14ruda Posted August 14, 2006 Posted August 14, 2006 Witam!Powróciłam z wojaży.:eviltong: Striptizera nie było:placz: Ale spadam spac bo dzis karczowlismy caly dzień działke,bo nam pismo przysłali,ze tak byc nie może:angryy: .Me kobiece dłonie wygladają raczej na łapska jakiegos robola:-o .Ale koniec z chowaniem się przed pańcia w krzaczorach:diabloti: :mad: .Rano se poczytam to sie włączę do dyskusji.:razz: :cool1: Ale musiałam chociaz do Was zajrzeć.:loveu: Quote
14ruda Posted August 14, 2006 Posted August 14, 2006 Nie no tu sie musze tera wtracić.:evil_lol: Odkad mam potforka to panieńskie to była moja pierwsza impreza bez psa(mam dała rade,wiec chyba nie ostatnia:razz: ).Zazwyczaj pijemy sobie piwko albo i wódeczkę(po niej tak nie umieram jak po piwie:eviltong: )u znajomych albo na wspólnej(mieszkanie kuzyna,1 pokój zajmują przyszli panstwo młodzi,my kiedys drugi-ogólnie wspólna chata).Albo dzialeczka ukochana (sezon sie kończy).:placz: Do ogródków u nas trudno z takim bydleciem:angryy: .Jedna klimatowa knajpa nas wpuszcza i nie mają za złe Aichy,że zjadła kawałek podłogi.:p Na szczęście nie lubię pubów(już:cool1: ) i wolę na świeżym powietrzu puszeczkę przechylić:cool3: .Taniej wychodzi.A miejsc takich gdzie "łapy,łapy 4 łapy" nie zaglądają mamy troszeczkę;):cool1: Ale se tera narobiłam smaka.:eviltong: Quote
Alix Posted August 15, 2006 Posted August 15, 2006 aaaaaaaaa musze sie wypisac bo jestem tak wsciekla ze zaraz pekne z tej zlosci:angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: Wyszlam z Baroszem na swkerek pod blokiem zeby sie zalatwil. Chodze sobie dookola Barosz oczywiscie ciagnie jak parowoz:painting: wiec probuje go od czasu do czasu przywolac do porzadku. Widze ze jakies babsko siedzace na lawce z jamnikiem gapi sie i szuka dymu ale ignoruje wiedzme i łaze sobie dalej. Gada cos do siebie pod nosem kiedy obok niej przechodze ale staram sie nie zwracac uwagi to ta glosniej: - co Pani tak szarpie tego psa on musi powachac by znalezc sobie miejsce do zalatwienia!!!! odpowiadam grzecznie ze jesli ja nie szarpne to za nim pofrune i ide sobie dalej a ta znowu swoje. Znow odpowiadam zeby zajela sie swoim pieskiem a wychowanie mojego pozostawi mojej osobie. Ta ze ona sie zajmuje psami pracuje z psami i blablabla drze ryja na cale osiedle. Odpowiadam cierpliwie ze bardzo sie ciesze i powtarzam by zajela sie swoim jamnikiem (ktory oczywiscie ciagle darl ryja i podbiegal do Barosza z jazgotem - stwierdzilam wtedy ze poslucham dobrej rady starszej Pani i przesalam silowac sie z Baroszem ktory postanowil nie pozostac dluznym jamniorowi :diabloti: ) Baba sie przestarszyla i zamilkla na moment probujac przywolac swojego psa (ktory oczywiscie mial ja w dupie ale co tam ona przeciez pracuje z psami, pieje slodko do pieska no chodz malutki no przestan juz chodz tutaj szybciutko-pies oczywiscie mial pod ogonem co babsztyl do niej mowil) Ide sobie dalej, przy kolejnym okrazeniu jak oczywiscie minelam babe na bezpieczna odleglosc slysze za soba: - a w ogole to Pani pies powienien chodzic w kagancu!!!! Mowie jej