Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 769
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Alicjarydzewska napisał(a):

:cool3:tylko co z Yorka można zrobić na swięta :PROXY5:może pasztet;)


podpałkę do kominka...:diabloti:

Posted

KaL napisał(a):
Pozdrawiam i wesołych Swiąt!



A dziękuję bardzo...:razz:

Coś czuję, że mama mnie do klatki razem z psami zamknie, albo zrobi nam osobny wigilijny stół w garażu...

KaL- czasami jest czego zazdrościć... czasami trzeba mi współczuć:-( ... ale bardziej jednak zazdrościć...:eviltong:

Napisz coś o swojej nowej dwuletniej bullce!!!!:multi:

Posted

Śledzę ten wątek od samego początku, choć do tej pory się nie odzywałam. Mam jednego psa i już czasem tracę nerwy a co by było z dwoma....Wolę nie myśleć. Podziwiam Cię Dag. Masz 2 razy więcej obowiązków ale za to ile miłości:loveu: Miłość od psa jest jedyną, której można być w życiu pewnym...

Posted

[quote name='andzia69']tak se czytam i czytam - i powiem jedno - jak będę mieć doła to sobie tu zaglądnę i się odstresuje na maxa


Ta, też lubię, jak komuś innemu jest gorzej...:evil_lol:

Maupy wredne...:mad:

[SIZE="1"](tak Chmielewska, to głównie do Ciebie...) :eviltong:

Ja jak chce się odstresować- zawsze dzwonię do Acroby. Ona ma 2 staffiki od dawna, a do tego zawsze jej się coś przyplącze (typu szczeniaki), więc po wysłuchaniu jej historii kwiczę ze śmiechu i od razu bardziej kocham moje psy...:evil_lol:

A jak Acroba ma chwilę spokoju w jej chlewiku, to zawsze pozostaje jeszcze mój ulubiony topik "Pies niszczyciel, vide tematy dot. utrzymania bulla"


Chcecie sobie poprawić humor... to macie...

Piga gania koty.
Kotów pod blokiem mnóstfo. Szczególnie w nocy ma nastrój do polowań, więc nie mogę już po ciemku wychodzić na placyk za blokiem, bo placyk od kotów oddziela parkan, a maupa wyczaiła, że pomiędzy niektórymi sztachetami się mieści. :mad:
Chruma się nie mieści, więc widząc Pigę po drugiej stronie, leci naokoło, a moje wołanie ma pod ogonem [SIZE="1"](dodam tylko, że Chrumie przed nadejściem Pigi zdarzyło się pogonić kota tylko kilka razy i to jeszcze tak z przymrużeniem oka- jak zawołałam, to wracała).
Ja też pomiędzy sztachetami się nie mieszczę. A do tego niewiedzieć czemu biegam wolniej niż Chruma. Ostatnio zanim obiegłam parkan i wyłapałam świnie spomiędzy zaparkowanych samochodów- obie miały podrapane ryje.

KOTY GÓRĄ!!!
[SIZE="1"](tylko ciekawe do kiedy)

Piga zżera wszystkie śmieci.
MPO powinno mi dopłacać za pomoc w utrzymaniu miasta w czystości, a do tego jak znowu będzie akcja typu "clean the world"- zgłaszam sie na ochotnika.
Karmię psy Eukanubą (jeszcze nie przeszłam na Nutrę), więc kupy powinny robić małe...
Tia... Kilka dni temu Piga na spacerze zrobiła mega kupę, a po powrocie do domu, jeszcze 2 całkiem spore.:oops:
Ciekawe, gdzie się stołuje...

Swoją drogą po ilości kurzych kosteczek porozrzucanych po okolicy wnioskuję, że moja dzielnica chyba bije rekordy stolicy w spożyciu drobiu.:angryy:

BTW- głupota ludzka nie zna granic, bo nie poznałam jeszcze kota, który by lubił obgryzać kości, tak samo jak nie widziałam jeszcze gołębia, który by sobie poradził z całym, zasuszonym bochenkiem chlebka.

Piga to co innego... ona sobie ze wszystkim poradzi.:mad:


[SIZE="5"]Już wam weselej maupy wredne???

No patrzcie... a to był tylko z lekka przydługi wstęp do dzisiejszej opowieści...

[SIZE="6"]KUPIŁAM PIGUNI KAGANIEC!!!!!!

Nareszcie jakiś pasuje!!!

