Jump to content
Dogomania

nasze sposoby na odreagowanie stresu poszkoleniowego bez wpadania w nalogi


Recommended Posts

Posted

Szira/Gosia napisał(a):
A ja tak z innej beczki:oops: czy ktoś mi może powiedzieć co tam słychać u mojego Misiaczka:oops: :loveu: :lol:
wczoraj miala korbafffke giganta:diabloti: :multi: .potem zdecydowanie chciala zeby ania umyla jej zdobyczne jabluszko ale ania byla nieugieta:razz: .
poza tym chciala jechac z gemmami,ogolnie jakikolwiek samochodzik-szira w nim juz siedzi.wie ze samochodem do mamusi sie wraca:cool3: .poza tym szczesliwa jak norka:multi: :lol:.dzisiaj nie wiem bo nie mialam jak dojechac na slady-transport nie przyjechal niestety.

  • Replies 12.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ayshe napisał(a):
wie ze samochodem do mamusi sie wraca:cool3:


Wątpię żeby wiedziała:cool3: wie że samochód to fajna zabawa:cool3: kurczę tęsknię za tym szczurkiem:-( szkoda że dzisiaj nie daliście rady na śladzikach sie spotkać:roll: widzisz bądź dla mnie miła:razz:

Posted

Szira/Gosia napisał(a):
Wątpię żeby wiedziała:cool3: wie że samochód to fajna zabawa:cool3: kurczę tęsknię za tym szczurkiem:-( szkoda że dzisiaj nie daliście rady na śladzikach sie spotkać:roll: widzisz bądź dla mnie miła:razz:
onkarze wykazuja tak niskie zainteresowanie i zapal do pracy ze swoimi psami ze mam wrazenie iz ich do tego zmuszam.nie zawsze ale w ten weekend jakos tak mi przyszlo to do glowy.ale oki.rozumiem.spuszczam z ambicji .ambicja-zero:evil_lol:

Posted

ayshe napisał(a):
onkarze wykazuja tak niskie zainteresowanie i zapal do pracy ze swoimi psami ze mam wrazenie iz ich do tego zmuszam.nie zawsze ale w ten weekend jakos tak mi przyszlo to do glowy.ale oki.rozumiem.spuszczam z ambicji .ambicja-zero:evil_lol:


Eeeee tam. I tak Ci nie wierzę. ;) A tak serio, to poczekaj, na onkarzy też przyjdzie taki moment, że wszystko nabierze rumieńców. Kiedy takie np. "do mnie" wykonane pełnym galopem sprawi, że świat wokół stanie się cudowny i kolorowy. :loveu:

Posted

ayshe napisał(a):
onkarze wykazuja tak niskie zainteresowanie i zapal do pracy ze swoimi psami ze mam wrazenie iz ich do tego zmuszam.nie zawsze ale w ten weekend jakos tak mi przyszlo to do glowy.ale oki.rozumiem.spuszczam z ambicji .ambicja-zero:evil_lol:
nie do końca bym, się z ukochanym tresseruniem zgodziła., chociaz wiem, że się narażam :grins:. to wcale nie jest tak, znaczy się mogiem tylko za siebie. całkowicie nie zgadzam się że mam niskie zainteresowanie praca z kundlem. tak sobie cichutko myślę, że ambicję posiadam , psa posiadam czyli podstawa jest. może nie zawsze okazuję tą ambicję ale z drugiej strony nie chcę żadnego przegięcia. staram się pracować z moim kudłaczem na miarę moich mozliwości przede wszystkim to znaczy 1) nie umiem robić wszystkiego tak energicznie jak sobie tresserunio zyczy, ale pijemy przed zajątkami red bulla (nie mylić z white bull:evil_lol: zwanego muminkiem) 2) stale pracuję nad swoja konsekwencja co do kudłacza, ale wiem że do okolic ideału jeszcze mi daleko, 3) staram się przyswajać wszystkie polecenia tresserunia co do zachowania się wobec futrzaka, 4) na miarę mozliwości staram się nie opuszczać zajątek. Nie posiadam niespozytej energii tresserunia , no niestety, bardzo bym chciała ale jestem jak żółw. Wszystko powolusiu i do tego czeste postoje:placz:. Wiem, to mogłam sobie nabyć świnkę morską, ale kocham moją szczurza morde i chcę z nią pracowac. Jakbym miała to w nosie to przeca dawno bym sobie darowała wieczorne spotkania w grajdołku pełnym komarów i wygodnie d***psko grzała przed telewizjunia. Nie mówiąc o weekendowych porannych pobudkach - jak wczoraj wróciłam koło 11 to moja rodzina jeszcze spała, a pan mosz przecierając ślepki pytał co ja po nocy robię. To , że sobie troszku (ładne troszku:diabloti:) jajujemy to podejrzewam jest odwracanie uwagi od naszej indolencji i rozładowywanie atmosfery a nie olewanie szkolenia. Czyli - ambicja owszem jest ale jak to sam tresserunio przyznał - mój "materiał psiowy" nie jest ONkiem z typowymi cechami rasy, ja nie posiadam ducha bojowego, czyli jakoś super mix nie może z tego byc. Obiecuje, że damy z siebie wszystko, ale czy to obiektywnie jest duzo czy mało to juz ja pasuję.

