andzia69 Posted June 22, 2010 Author Posted June 22, 2010 już niedługo pewnie przekroczę TM:( dzisiaj jeszcze jestem szczęśliwy i na spacerze... Quote
fizia Posted June 22, 2010 Posted June 22, 2010 koszmar jakiś.... To jest pewne, że cierpi? Zupełnie nie wygląda na cierpiącego psa. Kilka dni na zareagowanie na leki to nie jest zbyt mało? Quote
maciaszek Posted June 22, 2010 Posted June 22, 2010 Kiedy zapadnie ostateczna decyzja Czy pies cierpi, tzn. czy są tego zewnętrzne oznaki? Pewne jest , że leczenie dłuższy czas nie pomoże? Pewne jest, że nie może z takim uszkodzeniem żyć, tzn. żyć normalnie, może nie w pełni sprawnie, ale bez cierpienia? Quote
CoolCaty Posted June 23, 2010 Posted June 23, 2010 [quote name='maciaszek']Kiedy zapadnie ostateczna decyzja Czy pies cierpi, tzn. czy są tego zewnętrzne oznaki? Pewne jest , że leczenie dłuższy czas nie pomoże? Pewne jest, że nie może z takim uszkodzeniem żyć, tzn. żyć normalnie, może nie w pełni sprawnie, ale bez cierpienia?[/QUOTE] Ostateczna dezyzja ma zapaść w sobotę. Pies wykazuje bolesność podczas jedzenia z miski, drepcze małymi kroczkami, ma problem z zejściem z palety na której ma posłanie. Przy omacywaniu zwłaszcza barku warczy i szczerzy zęby. Na 90% jest pewne, ze dłuższe leczenie nie pomoże, bo jest uszkodzony centralny układ nerwowy. Pozostałe 10 % zostawiam na te sytuacje, gdzi epsy mimo założeń medycyny wykaraskują się z sytuacji zdawałoby się beznadziejnych. A propos komfortu życia. specjalnie wczoraj przewertowałam opisy takich samych objawów i zmian u ludzi, bo tam są opisane uczucia. Pies ma odnosząc go do odczuć ludzi, zawroty głowy, raczej silne, brak możliwości skupienia się, mdłości, ból szyi. U ludzi tak chorych narasta depresja związana z niemożnością wykonania wielu czynności. Snoopi tak naprawdę żyje tylko dlatego, że ma tak potężne mięsnie karku, bo to na nich zatrzymały się kręgi szyjne nie przerywając zupełnie rdzenia kręgowego. Domyślam się, że usztywnia te mięśnie cały czas, żeby zmniejszyć bolesność. Każde lekkie rozlużnienie, to przesuwanie kręgów szyjnych i drażnienie uszkodzonego rdzenia kręgowego. Quote
ewatonieja Posted June 23, 2010 Posted June 23, 2010 biedak nic nie powie, dzieki za naświetlenie sprawy, dużo włożyłaś pracy żeby wyjasnić co mu dolega dogomaniacy, jeśli ktoś na prawde przejmuje sie losem bullowatych w schronisku to jest to właśnie CoolCaty, bez niej i bez wolontariuszy one byłyby bez szans pozostaje trzymac za Snoopiego kciuki Quote
maciaszek Posted June 23, 2010 Posted June 23, 2010 Nie mam wątpliwości co do dobrych intencji CoolCaty, naprawdę. Pytałam, bo sama bym chciała wiedzieć co może czuć i jak może się czuć Snup. Teraz już wiem :(. I też zaczynam myśleć, że eutanazja tylko mu ulży... :(. Ale poczekajmy do soboty, może zdarzy się cud? ------------------ Napisała dziś do mnie pani zainteresowana adopcją Snupa. Powiedziałam jej, że przekażę namiary na nią dalej, osobom, które siedzą w adopcjach astów, żeby podesłały jakieś inne "oferty". Pani mieszka pod Zwoleniem, woj. mazowieckie. Ma dom z ogrodem. Miała kiedyś mieszankę kaukaza i bernardyna, asta nie, ale wielu znajomych ma, więc jako tako zna rasę. Nie ma dzieci, ma 6-letniego psa, mieszańca, łagodnego, ugodowego. Zgadza się na wizytę przedadopcyjną i podpisanie umowy adopcyjnej. Oto namiary: [email protected] i gg: 3989604. Może innemu psiakowi się uda? Quote
Barry 7 Posted June 24, 2010 Posted June 24, 2010 [quote name='andzia69']zakładam ten wątek...ale w sumie bez większych nadziei na pomoc...no ale nie darowałabym sobie, gdybym nie spróbowała:-( kopiuję z watku z niebieskiego forum: "Pies trafił do schroniska dzisiaj. Ma zaburzenia rónowagi. Najprawdopodobniej ma zespół przedsionkowy, który można ładnie wyleczyć. Możliwe też, ze ma zaburzenia rónowagi po silnym uderzeniu w głowę - to też da się wyleczyć. W schronisku nie mamy miejsca do odizolowania kolejnego amstaffa. Sytuacja robi się patowa. Takiego psiaka czeka tylko eutanazja, bo nie ma gdzie go umieścić. Pies jest bardzo przyjazny do ludzi. Wtulał się we mnie dziś i piszczał, lizał mnie po rękach i wpychał głowę pod pachę, cały czas machając ogonem. On płakał jak dziecko kiedy siedziałam z nim. Nie daruję sobie jak en pies się zmarnuje." POMÓŻMY TEMU PSU :placz::placz::placz:[/QUOTE] Dlaczego mu nie pomozesz tylko szukaśz pomocy cudzymi rekoma.Jak tak ci sie wtulał to go po prostu weź sobie i zajmij się nim tak jak należy zając się cukiereczkiem. Quote
