Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Na dzień dzisiejszy sytuacja wydatków przedstawia się następująco:

14 lipca 110,00 zakup karmy suchej i mokrej dla kociaków (bez rachunku, darowizna od Ewy Marty)
04 sierpnia 137,28 zł zakup karmy suchej i mokrej - rachunek zeskanowany w poście 121
13 września 147,21 zakup karmy suchej i mokrej - rachunek zeskanowany w poście 121
22 września 175,00 zł zwrot za benzynę Nutusi, która przyjechała z Ulą po kociaki z Warszawy i przywiozła je tu
23 września 11,00 zł zabawki (bez rachunku, darowizna od Ewy Marty)
23 września 30,00 zł zakup ręcznikow używanych w ciucholandzie - rachunek zeskanowany w poście 121
23 września 55,00 zł odrobaczanie i szczepienie koteczki będącej na DT- rachunek zeskanowany w poście 121
17 września 101,00 zł antybiotyk, 4 zastrzyki z powodu nieżytu żołądka- rachunek zeskanowany w poście 121
05 października 55,00 zł szczepienie koteczki i wizyta kontrolna - rachunek zeskanowany w poście 121
16 października 50,46 zł zakup karmy dla juniorów i zabaweczki - rachunek zeskanowany w poście 121
02 listopada 15,00 zł za ogłoszenia Yumi na 30 portalach internetowych

W sumie wydane zostało do tej pory 886,95 zł, z czego 121,00 zł bez rachunku, więc pozostaje to kosztem Ewy Marty.

Przychody:

08 października 50 zł od Agnieszki S. sąsiadki Ewy Marty:smile:
11 października 200 zł z bazarku Ewy Marty z kurtkami i kosmetykami.
08 listopada 127,40 zł z bazarku Ewy Marty z książkami.

Tym samym na dzień dzisiejszy kociaki mają saldo minus 388,55:-(






Pozornie spokojny wieczór - właśnie wróciłam z 3 dniowego urlopu wyrwanego po radośnie oddanym ostatnim tymczasie kocim. Yes, Yes., Yes - zero tupotu kociego przedszkola nad głową......

Dzwoni Ewa Marta - oczywiście nie po to, żeby sobie pogadać......dość nerwowo i nieskładnie ( tak Ewunia tak, jak się denerwujesz to tak masz;-) ) opowiada iż:

Jest na Helu na campingu, 3 km w każdą stronę do najbliższej miejscowości. W pobliżu jedynie ruchliwa droga w ludzmi zapindalającymi w kierunku morza, tak jakby od tego ich życie zależało........

Noo i tamże Ewunia nasza namierza koty. Mama z trójką dzieci. Mama z tego co rozumiem jest biało - czarna. Nie jest dzika.....ale szalenie nieufna wobec ludzi. Dzieci: czarne i dwójka czarno - białych.

Wiek? Noooo Ewa je ocenia na 6 tygodni - ale ona, jak sama twierdzi na kotach się nie zna. Mogą być strasznie. Wychudzone, wygłodzone. Mieszkają w jakichś 3 kawałkach tektury + styropian. Nocami radośnie bawią się na wyżej wspomnianej drodze.......

No i pięknie nie? Jakiej są płci? Ano podobno same dziewczynki:-)
- siusiaków Ewa nie zauważyła hihihih - zaleciłam macanie. Na macanego również jąderek nie odnaleziono....A było z tym nieco zabawy, bo dzieciaki uciekały początkowo przed ludzimi.

Zachowałam sie jak wszechwiedząca temacie kocim :
- zaleciłam karmienie
- zaleciłam oswajanie
- żadnego tam stawiania jedzenia i sobie odchodzenia. Jak głodne to mają jesc w obecności człowieka! Na razie tyle przynajmniej.
Efekt? Zwerbowane w celu oswajania 2 nastolatki - brały już wczoraj dzieciaki na ręce.

Co do kwestii płci to bym się do podanej wersji nie przyzwyczajała zanadto.

Co jeszcze? Nie wykazują objawów kociego kataru - na razie.
Ewie w nocy wybito tylną szybę w aucie - możliwe ze w odwecie za zajęcie sie tematem kocim. Bo poza nią nikt na campingu nie ucierpiał.....

Sprawa jest pilna kurcze - bo:
TZ Ewy nie moze wracać z kotami jednym autem - jest wsciekle uczulony i nie dojedzie do Wawki, bo się zakicha na śmierć.
Syn Ewy jedzie tam w okolicach 20 lipca. Mogę mu dać transporter...........uczulony nie jest. Dzieciaki sie bez problemowo wyzbiera.
Kotka jest na etapie - "ok mogę sobie pobyć w twoim towarzystwie, ale mnie nie dotykaj". Na klatkę łapkę do złapania od razu.....