Posted

A ja na swoje usprawiedliwienie nie mam nic :lol: No, może tylko to, że nie samym szkoleniem człowiek żyje ;) Czasem w weekend trzeba się troszku sponiewierać :diabloti:
Ale to, że nie było nas na zajęciach nie oznacza, że w ogóle nie ćwiczymy ;)
A że nie jeździmy na ślady... Siła wyższa, niestety nie mam auta, więc podwarszawskie spotkania w naszym przypadku odpadają... A jak było warszawskie, to lało... Zresztą nie wyobrazam sobie na takich śladach, jakie były ostatnio mojego burka, który nawet jeszcze nie wie, o co w tym wszystkim chodzi... Bez sensu, tylko bym biedaka skołowała niepotrzebnie...

Posted

ayshe napisał(a):
onkarze wykazuja tak niskie zainteresowanie i zapal do pracy ze swoimi psami ze mam wrazenie iz ich do tego zmuszam.nie zawsze ale w ten weekend jakos tak mi przyszlo to do glowy.ale oki.rozumiem.spuszczam z ambicji .ambicja-zero:evil_lol:


Ja się nie zgadzam:oops: wczoraj jak zobaczyłam że jesteś na dgm w czasie śladów to juz chciałam jechać po Was i do Glonków:roll: dopiero po chwili sobie przypomniałam że nie mam psa:-( i że jest on u Glonków i że nie mogę tak sobie przyjechać:-( a mnie sie po prostu nudzi:oops: nie mam z kim popracować:cool1: pobiegać na śladach:cool1: nie mogę sie pokłucić z tresserem i ponarzekać sobie że znowu mnie wepchnął w jakieś błoto:cool1: a ja już za tym tęsknię:oops:

Posted

nie no tak se ponarzekam.ja zdaje sobie sprawe z tego ze macie zycie osobiste poza szkoleniem ale.....nie musze tego akceptowac nie?:diabloti: :diabloti: :diabloti:

Posted

ayshe napisał(a):
nie no tak se ponarzekam.ja zdaje sobie sprawe z tego ze macie zycie osobiste poza szkoleniem ale.....nie musze tego akceptowac nie?:diabloti: :diabloti: :diabloti:

:roflt: :roflt: :roflt:
No w sumie nie muszisz :megagrin:

Posted

ayshe napisał(a):
nie no tak se ponarzekam.ja zdaje sobie sprawe z tego ze macie zycie osobiste poza szkoleniem ale.....nie musze tego akceptowac nie?:diabloti: :diabloti: :diabloti:


Widzisz ja mam taki mały problem:cool3: od Ciebie słyszę że za mało czasu ćwiczę z psem:diabloti: a od rodziny i znajomych słyszę że ciąglę gdzieś jeżdżę z psem i nie mam dla nich czasu:diabloti: a ja się nie rozdwoję:shake: choćbym bardzo chciała:oops:

Posted

Szira/Gosia napisał(a):
Widzisz ja mam taki mały problem:cool3: od Ciebie słyszę że za mało czasu ćwiczę z psem:diabloti: a od rodziny i znajomych słyszę że ciąglę gdzieś jeżdż z psem i nie mam dla nich czasu:diabloti:
O :-o Mam tak samo! :evil_lol:

Posted

Szira/Gosia napisał(a):
Widzisz ja mam taki mały problem:cool3: od Ciebie słyszę że za mało czasu ćwiczę z psem:diabloti: a od rodziny i znajomych słyszę że ciąglę gdzieś jeżdż z psem i nie mam dla nich czasu:diabloti: a ja się nie rozdwoję:shake: choćbym bardzo chciała:oops:
wyjscie jest proste:wybrac psa.:diabloti:.rodzina nie zajac nie ucieknie.a zycie psa jest niestety krotkie:(

Posted

ayshe napisał(a):
wyjscie jest proste:wybrac psa.:diabloti:


Chcę Cię poinformować że i tak najczęściej wygrywa pies:lol: dobrze że znajomi to rozumieją i nie obrażają się na mnie:loveu:
No widzisz mnie to głównie chodzi o znajomych których znam od przedszkola i dopiero od trzech lat nie mam dla nich czasu