Jest to kaganiec MASZER i rzeczywiście musi być super wygodny, bo Piga przestała z nim walczyć.
Wszystko, co przymierzałyśmy wcześniej, powodowało "taniec świętego Wita i próby zwinięcia mordy w trąbkę, a tu- po dwóch dniach prób kilkuminutowych i po nakarmieniu Pigi kilogramem smakołyków przez oczka kagańca- UDAŁO SIĘ!!!

Właśnie przed chwilą byłam na spacerku- pierwszym pełnym spacerku w kagańcu. Och, jaka ja byłam dumna ze psa!!! Uczucie dumy pewnie by mnie rozsadziło, gdyby nie to, że raz przylazła do mnie z kawałkiem krowiego kręgosłupka w ryjku (kaganiec ma dość duże oczka i dało się gnacika uchwycić w siekacze), a potem złapałam ją jak wylizywała masełko z opuszczonej bułeczki, do tego nieco obawiam się o karoserie samochodów (świnia wyczaiła, że najtłustsze koty siedzą pod autami) ale co tam... i tak było pięknie!!!

I tak sobie spacerowałam, myśląc już o tym, jak zdam wam relację z mojego super spacerku, z moimi super grzecznymi psami...

Aż tu Piga zniknęła w krzaczorach.

Wołam, wołam, a blondyny ani widu, ani słychu. To poszłam w krzaczory, a tam Piguń bardzo lizaniem czegoś zajęta... Wywlokłam gada pod światło latarni... Tia...
KUPA wsmarowana w kaganiec.
Mniamuśna, śmierdząca niemożebnie LUDZKA kupa.
Psiej moje świnie nie tkną, a ludzką to i nawet królewna Chrumelda nie pogardzi.

:shithappens:

GRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRR!!!!!!!!!!!!!!!!!!:angryy: :angryy: :angryy:

A tak było pięknie!!!

Zdjęłam jej kaganiec, zabrałam gadzinę do domu, Chruma szła z boku wyraźnie niepocieszona, że jej Piga na wyżerkę nie zawołała... w windzie myślałam, że zejdę od smrodu... a psy patrzyły się na mnie takim głodnym, smutnym wzrokiem...

W domu zabrałam się za czyszczenie kagańca, a jak już skończyłam, to zauważyłam, że Pigunia wylizuje dokładnie przednią łapkę... mlask, mlask... i jeszcze spomiędzy paluszków... i pod pazurkami... mlask, mlask...

Musiało się biedactwu jeszcze wdepnąć w pyszności...

No i na koniec jeszcze musiałam wpakować psa do wanny i wyczyścić mu raciczki.

A potem już tylko w ramach terapii pozostało mi usiaść do kompa i to wszystko wam- ku ogólnej radości opisać.

To ja już może pójdę spać...:grab:
Dobranoc Państwu.

Posted

Buachachacha, umieram, nie mogę, chachachachacha, zaplulam monitor :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
Co za radość poczytać jakie masz swinie w domu, buachachachacha :evil_lol: :evil_lol:
Dag coś ci sie napisało białymi literami ale jakoś moje słabe oczy nie mogą tego odczytać, najwyraźniej to nic istotnego :eviltong:

Posted

Weszłam dziś na dogomanię po dłuuuuuugiej nieobecności ( głównie podczytywałam Was, nie udzielając się zbytnio:oops: ), ale muszę to napisać - Dag, z prawdziwą przyjemnością czytałam zawsze Twoje opowieści dotyczące Chrumki. No, a teraz jeszcze doszła Pigunia! Coś czuję, że znowu będę częstym gościem na dogo!:lol: Czy zastanawiałaś się kiedyś nad wydaniem tych przezabawnych opowieści? Gwarantuję Ci, że z pewnością twoja książka miałaby wielu czytelników - ja pierwsza ustawiłabym się w kolejce!:lol: Pozdrawiam serdecznie - Beata.

