anhata Posted June 4, 2010 Posted June 4, 2010 dominikajuszczak coś wymyślimy. Fajnie, że Ci się spodobała. Ona jest barzdo łagodna. Quote
wiking042 Posted June 4, 2010 Posted June 4, 2010 Dominikajuszczak uzbrój się w cierpliwość. Na razie, tak jak napisała agaga21, trzeba przeprowadzić wizytę przedadopcyjną. Musisz napisać, czy się zgadzasz i czy możemy liczyć ewentualnie na jakąś pomoc finansową z Twojej strony na rzecz transportu. Sama widzisz (patrz wyżej), że koszty są spore. Może możesz też pomóc zakładając jakiś bazarek, lub przekazując jakieś rzeczy komuś, kto Ci pomoże taki bazarek zorganizować, aby zebrać potrzebną kwotę na transport. Następnie trzeba się rozpytywać i organizować transport raczej okazyjny na całą trasę lub poszczególne jej odcinki. Wiem, że dziewczyny od nas woziły też psiaki pociągiem, ale ja o tym pojęcia nie mam. Nie wiem, czy w tym wypadku w ogóle wchodzi to w grę. A może znasz kogoś, kto ma takie doświadczenie i kto pomógłby Ci przywieźć psa pociągiem do Poznania? Może trzeba dać jakieś ogłoszenia w tej sprawie na forach, na których bywasz? Tu też jest już bardzo wiele osób, które pokochały tego pięknego psa, życzą mu jak najlepiej i pewnie jeszcze coś podpowiedzą... :lol: Quote
agaga21 Posted June 4, 2010 Posted June 4, 2010 już podsyłam wątek ani z poznania. powiedziała, że da radę jutro podjechać na wizytę! donvitow na niebieskim napisał, że za tydzień jedzie do warszawy i mógłby małą zabrać do gaju. stamtąd do poznania to rzut beretem. http://www.amstaff-pitbull.eu./viewtopic.php?f=71&t=4493&start=20 Quote
ania z poznania Posted June 4, 2010 Posted June 4, 2010 Hej :) Agaga21 podesłała mi wątek, w sprawie wizyty przedadopcyjnej. Czy możemy się umówić na jutro? Podaję mój numer, gdyby nie było mnie na dogo 602688847 Quote
Monday Posted June 5, 2010 Author Posted June 5, 2010 [quote name='agaga21']już podsyłam wątek ani z poznania. powiedziała, że da radę jutro podjechać na wizytę! donvitow na niebieskim napisał, że za tydzień jedzie do warszawy i mógłby małą zabrać do gaju. stamtąd do poznania to rzut beretem. http://www.amstaff-pitbull.eu./viewtopic.php?f=71&t=4493&start=20 Fajnie by było :) A teraz znawczynie bullowatych błagam o radę. Lady, bohaterka wątku http://www.dogomania.pl/threads/144235-syn-Lady-oddany-z-ds-do-ds....pomóżmy-jego-matce..../page81 od wczoraj jest w hotelu u Donki5. Nie wiadomo czemu, ale nie toleruje niektórych osób. Donka boi się o swoją córkę, że Lady wyrwie się podczas spaceru i ją zaatakuje bądź kogoś innego, kto się akurat nie spodoba. Tutaj wklejam post z tamtego wątku...dostałam też wczoraj wiadomość, że jest znacznie gorzej.....chyba musimy poszukać kogoś, kto będzie wiedział jak postąpić z Lady. [quote name='Monday']Jest problem ;/ 1. Lady wysuwa się z obroży...nawet jeszcze ciaśniej zapiętej niż ją anhata po dzisiejszej ucieczce zostawiła :/ 2. Lady jest akrobatką - co nie jest dobrym objawem. Boksy nie są oddzielone do samego sufitu, nasza Lady cielaczek, który ledwo wskoczył schodek do boksu najprawdopodobniej weszła na budę, stamtąd przeskoczyła do Czarusia (dużego psa), a od niego do tego psa w ostatnim boksie :/ Jak donka chciała ją stamtąd wyciągnąć to się rzuciła na tego białego psa. Tak to z nim sobie spokojnie siedziała. Nieźle, co???? Dom na pewno bez psów - choć może za wcześnie na takie orzeczenie. Nie wiadomo czego się po Lady spodziewać, bo faktycznie machała ogonkiem przez kraty, zapraszała do zabawy.... Zobaczymy co dalej będzie. PRIORYTETEM jest wykombinowanie obroży, z której Lady się nie wywinie. Ma ona grubą szyję, a małe uszy/ mniejszą głowę i się wyślizguje z tej obroży. Zapraszam na wątek. Potrzebna pomoc. Quote
