idusiek Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 [FONT=Arial]Brok. [/FONT] [FONT=Arial]Spokojne popołudnie. Ludzie koszą trawkę, podlewaja kwiatki, robią grilla w ogrodzie…[/FONT] [FONT=Arial]A na ulicy Narutowicza wyje i skomle pies.[/FONT] [FONT=Arial]Pies potrącony przez samochód. Nie mogący wstać, trochę się czołgający.[/FONT] [FONT=Arial]I tak 3 godziny….[/FONT] [FONT=Arial]O godz. 18 dzwoni do mnie jakaś dziewczyna. Krzyczy, że granda, płacze mi do słuchawki, że przyjechała tu na weekend, nie ma samochodu, nie wie do kogo zgłaszać się po pomoc, wszyscy mają ją i psa gdzieś. Leży na ulicy, bardzo źle wygląda, nie może wstać, piszczy i wyje. A wokół totalna znieczulica. Dostała numer do schroniska ale schronisko odmówiło pomocy, bo gmina nie ma podpisanej umowy. Kierownik dał jej numer do mnie – więc dzwoni.[/FONT] [FONT=Arial]Dzwonię na policję- proszę o pomoc, zajęcie się sprawą, dostaję odpowiedz zajmiemy się. Pytam jak- słyszę odpowiedz: już my wiemy jak. [/FONT] [FONT=Arial]Dzwonię do v-ce burmistrza- ale nie odbiera. Ponieważ to mój niedaleki sąsiad w Broku- proszę mamę, żeby poszła i sprawdziła czy jest. Jest, siedzi w ogrodzie – oddzwania do mnie. Zajmie się tym, tzn pojedzie i zobaczy co się dzieje. Ale on nie wie” czy teraz to jakis wet przyjedzie a w ogole może to czyiś pies i właściciel powinien się nim zająć”…. Powoli mnie coś trafia.[/FONT] [FONT=Arial]Dzwonię do Pogotowia dla Zwierząt w Trzciance- mają interwencję, nie bardzo mogą gadać. Oddzwniają po 22 z chęcią pomocy.[/FONT] [FONT=Arial]V-ce pojechał, zepsułam mu weekend, bo miał jechać na koncert Feela w Małkini, bo dzisiaj jest festyn… [/FONT] [FONT=Arial]Wet przyjechał, powiedział, że pies nie jest połamany ( czego jeszcze nie wiadomo, bo RTG w oczach nie ma i to samo mówił o Ogonku, który miał roztrzaskaną miednicę i tylną łapę).[/FONT] [FONT=Arial]Dał mu zastrzyk ( pewnie przeciwbólowy) i pies pojechał gdzie? A na teren Gospodarki Komunalnej w Broku, owinięty w prześcieradło, zostawiony pod furtką. I sobie czeka… albo zdycha z bólu.[/FONT] [FONT=Arial]V-ce mówi że nawet chciał go oddać do schroniska nawet za to zapłacą, ale schron nie odbiera. Prosi, żebym może ja spróbowała. Niestety, z tego co wiem, w Ostrowi jest pies na psie i go nie przyjmą, bo chociażby Broku nie lubią ( przez sprawy finansowe, postawę władz gminy, która nawet za załapanie psa nie chce potem za niego zapłacić…).[/FONT] [FONT=Arial]Rozmowa z Felą i decyzja, że przyjedzie do nas, no bo co innego mogłyśmy powiedziec?! Z zastrzeżeniem, że wystawimy im rachunek. V-ce mówi, że zapłacą „jednorazowo” cokolwiek miał na myśli..[/FONT] [FONT=Arial]Ok. 21. Moja mama idzie na teren, zabiera psa z prześcieradle, którego pisk i płacz słychać już z daleka. Przynosi do domu, zamyka w pokoju. Daje jeść, pić, ale odmawia. Płacze, piszczy= BOLI. Nie wstaje. Na tylnej łapie krew. Dostaje środek ( ludzki, ale innego nie było) przeciwbólowy i rozluźniający mięśnie. Po północy wreszcie robi się ciszej i usypia przy zapalonym świetle.[/FONT] [FONT=Arial]Rano zjadł trochę, dużo pije ( pewnie gorączka), około południa przyjeżdża Magda, która zabiera go do Warszawy.[/FONT] [FONT=Arial]zdjęcia z wczorajszego wieczoru;[/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial]I co? Iść się od razu powiesić czy ktoś mi pomoże?:([/FONT] Quote
idusiek Posted June 27, 2010 Author Posted June 27, 2010 Boje się, ze on jest sparaliżowany, bo piszczy przy kazdym ruchu i nie moze poruszac wcale tyłem. Fela, która przejeła go od Magdy mówi, ze dodatkowo ma STRASZNE ROBALE, które same wychodzą mu z pupy i wiją się przy ogonie i w sierści :( Masakra jakaś :(:(:( Quote
elmira Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 Idusiek, no tak być nie może. Ja piszę do UE. Jesteśmy członkiem Wspólnoty. A daj Ty spokój, ile Wy jeszcze udźwigniecie??? A te piepprzone nieroby mają wszystko gdzieś! Czy Brok ma jakieś miasta partnerskie? Sprawdź to, proszę. Narobimy smrodu, to się ruszą! Quote
tanitka Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 polska cholerna rzeczywistość, i ta znieczulica :( pies skrajnie zaniedbany i jeszcze zdychajacy w środku miasteczka !! Quote
