Jump to content
Dogomania

fikusna_joanna

Members
  • Content Count

    281
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

10 Good

About fikusna_joanna

  • Rank
    Advanced Member

Converted

  • Location
    Warszawa
  1. Podbijam temat, zastanawiam się nad kupnem takiego legowiska dla mojego staruszka. Ma ktoś jakieś doświadczenia?
  2. Wklejam nowe fotki Dredzika. Może komuś mały wpadnie w oko. Dred został przystrzyżony na polecenie lekarza, teraz jest prawdziwym przystojniakiem:] [URL=http://img3.imageshack.us/i/1640x480s.jpg/][IMG]http://img3.imageshack.us/img3/9969/1640x480s.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img203.imageshack.us/i/2640x480y.jpg/][IMG]http://img203.imageshack.us/img203/7841/2640x480y.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img831.imageshack.us/i/3640x480m.jpg/][IMG]http://img831.imageshack.us/img831/5522/3640x480m.jpg[/IMG][/URL]
  3. Dredzik dalej u mnie, byliśmy u lekarza i jeszcze przez przynajmniej tydzień musi nosić opatrunek na łapce.
  4. przepraszam, że ostatnio nie zaglądałam, ale sesja itp.. widzę, że Kapselek opanowała sytuacje :]
  5. my sobie z tego zdajemy sprawę, że stres i że łapka. Ale może to i lepiej, że go oddali od razu i nam, niż po iluś miesiącach do schroniska. U mnie spokojnie, trochę powarkuje jak Rufus do niego podchodzi, ale to dlatego, że się boi. Tak to nie ma żadnych problemów.
  6. Dred kilka dni temu pojechał z Germaine bo kliniki. Po wyjściu od lekarza zaczął warczeć na Germaine i próbował ją ugryźć. W końcu wyciągnął głowę z obroży i uciekł. Znalazł się na drugi dzień pod kliniką. Tego samego dnia (środa) pojechał do nowego DT z możliwością DS. Na drugi dzień jego nowy opiekun zadzwonił, że chcą go oddać bo Dred warczy na jego teściów. Wczoraj do nas wrócił, utykał bardzo na przednią łapkę, więc był dzisiaj u lekarza i okazało się, że ma złamany palec. Koniec końców dalej szukamy domu...
  7. Rozmawiałam z Germaine, ma dwójke kandydatów na DT a w przyszłości na DS w Warszawie, na razie czekam na info bo do Moniki nie ma go kto zawieźć:(
  8. Dredzik to bardzo towarzyski chłopak. Ogromnie polubił Salta, boksera tymczasowicza. Jak są dłużej rozdzieleni, to zaczyna popiskiwać pod drzwiami, żeby się do niego dostać. Niestety Salto za małym nie przepada, owszem, toleruje go, ale dwa razy go zaatakował. Lubi pokazywać brzuszek do drapania i stuka nosem w rękę, gdy przestaje go miziać:) Troche nas martwi, że mało je: ( Dred nie jest wykastrowany Dziewczyny, życie mi ratujecie, bo jutro poniedziałek, ja na uczelnie, ojciec do pracy a mama sama w domu z 4 psów. Trójka się nie znosi a moja Bonittka ma w dodatku cieczkę :shake:
  9. Jak najbardziej może jeszcze u mnie posiedzieć parę dni:) Szkoda mi go oddawać, bo jest boski i wpatrzony we mnie i w moją mamę jak w obrazek, ale niestety nie mogę go zostawić:( Dziękujemy bardzo za pomoc:)
  10. Dred/ Dredziak został do mnie przywieziony z okolic Bydgoszczy. Nasza wolontariuszka jechała samochodem i zauważyła, że coś kudłatego leży przy drodze. Okazało się, że to ledwo żywy pies, pokryty soplami do tego stopnia, że przymarzł do drogi. Nie wiadomo jak długo tam leżał. Zabrała go do samochodu a po jakimś czasie przywiozła do mnie, do Warszawy.Został nazwany Dredem z powodu jego zaniedbanej sierści. Wczoraj wycięliśmy większość kołtunów, został też wykąpany, w niedalekiej przyszłości czeka go wizyta u lekarza, bo malec utyka na tylną łapkę. Jest bardzo kochanym pieskiem, tuli się, chodzi
  11. A w jakich sytuacjach to się dzieje? U nas był moment, gdy Pablo chciał zabrać Rufusowi bucika do gryzienia. Chciałam go złapać za obroże i odciągnąć a on w tym momencie się odwinął i złapał mnie zębami za rękę.
  12. :hand::hand::hand:Witam Panią, jak zwykle uprzejma i bardzo miła. Asia ma egzamin za egzaminem. Właściwie jestem sama z opieką,bo nie chcę absorbować córki w czasie sesji. Oczywiście pomaga.Za każdym razem widzę ogrom nieszczęścia, poświęcenie Pań pracujących w Fundacji, często ich bezsilność w niesieniu pomocy, bo trzeba natychmiast zabrać aby ratować ale jest pytanie dokąd. I dlatego aby było o jedno pytanie mniej staram się jak mogę, ale czasem czuję bezsilność, nie mogę pomóc wszystkim. A do tego ta wojna domowa pomiędzy Rufkiem a Bonią. Zawsze z przyjemnością czytam Pani wpisy, chociaż s
  13. Witam serdecznie, to od nas Pan Dominik wziął Pablusia. W moim domu mieszka Bonitta i Rufus. Od ostatniego pobytu w naszym domu pieska ( sześciomiesięcznego) Bonitta nie toleruje Rufusa, który czasem na małego warknął. Można powiedzieć że gdyby mogła to by go zagryzła, chociaż jest dużo mniejsza. Czekamy na przyjazd specjalisty, który pomoże ułożyć poprawne stosunki między psiakami.Pablo do mnie trafił nagle z innego domu dzień przed wigilią. Fundacja nie miała gdzie go umieścić. Pomimo zaleceń specjalisty, aby w domu nie pojawił się żaden nowy piesek przygarnęliśmy psiaczka do siebie. Przez c
  14. to właściwie nie była wizyta przed adopcyjna, bo Państwo sami nie wiedzieli czy w ogóle mogą sobie pozwolić na psa (czy będą mieć czas i co z nim robić w wakacje). Ot taki spacer i zapoznanie z Pabluńką.
×
×
  • Create New...