ania z poznania Posted June 5, 2010 Posted June 5, 2010 No to szelki trzeba jej zakładać zamiast obroży! Jak będę porządne to na pewno się z nich nie wyślizgnie. Quote
Monday Posted June 5, 2010 Author Posted June 5, 2010 ania z poznania napisał(a):No to szelki trzeba jej zakładać zamiast obroży! Jak będę porządne to na pewno się z nich nie wyślizgnie. Tak, to jeden problem, ten mały... A ten duży, to taki, że musimy Lady zabrać od Donki. Kto zna hotel w cenie 360zł/miesiąc, który poradziłby sobie z Lady? Quote
ania z poznania Posted June 5, 2010 Posted June 5, 2010 Znam za 400, w Bogatyni, u szkoleniowca, speca od TTB, jeżdżą tam psy pod naszą opieką (i nie tylko), po dwóch- trzech miesiącach będzie ułożona, szkoleniowiec wyeliminuje jej problem. Polecam! Quote
Monday Posted June 5, 2010 Author Posted June 5, 2010 ania z poznania napisał(a):Znam za 400, w Bogatyni, u szkoleniowca, speca od TTB, jeżdżą tam psy pod naszą opieką (i nie tylko), po dwóch- trzech miesiącach będzie ułożona, szkoleniowiec wyeliminuje jej problem. Polecam! Możesz wejść na wątek Lady? W poście nr 55 podałam link. Radom Bogatynia = 700km :( Quote
ania z poznania Posted June 5, 2010 Posted June 5, 2010 Zaraz wejdę. Daleko jest, fakt, ale można próbować transport łączony zorganizować, dużo niesfornych piesków było tam już, na miejscu, po wybieganiu i ułożeniu okazywało się, że nie taki diabeł straszny.... ;) Quote
dominikajuszczak Posted June 5, 2010 Posted June 5, 2010 Tak tak juz sie przed chwila odezwalam do Pani ktora ma przeprowadzic wizyte przedadopcyjna. Jestem skłonna pokryć jakaś część kosztów związaną z podróżą psinki. Nie znam niestety nikogo kto by woził pieski pociągiem :( jeżeli koszt autkiem bedzie wynosić tak jak pisaliscie te 200zl to moge całość zapłacic zeby jak najszybciej psinka byla u mnie juz. Quote
dominikajuszczak Posted June 5, 2010 Posted June 5, 2010 tak wiem ze sunia jest po sterylce. I czytałam wszystkie wypowiedzi ze jest kochana i slodka. Mam nadzieje ze z wizyta przedadopcyjna wszystko pojdzie ok!!! Quote
Kana Posted June 5, 2010 Posted June 5, 2010 Pamiętaj aby nie nastawiać się tylko na slodką i kochaną niunie. Z resztą osoba która przeprowadzi u Ciebie wizytę za pewno zna bardzo dobrze bullowate TTB. Quote
Atomowka Posted June 5, 2010 Posted June 5, 2010 No to trzymam kciukasy żeby wizyta się udała i żeby sunia szybko do nowego domku trafiła. Quote
dominikajuszczak Posted June 5, 2010 Posted June 5, 2010 no ja sie nie nastawiam ze bedzie kochana niunia. nastawiam sie ze trzeba bedzie popracowac zeby mogla zostac ta kochana niunia:) tez trzymam kciuki!! Quote
Monday Posted June 6, 2010 Author Posted June 6, 2010 Ale mimo wszystko - jest śliczna !!! :) Nie mam czasu odwiedzić jej w schronie. Jak tylko będę mogła to zrobić to ją wyprowadzę na spacer - o ile jeszcze tam będzie. Quote
wiking042 Posted June 6, 2010 Posted June 6, 2010 Tak na wszelki wypadek (żeby nie było tak, jak z Lady) trzeba zachować zawsze trochę zdrowego rozsądku i dystansu... ALE NIUNIA JEST KOCHANA I SŁODKA :lol:, zobaczycie! Ja też będę chciał wpaść do schronu i ją wyprowadzić, choć raczej jeszcze nie dziś. Może trzeba by pomyśleć o zarezerwowaniu niuni, jak już będzie po wizycie przedadopcyjnej, żeby jej gdzieś nie wydali, co Monday? :cool3: Quote
Monday Posted June 6, 2010 Author Posted June 6, 2010 Dobry pomysł wiking... I dla miłośników bullowatych przypominam, że jest jeszcze jeden pies pokazywany na zdjęciu kilka postów wcześniej. Dorosły chłopak red nose. Też domaga się uwagi :) Jeżeli będzie taka potrzeba to dowiem się o nim czegoś. Quote