I wszystko pięknie ładnie - tylko DOKĄD I KOMU je przywieźć? Ja wczoraj obdzwoniłam jakieś tysiące ludzi i dupa.........wszyscy zakociakowani. Taka pora roku.

Nie mam żadnego rozsądnego pomysłu.
Kociarnia do połowy września ( nooo powiedzmy do końca) ma jakieś szanse.....powiedzmy że cześć ludzi to nie zwyrodnialcy i jakąś tam kiełbachę z grilla rzucą, jak sami nie zjedzą. Potem camping przestanie działać. Jeśli przeżyją w przyszłym roku będzie tam jakieś 15 nowych kociaciaków....jeśli to faktycznie kotki........


Zdaniem Ewy kotka została na camping podrzucona w ciązy.....

Ewa prowadzi ostrą kampanie na miejscu - na zasadzie " a moze ktoś wracajac z wakacji weźmie sobie kotka".......
Niooo byle wziął i nie rozmyślił się pod swoim miastem i nie wypuścił w najbliższych krzakach . Bo przecież sobie poradzi, prawda?

  • Replies 187
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Edycja mi nie działa więc koty miast "starsze" są "strasznie". Niewykluczone, ze są strasznie starsze...

Zdjęć na razie ni mo. Ale mają być....

Nooo tak sobie tu popiszę sama do siebie....będzie fajnie.... W sumie to nie musi od razu oznaczać szalenstwa - może natomiast wskazywać, ze źle znoszę upały.......

Posted

I co tu zrobić z taką gromadką?? Skoro koty są oswajane to nie ma innego wyjścia jak je stamtąd zabrać - prędzej czy później znajdzie się jakiś zwyrodnialec, który zrobi im krzywdę.

Posted

Sa oswajane, bo tylko takie mają szansę na adopcję. Poza tym biorąc pod uwagę, ze proces oswajania zajął kilka godzin, to takie znowu dzikie one nie były....

Każdy kij ma dwa końce - oswajane nie boją sie ludzi.......a to nie zawsze dobrze.
Nieoswajane nie mają szans na kontakt z człowiekiem i tym samym dom.

Maluchy bez odpowiedniej socjalizacji dość szybko dziczeją......

Ech żeby to ja miała monopl na rację i wiedzę totalną....

Posted

No pięknie nam się Ewa Marta urlopuje! Błogi spokój, luzik i nicnierobienie... :)))) Myślmy pozytywnie - szybę w aucie wybili pewnikiem Ci, którzy nie chcą, żeby się Jacek zadusił z powodu alergii na koty - jak będzie jechał bez szyby, ma szanse przeżyć :)
Ale żarty na bok... Problem jest, wakacje są, upały też - tylko pomysłu jak tu pomóc brak :(

Aga, a jak tam "nasz" maluszek, masz jakieś wieści?...

Posted

Ewentualnie na Kosiarzy do lecznicy, może da się ich ubłagać. Kociakami jest spore zainteresowanie, może by fotki zrobić, ogłosić i od razu do domów przywozić. Optymizm jaki ;)

Posted

Pod warunkiem, że nie są czarne i krówki i pingwiny czyli biało - czarne.

W tym roku moda na "łiskaski". Kuźwa......w przyszłym roku bedzie moda na czarne podpalane.....

A poważniej ....jak nie będzie innego wyjścia........chociaż najgorsze co moze być to małolaty w klatce.


Nutusia dostaję smsy:-) Dooobrze jest, tyle, ze ja to dopiero tak za miesiąc po podadopcyjnej powiem ok. Kurcze na starość mi się mania prześladowcza powiększa niestety.....

Posted

Jestem w przelocie między spacerami z moimi psami, a dokarmianiem kociaków:-) Zdjęcia jakieś robiłam, ale narazie mam całą czwórkę ak zajada, a takie pojedyncze tylko mamus i jednej koteczki, bo dwa maluchy z powodu gorąca schowały się pod domek i odmawiają wyjścia. Chodze do nich 3 razy dziennie z kocimi puszeczkami. Mają też posypaną suchą karmę kocią, ale właściwie tylko jedna malutka nią się objada. Częste odwiedziny w tej chwili już trzech dziewczynek i moje zaowocowaly tym, że wszystkie maluchy dają się brać na ręce, co zobaczyie na zdjęciach, które postaram się wgrać wieczorem. Ja oswajam mamusię, która je mi w tej chwili z ręki i delikatnie moge ją pogłaskać.
Wszystkie są śliczne, ale chudziutkie. Mamusia czarno-biała, córcie dwie czarno -białe, jedna czarna. Kota w momencie, kiedy na campingu sa ludzie, wychodzi na łowy wyjada resztki ze śmietników. Kociaki dostawały czasem od chłopaka stojącego na bramie jakąś parówkę. Są jednak głodne i rzucaja się na przynoszone paszteciki z wołowiny, czy potrawki z dziczyzny jak szalone. Neigh zaroniła mi dawac mleko krowie, co zrobiłam pierwszego dnia... Teraz dostają wodę, bo na tym za...piu nie mam szans kupić dla nich mleka.

