Reno2001 Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 Ja rozumiem, że dziewczyny po prostu chca małą jak najszybciej wyciagnąc ze schroniska, stąd ten pospiech. Moim zdaniem jednak Kana ma rację. My tez miałyśmy ostatnio jakieś zwroty naszych mielczaków a ile domów odpadło po wstepnych wizytach to nawet nie wspomnę. Wiadomo, że nic przewidziec się nie da, ale moim zdaniem trzeba na zimno podchodzic do tematu. Quote
Akrum Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 to może by zrobić tak, że skoro Kana w sobotę ma iść na wizytę, a wapiszon w niedziele jechać, to... to wszystko gra, no bo skoro nie wypali ten domek w Gdyni, to przecież mamy drugie dt gotowe przyjąć małą od zaraz, a ono przecież u naszej dogomaniaczki, i polecany ten domek,więc i tak musi ją tam ktoś zawieźć, to wtedy może w niedziele zamiast wapiszon do Gdyni, to pojedzie do tego drugiego dt? (jeśli oczywiście podczas wizyty Kana uzna, że to nie domek dla Amelki). Quote
Andzike Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 Na konto Amelki wpłyneło 20 zł od farmerki (tak myśle,ze od farmerki bo się cioteczka nie podpisala, ale tlumu wpłacających nieestety nie ma, żeby ciężko było zidentyfikować...) A więc teraz mamy: 20zł od farmerka63:loveu::Rose: 50zł od Renata5:loveu::Rose: 10zł od diana79:loveu::Rose: 20zł od Andzike :loveu::Rose: RAZEM - 100zl :Rose: Amelka bardzo dziękuje i prosi o jeszcze !!! :iloveyou: (marta, plis :) ) Quote
farmerka63 Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 Oooo sorry... No tak - napisałam tylko w tytule, że Amelka :( Ale gamoń ze mnie.. . W Hucie Szklanej mieszkam - żeby nie było wątpliwości :) Quote
farmerka63 Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 Myślę, że Gdynia wypali . Przeadopcyjna wypadnie pozytywnie. Wapiszon dowiezie małą szczęśliwie i Amelka będzie od jutra bezpieczna i spokojna. Nie widziałyście udręczenia tego maluszka... :( Każdy dzień to dla niej gehenna... Wapiszon nie ma 16-tu lat , przedaopcyjną zrobiło niejedną , poza tym jedzie z małżowinkiem , więc nie demonizujmy - żadne potwory tam na nich nie czekają, tylko ktoś, kto świadomie chce pomóc małej bidzie. W poniedziałek dorzucę 5 dyszek - na nową drogę życia dla małej Wielkopolanki :D:D:D Quote
Madallena Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 i tym samym maleńka ma na transport :) A ja dalej soje. Chcę żeby poszła wapiszon i Kana :p Quote
martaipieski Posted June 11, 2010 Author Posted June 11, 2010 mam nadzieje ze sie wszystko uda!!! jestescie kochani!!zakładajac małej ten wątek nie myslałam ze rozwinie sie on tak błyskawicznie ze bedzie tylu chetnych do pomocy i takie zainteresowanie mała!!!!! dziekuje wam!!! Quote
Madallena Posted June 12, 2010 Posted June 12, 2010 Amelka dziękuje z całego swojego maleńkiego serduszka:) Dziewczyny, jest już weekend. Sądny weekend :p Quote
E-S Posted June 12, 2010 Posted June 12, 2010 Madallena napisał(a):Amelka dziękuje z całego swojego maleńkiego serduszka:) Dziewczyny, jest już weekend. Sądny weekend :p Nom, czekamy, czekamy na efekty pracy grupy wywiadowczej :) Quote
