Paula03 Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Spóźnione stoo lat :loveu::loveu: http://img155.imageshack.us/img155/3914/aron27.jpg Ale ma małego patyczka :lol: http://img228.imageshack.us/img228/2057/aron3.jpg Jakbym widziała Kati :D http://img832.imageshack.us/img832/175/zlotexplo1.jpg Każdy robi co innego :eviltong: Fajnie, że z Balbinką już lepiej :) Quote
jambi Posted November 17, 2010 Author Posted November 17, 2010 Dziękuję Paula za życzonka :) i dziękuję dziewczyny za miłe słowa dla Balbinki :) :) a dziś przeglądałam różne ogłoszenia... w treści jednego z nich, znalazłam m.in. taką perełkę ;) "Sznaucer to pies odważny, bardzo rodzinny także w kontaktach z dziećmi, wierny i niezawodny dla swoich domowników, bardzo dobry stróż i obrońca. Łączy w sobie wszystkie pozytywne cechy swoich przodków dobroduszność nowofundlanda, ciętość pudla, bojowość doga i temperament teriera. Jest to pies, który może towarzyszyć nam na długich spacerach, uwielbia wodę, pływanie, zabawy i aportowanie, wykazują bardzo dużą chęć do nauki i do szkoleń." prosze jak sie można doszkolić po lekturze ogłoszeń... ciętość pudla, bojowość doga... a do tego terier i nowofundland... gościu sie chyba "troche" pomieszało, nie mówiąc o tym, że sznaucera z CTR-em popieprzył... swoją drogą, ciekawe skąd to spisał... Quote
AnkaG Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 Uwielbia wodę ha ha - moje nawet stópki nie chcą zamoczyć :) Quote
Tekla64 Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 reklama dzwignia handlu a dobra rekalam to juz towar sprzedany, powinien jeszcze dodac ze sa antyalergiczne i nie gubia wlosow. witam dzis ps jeszcze raz sorki za ma skleroze Quote
AniaGucio Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 jambi_ napisał(a): "Sznaucer to pies odważny, bardzo rodzinny także w kontaktach z dziećmi, wierny i niezawodny dla swoich domowników, bardzo dobry stróż i obrońca. Łączy w sobie wszystkie pozytywne cechy swoich przodków dobroduszność nowofundlanda, ciętość pudla, bojowość doga i temperament teriera. Jest to pies, który może towarzyszyć nam na długich spacerach, uwielbia wodę, pływanie, zabawy i aportowanie, wykazują bardzo dużą chęć do nauki i do szkoleń." prosze jak sie można doszkolić po lekturze ogłoszeń... ciętość pudla, bojowość doga... a do tego terier i nowofundland... gościu sie chyba "troche" pomieszało, nie mówiąc o tym, że sznaucera z CTR-em popieprzył... swoją drogą, ciekawe skąd to spisał... Rzeczywiście... uśmiać się można :megagrin:!! To w takim razie, jakiej rasy ja mam psa w domu?? Quote
Fides79 Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 jambi_ Fides - dziekuję za wstawienie fotek! nie ma za co :lol: "Sznaucer to pies odważny, bardzo rodzinny także w kontaktach z dziećmi, wierny i niezawodny dla swoich domowników, bardzo dobry stróż i obrońca. Łączy w sobie wszystkie pozytywne cechy swoich przodków dobroduszność nowofundlanda, ciętość pudla, bojowość doga i temperament teriera. Jest to pies, który może towarzyszyć nam na długich spacerach, uwielbia wodę, pływanie, zabawy i aportowanie, wykazują bardzo dużą chęć do nauki i do szkoleń." no i w końcu rozumiem skąd niektóre zachowania Felka :grin: Quote