na to ze wcale nie musi bo nie nalezy do ras agresywnych i ze najwidoczniej nie wie o psach tak duzo jak jej sie wydaje. Ta znowu swoje: - niech Pani zalozy psu kaganiec!!!! moga do niego podejsc dzieci a jak pani musi szarpac psa to on moze ugryzc kogos. Odpowiadam znow grzecznie(chociaz kosztowalo mnie to wiele wysilku) ze po pierwsze dzieci nie powinny podchodzic do obcych psow a po drugie to raczej jej pies wyglada na agresywnego ( pies ciagle sie wydzieral i probowal sie dobrac do Barosza)i ze w takim razie wymagam by zapiela go na smycz jak chce byc taka poprawna. Oburzone babsko na to: - a co moj pies moze zrobic????? on ma taki maly pyszczek!!! co pani mowi. Postanowilam sie nie wdawac w dyskusje i poszlam dalej trzesac sie ze zlosci. Obiecalam sobie ignorowac staruche ale przy 4 okrazeniu kiedy znow cos pod nosem burczala jak tylko ja minelam (i bylam odpowiednio daleko) nie wytrzymalam zawrocilam stanelam przed nia i spytalam. - Slucham"? a ta: co slucham? Ja: zdawalo mi sie ze chciala mi Pani cos powiedziec wiec slucham. Ona: Pani jest nienormalna!!!! Ja: 'byc moze ale skoro juz cos Pani mowi niech Powie Pani powie to na tyle glosno bym to uslyszala. Baba znow sie cos darla zaczela od gowniar wyzywac ze jak ja w ogole smiem ze ona jest starsza i w ogole . odwrocilam sie na piecie komentujac ze moze jest starsza ale nic wiecej z tego nie wynika bo zachowuje sie jakby miala najwyzej 10 lat. Zamknela sie...myslalam ze na dobre. przy 10 kolku lekko sie irytujac ze pies nie chce sie za przeproszeniem wyproznic a ja kolejnego spiecia z baba nie wytrzymam i sie chyba na nia rzuce z lapami i tyle pozostanie z mojego postanowienia bycia kulturalna wobec starej zidiocialej baby, uslyszalam: - co pani lazi z tym psem tak w kolko. lazi i lazi niech lepiej sobie konia kupi!!! NO wtedy to wymieklam:crazyeye: nie wiedzialam juz czy smiac sie czy plakac. zignorowalam poszlam dalej, Barosz laskawie sie zdecydowal zalatwic po czym poszlam do domu i wyjaralam 5 papierosow na raz bo normalnie mna trzeslo! aaaaaaaaaa matko no po prostu nienawidze takich ludzi, zawsze sobie mowie ze nie ma sensu sie wdawac w dyskusje ale po prostu nie wytrzymuje:angryy: Quote
Pyros-Aga Posted August 15, 2006 Posted August 15, 2006 Nie ma co- masz stalowe nerwy :cool3: ja nie jestem kulturalna i niezbyt miło odpowiadam na komentarze pod adresem swoim lub psa. Podziwiam cie za spokój i cierpliwość :loveu: Trudno takie życie- trzeba sie nasłuchać od dziwnych ludzi :razz: Quote
Ewa-Jo Posted August 15, 2006 Posted August 15, 2006 Alix napisał(a):aaaaaaaaa musze sie wypisac bo jestem tak wsciekla ze zaraz pekne z tej zlosci:angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: Sorki za pytanko -a nie prościej wsadzić burka w autko i podjechać do jakiegoś parku lub nawet na cypelek lub pod most siekierkowski??? piesa bez smyczy lata spoko załatwia sie wybiega i z górki!!!! Quote