Madallena Posted June 12, 2010 Posted June 12, 2010 POTRZEBUJE nr TELEFONU do tej kobitki u której ma być wizyta! Kana ma go w drugim telefonie i cośtam cośtam. Proszę, prześlijcie go Kanie na nr 505 917 953 PILNE!!!! bo ONA MUSI dzisiaj zadzwonic i się na wizytę umówic :p Quote
Andzike Posted June 12, 2010 Posted June 12, 2010 Avilia napisał(a):Poleciał obiecany grosik dla Amelki. Amelka dziękuje !:Rose: jak pieniążki będą na koncie, uzupełnie wpłaty :) I też czekam z niecierpliowością na wynik wizyty :D Quote
Madallena Posted June 12, 2010 Posted June 12, 2010 Sprawa przedstawia sie nastepujaco: Kana znalazla numer do tej kobiety. Chciala umowic sie na dzisiaj na wizyte. Kobieta wydarla sie na nia i byla nieuprzejma. Pwoiedziala, ze ktos dzwonil i powiedzial, ze nie bedzie sprawdzac domu, tylko rpzywiezie od razu psa. (pewnie pokickala rozmowe z wapiszon). Jest za miastem i NIE BEDZIE wracac do domu po to, zeby ktos ja sprawdzal. Miala wielkie pretensje, ze Kana nie zadzwonila wczoraj (kana nie mogla), zadzwonila dzisiaj. Dziewczyny. Mi sie ta kobieta NIE PODOBA! jestem przeciwna oddaniu do niej Amelki. Jestem przeciwna czemukolwiek co z nia zwiazane Boje sie,ze emocje wziely gore. Ze sprawdzi sie to, co podejrzewam. Za kilka lat Amelka wyladuje na bruku. Dlatego uwaza, ze Amelka poinna trafic do DT do Lodzi najszybciej jak jest to mozliwe. Amelka potrzebuje ludzi, ktorym bedzie na niej zalezalo. Sory, ale gdyby ktos powiedzial ze do mnie zadzwoni a nie zrobil tego, uwierzcie, ze ja dzwonilabym i pisala smsy! A nie darkla sie ze telefon zostal wykonany kilkanascie godzin pozniej/ CZY KTOS MA TELEFON DO WAPISZONA? Podajcie jej moj ewentualnie 0 501 226 939 Quote
Kana Posted June 12, 2010 Posted June 12, 2010 Tak jak napisala Madallena zadzwonilam dzisiaj do owej Pani by umówić się na wizytę. Niestety wyszłam o 5 rano z domu i nie wpadłam na pomysł by wziąć drugi telefon z samochodu gdzie mialam numer. Po pracy pojechałam na nasze stoisko patrolowe na festynie gdzie miałam dostać telefon, lecz zgred rano wyjal go z samochodu.. no nie ważne fajna historia. Wczoraj nie dzwoniłam bo za późno wróciłam i nie będę dzwonić do kogoś o 23... Sory ale chyba jakaś kultura obowiązuje! Zwlaszcza że gdy rozmawiałam z nią w poniedziałek albo wtorek ( nie pamiętam) by od razu się umówić kobieta stwierdziła ze w weekend będzie miała chwile bo cały tydzień pracuje ( nie znajdzie godzinki po pracy bym mogla przyjechać ? hmmm... ) No ok. poprosiłam by zadzwoniła pod koniec tygodnia żebyśmy się dogadały jeżeli chodzi o weekend bo nie umawiam się kilka dni na przód co do godziny. To tak trudno wybrać mój numer i zadzwonić? A nie jak ta dewotka czekać na telefon? Więc zadzwoniłam dzisiaj na początku przepraszając że nie zadzwoniłam i powiedziałam dlaczego a ona... do mnie z mordą! Że mogłam dzwonić, że czekała na telefon! Jak nie mogłam to mogłam smsa napisać ( powiedziałam ze nie umiem :lol: ) ! Że ja jestem jakaś niepoważna ble ble ble ( normalnie korona jej z głowy spadla! )! powiedziałam UPRZEJMIE czy ewentualnie dzisiaj by nie miala chwilę czasu ... a ona znowu z mordą! Sory ale inaczej tego się nie da opisać, była po prostu bezczelna! Ona