Agmarek Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 jambi_ napisał(a):"Sznaucer to pies odważny, bardzo rodzinny także w kontaktach z dziećmi, wierny i niezawodny dla swoich domowników, bardzo dobry stróż i obrońca. Łączy w sobie wszystkie pozytywne cechy swoich przodków dobroduszność nowofundlanda, ciętość pudla, bojowość doga i temperament teriera. Jest to pies, który może towarzyszyć nam na długich spacerach, uwielbia wodę, pływanie, zabawy i aportowanie, wykazują bardzo dużą chęć do nauki i do szkoleń." ciętość pudla, bojowość doga... a do tego terier i nowofundland... gościu sie chyba "troche" pomieszało, nie mówiąc o tym, że sznaucera z CTR-em popieprzył... swoją drogą, ciekawe skąd to spisał... Tylko zapomniał napisać jakiej maści jest sznaucer :diabloti: ale ja sama nie wiem czy chcę to wiedzieć :roll: Zastanawiam się nad tym samym co AniaGucio ;) Nie dziwi mnie juz czemu tyle sznupo-szpunów siedzi w schroniskach. Taki baran jeden z drugim przeczyta takie głupoty, a potem rzeczywistość go przerasta i...pies won...:angryy: Mój pies nie cierpi TZ-a, kocha dzieci, ale tylko swoje, poza tym ma temperament...(nie wiem czyj :evil_lol:) i lubi aportować patyki. Niestety tylko raz, bo przerabia je na wióry :diabloti: I !!! Nauczyliśmy go dawać łapę, ale kiedy to robi warczy :roll: Quote
jambi Posted November 17, 2010 Author Posted November 17, 2010 AniaGucio napisał(a):Rzeczywiście... uśmiać się można :megagrin:!! To w takim razie, jakiej rasy ja mam psa w domu?? jak to jakiej? sznaucer :p A ten tekst, który przytoczyłam powyżej, w teorii i zamyśle ogłoszeniodawcy miał się odnosić do Sznaucera Olbrzyma ... jambi_ napisał(a): "Sznaucer to pies odważny, bardzo rodzinny także w kontaktach z dziećmi, wierny i niezawodny dla swoich domowników, bardzo dobry stróż i obrońca. Łączy w sobie wszystkie pozytywne cechy swoich przodków dobroduszność nowofundlanda, ciętość pudla, bojowość doga i temperament teriera. Jest to pies, który może towarzyszyć nam na długich spacerach, uwielbia wodę, pływanie, zabawy i aportowanie, wykazują bardzo dużą chęć do nauki i do szkoleń." piszę "w teorii i zamyśle" bo temu komuś udało się kompletnie pomieszać Szanucera Olbrzyma z Czarnym Ruskim Terierem :roll: nie dość tego, z pudla zrobił psa "ciętego" a jednoczesnie powołał się na "bojowość doga" ... chyba argentyńskiego :roll: Co do przodków sznaucera, to z wymienionych ras zgadza się jedynie pudel duży - bynajmniej nie "cięty", co do doga (rozumiem, że chodzi o niemieckiego) są to tylko spekulacje... natomiast "dobroduszny nowofundland", temperamentny terrier (ardaile) - to protoplaści nie sznaucera tylko CTR-a! do których zalicza się również właśnie sznaucer olbrzym! Tekla64 napisał(a):reklama dzwignia handlu a dobra rekalam to juz towar sprzedany, powinien jeszcze dodac ze sa antyalergiczne i nie gubia wlosow. witam dzis ps jeszcze raz sorki za ma skleroze ta, właśnie reklama dźwignią handlu :razz: ps Tekla ... :kiss_2: a teraz kochane dziewczęta udaję się do domu na zasłużony wypoczynek... i myślcie o mnie ciepło dziś wieczór, proszę Quote
AnkaG Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 No myślimy ciepło - jest wieczór już :) Quote
malawaszka Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 cały dzień o Was myslę - daj znaka :kciuki: Quote
Tekla64 Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 siedze cicho! ale chcialaym juz wiedziec , powiedz choc cos Quote
