Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Margo niespecjalnie się operacją przejęła, choć wygląda trochę makabrycznie. Całą głowę ma we krwi, bo z tych cholernych kalafiorów jeszcze kapie krew. A że Margo jest w kołnierzu i potrzepuje głową to się cała brudzi.

Ale ogólnie powinno być dobrze. Wet zajął się tym gorszym uchem, bo to podcięte przez Beatkę wg niego jest jeszcze w miarę, poza tym dwoje uszu na raz to trochę zbyt drastyczny zabieg by był. Cały przewód słuchowy był zarośnięty, praktycznie go nie było :( Musiał sporo wyciąć i powiększył wejście do ucha (mówił, że cała ściana to był jeden wielki kalafior :( mówił też, że zastanawiał się czy nie wyciąć całego przewodu, ale mogłoby się to kiepsko goić.
Teraz na pewno będzie większa wentylacja ucha.
Jutro postaram się zrobić zdjęcia, żebyście to zobaczyli. Myślę, że jak się wygoi i jak sierść odrośnie to nie będzie to takie widoczne.

Teraz Margo będzie musiała wychodzić na smyczy przynajmniej do ściągnięcia szwów, bo jest z niej straszny kopacz, a ucho musi być czyste. Mamy je przemywać rivanolem, a suni podawać przeciwbólowy lek oraz antybiotyk.

Posted

Ciekawe skad sie wzielo to paskudztwo w uszach Margo, chodzi mi o praprzyczyne :-( Zeby tak zarosly uszy biednej suni. Dobrze, ze jedno uszysko jest juz zoperowane. Niech sie tylko zagoi porzadnie :kciuki:

Posted

Trochę drastyki Wam pokażę...





A tutaj już po umyciu "co z grubsza":






Dzisiaj jeszcze rozmawiałam z wetem i mówił, że tam niektóre miejsca były tak twarde i zwapniałe, że ciężko je były wyciąć, inne galaretowate...
Póki co pojawiła się lekka opuchlizna i jutro Margo wraz z antybiotykiem dostanie środek, który na to ma podziałać.

Posted

Ona cierpi głównie wtedy kiedy trzeba jej trochę przy tym uchu pomajstrować. Na pewno ją boli mimo tego, że dostaje mocny środek przeciwbólowy :(

Posted

Strasznie to wyglada na pierwszych zdjeciach, ale widac, ze duzo zostalo wyciete. Naprawde teraz to widac ucho dopiero. Na kolejnych zdjeciach jest juz lepiej, kanal w uchu jest czysty.

Murko, gdyby cos trzeba bylo dla Margo, jakies masci, leki, przeciwbólowe, to kupuj od razu.

Posted

Ulka18 napisał(a):

Murko, gdyby cos trzeba bylo dla Margo, jakies masci, leki, przeciwbólowe, to kupuj od razu.


To co było potrzebne to kupiłam; antybiotyku trochę miałam, resztę wet dał gratis (podaję suni zastrzyki, w końcu się przemogłam ;) ). Leków przeciwbólowych mam w dużych ilościach (kiedyś dostałam od Beatki metacam w płynie i jest też sporo od Fundacji takich specyfików). Takie rzeczy jak strzykawki, gazy też są m.in. dzięki Fundacji. Do obmycia Marguśki z zakrzepłej krwi korzystałam z takiego specjalnego płynu, który przysłała nam kiedyś jedna z corgimaniaczek. Jest jeszcze takie coś z Fundacji do czyszczenia ran, ale chyba w tym przypadku rivanol jest lepszy, dlatego go zakupiłam.
Mam nadzieję, że nie będzie dodatkowych wydatków.
Dzisiaj wet ma podjechać i obejrzeć to uszko. Wylewa się z niego wciąż jakiś płyn (nie śmierdzi, więc to chyba nie ropa) z domieszką krwi. Ale już mniej niż wczoraj.

Posted

To dobrze, ze masz Murko wszystko co potrzebne do zaopatrzenia Margo. Faktycznie widzialam w darach plyn do czyszczenia ran, moze na pozniej sie przyda. Metacam jest dobry i skuteczny. Grunt, zeby te pierwsze dni jakos Margolinska zniosla.
Co do tego plynu z ucha, to rana sie pewnie oczyszcza.

Posted

Niestety kiepsko się to goi. Dr Szponder mówił, że tak może być :(
Dodatkowo zaropiało jej oczko ze strony tego operowanego ucha.
Dzisiaj przyjedzie wet i będziemy chyba jej to czyścić na głupim jasiu.
Jedyny plus, że obrzęk zszedł i Margo nie wygląda już jak buldog.

Posted

Wczoraj był wet, Margo dostała głupiego jasia i obrządził uszko. Wyglądało fatalnie... niestety uaktywniło się jakieś świństwo, które tam siedzi, może ta cholerna pałeczka ropy błękitnej. W każdym razie enzymy tych bakterii ROZPUŚCIŁY całkowicie szwy - trzeba było wszystko pousuwać bo tylko podrażniały uszko. Margo dostała dodatkowy antybiotyk, wet polał też antybiotykiem uszko. Dzisiaj wygląda to lepiej, ale ropa jest nadal. Ale Margo wyraźnie mniej boli, bo daje sobie więcej przy uszku majstrować (przemywam trzy razy dziennie na przemian rivanolem z nadmanganianem potasu). Wet mówił, że to się zagoi, ale może to potrwać. W poniedziałek znów przyjedzie, żeby oczyścić porządnie ucho i zapodać ten drugi antybiotyk. Przywiezie też coś do zakraplania ucha, bo będzie to konieczne.
Oczko zakrapiam kropelkami, które mam na stanie.

Bakteria, która tam siedzi jest prawdopodobnie przyczyną wszystkiego. Wet powiedział, że praprzyczyną stanu uszków Margolki są długotrwałe nieleczone stany zapalne. Ona zapewne zanim do nas trafiła nigdy tych uszków nie miała leczonych :(

Posted

Murko, ja zamowie 2 litry oleju z ryby dla Was tzn. dla mielczakow i Jarej. Podawaj pls im do kazdego jedzenia. Niestety paleczka ropy blekitnej to straszne cholerstwo, moj TZ zostal nia zarazony w szpitalu, wleklo sie to za nim do konca zycia. Niestety tylko calkowite wzmocnienie organizmu i do tego mega antybiotyk moze dawac nadzieje, ze organizm sobie z ta paleczka poradzi.

Posted

Ulka, dzięki :crazyeye:
A to można podawać do pyska bezpośrednio (np. strzykawką) czy trzeba z jedzeniem mieszać? Bo teraz psiaki jedzą suche, chyba, żeby im polać po suchym :roll:

Posted

Murko, mysle, ze jak polejesz sucha karme, to zjedza az im sie beda uszy trzesly. Zobaczysz jak bedzie, jesli beda jakies niejadki,to trzeba bedzie podawac strzykawka. Po tym oleju powinny sie zregenerowac watroby naszych psiakow i podniesc odpornosc oraz poprawic siersc.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...