Mieszkają w kiepsko osłoniętym od deszczu miejscu pod jakims stołem. Maja kawałek styropianu i jakieś szmaty, któe po wczorajszej burzy suszyłam na słońcu. Szukam czegoś, czym będę mogła im osłonic to miejsce, chociaż w czasie burzy chowały sie pod domek.
Martwię się bo aluchy wychodzą nocą za camping i bawią się przy drodze, którą jeżdżą szybko samochody:-( Zasłonięcie wyjścia na ulice nic nie dało, bo natychmiast znalazły inne przejście.
Jestem tu do 22 lipca, potem będe przyjeżdżać. Wymusze na bratowej obietnicę że będzie karmic małe w razie czego 12 razy dziennie. Zostawię jej zapsa jedzenia. Albo pogadam z chłopakiem na bramie, któy coś tam im rzucał. Może on będący tuz obok, mógłby dawać im jeść codziennie. Problem jedzenia jest rozwiązany, ale nie jest rozwiązana sprawa bezpieczeństwa maluchów, szczepień, odrobaczania... Mogą być starsze, bo podobno były już na poczatku czerwca.

Zaraz pójdę do nich jeszcze raz, może uda się zrobić zdjęcia pozostałym maluszkom:-)

Aga, dzięki za pomoc. Wiem, że gadałam jak potrącona, ale byłam w panice, nie wiedziałam ile migę dać jedzenia, żeby nie przekarmić.
Wprawdzie zupełnie nie jestem kociarą, ale nie mogę przejść obojętnie obok tych Maluszków i ich młodej Mamusi. Jestem gotowa zapłacić za pierwszy miesiąc jakiegoś hoteliku, ale nie mam pojęcia gdzie go szukać. Może cos mi podpowiecie? W trakcie oczywiście staram się znaleźć im domki wśród ludzi, ale co mam zrobić, skoro babsztyl jeden mówi, ze wprawdzie chce kupić kotka, ale nie takiego, który nie umie siusiać do kuwety, bo ona ma odnowione mieszkanie... Niech sobie pluszaka kupi lepiej...

Posted

Jak tylko sciągnę zdjęcia zaczynamy akcję ogłoszeniową. Płatny hotel to im znajdę......tyle tylko, ze miesiąc nas niekoniecznie ratuje. W temacie adopcji kotów jest cienko....oj cienko.

Posted

Ludzie są tępi czasami. Z doświadczenia wiem, że kotek, nawet malutki, od razu wie, do czego służy kuweta. Nawet nie musiałam nigdy pokazywać. Stawiałam jedzenie i w niewielkiej odległości kuwetkę. Najedzony kotek natychmiast szedł do kuwety, nawet jeśli był to błąkający się kot.
Często buwało tak, że ludzie, którzy nadmiernie dbali o swoje mieszkanie, zmieniali się po tym, jak pokochali kota. Kiedyś prawie wmusiłam kota naszemu lekarzowi rodzinnemu. Jego żona była pedantką nie do opisania. Teraz Misiek rządzi w domu, wszyscy go kochają a jego pani zamieniła się w kogoś, kto nie może przejść obojętnie obok kociej czy psiej krzywdy (to ona z kolei podrzuciła mi wycieńczoną Ajke). Niestety, na takie metamorfozy można liczyć w jednostkowych przypadkach. Jak słyszę, że ktoś nienawidzi kotów pytam; dlaczego? Na ogół słyszę, bo tak. Wtedy już nic nie tłumaczę, ale mam już zdanie o takiej osobie. Przygarnęłabym jeszcze jakieś zwierzątko, ale mam już 4 a w porywach 6 (plus 2 psy, w porywach 3 - jak Ania podrzuci mi swoje :)). Nie jest to szokująca ilość, ale ze względu na to, że pracuję na 3 etatach to i tak dużo.
Miejmy nadzieję, że ktoś się znajdzie i da dom koteczkom.
Neigh, masz bardzo fajny sposób pisania, z polotem :).

Posted

Jestem i czytam....Ewus, jestes Wielka, mysle ,ze jednak byloby lepiej szukac domu dla kotow na miejscu, moze dziala tam jakas organizacja albo na "miau" wrzucic.
Cioteczki znacie kogos z "miau"?
Zrobic zdjecia plakaciki i rozwiesic na Helu?