nie będzie wracać do domu bo ktoś jej chce dom sprawdzać! Normalnie jakieś wyrzuty mi zrobila! Że teraz to ona czeka aż ktoś jej psa przywiezie! Że gadała z tą drugą Panią i nie miało być wizyty ! Wytłumaczyłam że była taka opcja jednak dla dobra psa odbędzie się wizyta a ona kategorycznie wytłumaczyła że nie i koniec. uprzejmie podziękowałam i powiedziałam że wapiszon się do niej odezwie.. No sory ale jak dla mnie to ona niepoważna jakaś! Zachowywała się jakby chodziło o rzecz a nie o psiaka! Nie wiem ale jak dla mnie to za piękne aby było możliwe... Ja do adopcji Amelki do niej reki nie przyłożę. Quote
Kana Posted June 12, 2010 Posted June 12, 2010 Przed chwilą do mnie zadzwoniła owa Pani że mogę jutro przyjść jak przyjedzie wapiszon między 10 a 11... :roll: Ja jestem w pracy... powiedziałam jej że mnie nie będzie. Nie wiem co o niej myśleć. Mam mieszane uczucia. Nie sprawdziłam jej - nie z mojej winy. Więc ręki do adopcji nie przyłożę. Wapiszon rób jak chcesz. Może to ten domek.. może nie. Quote
Panca Posted June 12, 2010 Posted June 12, 2010 nie odbierajcie malej mozliwosci znalezienia domu z takich nieporozumien- moze ta pani zle zrozumiala i uznala ze zostala potraktowana niepowaznie?to nie dyskwalifikuje jej jako dobrej opiekunki dla suni.Po za tym ni ekazdy moze miec ochote na wizyty przedadopcyjne a wcale to nie oznacza ze nie bedzie kochac swego psa..nie jest latwo znalezc dom kalekiemu psu -pamietajcie o tym Quote
Iwona77 Posted June 12, 2010 Posted June 12, 2010 Kana napisał(a):Przed chwilą do mnie zadzwoniła owa Pani że mogę jutro przyjść jak przyjedzie wapiszon między 10 a 11... :roll: Ja jestem w pracy... powiedziałam jej że mnie nie będzie. Nie wiem co o niej myśleć. Mam mieszane uczucia. Nie sprawdziłam jej - nie z mojej winy. Więc ręki do adopcji nie przyłożę. Wapiszon rób jak chcesz. Może to ten domek.. może nie. Nie dawajcie babie tego psa!! pod żadnym pozorem, potem będzie się na was darła jak będziecie próbowali skontrolować lub odwiedzić pieska. Będzie wszystko wiedziała lepiej...itd. Jeżeli z takiego błachego powodu drze pyska do telefonu co będzie jak będzie coś poważnego! Przecież mogłaś stać w korku, mieć wypadek itd. Zero szacunku do innych i zero wyobraźni. Zapewniam was, że ten piesek znajdzie domek! Nie traćcie tylko wiary i walczcie! Quote
evel Posted June 12, 2010 Posted June 12, 2010 Panca napisał(a):nie odbierajcie malej mozliwosci znalezienia domu z takich nieporozumien- moze ta pani zle zrozumiala i uznala ze zostala potraktowana niepowaznie?to nie dyskwalifikuje jej jako dobrej opiekunki dla suni.Po za tym ni ekazdy moze miec ochote na wizyty przedadopcyjne a wcale to nie oznacza ze nie bedzie kochac swego psa..nie jest latwo znalezc dom kalekiemu psu -pamietajcie o tym A jest sens ryzykować? Byłam ostatnio na wizycie, która nie wypadła zbyt pomyślnie, a nawiedzona kobieta wydzwaniała do mnie, do sacred_PIRANHA i do wszystkich dookoła, na koniec zalogowała się tutaj, wlazła na wątek szczeniaka, którego chciała zaadoptować i przedstawiła się jako ofiara (!) naszego "bezczelnego postępowania", że została oszukana, że coś tam coś tam... Po tym dymie, jaki narobiła, stwierdziłyśmy, że w razie JAKICHKOLWIEK komplikacji, choćby złamanie punktu umowy o kastracji psa, baba by się na nas co najwyżej wydarła i stwierdziła, że to przecież jej pies już jest a nie nasz i mogłybyśmy się cmoknąć w pompkę. Czasem nie ma sensu ryzykować... Quote