Alix Posted August 15, 2006 Posted August 15, 2006 :placz:Ewa-Jo napisał(a):Sorki za pytanko -a nie prościej wsadzić burka w autko i podjechać do jakiegoś parku lub nawet na cypelek lub pod most siekierkowski??? piesa bez smyczy lata spoko załatwia sie wybiega i z górki!!!! Kochana Barosz byl dzisiaj w parku niestety nie moge za kazdym razem na kazde siku i kupke ladowac go w samochod i zasuwac do parku:evil_lol: Wtedy musi sie zadowolic placykiem na kupke (gdzie siedza stare wariatki:angryy:) i boiskiem szkolnym na zabawe i prace ( taki ze mnie tyran:diabloti:) PO rostu mnie nosi jak jakas baba z rozkapryszonym rozjazgotanym jamnikiem mi mowi jak mam psa wychowywac, pies niemal zawisa na nodze barosza a ta mi jeszcze mowi bym Baroszowi kaganiec zalozyla aaaaaaaaaaaaaaaaaaa nie moge normalnie:placz: Quote
Pyros-Aga Posted August 15, 2006 Posted August 15, 2006 No to mam po dzisiejszych zajęciach pytanie: czy szkolenie psa pod kątem czegoś do czego wiem że pies sie nie nadaje ma sens??? :cool3: zorientowani wiedzą dlaczego pytam- do ob mój kluseczek sie nadaje jak ja do baletu :p do ipo też nie za zbytnio, no i co ja mam z tym gadem zrobić??? no bo coś robic musze bo juz sie uzależniłam. Z zerówką sobie jakos radzimy ( jakoś, czasem) ale wiecej jakos nie sądze. To jest sens czy wymyślać mu cos innego do roboty? Quote
ayshe Posted August 15, 2006 Author Posted August 15, 2006 alix ja tez cie podziwiam za spokoj i dyplomacje-mnie wszyscy juz omijaja szerokim lukiem z czego w sumie sie ciesze bo przynajmniej troche chociaz pilnuja swoje pimpusie jamniory szczegolnie....:angryy: .a naprawde mam dosc pilnowania moich psow zeby reszta miala komfort ze ich moga szcvzekac i atakowac skoro ja swoje pilnuje.:mad: .czulam sie jak kretyn-moje ani mru mru a rezta stala i patrzyla sie niewidzacymi oczatkami jak ich atakuja i szczekaja.skonczylo sie jak zaczelam sie niecenzuralnie wypowiadac na temat ich postawy i totalnego olewanctwa.tudziez dalam kopa pimpkowi ktory uzarl bezczelnie shado w tyl:crazyeye: :angryy: a pancia tala i sobie na to patrzyla.efektem yego jest to ze shado teraz nienawidzi jamnikow a olewal male psy.:angryy: :angryy: Quote
KasiaR Posted August 15, 2006 Posted August 15, 2006 Chyba co niektóre panie poprostu reagują niezadowoleniem i ogólną dezaprobatą jak tylko widzą ONka, nie potrzeba im większych argumentów ze strony psa :angryy: Quote
mch Posted August 15, 2006 Posted August 15, 2006 ja tez niestety musialam kiedys kopniaka uzyc , tez nie raz chwyt na smyczy poprawialam intensywnie bo choc moje psy generalnie malymi jazgotami sie nie interesują . ale krew nie woda, i doskakująca z zajadloscią PAMELA z sąsiedztwa (pekinczyk) u klarki budzi w koncu chec pogonienia ,,kotka" a u źaby ochote na zabawe ,tyle ze on wazy ponad 40 kg i bawi sie specyficznie czyli onkowo :evil_lol: . wdawalam sie w dyskusje spokojne, zdarzalo mi sie tez byc juz w koncu niegrzeczną gdy rzeczowe argumenty trafialy na beton . natomiast ewa ma racje , w koncu dorosły pies nie sika co godzina , a kopeczki tez pewnie robi o stałych porach . jak klarcia np byla cieczkowska , to zamiast bujac sie od adoratora do adoratora przy osiedlu wsadzalam ją szybko w samochód , wyjazd na miejsce niezapsione , i potrzeby