Fela Posted June 28, 2010 Posted June 28, 2010 nie jest dobrze. widziałam o dziś wieczorem. wymiotuje. Nie ma obrażeń wewnętrznych, ale to stary pies, może mieć wszystko. jest bardzo, bardzo biedny. Quote
zachary Posted June 29, 2010 Posted June 29, 2010 Felu, a czy on wewnętrznie coś dostał od robali ? Czy jakieś imię mu dałyście? Quote
Fela Posted June 29, 2010 Posted June 29, 2010 Za słaby na preparaty typu aniprazol czy coś w tym guście. Musi się trochę wzmocnić. Jeśli w ogóle będzie chciał żyć. Bo złamanie kręgosłupa w przypadku starego psa to nie jest fajna sprawa :-(( Quote
zachary Posted June 29, 2010 Posted June 29, 2010 Felu, a dzisiaj ktoś go odwiedzał? Jak jego wola życia? Quote
tanitka Posted June 29, 2010 Posted June 29, 2010 Felu, mam nadzieję, ze nie odbierzesz moich słów źle, bo mam nadzieję wiesz jaka jestem, bo chce powiedzieć: nie za wszelką cenę, nie za cenę długotrwałego cierpienia i poniewierki.... Quote
idusiek Posted June 29, 2010 Author Posted June 29, 2010 Stan bez zmian. najgorsze to ,ze bezwiednie robi kupę, a nie sika tylko jest cewnikowany:( Lezy, nie podnosi się, osłabiony. Quote
zachary Posted June 29, 2010 Posted June 29, 2010 Ojej, niedobrze...Tyle wycierpiał, cudownie by było, aby mu się polepszyło...Tak sobie cichutko marzę... Quote
mysza 1 Posted June 29, 2010 Posted June 29, 2010 [quote name='idusiek']Stan bez zmian. najgorsze to ,ze bezwiednie robi kupę, a nie sika tylko jest cewnikowany:( Lezy, nie podnosi się, osłabiony.[/QUOTE] Ciekawe jak stary to uraz. Tak czy inaczej, czasem, po sterydach, poprawia się. Zajmowałam się takim gagatkiem, Luckiem, najpierw robił bezwiednie, potem zaczął trzymać, teraz załatwia sie na spacerach ale nie chodzi. Patrząc na zdjęcie, nie wydaje się apatyczny. Oby to był dobry znak. Quote
Panca Posted June 29, 2010 Posted June 29, 2010 biedne psisko...mam nadzieje ze jednak mu sie uda- w koncu los sie do niego usmiechnal Quote
idusiek Posted June 30, 2010 Author Posted June 30, 2010 mysza bo on jakos dziwnie mial wiecej siły w sobie dopóki do weta nie dojechał...niz teraz:/ Quote
Panca Posted June 30, 2010 Posted June 30, 2010 mam nadzieje ze nie powtorzy sie sytuacja jak z Kostkiem....Jezuuuu Quote
Fela Posted June 30, 2010 Posted June 30, 2010 Dziś po pracy będę u niego. W ciągu dnia będzie jeszcze oglądał zdjęcie i psa specjalista - ortopeda. Dziś rano jest lepiej niż wczoraj, ożywił się, próbuje wstawać. Nie wiadomo, czy to pobudzenie przejściowe, czy nabiera sił. Tatiana, ja wiem, że nie za wszelką cenę i nie na siłę. W takich sytuacjach staram się zrozumieć, czego chce ten konkretny pies, co dla niego byłoby lepsze. Nie umiem myśleć, ile innych psów można „w to miejsce” uratować, nie potrafię bawić się w Pana Boga :-( Ech, zobaczymy co dziś przyniesie. Quote
alka6 Posted June 30, 2010 Posted June 30, 2010 Caly czas myśle o tym biedaku i czekam na dobre (oby) wiadomości. Quote
idusiek Posted June 30, 2010 Author Posted June 30, 2010 Fela chyba padła. Z tego co ja wiem to psiak próbuje ruszać łapkami, próbuje się przemieszczać, jakby lepiej jeżeli chodzi o psychę, bo i sie patrzy i zauważa i czuje. Nie wstaje nadal i nadal bezwiednie oddaje mocz i kał. Lekarze mają jeszcze spróbować ze sterydami, bo jest w trochę lepszej formie. Tak naprawdę to nie wiadomo czy on sie wyliże czy odzyska czucie i wstanie a jesli nawet to czy przestanie robić po siebie :/ Smutne to wszystko :( Quote
auraa Posted June 30, 2010 Posted June 30, 2010 Bardzo smutne :-(. Biedny pies, który w życiu pewnie nigdy nie zaznał niczego dobrego. Quote
