Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kapsel napisał(a):
Heciu, to Ty???? :crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye: adoptowałaś Marikę ???? :crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye:

Ano ja :D Niestety Dinuś odszedł za TM a sama wiesz chyba, że nie da się żyć bez psa, a szczególnie boksia. Dlatego szukałam jakiejś bidy i jak zobaczyłam Marikę to wiedziałam, że to ona :)

  • Replies 317
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

hecia13 napisał(a):
Ano ja :D Niestety Dinuś odszedł za TM a sama wiesz chyba, że nie da się żyć bez psa, a szczególnie boksia. Dlatego szukałam jakiejś bidy i jak zobaczyłam Marikę to wiedziałam, że to ona :)


To druga dziś CUDOWNA WIADOMOŚĆ, :Cool!::Cool!::Cool!:

hura!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Lepszego znaleźć nie mogła :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:

Czy Andegawenka wie??? :crazyeye::crazyeye::crazyeye:

Posted

Kapsel napisał(a):
To druga dziś CUDOWNA WIADOMOŚĆ, :Cool!::Cool!::Cool!:

hura!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Lepszego znaleźć nie mogła :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:

Czy Andegawenka wie??? :crazyeye::crazyeye::crazyeye:

Jeśli czyta ten wątek to powinna wiedzieć :D

Jaka ładna Trini z łapką bez tego świństwa :loveu::multi:

Posted

Kapsel napisał(a):
To druga dziś CUDOWNA WIADOMOŚĆ, :Cool!::Cool!::Cool!:

hura!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Lepszego znaleźć nie mogła :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:

Czy Andegawenka wie??? :crazyeye::crazyeye::crazyeye:


Kapselku, domysliłam się...w pracy też wiedzą po moich ochach i achach:multi:

Posted

andegawenka napisał(a):
Kapselku, domysliłam się...w pracy też wiedzą po moich ochach i achach:multi:

:sweetCyb::bigcool: pozdrowienia od Mariki, Maryśką zwanej :lol:

Posted

hecia13 napisał(a):
:sweetCyb::bigcool: pozdrowienia od Mariki, Maryśką zwanej :lol:


Dzieki Heciu, myślałam że zechcesz odsapnąć troszkę po chorobie Dinulka. Tak się cieszę, życzę Ci duuuuużo pociechy z Mariki....:multi::Rose:

Trini, zdrowiej maleńka...

Posted

andegawenka napisał(a):
Dzieki Heciu, myślałam że zechcesz odsapnąć troszkę po chorobie Dinulka. Tak się cieszę, życzę Ci duuuuużo pociechy z Mariki....:multi::Rose:

Trini, zdrowiej maleńka...

Dinula nikt nam nie zastąpi :( Ale tyle bied czeka na domki i na swoich ludzi... Nie można pozwolić, żeby domy były puste, a taki radosny i całuśny psiak to najlepsze lekarstwo na smutek :)
Niech Trini też kogoś uszczęśliwi - musi szybko dojść do siebie i tego jej życzymy z całych sił :) :Rose:

Posted

fikusna_joanna napisał(a):
hecia - dobrze wiem o czym mówisz, rok płakałam po stracie swojej poprzedniej bokserki, zmarła na nowotwór. Dopiero jak przygarnęliśmy Bonittkę to wróciliśmy do życia:)


Ten cudny pycho w Twoim avatarze to Bonittka?:smile:

Posted

Rudaska :loveu:....ach jakie one są kochane, jeśli człowiek nie popsuje.Wczoraj spotkałam koleżankę mojej, też bokserkę...poryczałam się, ale to u mnie teraz norma. Bez boksera nie ma życia...

Posted

Ja jeszcze nie mogę wstawić Mariki do awatara... jakoś tak za szybko mi się wydaje... Ale adopcja jej była doskonałym pomysłem, bo dłuższe rozpamiętywanie czy aby na pewno zrobiliśmy wszystko, może można było coś jeszcze i do tego w konfrontacji ze stanem Dinusia i świadomością, że te leki które brał z dnia na dzień ten stan pogarszały... Zresztą o czym ja tu mówię? Pewnie każdy ma takie doświadczenia albo z chorym albo starym psem... A taka radosna i wesołą psina i świadomość, że może daliśmy jej to co ja mogło spotkać najlepszego to najlepsze lekarstwo na smutki :) Moja córka, która jeździła po Marikę, widziała Trini i strasznie ubolewała, że nie możemy jej też wziąć. Podobno Trini chciała z nimi wsiąść do samochodu a potem stała smutna i patrzyła jak koleżanka odjeżdża... Gdybyśmy tylko mieli warunki, ale niestety i mieszkanie nie za duże i jeszcze w domu kot i fretka i żółw :shock:

