Alicja Posted September 3, 2006 Posted September 3, 2006 :evil_lol::evil_lol::evil_lol:świetna relacja ;)i foto też ;) :cool3:tylko co z Yorka można zrobić na swięta :PROXY5:może pasztet;) Quote
Dag Posted September 3, 2006 Posted September 3, 2006 Alicjarydzewska napisał(a): :cool3:tylko co z Yorka można zrobić na swięta :PROXY5:może pasztet;) podpałkę do kominka...:diabloti: Quote
Alicja Posted September 3, 2006 Posted September 3, 2006 [quote name='Dag']podpałkę do kominka...:diabloti::evil_lol::evil_lol::evil_lol:a najpierw wykorzystać do omiatania kurzu;) Quote
Dag Posted September 3, 2006 Posted September 3, 2006 KaL napisał(a):Pozdrawiam i wesołych Swiąt! A dziękuję bardzo...:razz: Coś czuję, że mama mnie do klatki razem z psami zamknie, albo zrobi nam osobny wigilijny stół w garażu... KaL- czasami jest czego zazdrościć... czasami trzeba mi współczuć:-( ... ale bardziej jednak zazdrościć...:eviltong: Napisz coś o swojej nowej dwuletniej bullce!!!!:multi: Quote
Bila Posted September 4, 2006 Posted September 4, 2006 mama cuś leciutko spanikowana, czy mi się wydawało:cool3:. Dag, relacja ze świąt obowiazkowa:evil_lol: Quote
Alicja Posted September 4, 2006 Posted September 4, 2006 [quote name='Bila']mama cuś leciutko spanikowana, czy mi się wydawało:cool3:. Dag, relacja ze świąt obowiazkowa:evil_lol: ;)zapomniałas dodać ,że fotorelacja :p Quote
Marta Chmielewska Posted September 5, 2006 Posted September 5, 2006 Dag nie zabij, ciagle pamiętam, nie mam kiedy, wiesz o co chodzi, o grilla :evil_lol: Cierpliwości, obiecuję, do końca tygodnia. Kurde muszę mowić szyfrem :evil_lol:;) Quote
andzia69 Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 tak se czytam i czytam - i powiem jedno - jak będę mieć doła to sobie tu zaglądnę i się odstresuje na maxa :loveu::loveu::loveu: tak trzymać dziewczyny :loveu::loveu::loveu: Quote
masienka Posted September 7, 2006 Author Posted September 7, 2006 Andzia, ja mam tak samo:evil_lol: swinskie historyje zawsze dobrze dzialaja na moj podly humor:razz: Quote
Gosia>>> Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Śledzę ten wątek od samego początku, choć do tej pory się nie odzywałam. Mam jednego psa i już czasem tracę nerwy a co by było z dwoma....Wolę nie myśleć. Podziwiam Cię Dag. Masz 2 razy więcej obowiązków ale za to ile miłości:loveu: Miłość od psa jest jedyną, której można być w życiu pewnym... Quote
Dag Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 [quote name='andzia69']tak se czytam i czytam - i powiem jedno - jak będę mieć doła to sobie tu zaglądnę i się odstresuje na maxa Ta, też lubię, jak komuś innemu jest gorzej...:evil_lol: Maupy wredne...:mad: [SIZE="1"](tak Chmielewska, to głównie do Ciebie...) :eviltong: Ja jak chce się odstresować- zawsze dzwonię do Acroby. Ona ma 2 staffiki od dawna, a do tego zawsze jej się coś przyplącze (typu szczeniaki), więc po wysłuchaniu jej historii kwiczę ze śmiechu i od razu bardziej kocham moje psy...:evil_lol: A jak Acroba ma chwilę spokoju w jej chlewiku, to zawsze pozostaje jeszcze mój ulubiony topik "Pies niszczyciel, vide tematy dot. utrzymania bulla" Chcecie sobie poprawić humor... to macie... Piga gania koty. Kotów pod blokiem mnóstfo. Szczególnie w nocy ma nastrój do polowań, więc nie mogę już po ciemku wychodzić na