anhata Posted April 28, 2010 Posted April 28, 2010 Beata, która to jest lecznica ??? bo ja mam 3 sunie do wysterylizowania.... Chyba, że telefonami można się jakoś podzielić....Monday jak zadzwoni teraz.... to następnym razem ja do kogoś mogę zadzwonić...potem ktoś inny.... każdy tutaj jest zapracowany ..takie czasy...ja np. mam taką pracę, że komorkę mam w ogóle wyłączoną/wyciszoną.... Quote
anhata Posted April 28, 2010 Posted April 28, 2010 i bym musiała dokładnie wiedzieć, co mam mówić....nawet nie wiem dokładnie w której miejscowości przebywają małe.....jakie są różnice między nimi....jaki każda ma charakter....i skąd te osoby się dowiedziały o nich... Quote
anhata Posted April 28, 2010 Posted April 28, 2010 Monday wolisz tego Pana z Kzoienic, czy tą drugą osobę???wejdę ok. 20 Quote
anhata Posted April 28, 2010 Posted April 28, 2010 po rozmowie trzeba przeprowadzić rozmowe adopcyjna...Panu można powiedzieć, że ma prawo przyjechać sun ie obejrzeć...ale musi się zgodzić na wizytę....jesli nie sa to ludzie ucziwi, to wiadomo, że przestrasza sie i zrezygnuja....bo jak ktoś chce mieć psa do końca jego życia, to nie ma problemu jak coś to ja mogę tylko wieczorami dzwonić... Quote
Monday Posted April 28, 2010 Author Posted April 28, 2010 Anhata, pan odpada...nie życzą sobie wizyt w domu. Nie mówię, że żli ludzie - nie chcą być inwiligowani, jak to pani powiedziała. Z drugą panią (młodą po głosie) porozmawiam o 20.00, bo teraz nie mogła... A wiecie, że będziemy mieć pieniądze na szczepienia dziewczyn???? :) Ta biżuteria z gagatami zalicytowana została za 100zł komplet :) Bluza z końmi też poszła...książki też są licytowane :) Wszystko po kilka złotych, ale jak się uskłada....:) Mam nadzieję, że coś nam zostanie pieniędzy, to na Billę i Brutala - psiaki z babeszjozą - przeznaczymy (jak jeszcze będzie trzeba), bo marlenka chyba umie ludzi zachęcać do wpłacania na psie leczenie :) Quote
anhata Posted April 28, 2010 Posted April 28, 2010 Monday dzwoniłas do pana ?? czy on wczesniej powiedział, ze wizyt nie chce...troche dzisiaj nie kontaktuje... natomiast co do 20 trzymam kciuki ;> Quote
bullterrierka Posted April 28, 2010 Posted April 28, 2010 anhata napisał(a):Beata, która to jest lecznica ??? bo ja mam 3 sunie do wysterylizowania.... Chyba, że telefonami można się jakoś podzielić....Monday jak zadzwoni teraz.... to następnym razem ja do kogoś mogę zadzwonić...potem ktoś inny.... każdy tutaj jest zapracowany ..takie czasy...ja np. mam taką pracę, że komorkę mam w ogóle wyłączoną/wyciszoną.... PANKRACY ja to ich powinnam ozłocić za podejście do zwierzaków,cierpliwość,mega zniżki ogólnie za całokształt:loveu: Quote
anhata Posted April 28, 2010 Posted April 28, 2010 a to znam lecznice....Kiki tam byla kilka dni.. Quote
Atomowka Posted April 28, 2010 Posted April 28, 2010 No to i ja się wytnę, co u suniek? Monady jak rozmowa z ta młodą Panią, coś wyjaśniło? Quote
Monday Posted April 29, 2010 Author Posted April 29, 2010 No i ładnie, wczoraj napisałam długi post, wysłałam...wydawało mi się, że zwyczajnie wszedł, potem wyłączyłam komputer. Patrzę teraz a postu nie ma :( Co do tej pani to niewiadomo. Przedstawiłam warunki adopcji, ma zadzwonić dzisiaj po przemyśleniu. Powiedziałam jej, że jak ona powie "tak", to nie znaczy, że dostanie psa, ponieważ pojedzie do niej inna osoba z warszawy (mam nadzieję, że ktoś pomoże) i jeszcze raz z nią porozmawia, oceni, ewentualnie doradzi. Sprawa jest taka, że pies ma być "dla dzecka jej siostry". Małego 5 letniego dziecka - od razu powiedziałam, że nie ma mowy. Ale pani chodziło o trochę inną rzecz - że dziecko będzie wiedziało, że to jej pies, a wiadomo, że pełną opieką nad nim będą zajmowali się rodzice...bo tamta mała przecież na dwór sama nie wyjdzie. Mieszkają z tą siostrą na jednym podwórku. Pies miałby być w domu. Siostra wie o