Kana Posted June 12, 2010 Posted June 12, 2010 Wlaśnie o to sie boje.. Pani nie ma czasu bo pracuje.. nie znalazla dla mnie przez caly tydzień nawet 30 minut ! Ja wiem że kalekiemu psu jest trudno dom znaleźć.. ale dziewczyny pomyślcie... nie wszyscy wiedzą jakie jest życie z takim psem. Nie wszyscy sobie zdają z tego sprawę, lecz tylko współczują psu nie zważając na ogrom odpowiedzialności. Niestety bez wizyty tego się nie dowiemy, a wapiszon jak przyjedzie już z sunią to może być za późno. No nie wiem. Wapiszon powiedziała jej ze przyjeżdża z nią jutro. Może faktycznie może być dobry dom, ale nie chciałabym potem powiedzieć " a nie mówiłam". Quote
Iwona77 Posted June 12, 2010 Posted June 12, 2010 Kana napisał(a):Wlaśnie o to sie boje.. Pani nie ma czasu bo pracuje.. nie znalazla dla mnie przez caly tydzień nawet 30 minut ! Ja wiem że kalekiemu psu jest trudno dom znaleźć.. ale dziewczyny pomyślcie... nie wszyscy wiedzą jakie jest życie z takim psem. Nie wszyscy sobie zdają z tego sprawę, lecz tylko współczują psu nie zważając na ogrom odpowiedzialności. Niestety bez wizyty tego się nie dowiemy, a wapiszon jak przyjedzie już z sunią to może być za późno. No nie wiem. Wapiszon powiedziała jej ze przyjeżdża z nią jutro. Może faktycznie może być dobry dom, ale nie chciałabym potem powiedzieć " a nie mówiłam". To nie jest dobry dom:shake: To jest najgorszy z możliwych:-( A sunia do zakochania! ale nie ma nigdzie jej ogłoszeń;( albo mało. Chodze po gumtree regularnie i się na nią nie natknęłam:( Może więcej ogłoszeń? Quote
Madallena Posted June 12, 2010 Posted June 12, 2010 oczywiscie ze nie mozna odbierac malej szansy. Ale nie mozna lapac czego popadnie, byle by ja wyjac ze schronu. Poza tym mamy DT u Reno w Lodzi, wiec mamy przewage i nie spiezymy sie az tak bardzo. uwazam, ze wizyta z psem tylko pogorszy sytuacje. bedzie to jej decyzja pod wplywem emocji, chwili uniesienia, zalu i litosci bo zobaczy biedna malenka kaleka sunie. Jezeli nie znalazla 30 minut na wizyte w ciagu tygodnia jak znajdzie czas na kalekiego psa? Jezeli drze papersona z blachego powodu jak beda wygladac u niej POADOPCYJNE? jestem zdecydowanie przeciwna wydaniu jej jutro psa i wizyty z psem u niej. Dla wapiszona moze byc jutro bardzo mila, ale juz pokazala na co ja stac :roll: Quote
Iwona77 Posted June 12, 2010 Posted June 12, 2010 JAk tak psa będzie ustawiać po kontach to aż strach się bać;( no ale ona jest Panią Szefową i to wy musicie szanować jej czas. Błagam powstrzymajcie tą adopcje:-( Quote
Panca Posted June 12, 2010 Posted June 12, 2010 @Iwona77 nie popadaj w taki histeryczny ton,obie jestesmy daleko od miejsca zamieszkania potencjalnej wlascicielki wiec nie nam decydowac o losie suni....jednak wciaz uwazam ze nie mozna tak ot przekreslac szansy suni Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.