Posted

Nio, widzę, że gówniane przypadki miałyście, dziewczynki:evil_lol: :evil_lol:. Tiaaa, niedobra Dag, niedobra:diabloti: , mniamniuśna kupa, a ta uczty nie dała dokończyć. :evil_lol:

Mnie siem tak przypomniało, bo mój przeca też uwielbia jechać niczym klozet, bo kupa jest:Cool!:. Kiedyś zdybaliśmy na spacerze producenta:cool3: , w krzaczkach zdybaliśmy, pierwszy wyczuł oczywista Bilbo i b. zaciekawiony, śliniący się wręcz, bo chyba już wyczuwał aromaty, ja w dyrdki za nim, a tu z krzaczorów DUPSKO (bo od tyłu zaszliśmy producenta). Bilbo zrezygnował z konsumpcji, bo się wystraszył:cool3:, a ja tak bym chętnie :mad: w to dupsko

Posted

01:01 umieram ze siechu mój maż któremu czytałam również ... 3współczuję ale nie moge idę dalej sie wyśmiać :lol: do bólu
dag podziwam Twój styl ja bym zebrala to kiedyś w tomik opowiadań i wydała !!!

Posted

Tia.... też was kocham...:diabloti:

Wiedziałam, że się spłaczecie... z mojego nieszczęścia...
:mad:

[SIZE="1"](Chmielewska... komuś już musiałaś podpaść, że klątwę rzucił, żeby Ci pies wyłysiał... Teraz kolej na pudla...):diabloti:

A najpiękniejsze w tym wszystkim jest to, że ja naprawdę, spacerujac sobie z moimi "grzecznymi" psami, myślałam o tym, że wrócę do domu i nareszcie opiszę wam na dogo historię, która nie będzie kwalifikowała żadnej ze świń na grilla...

No ale- myślał indyk o niedzieli...:-(

PS.
Za kilka lat może się zbiorę i do spóły z Acrobą i Myszką.xww (jej koci blog TUTAJ wydamy tomik kocio-psich przypadków, bo jakby to wszystko zebrać, to rzeczywiście "Przygody Mikołajka" czasem odpadają...:p

Foty nowe som, ale to już jutro...

Posted

po utracie Oziego - to normanlnie dziekuje ci DAG :loveu: , poprawiasz ludziskom humorek !!! i masz do tego talent !!!

Patka ma racje - powinaś na tych opowiastkach zarobic kupe kaski !!!!

Posted

Nie no.... qrfa bladź... to juz przesada....:angryy:

Od kilku dni usiłuję "odczulić" Pigę na koty.

Odczulanie w moim wydaniu wygląda tak, że wychodzimy z bloku, a dookoła siedzą ze4-6 sierściuchów. Na samochodach, pod samochodami, koło bloku itd.
Piga wtedy oczywiście dostaje jobla i się wyrywa. No to ja pieskowi "siad". Koty się gapią, a Piga ma siedzieć. Po chwili idziemy dalej. Jak się znowu wyrywa do kotów- to znowu "siad".

Przed chwilą było to samo. Piga posiedziała chwilkę i powolutku ruszyłyśmy dalej.
A tu patrzę- zbliżają się do nas 2 koty- jeden czarny, drugi szary-pręgowany... No i tak na nas idą.
Ja Pidze "siad", a koty ATAK!!!!

Nie mogłam się od nich odgonić!!!:crazyeye:
Ledwo utrzymałam psa, mam podrapane nogi, podarte spodnie, Piga ma podrapany ryj... Koty dostały kilka razy z kopa, ale skubańce nie chiały dać za wygraną i znowu się rzucały!!!

Po jakiejś chwili udało mi się uciec!!! Tzn. przestałam odganiać wściekłe sierściuchy i po prostu zwiałam :-o

Nie muszę chyba dodawać, że Piga wcale nie chciała uciekać...:diabloti:

No i że cała praca nad odczulaniem na koty poszła się paść...:angryy:

Ja to muszę do Faktu zgłosić...

Widzicie ten tytuł?

[SIZE="5"]"Wściekłe koty atakują bullterriera!!!"

Zdążyłam jeszcze się tylko popatrzeć dookoła- nie widziałam żadnych młodych, żadnego żarcia... Ta drogą chodzi codziennie klilkuset ludzi i naście psów. Nie wiem, co im odjeb...waliło...

Acroba się śmieje, że powinnam na straż miejską zadzwonić i poinformować o zagrożeniu...

Posted

Oj, znam to z Wrocławia. Były tam takie koty co potrafiły boksera pogonić, a jednemu wyżłowi ( polującemu ) taki wściekły buras nos urwał. Toteż Dag uważaj na Pigę. Chyba,że wykaże inteligencję mojego jamnika - gonił kiedyś do kota z groźnym ujadaniem. A kot nic, łapę podniósł, ogon nastroszył i siedzi. Tobeczek tylko nieznacznie zmienił azymut podnał w siną dal goniąc wyimaginowanego wroga. A kot siedział...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...