Jump to content
Dogomania

fikusna_joanna

Members
  • Content Count

    281
  • Joined

  • Last visited

2 Followers

About fikusna_joanna

  • Rank
    Advanced Member

Converted

  • Location
    Warszawa
  1. fikusna_joanna

    Legowiska i materace ortopedyczne

    Podbijam temat, zastanawiam się nad kupnem takiego legowiska dla mojego staruszka. Ma ktoś jakieś doświadczenia?
  2. fikusna_joanna

    Dred - przymarzał do drogi. Poszukiwany DT lub DS!

    Wklejam nowe fotki Dredzika. Może komuś mały wpadnie w oko. Dred został przystrzyżony na polecenie lekarza, teraz jest prawdziwym przystojniakiem:] [URL=http://img3.imageshack.us/i/1640x480s.jpg/][IMG]http://img3.imageshack.us/img3/9969/1640x480s.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img203.imageshack.us/i/2640x480y.jpg/][IMG]http://img203.imageshack.us/img203/7841/2640x480y.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img831.imageshack.us/i/3640x480m.jpg/][IMG]http://img831.imageshack.us/img831/5522/3640x480m.jpg[/IMG][/URL]
  3. fikusna_joanna

    Dred - przymarzał do drogi. Poszukiwany DT lub DS!

    Dredzik dalej u mnie, byliśmy u lekarza i jeszcze przez przynajmniej tydzień musi nosić opatrunek na łapce.
  4. fikusna_joanna

    Dred - przymarzał do drogi. Poszukiwany DT lub DS!

    przepraszam, że ostatnio nie zaglądałam, ale sesja itp.. widzę, że Kapselek opanowała sytuacje :]
  5. fikusna_joanna

    Dred - przymarzał do drogi. Poszukiwany DT lub DS!

    jasne, możecie dodać jeszcze ten numer [B] 609-002-500[/B]
  6. fikusna_joanna

    Dred - przymarzał do drogi. Poszukiwany DT lub DS!

    my sobie z tego zdajemy sprawę, że stres i że łapka. Ale może to i lepiej, że go oddali od razu i nam, niż po iluś miesiącach do schroniska. U mnie spokojnie, trochę powarkuje jak Rufus do niego podchodzi, ale to dlatego, że się boi. Tak to nie ma żadnych problemów.
  7. fikusna_joanna

    Dred - przymarzał do drogi. Poszukiwany DT lub DS!

    Dred kilka dni temu pojechał z Germaine bo kliniki. Po wyjściu od lekarza zaczął warczeć na Germaine i próbował ją ugryźć. W końcu wyciągnął głowę z obroży i uciekł. Znalazł się na drugi dzień pod kliniką. Tego samego dnia (środa) pojechał do nowego DT z możliwością DS. Na drugi dzień jego nowy opiekun zadzwonił, że chcą go oddać bo Dred warczy na jego teściów. Wczoraj do nas wrócił, utykał bardzo na przednią łapkę, więc był dzisiaj u lekarza i okazało się, że ma złamany palec. Koniec końców dalej szukamy domu...
  8. fikusna_joanna

    Dred - przymarzał do drogi. Poszukiwany DT lub DS!

    Rozmawiałam z Germaine, ma dwójke kandydatów na DT a w przyszłości na DS w Warszawie, na razie czekam na info bo do Moniki nie ma go kto zawieźć:(
  9. fikusna_joanna

    Dred - przymarzał do drogi. Poszukiwany DT lub DS!

    Dredzik to bardzo towarzyski chłopak. Ogromnie polubił Salta, boksera tymczasowicza. Jak są dłużej rozdzieleni, to zaczyna popiskiwać pod drzwiami, żeby się do niego dostać. Niestety Salto za małym nie przepada, owszem, toleruje go, ale dwa razy go zaatakował. Lubi pokazywać brzuszek do drapania i stuka nosem w rękę, gdy przestaje go miziać:) Troche nas martwi, że mało je: ( Dred nie jest wykastrowany Dziewczyny, życie mi ratujecie, bo jutro poniedziałek, ja na uczelnie, ojciec do pracy a mama sama w domu z 4 psów. Trójka się nie znosi a moja Bonittka ma w dodatku cieczkę :shake:
  10. fikusna_joanna

    Dred - przymarzał do drogi. Poszukiwany DT lub DS!