jambi Posted November 18, 2010 Author Posted November 18, 2010 Ha, dzięki dziewczyny za to, że myślicie o nas :lol: teraz już mogę powiedzieć, bo przez ostatnie kilka dni żyłam w naprawdę sporym stresie; nie bardzo chciałam cokolwiek tu pisać, bo co tu pisać? że się boję? że z nerwów obgryzam pazury i palę jednego papierosa za drugim? co by to pomogło, skoro i tak musiałam czekać... jedynie erii zawracałam głowę mailami i pytaniami, bo to co się działo, wydawało mi się tak podobne do jej wspaniałego Kreona... eria dziękuję i przepraszam za przywołanie smutnych wspomnień :oops: jakiś czas temu okazało się, że do Aronowych dolegliwości w postaci osłabionych stawów, problemów z chodzeniem i łysienia, doszło coś jeszcze: twardy, bolesny brzuch, zdiagnozowany przez wetkę jako "możliwy problem z wątrobą lub śledzioną". Pobrana została krew - lecz jej wyniki - tak samo jak i u Kreona, nie wykazały nic złego. Praktycznie oprócz obniżonego mocznika, pozostałe wyniki są "w normie", tego samego dnia po pobraniu krwi zauważyłam, że Aron ma brzuch jak piłka - leżąc na boku wyglądał jak szczenna suka, a przy tym brzuch jest twardy i napięty. Gdy spróbowałam lekkiego nacisku pies poderwał głowę, pisnął i zaczął lizać swoje łapy... (to lizanie łap to chyba jego sposób na ból...) zdenerwowało mnie to, bo ten pies to typ twardziela - nigdy, przenigdy nie pokazywał po sobie że coś go boli, że coś mu dolega - gdy miał na boku jątrzącą się ranę lekarz opatrywał mu ją, rozcinał i zakładał sączek bez znieczulenia - Aron nawet nie pisnął; gdy miał zdartą skórę z łapy po tym jak wpadł pod rozpędzone sanki - zakładano mu metalowe "zszywki" na żywca - bez znieczulenia, nawet nie mrugnął - zawsze tak było, wszelkie zabiegi, rany, nie robiły na nim żadnego wrażenia, więc skąd nagle taka reakcja na lekki nacisk ręką? dla pewności spróbowałam jeszcze raz i jeszcze - to samo. Zalecono USG i powiedziano "to najprawdopodobniej watroba, a jeśli watroba to...." więc czekałam. Trzy dni nerwów. I w końcu wczoraj wieczorem nadszedł ten moment. Samo badanie również mnie przeraziło, przy nacisku tym "uesgowskim" wichajstrem na brzuch Aron zaczął się wyrywać, popiskiwać, warknął, a w końcu złapał mnie zębami za rękę. Nawet sobie nie wyobrażacie jak się bałam co powie lekarz! I w końcu powiedział - wątroba powiększona ale - bez patologii! w obrębie jamy brzusznej zmian nowotworowych nie stwierdzono!!!! jedyny problem to przewlekłe zapalenie woreczka żółciowego. Przez moment lekarz rozpatrywał ewentualność zespołu Cushinga - ale wykluczył ze względu na nie powiększone nadnercza. W efekcie dostaliśmy Hepatile Forte - dożywotnio - ma mu pomóc na tą wątrobe i woreczek, i Rimadyl na stawy (dodatkowo do Artroflexu). Więc dzis juz jestem spokojna :) :) :) Quote
Tekla64 Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 ufff no to najgorsze z glowy teraz oby szybko mu pomoglo i by jak najszybciej zaczelo dzialac!!!!! ciesze sie ze to sie da doprowadzic do stanu przyzwoitego, wiem wiem nie od razu ale bedzie dobrze i za to trzymam kciuki byle szybko przestalo bolec!!!! Quote
jambi Posted November 18, 2010 Author Posted November 18, 2010 tak Tekla, najgorsze z głowy, bo nie ma zmian nowotworowych, a tego się najbardziej bałam, gdyby były, to... sama wiesz co do "wyleczenia", no cudów nie oczekuję, myślę, że weci tez nie, bo to i wiek nie ten ten Hepatile ma mu pomóc, złagodzić, zadziałać osłonowo, no i będzie go brał już zawsze; ale lepsze to, niż ... inna diagnoza Quote
Tekla64 Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 ja mysle ze jeszcze chop pokaze co i jak ino niech sie lepiej poczuje , niech odpusci bol i napiecie!!!! no coz bedzie bral ale bedzie lepiej ja w to wierze [ a powiem ci ze po moim osobistym chlopie wiem ze hepatil pomaga wbrew pozorom] wiec dajmy i jemu i sobie troche czasu a bedzie dobrze. pewnie ze nie przerodzi sie w mlodzika ale jeszcze nie czas na niego!!!!!! Quote
