Ra_dunia Posted July 15, 2010 Posted July 15, 2010 Śmigaj panno do domu Margotko! Eloise - bardzo fajny tekst :) Quote
Murka Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 karolciasz28 napisał(a):Pani się więcej nie odezwała. Niestety tak bywa najczęściej :( Wierzę, że odezwie się w końcu ktoś sensowny... Quote
Ra_dunia Posted July 19, 2010 Posted July 19, 2010 na pewno się domek trafi. Trzeba tylko cierpliwie czekać i Margotkę ogłaszać... Quote
karolciasz28 Posted July 19, 2010 Posted July 19, 2010 A ja jej teraz nie ogłoszę bo wyjeżdżam jutro. Teraz się jeszcze zajmuję psami z Pszczyny, przepraszam ale one naprawdę są o wiele pilniejsze bo trafią do Mysłowic! Quote
Luzia Posted July 19, 2010 Posted July 19, 2010 Mam złe wieści. Rozmawiałam dziś z Mariuszem z hoteliku, Margo najprawdopodobniej ma jakiś nowotwór w uszach. Na razie nie wiadomo jeszcze dokładnie jaki konkretnie. :( Quote
eloise Posted July 19, 2010 Posted July 19, 2010 co za cholerstwo :( czekamy zatem na więcej informacji od Murków :( Quote
karolciasz28 Posted July 19, 2010 Posted July 19, 2010 Jezu, ja już wieści nie przeczytam, co za cholera się przyczepiła.:-( Quote
Luzia Posted July 19, 2010 Posted July 19, 2010 eloise napisał(a):co za cholerstwo :( czekamy zatem na więcej informacji od Murków :( Ma przejść zabieg, nie wiemy tylko jeszcze czy w Stalowej Woli czy w Lublinie. Potem wycinek ma iść na badanie i będziemy wiedzieć czy to złośliwe cholerstwo. Mam nadzieję że nie. :( Quote
Murka Posted July 19, 2010 Posted July 19, 2010 Widzę, że wieści już dotarły na wątek... TZ pojechał dzisiaj z Margo do lecznicy do Stalowej Woli, bo odnowiło się jej zapalenie uszu, pojawiła się znów ropa. W lecznicy okazało się, że uszy trzeba koniecznie oczyścić chirurgicznie. Przy sterylizacji Beatka oglądała te uszy i wtedy ich stan był "znośny", zapalenie było zaleczone i nie wyglądało to groźnie, ale teraz jest dużo gorzej :-( Jest to najprawdopodobniej nowotwór... może to być rak płaskonabłonkowy, od tego nie ma ratunku :( Ale bądźmy dobrej myśli, wszystko okaże się po badaniu wycinka tego świństwa. Plan jest taki: na razie zakrapiać uszy i podleczyć zapalenie, w tym czasie zorientujemy się jakie są koszty oczyszczenia uszu i badania wycinka w Lublinie. W Stalowej Woli to będzie koszt 150 zł wyczyszczenie uszu + 50 zł histopatologia w Lublinie. Tam gdzie będzie taniej tam pojedzie Margo. Stowarzyszenie zgodziło się pokryć koszty leczenia Marguśki. Quote
Basia1968 Posted July 20, 2010 Author Posted July 20, 2010 no matko moja!! tylko nie to!! dość że tyle się wyczekała na to, aby zaznać normalnego życia, to jeszcze choroba ją dopadła. Nie wyobrażam sobie, jak to wglądałoby w schronie...... dlaczego te zwierzaki tak muszą cierpieć??!!:-(:-(:-( Quote
Ra_dunia Posted July 21, 2010 Posted July 21, 2010 i Margo chora?? co to ostatnio się dzieje :( Mam nadzieję, że wyniki będą dobre... że to tylko jakieś zapalenie albo inne cholerstwo a nie rak. Quote
Murka Posted July 21, 2010 Posted July 21, 2010 TZ rozmawiał dzisiaj z prof. Szponderem z weterynarii w Lublinie i on podważył diagnozę raka, stwierdził, że to najprawdopodobniej tylko zapalenie. Bardzo by było super, ale uszu nie widział, więc cieszyć się nie ma co na razie. Mamy czyścić i zakrapiać i w poniedziałek dzwonić, aby się umówić na wizytę. Zostało mi trochę Oridermylu i Surolonu, więc leków póki co nie trzeba kupować. A to jedno z uszek: Tutaj w słońcu Margo nie wygląda na psa z nowotworem, jest bardzo żywa, wesoła, kocha się bawić, brykać, ma wielki apetyt. Miejmy nadzieję, że w Lublinie postawią nie tylko inną, ale też właściwą diagnozę :roll: Quote