ludwa Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 a kogo to obchodzi, co najwyżej hałas przy obiedzie przeszkadza i tyle... Quote
LadyBell Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 Ida gdzie on teraz jest? u Feli czy w lecznicy?? Quote
elmira Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 Przybliżę może trochę rzeczywistość Broku. Miasteczko piękne, położone nad brzegiem Bugu. Spokój, cisza, wspaniały kościół i drewniana dzwonnica, pozornie! Bezmózgie podejście do zwierząt! Nie uogólniam, ale dramat!!!! Quote
Fela Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 Dopiero wróciłam, pies został w lecznicy. Nie jestem jakoś strasznie wrażliwa, tym bardziej p. doktor, ale obu nam się zrobiło słabo. Psa żywcem jadły larwy much! W takich ilościach robactwa nie widziałam jeszcze nigdy. Skołtuniona sierść, pod kołtunami żywe mięso, otwarte rany, całe białe i ruszające się od glizd. Wylałyśmy na nieo całą butelkę frontlinu, jak psadały, aż chrzęściło. Potem wycinanie milimetr po milimetrze sierści, kolejne gniazda glizd, kolejne odleżynowe rany. Nie ma złamań, dostał dwie kroplówki, antybioty, baterię leków. Jest dość stary, co najmniej 8 lat. Nie jest możliwe, żeby to się wydarzyło w ciągu kilku godzin. On musiał leżeć gdzieś i gnić żywcem. Quote
auraa Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 Dobrze, ze nie jest połamany. To chyba jedyna pomyślna wiadomość. Biedaczek....... Quote
LadyBell Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 niedowład mógł być spowodowany robalami które go wyniszczały w każdy możliwy sposób... Wiadomo jakie to robale? Quote
tanitka Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 Matko, jakie on miał życie??!! a czy miał gorączkę? Quote
idusiek Posted June 27, 2010 Author Posted June 27, 2010 larwy much :( moze został pogryziony albo potrącony i leżał gdzies w trawie...obudził się, otrzeżwiał z lekka i zaczął ciągnać się do ludzi pełen bólu- dlatego tak wył i piszczał. A ludzie go mieli w dupie:( Boże, co my teraz z nim poczniemy? Stary, chory i z guzem- Fela nie napisała, ale mówiłą mi, ze pies ma równiez ogromnego guza przy żebrach. Quote
idusiek Posted June 27, 2010 Author Posted June 27, 2010 tak, gorączka na pewno ,bo duzo pił u mojej mamy. Quote
Panca Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 rece opadaja....dzisiejsza znieczulica mnie przerasta...dobre pytanie Tanitko, i co dalej? Quote
idusiek Posted June 27, 2010 Author Posted June 27, 2010 na razie musi, bo nie jest w stanie samodzielnie żyć w takim stanie :( Jutro zobaczymy co z nim dalej :( Quote
elmira Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 Włos się na głowie jeży. Dramat. Jak pomyślę ile psów bytuje w takich warunkach, to nóż się w kieszeni otwiera! Quote
idusiek Posted June 27, 2010 Author Posted June 27, 2010 Ja jestem generalnie załamana, serio serio :( Quote
Fela Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 [quote name='tanitka']wiadomo jak długo on musi być w lecznicy?[/QUOTE] Na razie nie wiadomo, czy do jutra przeżyje, jest bardzo słaby. Sam się nawet nie załatwia. Nie wiadomo też do końca, z czego wynika paraliż. Przecież on się w ogóle nie podnosił, tylko czołgał na przednich łapach. W lecznicy zasnął i leżał jak dętka. W ogóle - zobaczymy, co przyniesie jutro. I wiecie co, ciotki? Ciszcie się, że nie musiałyście go strzyc ani nawet oglądać. Quote
Abrakadabra Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 Mam nadzieję, że od V-ce dostaniecie zwrot kasy, bo Pani Burmistrz nie chce zapłacić za odłowienie Borysa. Mimo składanych (chyba na odczepnego) obietnic. Ps.Idusiek - jak w tytule widzę wątku słowo BROK - robi mi sie słabo. Quote
malagos Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 W sumie całe szczęscie, ze go nie zabrali do schroniska, pewnie by poczekał na diagnozę..... Quote
LadyBell Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 nim cokolwiek by zrobili ten pies by skonał w okropnym bólu bez jakichkolwiek szans. W Lecznicy chociaż dostał środki przeciwbólowe... :( Dobrze Felu że się nim zaopiekowałaś... Quote
alka6 Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 Słów brak na coś takiego i takich ludzi. Niestety, ale tacy stanowią większość Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.