Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 323
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

mestudio, Poli - czyli ta z czerwoną obrożą ma zdjęcie w pojedynkę takie portretowe...mogłabyś takie zrobić Rexie?
No i jakbys miała czas to nacpykaj nowych zdjęć....kolorowych, w słoneczku. To przyciąga uwagę :)

Posted

Maleństwa szaleją mi po całym domu. Są bardzo żywe, podkradły kijek z koszyka i ganiają się z nim jak szalone. Koty przed nimi uciekają na blaty, gdziekolwiek aby wysoko:-). Są zaczepne i bardzo radosne. Jak sobie tak poszaleją to będą dobrze spały. Wczoraj zasnęły mi na kolanach i jak zaniosłam je do ich łóżeczka to nawet nie już z niego nie wychodziły. Przykryłam kocykiem i sobie spały grzecznie całą noc.
Dziś próbowałam zajrzeć do ich mamy. Tył podwórka tego człowieka jest za polem jakieś 200 m od mojej posesji. Sunia szczekała przy stodole więc poszłam do niej, ale akurat się schowała. Niestety nie mogłam jej zawołać bo nagle w moją stronę zaczął iść jej właściciel. Nie sądzę aby mnie widział bo było już szaro, a do tego podwórka tu są ogromne. Musiałam uciekać przez pole do siebie żeby mnie nie zobaczył.
Jutro z samego rana zajrzę tam. Może o świcie będzie chłop spał.

Posted

Kombinować...niestety nie mogę napisać kim jest ten człowiek pilnujący gospodarstwa, nie mogę też opisać pewnych rzeczy, które widziałam. Ja już się nakombinowałam jeśli chodzi o to gospodarstwo i nic dobrego dla mnie z tego nie wynikło. Mam jeden cel - wysterylizować tę sunię aby nie podzieliła losu poprzednich zwierząt. Nie wiem jednak czy to jest wykonalne.
Sunieczki śpią dziś ze mną. Już się układają do snu na kocyku pod moimi nogami:-). Wybiegały się, wytarmosiły i padły. TA z czarnym pyszczkiem (czerwona obroża) jest mniejsza, drobniejsza i bardziej delikatna, spokojna. Ta druga to taki motorek.


Posted

Z każdym psem jest mi trudno się rozstać. Te sunie są jednak tak wdzięczne i tak bardzo szukają kontaktu z człowiekiem, że naprawdę będzie przykro nawet po tych kilku dniach.

Posted

Witam miłe dziewczyny:-).
Mam dość ciekawą i chyba dobrą wiadomość.
Moi dalsi sąsiedzi - dwie oddzielne rodziny zgłosiły się dziś same żeby zobaczyć pieski. W tej chwili sunie są w domu sąsiadów aby się zaprezentować. Moja córka oczywiście rozgłosiła sprawę wśród koleżanek. Jeżeli Ci Państwo zdecydują się na sunie to będą oczywiście mieszkały w domach, będą wysterylizowane (jedna z rodzin ma dwa pieski wysterylizowane), pieski zostaną też przez nich zaszczepione i będą jak należy odrobaczane itp. Przyznam się, że jestem bardzo zaskoczona, a najbardziej podoba mi się, że jeden z tych domków jest jakieś 1500 m od mojego domu i będę mogła czasami nawet sama zerknąć co się dzieje z maluchami.
Nie spodziewałam się takiego obrotu sytuacji, ale widzę, że moja córka ma dużo znajomości bo wcześniej znalazła też domy dwóm większym suczkom, które przygarnęłam i też mogę je monitorować w pobliżu.
Zobaczymy, najpóźniej jutro dostanę już pewną odpowiedź.

Posted

Hurrrrra :)
Cieszę się choćby z szansy :)

mestudio, ale musisz poprosić córkę, aby w sprawie sterylki mamy tych suczek zadziałała....
I mam nadzieję, że te osoby, które teraz mają Poli i Rexę okażą się odpowiedzialne, że gdy wezmą sunie, to później nie oddadzą, bo np. gryzie, sika...czy cokolwiek innego.
Cieszę się :) :) :)
Jakaś szansa dla malutkich dziewczyn :)

Posted

Ja znam jedną z tych rodzin i przeprowadziłam już wywiad słowny. Zawsze najbardziej mnie interesuje jaka jest ich psia historia i czy zwierzęta mają u takich ludzi opiekę weterynarza. Wiem, że zwierzaki, które mają są zadbane i wysterylizowane co jest dla mnie najważniejsze. Dom jest bardzo zadbany, podwórko normalne, czyste. Obie rodziny szukały malutkich piesków do domu.
Moja córka jest z pieskami w tej chwili u tych osób.
Ja wróciłam do domu bo nie będę ludziom zawracała głowy pół dnia.

Teraz pozostał nam problem suni do sterylizacji. Jak moja córka wróci to z nią porozmawiam. Dziś dowiedziałam się, że ten chłop ma tam dwa psy w sumie, ale podwórko jest tak wielkie, że z mojej strony nie widać całości.
Kiedyś miał suczkę, którą trzymał w klatce na króliki kiedy miała cieczkę - właśnie o nią walczyłam, ale udało mi się zabrać tylko 4 szczeniaki.

Posted

Witam, po kolejnej rozmowie podjęłam decyzję, że nie oddam suczek do tych domków. Rodziny nie zamierzaja podpisac umowy adopcyjnej. Dla mnie sprawa jest zakończona i czekamy wtedy na wolne miejsce u Anny.

Posted

Dlaczego dziwne? Przecież taka umowa to zobowiązanie, które ktoś będzie kontrolował. Wiele osób, z którymi się spotykam nie tylko na wsi, nie mają pojęcia o takich umowach bo zwierzę to zwierzę i jak się je do siebie zabiera, to osoba pozbywająca się go powinna się cieszyć, a nie kontrolować w przyszłości. Co ludzie mają w głowach to nigdy nie wiadomo niestety.

Posted

Opis domu, podwórka i tego, że mają dwa wysterylizowane psy. Niestety nie siedzę w ich głowach i jeśli pan domu powiedział nie, a pani tak, to nie ma o czym mówić w tym wypadku. Pan domu jest tam wyrocznią. Oni nie spotkali się nigdy z takimi papierami zobowiązującymi do konkretnych działań w określonym czasie. Byli zdziwieni i zdezorientowani. Moja decyzja jest jaka jest i uważam, że jest dobra dla psiaków skoro na początku są już wahania. One zasługują na dom pewny i bdb w sensie odpowiedzialności, a nie tylko wyglądu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...