fizjologiczne i wszelakie bieganiowogupakowe zaspokojone , powrót do domu i po zawodach . pies nie na smyczy , mogący potruchtac troche , szybciej zrobi co ma zrobic. intensywne 0,5 godz wiecej daje niz chocby godzina tuptania ze smyczą. apropos komentarzy , juz kilka razy słyszalam od panów tuptających wlasnie z psami gabarytów jamnikowych , ze tez pani sie tak chce, 2 takie wielkie psy (ze wzrostem u mnie tak średnio ) ,jak pani sobie da rade jakby co . Quote
Ewa-Jo Posted August 15, 2006 Posted August 15, 2006 ayshe napisał(a):alix ja tez cie podziwiam za spokoj i dyplomacje-mnie wszyscy juz omijaja szerokim lukiem z czego w sumie sie ciesze bo przynajmniej troche chociaz pilnuja swoje pimpusie jamniory szczegolnie....:angryy: .a naprawde mam dosc pilnowania moich psow zeby reszta miala komfort ze ich moga szcvzekac i atakowac skoro ja swoje pilnuje.:mad: .czulam sie jak kretyn-moje ani mru mru a rezta stala i patrzyla sie niewidzacymi oczatkami jak ich atakuja i szczekaja.skonczylo sie jak zaczelam sie niecenzuralnie wypowiadac na temat ich postawy i totalnego olewanctwa.tudziez dalam kopa pimpkowi ktory uzarl bezczelnie shado w tyl:crazyeye: :angryy: a pancia tala i sobie na to patrzyla.efektem yego jest to ze shado teraz nienawidzi jamnikow a olewal male psy.:angryy: :angryy: Mozna ze stoickim spokojem powiedzieć właścicielowi dziamgoczącego i podskakującego jamnika bez smyczy ,który oczywiście jest dumny z odwagi swojego kurdupla ze nie utrzymasz swojego On-ka i będzie miał problem bo jego pies jest bez smyczy . I dla potwierdzenia tych słów należy zacząć leciutko popuszczać smycz. Ja byłam na tyle kiedyś wk...... na kretyńskiego właściciela jamnika z podwórka że spełniłam grożbe i pozwoliłam Seanowi lekko skubnąć wypierdka/ było to po paru ostrzeżeniach na które oczywiście nie reagowali/. Efekt był taki ze przestali mi mówić dzieńdobry ale łapali psiaka natychmiast. No a pies nawet jak szłam sama to na mnie szczekał i podskakiwał - co spowodowało że ich znajomą mieszkającą w mojej klatce nadal spokojnie poinformowałam że nogi to ja mam i kopać umiem i że naprawde to zrobie jeżeli psiak z dziamgotem jeszcze raz do mnie podejdzie. Od tej chwili mam ich z głowy. Nie da się ukryć że od poznania tego jamnika i jego właścicieli nie przepadam za tą rasą. Quote
ayshe Posted August 15, 2006 Author Posted August 15, 2006 ja odkad jestem zmuszona kiblowac w bloku rowniez ZDECYDOWANIE nie przepadam za jamnikami ,ich pokrewnymi oraz ich wlascicielami choc daleka jestem do generalizowania-napewno gdzies sa normalne jamniki i normalni wlasciciele.ale nie u mnie w bloku.:mad: Quote