placyk za blokiem, bo placyk od kotów oddziela parkan, a maupa wyczaiła, że pomiędzy niektórymi sztachetami się mieści. :mad: Chruma się nie mieści, więc widząc Pigę po drugiej stronie, leci naokoło, a moje wołanie ma pod ogonem [SIZE="1"](dodam tylko, że Chrumie przed nadejściem Pigi zdarzyło się pogonić kota tylko kilka razy i to jeszcze tak z przymrużeniem oka- jak zawołałam, to wracała). Ja też pomiędzy sztachetami się nie mieszczę. A do tego niewiedzieć czemu biegam wolniej niż Chruma. Ostatnio zanim obiegłam parkan i wyłapałam świnie spomiędzy zaparkowanych samochodów- obie miały podrapane ryje. KOTY GÓRĄ!!! [SIZE="1"](tylko ciekawe do kiedy) Piga zżera wszystkie śmieci. MPO powinno mi dopłacać za pomoc w utrzymaniu miasta w czystości, a do tego jak znowu będzie akcja typu "clean the world"- zgłaszam sie na ochotnika. Karmię psy Eukanubą (jeszcze nie przeszłam na Nutrę), więc kupy powinny robić małe... Tia... Kilka dni temu Piga na spacerze zrobiła mega kupę, a po powrocie do domu, jeszcze 2 całkiem spore.:oops: Ciekawe, gdzie się stołuje... Swoją drogą po ilości kurzych kosteczek porozrzucanych po okolicy wnioskuję, że moja dzielnica chyba bije rekordy stolicy w spożyciu drobiu.:angryy: BTW- głupota ludzka nie zna granic, bo nie poznałam jeszcze kota, który by lubił obgryzać kości, tak samo jak nie widziałam jeszcze gołębia, który by sobie poradził z całym, zasuszonym bochenkiem chlebka. Piga to co innego... ona sobie ze wszystkim poradzi.:mad: [SIZE="5"]Już wam weselej maupy wredne??? No patrzcie... a to był tylko z lekka przydługi wstęp do dzisiejszej opowieści... [SIZE="6"]KUPIŁAM PIGUNI KAGANIEC!!!!!! Nareszcie jakiś pasuje!!! Jest to kaganiec MASZER i rzeczywiście musi być super wygodny, bo Piga przestała z nim walczyć. Wszystko, co przymierzałyśmy wcześniej, powodowało "taniec świętego Wita i próby zwinięcia mordy w trąbkę, a tu- po dwóch dniach prób kilkuminutowych i po nakarmieniu Pigi kilogramem smakołyków przez oczka kagańca- UDAŁO SIĘ!!! Właśnie przed chwilą byłam na spacerku- pierwszym pełnym spacerku w kagańcu. Och, jaka ja byłam dumna ze psa!!! Uczucie dumy pewnie by mnie rozsadziło, gdyby nie to, że raz przylazła do mnie z kawałkiem krowiego kręgosłupka w ryjku (kaganiec ma dość duże oczka i dało się gnacika uchwycić w siekacze), a potem złapałam ją jak wylizywała masełko z opuszczonej bułeczki, do tego nieco obawiam się o karoserie samochodów (świnia wyczaiła, że najtłustsze koty siedzą pod autami) ale co tam... i tak było pięknie!!! I tak sobie spacerowałam, myśląc już o tym, jak zdam wam relację z mojego super spacerku, z moimi super grzecznymi psami... Aż tu Piga zniknęła w krzaczorach. Wołam, wołam, a blondyny ani widu, ani słychu. To poszłam w krzaczory, a tam Piguń bardzo lizaniem czegoś zajęta... Wywlokłam gada pod światło latarni... Tia... KUPA wsmarowana w kaganiec. Mniamuśna, śmierdząca niemożebnie LUDZKA kupa. Psiej moje świnie nie tkną, a ludzką to i nawet królewna Chrumelda nie pogardzi. :shithappens: GRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRR!!!!!!!!!!!!!!!!!!:angryy: :angryy: :angryy: A tak było pięknie!!! Zdjęłam jej kaganiec, zabrałam gadzinę do domu, Chruma szła z boku wyraźnie niepocieszona, że jej Piga na wyżerkę nie zawołała... w windzie myślałam, że zejdę od