Barry 7 Posted June 24, 2010 Posted June 24, 2010 proponuję "wydłubać" mikroprocesor a psa podrzucić gdzieś Quote
andzia69 Posted June 24, 2010 Author Posted June 24, 2010 Barry - czy ty czytasz ze zrozumieniem czy tylko rozumiesz co chcesz? napisałam, ze kopiuję - wiesz co to znaczy??? i do tego cudzysłów? przeczytaj raz jeszcze a potem pisz...ok? Quote
baster i lusi Posted June 25, 2010 Posted June 25, 2010 Barry 7 jedna osoba może niewiele,ale razem możemy dużo.Nie siej zamętu na forum.Gdyby każda zabierała te psiaki do domu,to zrobiłybyśmy schronisko .Poczytaj inne wątki i zobacz w jaki sposób pomaga się tym psom.Wiele psów znalazło nowe domy dzięki tym dziewczynom. Quote
ewatonieja Posted June 25, 2010 Posted June 25, 2010 " anula-faro-tango » 24 Cze 2010, 23:00 Spędziłam dziś ze Snoopim 2 godziny. Wpałaszował mięsko i poszliśmy na spacer na wybieg. Wejście na wybieg jest tuż obok lokum Snoopiego a przebrnięcie z nim na smyczy pomiędzy szalejącymi psami przy budach, żeby wyjść poza schron, byłoby nielada wyczynem, więc zdecydowaliśmy się na spacerniak. Snoopy miał go całego wyłącznie do swojej dyspozycji, więc przez ponad pół godziny buszował po krzaczorach, wcinał trawkę, bawił się kością a nawet troszkę biegał. Po powrocie prześcieliłam mu spanka, wyprzytulaliśmy, wygłaskaliśmy i wycałowaliśmy sie na maxa a na koniec podczas sesji BSM Snoopi się pospał chrapiąc jak niedźwiedź. To taki kochany, wielki, pomarszczony pluszak. Dzisiejsze "wyczyny" Snoopcia uwiecznione komórką : http://www.youtube.com/watch?v=fHJ94GUwFPA Snoopy - śpioch Quote
agnieszka32 Posted June 25, 2010 Posted June 25, 2010 [quote name='fizia']A nie ma przypadkiem jakiejś poprawy? Jest poprawa, kopiuję post Agi1234 z niebieskiego forum: Jest rewelacyjnie poprawę widać "gołym okiem" we wtorek gdy zabierałam go do lekarza ledwo się poruszał, każdy krok był chwiejny co 4-5 kroków pies upadał widać, że wyjście z nim na spacer było niesamowitym bólem dla psa. Na filmie obecnie widać, że ma ochotę na zabawę , więc można wierzyć, że chodzenie nie sprawia mu już bólu.Widząc film wierze w słowa Ani, że wyjdzie z tego, gdyż jakoś w jej opowieści nie wierzyłam parząc jak jest źle we wtorek. Quote
fizia Posted June 25, 2010 Posted June 25, 2010 O rany, jak cudnie! Właśnie po oglądnięciu filmu odniosłam wrażenie, że Snoopy radzi sobie całkiem dobrze. Trzymam kciuki z całych sił! Quote
maciaszek Posted June 25, 2010 Posted June 25, 2010 Wieści bombowe :). Mam nadzieję, że jutro nie będzie potrzeby używania strzykawki, że jednak cud się zdarzył i będzie się dział dalej... CoolCaty? Quote
Szerkanka Posted June 25, 2010 Posted June 25, 2010 rewelacyjne wiesci!!!! :) A jezeli Snupek wroci do jako takiego zdrowia, co wtedy bedzie z nim? jakie bedzie stanowisko schronu? Quote
magdola Posted June 25, 2010 Posted June 25, 2010 ale cudny chlopak...tak sie ciesze ze juz lepej.... Quote
andzia69 Posted June 27, 2010 Author Posted June 27, 2010 [quote name='baster i lusi']Co u chłopaka?[/QUOTE] nic na niebieskim nie napisały...jutro zadzwonię do Agi jak nic nie napiszą do jutra... Quote
CoolCaty Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 Snoopi czuje się dobrze. Je, pije, porusza się dużo lepiej. Nadal ma problem np z wypięciem się do zrobienia kupki, ale już np zaczął podnosić nogę do sikania. Dużo więcej macha ogonem, ecydowanie sprawniej gramoli się na swoje posłanie. Oprócz wolontariuszki Ani, która jest u niego codziennie, odwiedzają do ludzie rozważający jego adopcję. Bardzo mili i ciepli i mocno zdeterminowani, żeby pomóc Snoopkowi. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.