marmara_19 Posted August 15, 2006 Posted August 15, 2006 oo to i ja sie odezwe.. mialam male psy... biegaly, skakaly, sucz gryzla;/ moja wina ale psy rzadily calym domem a ja bylam dzieckiem;/, gdy sucz miala 4 lata wzielam sie za siebie i za psy, od tej pory psy juz byly i sa grzeczne w stosunku do obcych duzych psow<baks byl bo niestety jest juz za TM>, nigdy etz nie pozwalalam psom biegac do ogrodzenia i uajdac ale do ogrodzenia cudzego psa.... odkad mam cekina wiele etz zrozumialam i wiem, ze dobrze zrobilam , ze juz wczesniej maluchy "wyprostowalam", dziwi mnie tekst sasiada: on sie na suki rzuca?!- suka sasaidow dzien w dzien gdy szla na spacer bez smyczy biegala pod plotem moim i draznila moje psy, wtedy malego cekina, kiedys na spacerze chciala zjesc alfe etz byla bez smyczy.. cekin ja pamietal i ja wystraszyl bedac na smyczy( ale to cekin jest "glupi" bo atakuje suke. inny przypadek, pise tez suka biegajaca za swoimi ludkami bez smyczy tez podchodzila na spacerach i nie mogli jej odwolac tez draznila moje psy gdy ja stalam u siebie na ogrodku i wyjsc spokojnie poza furtke nie moglam bo spa nie wolali, tydz temu jakos stalam po 23 przed domem ze znajomymi i psami, szli ci ludzie z ta suka, suka bez smyczy i drepta zadowolona, gdy byli blisko z premedytacja spuscilam cekina ze smyczy i powiedzialam, ze moj peis bez smyczy chodzic tez moze i bawic sie etz:) cekin pogonil 2 razy mniejsza suke nastraszyl ale zebiskami nei tknal bo on nie z tych:) ludzie sie swloem nie doezwali ale smierc w oczach miel:) tydz temu przed dworcem kolejowym czekalam na matke i jakis kundelek sobie lazi szczeka podbirga i atakuje cekina.. cekinowi kazalam pozostawc w spokoju;p i sama psa potraktowalam z buta;/ cekin sam z siebie psow nei atakuje, atakuje jak wyczuje moje zdenerwowanie gdy chce te blakajace sie kundle przegonic albo jak wlasnie w wypadku tych suczek czyms mu zwinily i tez czuje moje zdenerwowanie:) a tak to potrafi sie abwic z kazdym pieskiem w kazdym wieku:) bo jest neikonfliktowy:) Quote
ayshe Posted August 15, 2006 Author Posted August 15, 2006 moje wnerwienie i kompletny barak ludzkich uczuc do wlascicieli w/w przeze mnie psow bierze sie stad ze czuje sie odpowiedzialna [niestety]za to zeby moje nie zrobily krzywdy nawet przypadkiem takiemu maluchowi.i to mnie stresuje.mnie tak-wlascicieli radosnych dziamgaczy rzucajacych sie na wszystkich -nie.oni zyja w calkowitym bezstresowym swiecie:angryy: .tego nie moge sobie darowac.uwazam ze to zwykle chamstwo nie raczyc zainteresowac sie swoim psem ktory zachowuje sie skandalicznie :mad: :angryy: Quote
marmara_19 Posted August 15, 2006 Posted August 15, 2006 zgadzam sie z Toba! ja mialam male psy a teraz mam malego i duzego i staram sie zbey oba moje psy byly ok w stosunku do reszty swiata! alfa warknie na psa jak jest nachalny itp ale sama z siebie nei rzuca sie na psy, tak samo cekin.... aczkolwiek czasami pozwalam obydwojgu przegonic "intruza" ale t wtedy gdy jzu do wlascicieli nic nie dociera.. czesto cekin waruje i piesek go obszczekuje itp.. ale to wtedy gdy "z daleka" dogadam sie z wlasciciewlem i sam mnie przeprasza za swojego peiska itp bo ma z nim problemy to wtedy ja mowie, ze ok i niech podejdzie ze swoim bo moj wtedy nie zaatakuje bo waruje albo siedzi i maly piesek w koncu sie przekonuje, ze duzy nei ejst zly:) ale sa to naprawde wyjatkowe sytuaje:)wczoraj an polach jak wracalismy z rowerku widzialam starszego a nawet bardziej niz starszego pana z 4 mieisecznym rottkiem:) zatrzymalam sie i spytalam czy moj mzoe podejsc pan sie zgodizl i kazal odrazu mojego spuscic z tym , ze ckein chcial malego obwachac a tamten mial oabwy wiec najpierw stopniowo pokazalam rottkowi , ze cekin jest fajny i wtedy go spuscilam i sie pobawily:) alfa warknela na szceniola i odeszla bo nielubi sie spouchwalac:) i czy moej psy sa zle?? naprawde az milo jak sie spotka normalnych ludzi:) Quote