Posted

Szira/Gosia napisał(a):
Chcę Cię poinformować że i tak najczęściej wygrywa pies:lol: dobrze że znajomi to rozumieją i nie obrażają się na mnie:loveu:
No widzisz mnie to głównie chodzi o znajomych których znam od przedszkola i dopiero od trzech lat nie mam dla nich czasu
mnie to czasem przerazalo tj.ja wogole nie mam nie psich lub nie konskich znajomych.konie odstawilam bo nie moge sie pogodzic z posiadaniem konia dla szpanu przez nadete bogate panienki wiec i znajomych nie spotykam wlasciwie teraz wcale.rodzina-to juz wogole lezy bo ...no....prowadzimy tak inne zycia ze nie mam o czy z nimi rozmawiac-a wogole to mnie zaraz wnerwiaja wontami do tego ze ja ciagle...no wiecie jak sie wyglada nie?:oops: no i ze wszystko idzie na psy....a odkad jeszcze 2 do mieszkania wzielam adoptowane i zadluzylam sie na leczenie leentje po wypadku to juz wogole:shake: .....
no i doszlo do tego to ze wyszlam za niemca i to dosc kontrowersyjnego:cool1: .ale w sumie mam to gdzies.w sumie to ich problem.ja chcialam zyc otoczona onkami.tylko koni...psy mi je zastepuja ale....konie zawsze beda i byly numerem uno:loveu:

Posted

moi znajomi też maja psy ale nie posiadają ambicji żeby je szkolić:shake: żadny nie ma ONka:cool3: widzisz ja bardzo lubię się z Wami spotykać a szczególnie lubię ślady i obronę:cool3: gorzej z posłuszeństwem:cool3: tylko ja jeszcze lubię czasami sobie gdzieś wyjść:cool1: jakiś pub czy dyskoteka:cool1: posiedzieć pogadać "przy wódce bo piwa nie lubię":cool1: no i u Glonków to jest nie możliwe bo ja zawsze samochodem:-(

Posted

u mnie w pracy , po pracy wszyscy wiedzą ze psy są najwazniejsze, i z tym nie ma co walczyc , ględzic ,marudzic ,przekonywac ,a na co ,a po co itd . juz sie oswoili ze jest to stan nie podlegający dyskusji ani negocjacjom :lol: . ja nie mam tabunu znajomych , ilosc niewielka ale sprawdzona :evil_lol: , na wódke chodze z psami ,albo zapraszamy do nas , na piwko toże , nie na kazdą randke moge je zabierac ze sobą , ,tu ubolewam no ale takie jest zycie :evil_lol: .

Posted

Szira/Gosia napisał(a):
No niestety w Wawie nie ma chyba pubu gdzie by mnie z psem wpuścili:cool3: przynajmniej takiego nie znam:shake: a jakbym nawet znalazła to jakby Szirę zobaczyli to by nas zaraz wyprosili:cool1:

Na polach wpuszczają spoko i jeszcze wode psu szybko podadzą.:multi:

Posted

Szira/Gosia napisał(a):
moi znajomi też maja psy ale nie posiadają ambicji żeby je szkolić:shake: żadny nie ma ONka:cool3: widzisz ja bardzo lubię się z Wami spotykać a szczególnie lubię ślady i obronę:cool3: gorzej z posłuszeństwem:cool3: tylko ja jeszcze lubię czasami sobie gdzieś wyjść:cool1: jakiś pub czy dyskoteka:cool1: posiedzieć pogadać "przy wódce bo piwa nie lubię":cool1: no i u Glonków to jest nie możliwe bo ja zawsze samochodem:-(

No tak młoda jesteś to zrozumiałe -gdybyś nie chciała wcale się bawić to byłoby dziwne. Dla mnie dyskoteki i knajpy mogą nie istnieć. Mam onka ale ambicje gdzies zgubiłam -nigdy nie byłam ambitna -wole być wygodna. Cały zapas ambicji jaki miałam i to raczej malutki wyszedł przy Josterze. Ale pewnie dlatego że był bardzo podatny na szkolenie i wszystko bardzo łatwo szło.Naprawde energi i czasu przy szkoleniu Jostera zużyłam jedną tysięczną tego co wkładam w Josha a Joster był profesorem przy Joshu ,który jest na etapie podstawówki i to dla opóżnionych. Lubie się z wami spotykać w grupie onkowej i to niezależnie przy jakich zajęciach -po prostu lubie wszystkich w grupie włącznie z krzykliwym tresserkiem:eviltong: lubie zabawe z muchomorkiem nawet jak nam to czasem idzie w złym kierunku i młody udaje że nic nie rozumie i widzi tylko patyczki ,których niestety jest wszędzie za dużo a ja wypluwam płuca i potykam się już o własne nogi. Niestety ograniczenia sprawnościowe o których grupa wie są często powodem mojego braku udziału w zajęciach.:placz: Natomiast nie da się ukryć ze większośc ludzi poza psem ma przyjaciół ,prace oraz dużo innych jeszcze przyjemności.