Posted

hecia13 napisał(a):
Ja jeszcze nie mogę wstawić Mariki do awatara... jakoś tak za szybko mi się wydaje... Ale adopcja jej była doskonałym pomysłem, bo dłuższe rozpamiętywanie czy aby na pewno zrobiliśmy wszystko, może można było coś jeszcze i do tego w konfrontacji ze stanem Dinusia i świadomością, że te leki które brał z dnia na dzień ten stan pogarszały... Zresztą o czym ja tu mówię? Pewnie każdy ma takie doświadczenia albo z chorym albo starym psem... A taka radosna i wesołą psina i świadomość, że może daliśmy jej to co ja mogło spotkać najlepszego to najlepsze lekarstwo na smutki :) Moja córka, która jeździła po Marikę, widziała Trini i strasznie ubolewała, że nie możemy jej też wziąć. Podobno Trini chciała z nimi wsiąść do samochodu a potem stała smutna i patrzyła jak koleżanka odjeżdża... Gdybyśmy tylko mieli warunki, ale niestety i mieszkanie nie za duże i jeszcze w domu kot i fretka i żółw :shock:


Wierzę,że Trini też niedługo znajdzie znakomity domek, bo wszyscy tutaj jej tego życzymy i wysyłamy fluidy...:)
Cieszę się,że Marika jest już bezpieczna i szczęśliwa.Myślę,że decyzja,by dać dom jakiejś innej bidzie po odejściu ukochanego psiaka, jest ZAWSZE tą najlepszą z możliwych.:)

Posted

jostel5 - miałam kiedyś takiego wyżła, jak twój w awatarze. Był z nami 14 lat... Po jego odejściu nie mieliśmy psa przez 9 lat, aż pojawił się Dino. Teraz wiem, że to było za długo... Dlatego jest Marika :)

Posted

Wyżliczka z mojego awataru przyszła do mnie 2 tygodnie po śmierci Małego-mojej wielkiej psiej miłości.Rozpacz była tak wielka,że o mało nie postradałam zmysłów. Do równowagi i mnie ,i mojego TZ-ta doprowadziła właśnie Szora z awatarku.Miała wtedy 10 tygodni,mieszkała w oborze ,była brudna,zarobaczona,przerażona,a jej ówczesny "pan" przeznaczył ją "do rodzenia szczeniaków".Dzisiaj Szorka ma 7 lat,jest -oczywiście-wysterylizowana i najchętniej sypia w łóżku.:) Oprócz niej mam jeszcze dwie inne suczynki,ale akurat one nie musiały już ratować mi życia...:)

Posted

jostel5 napisał(a):
Wyżliczka z mojego awataru przyszła do mnie 2 tygodnie po śmierci Małego-mojej wielkiej psiej miłości.Rozpacz była tak wielka,że o mało nie postradałam zmysłów. Do równowagi i mnie ,i mojego TZ-ta doprowadziła właśnie Szora z awatarku.Miała wtedy 10 tygodni,mieszkała w oborze ,była brudna,zarobaczona,przerażona,a jej ówczesny "pan" przeznaczył ją "do rodzenia szczeniaków".Dzisiaj Szorka ma 7 lat,jest -oczywiście-wysterylizowana i najchętniej sypia w łóżku.:) Oprócz niej mam jeszcze dwie inne suczynki,ale akurat one nie musiały już ratować mi życia...:)

Jostelko :calus: i się znów wzruszyłam :bigcry:

Posted

Agnezia napisał(a):
Wszystkie ciotki o mnie zapomniały :-( ja tu kibicuję Trini a nawet nie wiedziałam, że ma wątek na dogo:-(

Agnezja :calus::buzi:
Faktycznie, ale z nas gapy, :crazyeye::crazyeye::crazyeye:wszystkie cioteczki żeśmy zwoływały :oops::oops::oops::oops::oops:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...