Fela Posted June 30, 2010 Posted June 30, 2010 Oj Fela rzeczywiście padła. Spędziłam z nim sporo czasu i włąściwie nie wiem, co napisać. Były momenty, gdy widziałam, że jest mu źle: drżał, albo próbował się lizać, gdy tylko zdjęłąm kołnierz - gojące się rany strasznie swędzą. Ale były też takie, kiedy mu było dobrze: z wielkim apetytem jadł, pił. Czasem próbuje się podnosić na łapkach tylnych, ale mu to zupełnie nie wychodzi. Jest kontaktowy, ma bystre oczy, zainteresowany tym, co się wokól dzieje. Reaguje na cmokanie, na głaskanie. Słabiutki, ale jednak. Z drugiej strony jest bardzo prawdopodobne, ze nie uda się pomóc, zostanie sparaliżowany. Zupełnie nie kontroluje swojej fizjologii. Kał oddaje bezwiednie, i w ogóle nie sika. Trzeba go cewnikować. Konsultował go dziś ortopeda. Marne szanse, by operacja się powiodła i pies wstał. TAk jak napisała Idusiek, spróbujemy ze sterydami. Może zmniejszą obrzęk i ucisk na nerwy i zacznie się poprawiać. Ale jeśli nie, będzie to oznaczało trwałe uszkodzenie nerwów. A to z kole, że pies będzie już zawsze w połowie rośliną. Kto go przygarnie w takim stanie? Kto da mu dom, czy chocby miejsce w hotelu. Smutne to. I dla mnie bardzo cięźkie. Quote
Panca Posted June 30, 2010 Posted June 30, 2010 nie moge tego czytac i wlasciwie tylko czytac....nawet moje finansowe wsparcie nie zalatwi mu domu ani oszczedzi cierpienia..czuje sie bezradna i wyobrazam sobie jakie to dla Was dziewczyny jest ciezkie....czasem jak czytam te wszystkie dolujace historie o znieczulicy,okrucienstwie,bolu,cierpieniu,okaleczeniach i innych nieszczesciach, mam ochote przestac wchodzic na forum, bo bardzo czesto jedyne co moge zrobic to przelew lub podeslac zdjecia i historie psow znajomym ( kilkanascie psow tak znalazlo domy) ....nie raz mysle ze strasznie przezywam wszystko i odbija sie to na moim zdrowiu...ale nastepnego dnia mowie sobie ze nie moge przestac pomagac chocby finasowo bo to czesto jest byc albo nie byc dla zwierzaka...sorry ze sie rozkleilam ...Fela ....pamietaj ze jaka decyzja nei zapadnie pomoglas temu biedakowi _wlasnie jakie on dostal imie?bardzo wspolczuje..naprawde....trzymam kciuki za terapie sterydowa... dobranoc..do jutra... Quote
meganka5 Posted June 30, 2010 Posted June 30, 2010 och mój bosze....i ja tu trafiłam, poczytałam i przestałam sie użalać nad sobą Quote
alka6 Posted June 30, 2010 Posted June 30, 2010 Ja też obiecuje sobie rzucić dogomanie bo za dużo tych nieszczęść, ale od rana do nocy do tego biedaka zaglądam. Bez wzgledu na wszystko trzeba i tak kasę organizować bo juz koszty są. Chyba, że gmina coś łaskawie da. Quote
Havanka Posted July 1, 2010 Posted July 1, 2010 [quote name='elmira']Fela, ja piszę do organów Wspólnoty. Składam skargę, bo wiem, że mi wolno. Czy mogę liczyć na współpracę? Ruszmy te niemoty:) Nic nie stracimy, możemy tylko zyskać:)[/QUOTE] Marzę, o tym, żeby ktoś w końcu dobrał im się do tyłków ! Wg mnie to jest dobry pomysł, bo daje nadzieję, że w końcu gmina zainteresuje się problemem, tym bardziej, że będą mieli świadomość, że ktoś monitoruje ich działania w tej sprawie. Jest jeszcze jeden problem; znieczulica społeczna, ogólne przyzwolenie na zło, które dzieje się tam każdego dnia. Podobno jest tam kościół, zapewne licznie odwiedzany przez bogobojnych wiernych, może ksiądz mógłby włączyć się w edukowanie swoich parafian. Może mógłby "otworzyć oczy " na cierpienie zwierząt, uzmysłowić, że one też odczuwają ból, strach... Tylko nie wiadomo, po której stronie jest ksiądz. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.