smrodu... a psy patrzyły się na mnie takim głodnym, smutnym wzrokiem... W domu zabrałam się za czyszczenie kagańca, a jak już skończyłam, to zauważyłam, że Pigunia wylizuje dokładnie przednią łapkę... mlask, mlask... i jeszcze spomiędzy paluszków... i pod pazurkami... mlask, mlask... Musiało się biedactwu jeszcze wdepnąć w pyszności... No i na koniec jeszcze musiałam wpakować psa do wanny i wyczyścić mu raciczki. A potem już tylko w ramach terapii pozostało mi usiaść do kompa i to wszystko wam- ku ogólnej radości opisać. To ja już może pójdę spać...:grab: Dobranoc Państwu. Quote
Marta Chmielewska Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 Buachachacha, umieram, nie mogę, chachachachacha, zaplulam monitor :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Co za radość poczytać jakie masz swinie w domu, buachachachacha :evil_lol: :evil_lol: Dag coś ci sie napisało białymi literami ale jakoś moje słabe oczy nie mogą tego odczytać, najwyraźniej to nic istotnego :eviltong: Quote
Vectra Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 Dag napisał(a):Już wam weselej maupy wredne??? Popłakałam się ze śmiechu :roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt: Quote
optymistka Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 Weszłam dziś na dogomanię po dłuuuuuugiej nieobecności ( głównie podczytywałam Was, nie udzielając się zbytnio:oops: ), ale muszę to napisać - Dag, z prawdziwą przyjemnością czytałam zawsze Twoje opowieści dotyczące Chrumki. No, a teraz jeszcze doszła Pigunia! Coś czuję, że znowu będę częstym gościem na dogo!:lol: Czy zastanawiałaś się kiedyś nad wydaniem tych przezabawnych opowieści? Gwarantuję Ci, że z pewnością twoja książka miałaby wielu czytelników - ja pierwsza ustawiłabym się w kolejce!:lol: Pozdrawiam serdecznie - Beata. Quote
Alicja Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 Dag , wróciłam z pracy , miałam fatalny humor ....i już mi przeszło :cool3:nie wiesz przypadkiem dlaczego;):evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
Bila Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 Nio, widzę, że gówniane przypadki miałyście, dziewczynki:evil_lol: :evil_lol:. Tiaaa, niedobra Dag, niedobra:diabloti: , mniamniuśna kupa, a ta uczty nie dała dokończyć. :evil_lol: Mnie siem tak przypomniało, bo mój przeca też uwielbia jechać niczym klozet, bo kupa jest:Cool!:. Kiedyś zdybaliśmy na spacerze producenta:cool3: , w krzaczkach zdybaliśmy, pierwszy wyczuł oczywista Bilbo i b. zaciekawiony, śliniący się wręcz, bo chyba już wyczuwał aromaty, ja w dyrdki za nim, a tu z krzaczorów DUPSKO (bo od tyłu zaszliśmy producenta). Bilbo zrezygnował z konsumpcji, bo się wystraszył:cool3:, a ja tak bym chętnie :mad: w to dupsko Quote
Bila Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 A jakbyś tak Piguni fotkę w nowym gównianym kagańcu zrobiła, byłoby fajnie:lol: Quote
masienka Posted September 8, 2006 Author Posted September 8, 2006 :roflt: :roflt: :roflt: i nic wiecej nie dodam:razz: Quote
Patka Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 01:01 umieram ze siechu mój maż któremu czytałam również ... 3współczuję ale nie moge idę dalej sie wyśmiać :lol: do bólu dag podziwam Twój styl ja bym zebrala to kiedyś w tomik opowiadań i wydała !!! Quote