Monday Posted June 6, 2010 Author Posted June 6, 2010 Kana napisał(a):Najlepiej jakbyś jemu także wątek zalożyla. Jak się pojawię w schronisku to wypytam o niego, zobaczę czy da się go na spacer zabrać. Porobię zdjęcia i założę wątek. Quote
dominikajuszczak Posted June 6, 2010 Posted June 6, 2010 Prosze jak ktos bedzie w schronie u tej rednoski niech ja wyprowadzi na spacer i opisze jaka jest jak sie zachowuje czy boi sie aut, bo to tez wazne gdyz mieszkam w Poznaniu a tu kontakt z samochodami nieunikniony :( aha jeszcze mam prosbe jakbyscie mogli sie dowiedziec jej przeszlosc tak mniej wiecej gdzie ja znalezli ( bylo pisane ze blakala sie po ulicy). Chociaz wiem ze w schronie za bardzo nie udzielaja takich informacji niestety :(:( wiem jak u nas w Poznaniu to wyglada niestety :( :( moja red noska jak kiedys mialam co mi ja chlopak wzial za granice panicznie bala sie aut i chodzic na smyczy wiec byly takie cyrki zeby ja wziac na siusiu, a nad jezioro jak jezdzila to biegala i cudo a w miescie tragedia :( co prawda chodzilam z nia u nas na Wole jest tresura psow i poprawilo jej sie, ale niestety chlopak zabral :( a byla taka kochana spala nie u siebie na poslaniu tylko pod moim lozkiem na skorce z owcy. Quote
wiking042 Posted June 6, 2010 Posted June 6, 2010 Dominikajuszczak, po tych paru spacerach z rednoską mogę Ci powiedzieć, że ona na smyczy chodzi doskonale. Nie puszczałem jej luzem, bo aż tak nie znamy się z psem i bałem się, żeby mi poza schronem nie zbiegła, ale po tym, jak się zachowuje na smyczy mogę przypuszczać, że wróciłaby na zawołanie. Na smyczy chodzi po prostu wszędzie tam, gdzie się chce, wystarczy tylko powiedzieć, albo leciutko pociągnąć smycz. Myślę, że ona komuś raczej zginęła, bo jest za ładna i zbyt lgnie do człowieka, żeby wcześniej doświadczyła czegoś złego. I wydaje się, że posiada już pewne dobre nawyki, świadczące o tym, że ktoś z nią pracował. Wzdłuż terenu poza schronem, gdzie chodziliśmy z sunią przebiega ulica. Samochody tam czasem przejeżdżają, nawet ciężkie, jest też pętla autobusowa. Naprawdę nie zauważyłem, żeby to dla psa na spacerze miało jakiekolwiek znaczenie. Ale nie wiem, czy w mieście, w klasycznym ruchu będzie tak zupełnie obojętna na samochody. Moja poprzednia suczka, choć od zawsze wychowywała się w mieście, od drugiego roku życie przestała pozwalać prowadzać się po mieście, zaczęła bać się petard i burzy - i tak jej zostało do końca życia. Ale samochodem jeździła zawsze i bardzo chętnie wszędzie. Czy u Ciebie wybierze sobie skórkę owcy do spania przy Twoim łóżku - nie wiem... życzę Ci tego. To bardzo przyjemne mieć takie dowody przywiązania zwierzęcia. Ale jeśli będzie chciała spać gdzieś indziej, to wcale nie będzie znaczyło, że jest mniej przywiązana. Nasza druga sunie, którą bardzo kochamy z wzajemnością, wcale nie poleguje w tych miejscach, gdzie jej poprzedniczka, choć ustawialiśmy jej tam kojec i posłanie, bo tak się już przyzwyczailiśmy. Musieliśmy zaakceptować nowe miejsca przez nią wybrane, i tam powędrował kojec. Nawet miska z jedzeniem nie bardzo jej w kuchni pasuje, ale trudno, żebyśmy karmili ją w pokoju. I WALCZYMY JUŻ 2 LATA! Głód w końcu bywa naszym najlepszym sprzymierzeńcem. Tak, że wszystko to kwestia kompromisu między naszymi oczekiwaniami a tolerancją w stosunku do woli psa. Ale bądźmy dobrej myśli, jak się poznacie i pokochacie wszystko inne zejdzie na plan dalszy. Wierzę, że tak będzie :lol: Quote
anhata Posted June 6, 2010 Posted June 6, 2010 dominika juszczak, przepraszam. Imię wcześniej pomyliłam. I jak ? Już po wizycie przedadopcyjnej ? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.