Posted

Szira/Gosia napisał(a):
No niestety w Wawie nie ma chyba pubu gdzie by mnie z psem wpuścili:cool3: przynajmniej takiego nie znam:shake: a jakbym nawet znalazła to jakby Szirę zobaczyli to by nas zaraz wyprosili:cool1:
No co ty, Gosia, teraz latem prawie każda knajpa ma ogródek, a do ogródków z reguły bez problemu wpuszczają z psem, nawet do tych przy hiper eleganckich knajpach na Starówce. I tak, jak Ewa-Jo napisała, wszystkie knajpy na Polu Mokotowskim są pro psie ;) My się z Dogomaniakami zazwyczaj spotykamy w "Żagielku" na Kępie Potockiej, tanio i pustawo :cool3:
A i do innych knajp można wejśc z psem, trzeba tylko dobrze poszukać. Ja bez problemu weszłam z Bugajskim np. do Drink Baru - malutka, bardzo klimatyczna, z deczka może snobistyczna knajpka na Wspólnej. Bugajski szwędał się między stolikami, rozwalał się na kanapach i jeszcze od stojącego za barem własciciela słone paluszki wysępiał :lol:

Posted

ayshe napisał(a):
onkarze wykazuja tak niskie zainteresowanie i zapal do pracy ze swoimi psami ze mam wrazenie iz ich do tego zmuszam.nie zawsze ale w ten weekend jakos tak mi przyszlo to do glowy.ale oki.rozumiem.spuszczam z ambicji .ambicja-zero:evil_lol:

Beata nikogo do niczego nie zmuszasz. Rozumiem że wkładasz w nas bardzo dużo zaangażowania ,pracy ,czasu a nie zawsze jest na to odpowiedz z naszej strony. Beatko wydaje mi się że większośc kursantów przyszła tylko po to żeby pies był posłuszny i na tym koniec. Zobacz co osiągnęłaś -wszyscy szkolą psy dalej .Jeżdżą na zawody -nawet jak nie biorą w nich udziału to robią za hihi klakierów .Nie zapominaj że zajęcia są cały czas i w upał i w deszcz. Twoja pasja jest tak wielka że nic ci nie przeszkodzi w pracy z psem ,ale nie wszyscy są tak wytrzymali. Przypuszczalnie każdy jak może to przychodzi na zajęcia ,ale jedni jak na ten przykład emeryt ma braki kondycyjne, innemu czasem coś wypadnie -większośc ma rodziny ,które domagają się pierwszeństwa i nie zawsze pies i chęci przewodnika mogą być na pierwszym miejscu no i niestety praca. Czasami praca musi być najważniejsza bo niestety bez forsy się nie pożyje. Większość kursantów ma ogromny zapał /no niestety pewne jednostki są już leniwe na starość:eviltong: / i przypuszczam że naprawde tyle czasu ile mogą to poświęcają szkoleniu. Jak patrze na Alix i Barosza i pamiętam ją z pierwszych jej wizyt na polach to niebo i ziemia. No i Monika hihihihi ,która nie wstawała przed 9-10 rano umie teraz zjawić się na 8 na zajęcia -to prawdziwy szok. Przy twoim zaangażowaniu nikt nie sprosta przypuszczalnie ideałowi który chciałąbyś widzieć w przewodniku. No ale nie przejmuj się może w przyszłym życiu będzie lepiej!!! a tak na marginesie to kim miałaś byc w przyszłym życiu Onkiem czy owsikiem????:eviltong: hehehhe a może emerytem:evil_lol: :evil_lol: :diabloti: :diabloti: Beatko pamiętaj kursanci cie :loveu: :loveu: :loveu: w każdym bądz razie grupa onkowa napewno:multi:

Posted

ja tyz was kooocham:loveu: :cool3: .
no to skonczylo sie na wyznawaniu sobie uczuc.:roll: :lol: .
ewa-jo-ja bym bardzo chciala[to w sumie marzenie takie:oops: ]zeby sport kynologiczny trafil tez do ludzi ktorzy nigdy nie brali pod uwage startow z wlasnym psem.ja starty wasze traktuje jako rodzaj treningu dla przewodnikow bo ambicji sportowych u mnie brak szczerze mowiac i nieciagnie mnie do nich.ciesze sie ze startujecie-jest to niekwestionowana mozliwosc oceny swojej pracy przez kogos z zewnatrz,obserwacja pracy innych.
posiadanie psa daje nie tylko mozliwosc obcowania ze zwierzeciem,daje tez mozliwosc odkrycia mozliwosci spedzania z nim wolnego czasu aktywnie.szkolenie pozwala na lepsze poznanie sie nawzajem,wypracowanie fajniejszych form zycia ze soba .bardziej to juz duet niz ja i pies.juz wtedy jestesmy razem -nie obok siebie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...