Dag Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 Tia.... też was kocham...:diabloti: Wiedziałam, że się spłaczecie... z mojego nieszczęścia... :mad: [SIZE="1"](Chmielewska... komuś już musiałaś podpaść, że klątwę rzucił, żeby Ci pies wyłysiał... Teraz kolej na pudla...):diabloti: A najpiękniejsze w tym wszystkim jest to, że ja naprawdę, spacerujac sobie z moimi "grzecznymi" psami, myślałam o tym, że wrócę do domu i nareszcie opiszę wam na dogo historię, która nie będzie kwalifikowała żadnej ze świń na grilla... No ale- myślał indyk o niedzieli...:-( PS. Za kilka lat może się zbiorę i do spóły z Acrobą i Myszką.xww (jej koci blog TUTAJ wydamy tomik kocio-psich przypadków, bo jakby to wszystko zebrać, to rzeczywiście "Przygody Mikołajka" czasem odpadają...:p Foty nowe som, ale to już jutro... Quote
Nela Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 po utracie Oziego - to normanlnie dziekuje ci DAG :loveu: , poprawiasz ludziskom humorek !!! i masz do tego talent !!! Patka ma racje - powinaś na tych opowiastkach zarobic kupe kaski !!!! Quote
Dag Posted September 10, 2006 Posted September 10, 2006 Nie no.... qrfa bladź... to juz przesada....:angryy: Od kilku dni usiłuję "odczulić" Pigę na koty. Odczulanie w moim wydaniu wygląda tak, że wychodzimy z bloku, a dookoła siedzą ze4-6 sierściuchów. Na samochodach, pod samochodami, koło bloku itd. Piga wtedy oczywiście dostaje jobla i się wyrywa. No to ja pieskowi "siad". Koty się gapią, a Piga ma siedzieć. Po chwili idziemy dalej. Jak się znowu wyrywa do kotów- to znowu "siad". Przed chwilą było to samo. Piga posiedziała chwilkę i powolutku ruszyłyśmy dalej. A tu patrzę- zbliżają się do nas 2 koty- jeden czarny, drugi szary-pręgowany... No i tak na nas idą. Ja Pidze "siad", a koty ATAK!!!! Nie mogłam się od nich odgonić!!!:crazyeye: Ledwo utrzymałam psa, mam podrapane nogi, podarte spodnie, Piga ma podrapany ryj... Koty dostały kilka razy z kopa, ale skubańce nie chiały dać za wygraną i znowu się rzucały!!! Po jakiejś chwili udało mi się uciec!!! Tzn. przestałam odganiać wściekłe sierściuchy i po prostu zwiałam :-o Nie muszę chyba dodawać, że Piga wcale nie chciała uciekać...:diabloti: No i że cała praca nad odczulaniem na koty poszła się paść...:angryy: Ja to muszę do Faktu zgłosić... Widzicie ten tytuł? [SIZE="5"]"Wściekłe koty atakują bullterriera!!!" Zdążyłam jeszcze się tylko popatrzeć dookoła- nie widziałam żadnych młodych, żadnego żarcia... Ta drogą chodzi codziennie klilkuset ludzi i naście psów. Nie wiem, co im odjeb...waliło... Acroba się śmieje, że powinnam na straż miejską zadzwonić i poinformować o zagrożeniu... Quote
KaL Posted September 10, 2006 Posted September 10, 2006 Oj, znam to z Wrocławia. Były tam takie koty co potrafiły boksera pogonić, a jednemu wyżłowi ( polującemu ) taki wściekły buras nos urwał. Toteż Dag uważaj na Pigę. Chyba,że wykaże inteligencję mojego jamnika - gonił kiedyś do kota z groźnym ujadaniem. A kot nic, łapę podniósł, ogon nastroszył i siedzi. Tobeczek tylko nieznacznie zmienił azymut podnał w siną dal goniąc wyimaginowanego wroga. A kot siedział... Quote
asher Posted September 10, 2006 Posted September 10, 2006 Rany, Dag, doświniłas się :crazyeye: Ja chrumolę, przepigne te twoje psice :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.