym trawniczku, puścić na długą smycz i czekać ;) Ale smycz musi być koniecznie, bo inaczej zajmuje się czym innym. W nagrodę za kooo jest puszczana luzem. Quote
Poker Posted September 14, 2010 Author Posted September 14, 2010 dzisiaj zrobiła koo na spacerze i szalała z radości, kręciła kółka na całą długość smyczy, myślałam ,że mi ręce urwie. Jak widzimy ,że się zaczyna kręcić to stajemy i czekamy aż zniesie to śmierdzące jajo. Nadal cisza w jej sprawie. Quote
Lucyna Posted September 14, 2010 Posted September 14, 2010 jeszcze trochę cierpliwości, jest śliczna ... Quote
Poker Posted September 15, 2010 Author Posted September 15, 2010 Mój biedny mąż przeżył dziś horror. :angryy: Mnie nie było w domu, a on wypuszczał malarza. Nie zauważył ,że brama od wjazdu do garażu jest otwarta i puścił Lady na ogródek.Ta natychmiast zauważyła życiową szansę na wolność i wybiegła. :mad:Mąż na szczęście zauważył to w sekundzie i tak jak stał, w kapciach puścił się za nią biegiem. Ta małpa bawiła się z nim w berka. Podchodziła na 10 metrów i znowu w nogi. Dobiegła do parku , całe szczęście ,że zawróciła. Było już ciemno i w parku można by wiatru tylko szukać. Biegła długą ulicą. Malarz miał refleks,zamknął dom wsiadł w samochód i zajechał jej drogę ,a mąż nadbiegł z drugiej strony i baba się poddała. Wsadzili ją do samochodu i przywieźli do domu.Po wejściu oczywiście walnęła w pokoju wielką koo.:diabloti: Słabo się nam robi :shake: na myśl co by było , gdyby pobiegła w drugą stronę i wpadłaby od razu do parku albo pogoniłaby w stronę ruchliwej ulicy. Mąż mówi ,że prędkość z jaką ona biega jest zawrotna. Tak się biedny przeraził i zmęczył ,że teraz sam padł jak kawka i śpi. Quote
malawaszka Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 o współczuję stresu!!!! dobrze, że się nic złego nie stało :) Quote
zerduszko Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 Straszna historia, ale... skąd ja to znam :) Oj będzie miał z nią ktoś roboty ;) Strasznie smutno, bo za 3 dni kończy się allegro i domku nie ma :( Quote
Poker Posted September 15, 2010 Author Posted September 15, 2010 Ona jest bardzo radosna i ufna do ludzi. Ale ze mną też się bawi w berka na ogródku i w domu. Nie daje się niczym skusić , przychodzi po prostu kiedy chce. Ogólnie jest przesłodka.Myślę ,że domek będzie miał z niej wielką pociechę. A ja będę chyba miała wieczną pamiątkę w postaci guza na udzie.Cały czas stosuję maść na rozpędzenie tego dziadostwa ,ale kiepsko idzie. Najwyżej ponowimy allegro, zapłacę. Quote
Lucyna Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 Pokerku, jak dobrze, że już po wszystkim :cool3: ... wyobrażam sobie jaki stres przeżył małż :roll: Quote
jambi Posted September 16, 2010 Posted September 16, 2010 Poker co do Twojego guza na udzie... jeśli Cię to pocieszy, moja mama dzięki naszemu Olbrzymowi już od kilku lat ma wielkie problemy z kolanem, obecnie szykuje jej sie operacja... a on ją tylko głową potraktował jak się w drzwiach mijali... a męża masz wspaniałego! Quote
BIANKA1 Posted September 16, 2010 Posted September 16, 2010 Poker , współczuję TZowi stresu . Mnie w zeszłym roku tymczasowy czips dał dyla przez nie domkniętą furtkę . Furtka była zamknieta , ale nie na zasuwkę . Kot przeskakując pchną ja lekko , czips nawiał , a furtka sie cofnęła . Zanim go znalazłam , to myślałam , że dostanę zawału :shake:. Co ona z tym qupaniem w domu :roll:Z zazdrości to robi , czy co ? Quote
togaa Posted September 16, 2010 Posted September 16, 2010 Niezła artystka ! Ja tez przerabialam takie akcje. Jedna droga wiedzie do lasu, druga na ruchliwą ulicę i zawsze ta niepewnośc ktorą gady pognały. A z tą koo to można sie zastrzelić. O co jej chodzi ? Quote