Posted

Na miau to już wiedzą - ja jestem kociara i sama tyż tam jestem zalogowana. Z tym, że na miau tak, jak i wszędzie - trzeba mieć znajomości;-)

Czy raczej znajomych........Jak nie masz nie podrzucą, nie wejdą.....wątek umrze śmiercią tragiczną.

Wysłałam wczoraj zdjecia Gusi z prośbą o wstawienie - mam nadzieję, że doszły. Ja tyż ze wsi .....no i internet mam jaki mam.


Pola - bardzo Ci dziękuję........co ciekawe, kolejna osoba mi to mówi ( tu się bezczelnie pochwaliła). Kurcze napiszę książkę......dochód pójdzie na psy. Jeśli mi to ktoś wydrukuje, to ze 20 egzemplarzy sie rozejdzie - hihihi wszystkie na dogo:-)

Posted

Aaaa i jeszcze jedno tak na moje oko ( ze zdjęć ) to te kociaki mają z 15 tygodni......czyli można rzec podrostki.
Ewa twierdzi, ze śliczne.
No to ja Wam powiem - normalne koty.....nie ma co ukrywać. Żadne szylkrety......kurna żeby chociaż popielate. Skąd - koty czarno - białe .......ech.....

Posted

Kociaki są super. W tej chwilin już najedzone nie rzucają sie tak rozpaczliwie na jedzenie. Dostają 3 razy dziennie puszki i na stałe stoi karma sucha. Patrzą na mnie jak na wariata na campingu, bo nie dość, że dwa psy, to do kotów lata:-)
Narazie nikt się nie deklaruje na zabranie żadnego malucha. Jest jedna Babka, która myśli... Ja mam masę małych pomocników, którym uświadamiam, że podanie kotom pieczonej kiełbasy nie jest dobrym pomysłem. Znajduję w tej chwili np. rybkę w miseczce koło nich. Zaprzyjaźniam się z Mamą, która spokojnie je mi z ręki. Jest tu podobno Pan, który zajmował się kociakami po urodzeniu. Wpada czasem na camping, mam nadzieję z nim pogadać co zamierza zrobić z Maluchami. Bo podobno na początku trzymał je nawet w przyczepie. Nie jest więc tak tragicznie, niemniej kociaki nie są zaszczepione i nie mam pojęcia co stanie się z nimi, kiedy pod koniec września camping zostanie zamknięty. Narazie szukamy im domków tutaj na miejscu, ale zobaczymy co z tego wyjdzie.
Dwie kotki biało-czarne dają się brać na ręce i głaskać. Czarna pozwala się złapać, ale zwiewa z rąk szybko. Widać, że nie lubi czułości. Jednak z nich jest ewidentnie slabsza i trzeba pilnowac, zeby miala szanse dojsc do miski. Takie mal Gapcio, o ktore trzeba zadbac.
okazuje sie, ze Maluchy byly wczesniej karmione przez tego Pana i dlatego byc moze jak go nie ma, nie szukaja jedzenia, tylko spia caly dzien.
Do konca sierpnia mam dla nich opieke. Bede tu w miedzyczasie i zobacze co sie dzieje.

Posted

Ewus ,no tak "kocia ciotka" nie moze byc inaczej...Neigh, czy mozesz podrzucic link do watku kociakow na miau, wrzuce to na Facebook...Tam jest duzo "kociarzy":)

Posted

Ewa przyslala zdjecia kotkow. Kociaki mieszkają na campingu Maszoperia. To jest 3 km za Kuźnicą i 3 km przed Jastarnią. Strona internetowa www.maszoperia,pl.
Kontakt na adopcję w recepcji.


Rodzinka





Mama


Mama


Córka1


Córka2


Corka2


Córka3

Posted

Pomysłów na dt nadal brak. Wrzucę koleżankom z miau - adres do wątku.

Od września mam jeden dt.....ale dopiero od września - to Mama mojej znajomej - aktualnie zajmująca sie na czas wakacji jej kotami....sztuk 2 + kotami sąsiadki szt. 2 ( wszystkie ode mnie:-) ).......no nie wrzucę jej na głowę 5 kota........

Posted

Neigh napisał(a):
Pomysłów na dt nadal brak. Wrzucę koleżankom z miau - adres do wątku.

Od września mam jeden dt.....ale dopiero od września - to Mama mojej znajomej - aktualnie zajmująca sie na czas wakacji jej kotami....sztuk 2 + kotami sąsiadki szt. 2 ( wszystkie ode mnie:-) ).......no nie wrzucę jej na głowę 5 kota........

Ewa mowila ,ze koty moga zostac w tym osrodku do konca sierpnia, najlepiej jak najszybciej znalesc im dom ale jezeli sie nie znajdzie to warto o tym dt pomyslec....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...