psie, no ale teraz jej urodziny są i to miała być niespodzianka jaki pies. Wyjasniłam, że dziecko może krzywdę temu psu zrobić, a na spacerze może go ciągnąć, albo nie wiadomo co....ale pani powiedziala, że dziecko nie dostanie psa jako zabawki. - Mówię, sprawa do sprawdzenia. Ja wierzę jej jak zawsze :(, czasem rodziny z małymi dziećmi też przygarniają psa i wszystko jest dobrze...pies od małego uczy się żyć z dziećmi, a nie później jak mój, najlepiej schowałby się przed nimi, albo pewnie ugryzł. Dużo sprzeczności jak z naszymi zasadami (pies nie jest rzeczą ani prezentem :) ) Ale w rozmowie tak strasznie to nie wygląda. Pani troszkę nie ma swojego zdania, bo dziwiła się co jest złego w rozmnażaniu psów....więc jej wyjaśniłam, zachęciłam do wizyty w schronisku (bo nigdy nie była). Przyjęła to, nie dyskutowala. Po prostu, tak jak my nie zajmujemy się jakimś tematem i nie myślimy o pewnych konsekwencjach, tak ta pani też nie rozmyśla nad bezdomnością. Dla niej psy, to szczęśliwe zwierzęta, żyjące przy swoich właścicielach. Może i dobrze myśli.... No, ale nic jeszcze nie wyjaśnione. Dobrze, że pani chłonie to co mówiłam. Ona jest osobą aktywną fizycznie, lubi sport i też szuka psa dla siebie - husky, amstaf....ale to odrębna działka. Prosiła, żebym podała jej kontakt jak znajdę jakiegoś takiego młodego psa. Ogólnie pani mimo, że troszkę nie ma pojęcia o bezdomności psów, o konieczności sterylizacji i być może o samym psim zachowaniu, to jest osobą chcącą współpracować (poruszałam temat szkoleń szczególnie w przypadku amstafów czy huskich) i jest jeszcze otwartą osobą. Ale i tak rozmowa z jej siostrą będzie...:( Więc ewentualnie osoba, która pojedzie do niej osobiście skoryguje wszystko. Pani jakby co jest przygotowana na naszą odmowę. I proszę, nie mówcie odnośnie tego przypadku, że absolutnie psa nie dostaną, bo pies nie jest rzeczą itp. bo nie każdego można pod jedną kreskę postawić. Liczy się to, że ktoś może dać psu dom i jeżeli chce się uczyć, to będzie się uczyć razem z psem jego zachowań. Quote
wiking042 Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 Monday napisał(a): (...) I proszę, nie mówcie odnośnie tego przypadku, że absolutnie psa nie dostaną, bo pies nie jest rzeczą itp. bo nie każdego można pod jedną kreskę postawić. Liczy się to, że ktoś może dać psu dom i jeżeli chce się uczyć, to będzie się uczyć razem z psem jego zachowań. Brawo, Monday!!! :lol: Quote
AnnaA Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 Dzięki Mondey za wspaniałą lekcję dla pani a i niektórtym dogomoaniaczkom dobrze by zrobiło, żeby Twoje rozumowanie przemyślały. Do każdych zasad ogólnych trzeba podchodzic z dystansem i myślec. Akord został wyadoptowany do domku z czworgiem dzieci /najmłodsze 2 lata/ i jestem pewna, że trafił wspaniale, bo liczy się przede wszystkim stosunek i podejście dorosłych. W pełni podzielam Twoje stanowisko, bo gdyby faktycznie obecnośc w rodzinie dzieci wykluczała obecnośc psa to kiedy i jak te dzieci mają się uczyc zachowania ze zwierzętami. Quote
Atomowka Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 Zupełnie nie rozumiem podejścia, że jak jest małe dziecko to nie może być psa. Przecież dziecko chowające się z psem jest z reguły bardziej otwarte, śmielsze, ale przed wszystkim przy mądrych rodzicach od małego uczy się odpowiedzialności i postępowania ze zwierzętami. Monday uważam, że Twój pogląd jest bardzo "zdrowy". A teraz trzymam kciuki za rozmowę z siostrą tej Pani, mam nadzieję, że dziewczynki niebawem powędrują do nowych domków Quote
bullterrierka Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 Metstudio czy są już jakieś działania w sprawie mamy szczylków? Quote
mestudio Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 Działań nie będzie do czasu aż facet jasno się wypowie. Córka na dziś dostała zadanie łapać go na wsi jak spotka i zapytać. Quote