Poker Posted September 18, 2010 Author Posted September 18, 2010 no i znowu mnie ugryzła , pewnie moja wina chociaż nie spodziewałam się ataku w tym momencie. Leżała tyłem i gryzłą zabawkę, zbliżyłam rękę do boku jej pyska pytając i co tam gryziesz Lejduniu,warknęła i błyskawicznie mnie chapnęłą. 2 palce w kilku miejscac dość płytko, chociaż bolą jak czort, gorzej z dłonią , gdzie na wierzch wylazł tłuszczyk. Mam założony 1. szew. Niestety oberwała od nas i teraz chodzi potulna i patrzy głęboko w oczy.Ciekawe ,że w momencie dostawania w du... nawet nie warknęła. pozytywne ,że w ostatnich 2. dniach nie skoopała się w domu i nie nalała. Quote
zerduszko Posted September 18, 2010 Posted September 18, 2010 Poker napisał(a):no i znowu mnie ugryzła , pewnie moja wina chociaż nie spodziewałam się ataku w tym momencie. Leżała tyłem i gryzłą zabawkę, zbliżyłam rękę do boku jej pyska pytając i co tam gryziesz Lejduniu,warknęła i błyskawicznie mnie chapnęłą. 2 palce w kilku miejscac dość płytko, chociaż bolą jak czort, gorzej z dłonią , gdzie na wierzch wylazł tłuszczyk. Mam założony 1. szew. Niestety oberwała od nas i teraz chodzi potulna i patrzy głęboko w oczy.Ciekawe ,że w momencie dostawania w du... nawet nie warknęła. pozytywne ,że w ostatnich 2. dniach nie skoopała się w domu i nie nalała. Straszne :( Być może wmomencie "karcenia" byłaś na tyle silna, że nie wazyła się, a gdy pytałaś miło, na tyle uległa w jej mniemaniu, ze postanowiła Cię zdyscyplinować. Allegro skończyło się dziś. Moze jakieś nowe zdjęcia? Quote
malawaszka Posted September 18, 2010 Posted September 18, 2010 nie - chyba nie chodziło o to, że Lady chciała zdyscyplinować Poker - Lady w życiu nie miała nic swojego więc teraz pilnuje, boi się, że jej coś będzie zabrane - nad tym by trzeba popracować jakoś Quote
Poker Posted September 18, 2010 Author Posted September 18, 2010 nie uważam ,żeby chciała mnie zdyscyplinować.O tyle zdziwiło mnie jej zachowanie,że gdy stoi jej micha i ona nie je z niej, mogłam sięgnąć po karmę i dawać jej z ręki. Nie wiem co jej odbiło.Ale 1. doświadczenie więcej i będzie wiadomo jak ustawić potencjalny DS. Przeważnie słucha jak się jej każe zostać czy wyjść z pomieszczenia.Dziś cały dzień był u nas roczny wnusio i pilnowaliśmy jak oka w głowie. A ja bida nie mogę ani go przewinąć, ani na ręce wziąć. Naczynia też czekają na zlitowanie małża. Pmyślę o zdjęciach , na razie mam poważne kłopoty rodzinne i tak naprawdę to nie mam siły , ani ochoty na nic. Dobrze , że mam wsparcie małża. Quote
Lucyna Posted September 18, 2010 Posted September 18, 2010 Pokerku kochana, trzymam za Was kciuki ...:calus: Quote
zerduszko Posted September 18, 2010 Posted September 18, 2010 malawaszka napisał(a):nie - chyba nie chodziło o to, że Lady chciała zdyscyplinować Poker - Lady w życiu nie miała nic swojego więc teraz pilnuje, boi się, że jej coś będzie zabrane - nad tym by trzeba popracować jakoś No różnie to możne być, ale nie wszystkie psy pilnują zawsze i przed wszystkimi. Moja Klucha pilnuje tylko przed niektórymi osobami i tu ma duuuże znaczenie jej relacje z daną osobą, czy poważa czy nie - a na początku to okoliczności w danej syt. miały znaczenie, bo te relacje nie były ustalone jeszcze. Ps. A ona Cie widziała? Znaczy w sensie, ze to Ty? Quote
Poker Posted September 19, 2010 Author Posted September 19, 2010 Ona była ze mną w pokoju, więc wiedziała ,że jestem , a poza tym mówiłam do niej. Dziś jest jak aniołek , wyraźnie czuje ,że przeskrobała. Zachowuje czystość. A to moje rączki dla porównania ,żebyście nie myślały ,że panikuję. Fajne paróweczki ? :angryy: tylko po co boli ?:roll: A to sprawczyni Jej brzusio wygoiło się ładnie,a moja rączka ? to jej ulubiony pluszak Quote
malawaszka Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 ojć współczuję... wiem jak to boli - dłonie są wrazliwe... mnie ostatnio Drops stuknął kłem w kość nadgarstka i też mi spuchło a co dopiero takie jak Twoje :shake: uhhhh Quote
Lucyna Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 Bardzo współczuję :-( i życzę szybkiego zagojenia :p Lejdusia, żeby to było ostatni raz :mad: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.