    Jak najbardziej może jeszcze u mnie posiedzieć parę dni:) Szkoda mi go oddawać, bo jest boski i wpatrzony we mnie i w moją mamę jak w obrazek, ale niestety nie mogę go zostawić:( Dziękujemy bardzo za pomoc:)
  11. Dred/ Dredziak został do mnie przywieziony z okolic Bydgoszczy. Nasza wolontariuszka jechała samochodem i zauważyła, że coś kudłatego leży przy drodze. Okazało się, że to ledwo żywy pies, pokryty soplami do tego stopnia, że przymarzł do drogi. Nie wiadomo jak długo tam leżał. Zabrała go do samochodu a po jakimś czasie przywiozła do mnie, do Warszawy.Został nazwany Dredem z powodu jego zaniedbanej sierści. Wczoraj wycięliśmy większość kołtunów, został też wykąpany, w niedalekiej przyszłości czeka go wizyta u lekarza, bo malec utyka na tylną łapkę. Jest bardzo kochanym pieskiem, tuli się, chodzi za człowiekiem krok w krok i świetnie dogaduje się z innymi psami. Jest raczej cichy, z reguły kładzie się pod stołem i śpi. Niestety nie mogę mu zagwarantować DT, gdyż mam u siebie dwójkę rezydentów i dwójkę tymczasowiczów i brakuje mi już pomieszczeń dla psów. Dred w Bydgoszczy [URL="http://img263.imageshack.us/i/05012011079640x480.jpg/"][IMG]http://img263.imageshack.us/img263/4598/05012011079640x480.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img600.imageshack.us/i/05012011071640x480.jpg/"][IMG]http://img600.imageshack.us/img600/3702/05012011071640x480.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img42.imageshack.us/i/05012011073640x480.jpg/"][IMG]http://img42.imageshack.us/img42/2687/05012011073640x480.jpg[/IMG][/URL] Dred u mnie [URL="http://img52.imageshack.us/i/dsc06006640x480.jpg/"][IMG]http://img52.imageshack.us/img52/4145/dsc06006640x480.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img291.imageshack.us/i/dsc060131640x480.jpg/"][IMG]http://img291.imageshack.us/img291/1374/dsc060131640x480.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img191.imageshack.us/i/dsc06016640x480.jpg/"][IMG]http://img191.imageshack.us/img191/9493/dsc06016640x480.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img145.imageshack.us/i/dsc05999640x480.jpg/"][IMG]http://img145.imageshack.us/img145/8158/dsc05999640x480.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img405.imageshack.us/i/dsc059771640x480.jpg/"][IMG]http://img405.imageshack.us/img405/2899/dsc059771640x480.jpg[/IMG][/URL]
  12. A w jakich sytuacjach to się dzieje? U nas był moment, gdy Pablo chciał zabrać Rufusowi bucika do gryzienia. Chciałam go złapać za obroże i odciągnąć a on w tym momencie się odwinął i złapał mnie zębami za rękę.
  13. :hand::hand::hand:Witam Panią, jak zwykle uprzejma i bardzo miła. Asia ma egzamin za egzaminem. Właściwie jestem sama z opieką,bo nie chcę absorbować córki w czasie sesji. Oczywiście pomaga.Za każdym razem widzę ogrom nieszczęścia, poświęcenie Pań pracujących w Fundacji, często ich bezsilność w niesieniu pomocy, bo trzeba natychmiast zabrać aby ratować ale jest pytanie dokąd. I dlatego aby było o jedno pytanie mniej staram się jak mogę, ale czasem czuję bezsilność, nie mogę pomóc wszystkim. A do tego ta wojna domowa pomiędzy Rufkiem a Bonią. Zawsze z przyjemnością czytam Pani wpisy, chociaż są takie które mnie przerażają np.potrzebna pilnie pomoc.W nowym roku życzę Pani samych sukcesów, spełnienia marzeń, ale nie wszystkich od razu bo bez marzeń trudno żyć, i możliwości samych radosnych wpisów. Pozdrawiam serdecznie Iwona
  14. Witam serdecznie, to od nas Pan Dominik wziął Pablusia. W moim domu mieszka Bonitta i Rufus. Od ostatniego pobytu w naszym domu pieska ( sześciomiesięcznego) Bonitta nie toleruje Rufusa, który czasem na małego warknął. Można powiedzieć że gdyby mogła to by go zagryzła, chociaż jest dużo mniejsza. Czekamy na przyjazd specjalisty, który pomoże ułożyć poprawne stosunki między psiakami.Pablo do mnie trafił nagle z innego domu dzień przed wigilią. Fundacja nie miała gdzie go umieścić. Pomimo zaleceń specjalisty, aby w domu nie pojawił się żaden nowy piesek przygarnęliśmy psiaczka do siebie. Przez całą Wigilię, Święta i tak do Nowego Roku cały czas musieliśmy spędzać czas osobno. Na początku Bonitta nie tolerowała Pabla, Rufus także nie.Musiały być izolowane. Każde z nich głośnym szczekaniem domagało się obecności człowieka. Mój dom to bliźniak. W moim domu oprócz waśni pomiędzy Bonią a Rufkiem, innym problemem dla Pabla po operacji jest duża liczba wysokich schodów. Na dole jest za chłodno dla chorego pieska, a układ domu jest taki ,że wszyscy wchodząc i wychodząc z domu przechodzą przez ten pokój, również psy. Do tego jeszcze Bonia dostała cieczkę a Pablo nie był kastrowany. Od samego początku było wiadomo, że tu mały nie może mieszkać u nas po operacji, on potrzebuje spokoju i ciągłej obecności człowieka. Miałam dać mu schronienie do Nowego Roku. Był nawet domek na stałe, ale nic z tego nie wyszło, ale o tym pisała już moja córka. To moje wyjaśnienie dlaczego Fundacja szukała nowego domu dla Pablusia. U mnie był ponad tydzień. Bardzo przezywaliśmy operację pieska, jesteśmy bardzo szczęśliwi że jest już po i wszystko się udało. Bardzo się cieszę że trafił na tak miłego i dobrego opiekuna. Pozwoliłam sobie bez zgody Asi skorzystać z jej nicku. Mam nadzieję że się nie pogniewa. Pozdrawiam Iwona
  15. to właściwie nie była wizyta przed adopcyjna, bo Państwo sami nie wiedzieli czy w ogóle mogą sobie pozwolić na psa (czy będą mieć czas i co z nim robić w wakacje). Ot taki spacer i zapoznanie z Pabluńką.
×