Luzia Posted July 21, 2010 Posted July 21, 2010 No to trzymam kciuki za Margo, miejmy nadzieję że jej pech już się skończył :( Quote
Basia1968 Posted July 22, 2010 Author Posted July 22, 2010 biedaku - cholerka to brzydko wygląda, ale na pewno to tylko zapalenie /paskudna odmiana/ a nie raczysko. Tak trzeba myśleć i już! Ona zapewne ma problemy ze słuchem. Margotko kochana będzie dobrze - na zdjęciach widać, że jest żywiołowa, wesolutka. Quote
Ra_dunia Posted July 22, 2010 Posted July 22, 2010 wygląda to brzydko, ale też wierzę, że to tylko zapalenie. Paskudne, ale zapalenie. Quote
Murka Posted July 25, 2010 Posted July 25, 2010 Jutro Margo prawdopodobnie pojedzie do Lublina na ogląd i może od razu będzie mieć zabiegu usunięcia tego świństwa z uszu. Quote
Ulka18 Posted July 26, 2010 Posted July 26, 2010 Dobrze, ze juz jutro Margo bedzie operowana. Po mieleckiej Lindzie, moge smialo powiedziec, ze bez operacyjnego czyszczenia, nie ma mowy o wyleczeniu uszu, w ktorych jest ropa. Leczenie kroplami, masciami, to jest tylko zaleczanie, a psa boli jak bolalo. Mam nadzieje, ze to nie jest to rak, tylko lagodne narosla, takie jakie mialy buldozki uratowane przez Lavinie. Quote
Ra_dunia Posted July 26, 2010 Posted July 26, 2010 też mam nadzieję, że wszystko przebiegnie sprawnie i że nie są to zmiany rakowe. Quote
Paulina_mickey Posted July 26, 2010 Posted July 26, 2010 Mam nadzieje, że wszystko OK? Jakby coś/kogoś trzeba było zawieść do hoteliku to w najbliższych trzech tygodniach łącznie z tym, co dziennie z TŻ jeżdżę na trasie Tarnobrzeg-Chorzelów-Tarnobrzeg. Quote
Murka Posted July 26, 2010 Posted July 26, 2010 Margo nie miała dzis zabiegu, ale została obejrzana w klinice i dr Szponder stwierdził, że możliwe, że to nowotwór, ale trzeba bezwzględnie to usunąć i nie ma nawet co wysyłać na badania. Nie wiadomo tylko czy będzie mozna za jednym razem zoperować oboje uszu czy trzeba będzie rozdzielać to na dwa zabiegi. Problem pojawia się po zabiegu, bo trzeba będzie baaaaaardzo dbać o te pocięte uszyska. Na klinice nie bardzo chcą ją zostawić, bo nie znają suni i trudno przewidzieć na ile sobie pozwoli (np. przy czyszczeniu), jak im się postawi to nic nie zdziałają. Poza tym tam musiałaby być w klatce kennelowej, z której może mogłaby się próbować wydostać. Z racji, że to jest pies w typie bull istnieje obawa umieszczenia suni wśród innych psów. Najlepiej kiedy psem po zabiegu zajmuje się opiekun, bo pies pozwala mu na najwięcej. Rekonwalescencja jest długotrwała i ze względu na bezpieczeństwo psa nie są w stanie w klinice utrzymywać go dłuższy czas na znieczuleniu, ale mogą go w razie konieczności przetrzymać 1-2 dni po operacji. My możemy jej zapewnić w miarę higieniczne warunki (boks wewnętrzny z linoleum, bez budki, bez siana, tylko kosz plastikowy z kocykiem), ale możemy sobie nie poradzić z pielęgnacją uszu. Ew. na czyszczenie możemy wozić ją do naszego weta lub jego sprowadzać do hoteliku, ale to będą dodatkowe koszty. Możemy jeszcze zapytać Beatki ze Stalowej Woli czy będzie w stanie przetrzymać Margo te najważniejsze dni po zabiegu. Czekamy na decyzję Stowarzyszenia gdzie ma być wykonany zabieg. Quote
Ulka18 Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 Biedna Margolka ... z uszami to nie ma zartow. Linda, nasza onka mielecka, po operacji jezdzila codziennie do kliniki na czyszczenie i plukania uszu. To jest bardzo pracochlonne i niestety bolesne. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.