ayshe Posted August 15, 2006 Author Posted August 15, 2006 moje psy tworza stado i szczerze mowiac nie bardzo interesuje je zabawa z innymi psami .tak zreszta je wychowuje zebym liczyla sie tylko ja i praca ze mna.bawia sie jak wariaty zreszta w swoim gronie-dopoki nie ulegne ich namowom rzucania pilek badz czegokolwiek albo praca ze mna.dlatego miedzy psami nie bardzo podchodza do innych psow-maja swoje zajecia.:p Quote
monisieczka Posted August 15, 2006 Posted August 15, 2006 ayshe napisał(a):moje psy tworza stado i szczerze mowiac nie bardzo interesuje je zabawa z innymi psami .tak zreszta je wychowuje zebym liczyla sie tylko ja i praca ze mna.bawia sie jak wariaty zreszta w swoim gronie-dopoki nie ulegne ich namowom rzucania pilek badz czegokolwiek albo praca ze mna.dlatego miedzy psami nie bardzo podchodza do innych psow-maja swoje zajecia.:p pracujemy nad tym, chyba troszku jest lepiej... chociaż Noras musi się przywitać z psami, poniuchac i jest ok. tego niuchania to jakoś nie bardzo moge mu zabronić bo przeca to tak jak nasze cześć... no chyba że znowu uczłowieczam psa:cool3: Quote
KasiaR Posted August 15, 2006 Posted August 15, 2006 JA mam taką wspaniałą sąsiadkę tuż podemną, ma wrednego małego kundelka, który całe dnie obszczekuje wszystko co się rusza przed blokiem. Kiedyś miałam mixa ONka, ktory pewnego razu nie wytrzymał i rzucił się na swojego sąsiada (a ja za nim), był w kagańcu więc małego tylko obszturchał, on nawet nie poczuł niedużych jak na niego zabków , niestety dla mnie nie były takie małe i boleśnie odczułam ich moc na swojej lewej łydce :diabloti: Sąsiadka wyskoczyła zabrała dziazgota na ręce a ja poprostu darłam się na nią , że psa się trzyma na smyczy, że mnie ugryzł, że zgłoszeto do sanepidu i różńe inne groźby , niektóre spełniłam :p Myślicie, że podziałało ...Dalej latał w samopas ...więc powiedziałam że jeżeli zobaczę go jeszcze raz bez kagańca albo bez smyczy to albo spuszczę psa albo zadzwonię po straż tak czy tak będzie po nim (od tego czasu mam numer straży miejskiej w komórce :cool3: ) O dziwo następnego dnia pupil sąsiadki w kagańcu :crazyeye: po południu na smyczy :crazyeye: i tak przez tydzień .... potem pupil ze smyczą tarzająca sie po ziemi biegł przed pania i tak przez tydzień.... potem juz bez smyczy ... i bez kagańca ... Quote
monisieczka Posted August 15, 2006 Posted August 15, 2006 ja juz chyba pisałam, że wbiła mnie w ziemię uwaga pana idacego z amstaffem owkorsik bez smyczy i kagańca - prosze uważać na pieska bo mój jest groźny. Moja była na smyczy dodam tylko. No tak mnie zamurowało, że nic nie powiedzialam z tego zapowietrzenia Quote