Monday Posted April 29, 2010 Author Posted April 29, 2010 No cóż, rano napisałam się....a ta kobieta nie zadzwoniła. W sumie jak się niezdecydowała, to cóż. Ja jej nie namawiałam. Nic na siłę. Zatem szukamy dalej. Takie szkraby znajdą dom. No, z panią porozmawiałam sporo - pół godziny.Trochę przegięłam, bo to ze służbowego numeru TZa dzwoniłam, ale przynajmniej pani dowiedziała się paru rzeczy. Może jak bedzie szukała psa to przemyśli wszystko... Myślę, że dziewczynom starczą pieniążki z trzech bazarków, dlatego czwarty zrobiłam na Billę i Brutala - dwa chore na babeszję psiaki. Zapraszam do zakupów :) http://www.dogomania.pl/threads/184585-Rzeczy-ozdobne-i-do-domu-kuchni.-Do-7-maja.-Dla-szczeniaków-z-babeszją.?p=14580324#post14580324 Quote
AnnaA Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 Prośba do mestudio o przetrzymanie maluszków jeszcze tydzień bo u mnie Lula się zacięła i szczeniaczki też nie znajdują domków tak szybko jak bym chciała . Na dodatek Bili przytrafiła się nie dośc, ze sterylka to jeszcze babeszja, ale jak tylko ją zebrałyśmy z ulicy to Marlenka wyciagnęła z niej z dziesięc szkaradzieństw. Powiedziałam wtedy, ze będziemy miały szczęście jak nie będzie babeszji no i nie mamy szczęścia. Quote
mestudio Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 Trudno, ale mój M to mi przepowiedział. W sobotę odbieram na tymczas sunię, której zmarła pani i muszę po nią jechać do Murki. Zostanę znowu sama z 8 psami. Muszę sobie pogratulować bo jeszcze jeden i będzie tak samo jak dwa lata temu. Dziś kruszynki zjadły mi ścianę na werandzie, wygryzły piękną dziurę o śrenicy 15 cm aż do samej cegły - weranda od środka jest ocieplana dodatkowo, styropian fruwa po całym pomieszczeniu. Bardzo zaprzyjaźniły się z naszymi psiakami. Wesoło z nimi biegają po ogrodzie i już się nie boją, nawet dużej, wilkowatej suki się nie boją i same ją zaczepiają. Ogólnie to nasze psy wszelakie uczymy tolerancji i pobłażliwości dla wszystkich mieszkańców jacy się pojawią więc nigdy nie ma zagrożenia, że cos złego sie wydarzy. No chyba, że jakis równy wiekiem pies chce dominować to wspomniana wilkowata suka szybko robi z tym porządek. Groźnie, ale łagodnie. Jutro pstryknę kilka zdjęć bo dzisiejsze do niczego sie nie nadają - smerfetki w ciągłym ruchu jak szalone. Quote
Monday Posted April 29, 2010 Author Posted April 29, 2010 Ale wyszło :( Mestudio została na lodzie :( Nie mam pojecia co napisać... Nikt więcej nie dzwonił o adopcję? Ile te szczeniaki mają miesięcy? Quote
mestudio Posted April 30, 2010 Posted April 30, 2010 Oto my, dwie małe krówki podżerające trawkę:-) Quote
AnnaA Posted April 30, 2010 Posted April 30, 2010 Jeszcze nie została na lodzie. Ja proszę tylko o przedłużenie pobytu. Na dodatek trzy suczki, które przyjechały z Boguszyc są chore. Wczoraj jedna odmówiła jedzenia, dzisiaj już nie jedzą wszystkie trzy. Mają bardzo silną biegunkę i odmawiają nawet wody. WAZNE! KONIECZNIE ZASZCZEPCIE MALUCHY NA WIRUSY! Quote
Monday Posted April 30, 2010 Author Posted April 30, 2010 mestudio, możesz te szczepienia zrobić? Proszę. Jak możesz to załóż pieniądze, ja prześlę ci jak bazarki się skończą - czyli w przyszłym tygodniu (i to jest pewne, nie zostaniesz z kosztami szczepień zdana na siebie !!!) Wiecie co jest dziwne :(, mają 604 wyświetleń na allegro i nic :( Ja już nie wiem...pewnie sporo osob zaględa z ciekawości. Mestudio, dowiedz się jeszcze o ich wiek jak byś była u weta. Quote
Monday Posted April 30, 2010 Author Posted April 30, 2010 Acha, i co do allegro, to jest 3 obserwatorów. Quote
Monday Posted April 30, 2010 Author Posted April 30, 2010 I jeszcze raz napiszę. Z bazarków jeszcze niezakończonych sunie mają zalicytowane rzeczy na sumę 168zł. Myślę, że na szczepienia starczy :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.