malawaszka Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 uf uf uf uf :) ale to już wiesz :) Quote
Agmarek Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 Jambi a ten brzuszek zmienił się po lekach? Zmniejszył objętość i nie jest już taki ckliwy? Mam nadzieję że wszystko będzie dobrze :lol: Quote
jambi Posted November 18, 2010 Author Posted November 18, 2010 AnkaG napisał(a):Uff ufff :) malawaszka napisał(a):uf uf uf uf :) ale to już wiesz :) no ufff uffff... no wiem wiem :lol: Agmarek napisał(a):Jambi a ten brzuszek zmienił się po lekach? Zmniejszył objętość i nie jest już taki ckliwy? Mam nadzieję że wszystko będzie dobrze :lol: Agmarek, leki zaczęliśmy podawać od dziś, dopiero dostał 1 tabletkę ;) na razie objęty i ckliwy, ale pożyjemy, poczekamy :) Quote
Agmarek Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 To trzymam kciuki żeby już było wszystko dobrze. Quote
jambi Posted November 18, 2010 Author Posted November 18, 2010 :hmmmm: dawno nie było tu zadnych opowieści, dziś więc będzie opowieść, lecz od razu zastrzegam - nie mojego autorstwa - kiedys dawno, dawno temu, została ściągnięta z netu i przesłana mailem a zatem, taka sobie opowieść, nie wymagająca komentarza, a zmuszająca jedynie do chwili zadumy. Poruszająca. Zastanawiająca. Piękna. Człowiek, koń i pies wspinali się mozolnie po zboczu góry. Byli zlani potem i umierali z pragnienia, bo słońce grzało niemiłosiernie. Na zakręcie dostrzegli wspaniałą bramę, całą z marmuru, prowadzącą na wyłożony bryłami złota plac, gdzie biło źródło krystalicznie czystej wody. Wędrowiec zwrócił się do strażnika pilnującego wejścia: - Witaj! - Witaj, wędrowcze! - Powiedz mi, cóż to za piękne miejsce? - To niebo. - Jakie to szczęście, że trafiliśmy do nieba! Jesteśmy bardzo spragnieni. - Możesz wejść i napić się do woli - odrzekł strażnik, wskazując źródło. - Mój koń i pies także są spragnieni. - Bardzo mi przykro, ale tutaj zwierzęta nie mają prawa wstępu. Wędrowcowi bardzo chciało się pić, ale nie zamierzał opuszczać w biedzie swoich przyjaciół. Z żalem podziękował strażnikowi i ruszyli w dalszą drogę. Wspinali się jeszcze bardzo długo i całkowicie już wyczerpani dotarli do starych, zniszczonych wrót prowadzących ku polnej drodze wysadzanej drzewami. W cieniu nieopodal leżał człowiek z głową przykrytą kapeluszem. - Witaj! - odezwał się wędrowiec. Wyrwany ze snu mężczyzna skinął tylko głową. - Umieramy z pragnienia, ja, mój koń i mój pies. - Pośród tych skał znajdziecie źródło. Możecie tam pić do woli. Kiedy już wszyscy ugasili pragnienie, wędrowiec podziękował nieznajomemu. - Wracajcie tu, kiedy tylko przyjdzie wam na to ochota. - Powiedz mi, jak nazywa się to miejsce? - Niebo. - Niebo? Przecież strażnik marmurowej bramy powiedział, że niebo jest tam! - Tam nie było nieba, tylko piekło. Wędrowiec poczuł się zbity z tropu. - Nic z tego nie rozumiem. Jak mogą piekło nazywać niebem? Pewnie niejeden człowiek dał się oszukać! - Tak naprawdę to oddają nam wielką przysługę, bo tam zostają wszyscy, którzy są zdolni porzucić w biedzie swoich najlepszych przyjaciół... Quote
Tekla64 Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 mmmhhh coz mozna powiedziec, a tak naprawde to mamy niewielu przyjaciol Quote
malawaszka Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 dobre... bardzo dobre... prawdziwe niestety Quote
zerduszko Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 Nie mogę takich rzeczy czytać :shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.