Żmija Posted August 16, 2006 Posted August 16, 2006 Twardzi bądźcie owczarkarze, twardzi. Ja wam to mówię, właściciel bullka. Z czasem człowiek znieczula się na ludzką głupotę i durne teksty.Albo przestaje być miły i kulturalny.:lol: Quote
marmara_19 Posted August 16, 2006 Posted August 16, 2006 ooo tak: a tak poza tematem to bullki sa super:D ja zawsze takie podziwiam jak ida:D:Dale mamusia nie chciala bo mowie, ze one maja ryje jak swinie!z czym ja sie nie zgadzam!:( no i tkaim sposobem mam ONka;/ ale jakiegos bullowatego kiedys do ONka bede musiala dobrac;) Quote
ayshe Posted August 16, 2006 Author Posted August 16, 2006 Żmija napisał(a):Twardzi bądźcie owczarkarze, twardzi. Ja wam to mówię, właściciel bullka. Z czasem człowiek znieczula się na ludzką głupotę i durne teksty.Albo przestaje być miły i kulturalny.:lol:zmija-po pierwsze gratulki oceny przez sedziow[tu glownie pisze o p.Lewkowiczu-naprawde warto sie przejechac zeby dostac od niego ocene].po drugie-boszsze jak to dobrze miec kogos z bullem jak sie lazi na spacer albo gdzies.wszyscy przypinaja sie do bulla i wreszcie od...czaja sie od onkow:errrr: :cool: .oczywiscie wiem ze to skrajny egoizm i tak dalej:oops: :siara: ale troche wspolczucia ze ktos ma gorzej sie przydaje.:cooldevi: :happy1: Quote
Pyros-Aga Posted August 16, 2006 Posted August 16, 2006 Pyros-Aga napisał(a):No to mam po dzisiejszych zajęciach pytanie: czy szkolenie psa pod kątem czegoś do czego wiem że pies sie nie nadaje ma sens??? :cool3: zorientowani wiedzą dlaczego pytam- do ob mój kluseczek sie nadaje jak ja do baletu :p do ipo też nie za zbytnio, no i co ja mam z tym gadem zrobić??? no bo coś robic musze bo juz sie uzależniłam. Z zerówką sobie jakos radzimy ( jakoś, czasem:oops: ) ale wiecej jakos nie sądze :shake: . To jest sens czy wymyślać mu cos innego do roboty? Pies bez pasji do aportu i w ogóle bez popędów- ma popęd na wątróbke :evil_lol: Moje pytanko zginęło w gąszczu dyskusji na temat piesków i ich "mądrych" właścicieli :cool3: A mam troche dosć patrzenia na inne nakręcone psy, których zazdroszcze właścicielom, i na mojego kluska który jest mocno niestabilny :razz: Quote
ayshe Posted August 16, 2006 Author Posted August 16, 2006 Pyros-Aga napisał(a):Moje pytanko zginęło w gąszczu dyskusji na temat piesków i ich "mądrych" właścicieli :cool3: A mam troche dosć patrzenia na inne nakręcone psy, których zazdroszcze właścicielom, i na mojego kluska który jest mocno niestabilny :razz::crazyeye: :crazyeye: aga-twoj post ulegl zapomnieniu bo byl....durnowatym postem zdolowanego przewodnika adhdowca kluseczka:lol: :lol: :lol: . aaaaa ktorych psow zaaaazdroscisz?moze chitki i pustakiewicza e?albo baroszka?my mamy pooooowalone psy :roll: :lol: .ale musze przyznac ze widok wkicowujacego na kwadrat kluseczka jest..powalajacy.a dlaczego to on ma sie do obi nie nadawac?a co ty na mistrzostwa sie szykujesz dobra kobieto?:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: .masz psa nareconego jak nie wiem co i nie wiem na co....:lol: :cool3: .no kluseczek z deczka walniety jest i dobrze mu z tym.:p Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.