Jump to content
Dogomania

Bella, tak wiele w zyciu przeszla... a teraz wreszcie w ds :)


Recommended Posts

Posted

NatiiMar napisał(a):
To właściwie po co ta wizyta?
Domek dobry, sprawdzony...

Zaraz zadzwonię.


dziewczyny jeśli moge cos doradzić, to nie rezygnujcie z wizyty przedadopcyjnej. Ostatnio sprawdzałam taki domek, który przez telefon wydała się być super, a na miejscu różne kwiatki wyszły:
np. na pytanie czy ich pies jest szczepiony (mieli już jednego psa) dostałam odpowiedź, że oczywiście.l Gdy poprosiłam o książeczke zdrowia, ochoczo mi ja dano, a w książeczce ostatnie szczepienia były z roku 2008. Gdy zwróciłam uwagę, że pies nie ma szczepień to państwo zrobili się dla mnie mocno nieprzyjemni. I jeszcze inne różne rzeczy wyszły, które przez telefon cięzko wyłapać.

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kochani bardzo Was przepraszam, ale nie dam rady pojechac na wizytę. Mam totalna rozpierduchę w domu, zepsuł mi sie samochód, ojciec miał wypadek i firma mi się intensywnie rozwija, czyli po prostu nie mam kiedy pojechac do tych Państwa. Strasznie mi przykro, bo obiecałam, że pojade...
Piszcie do Bazylowej lub Mal, one są w KK. Jest jeszcze Pietrucha, ale ma małe dziecko i wątpię, żeby miała czas...Przepraszam,

Posted

Przed chwilą rozmawiałam z Panią pytałam o karmę która mi została tam jest większe pół worka ale Pani już zakupiła 4kg mięsa dla Belci i będzie jej gotować!No Kochane moje cioteczki ja tez bym tak chciała jeść!!!!Czekają z utęsnknieniem gdybym jej nie przywiozła to by przyjechali po nią do Łowicza!!!!!

Posted

Sylwia, czyli Ty ją tam zawieziesz i jakby te wizyte zrobisz. Potem tylko poadopcyjna zalatwimy w niedalekim terminie.
Ale tego suchego cosik trzeba Belci dac, zeby miala to, co zna i lubi. Tak na kilka dni, jako dodatek, jak u Ciebie.

Posted

Cioteczki ja dowiozę Belcie do Częstochowy i tam Państwo będą na mnie czekać także nie będę miała możliwości zobaczenia domku,ale czy ktoś mi uwierzy,że to są wspaniali ludzie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!co mi po domku ważne serce!!!!!Tak jak mój Babiszonek wzięłam go ze schroniska i śpi pod moim łóżkiem nie miałam żadnej wizyty!Czasami trzeba zaryzykować a tu w przypadku Belci u Państwa cały czas dom otwarty!!!!

Posted

a moze podaliby namiary weta (nazwe weterynarii i nazwisko - w internecie znalazloby sie namiary na ta weterynarie) do ktorego ich poprzedni piesek chodzil - i wet wydalby opinie temu domkowi i wtedy wizyta po adopcyjna moglaby wystarczyc? wydaje sie ze nowi Panstwo sa super ale zawsze istnieja swiry takie jak ta kobieta z Krakowa co bierze pieski ze schroniska i je w ciagu kilku dni usypia. napewno pod koniec zycia ich pieska musieli czesto chodzic z nim do weta.

Posted

tak, chodzili do weta, leczyli jak byl w srednim wieku i leczyli, jak byl staruszkiem. jakies slinianki wycinali, czy cos, jak mial kilka lat.

znakomity pomysl!

sylwia poprosisz o dane weta? nie sam tel, a koniecznie nazwisko i adres przychodni. bo sam nr tel to wiesz, mozna podac do kolegi i powiedziec mu, co ma mowic.

Posted

Ludzie jadą 150km po to żeby Belcie zabrać,a my myślimy o najgorszym,że tam będą Belcie żle traktować dom jest u nich otwarty można w każdej chwili po adopcyjną wizytę złożyć!!!!

Posted

A więc tak

Czas się cieszyć, moi drodzy :)

Belcia dziś została zawieziona przez Sylwię do pół drogi. Spotkali się z domkiem Belci telepatycznie dosłownie. Belcia podeszła do swojego nowego auta i ochoczo do niego wskoczyła. Ale to jeszcze nie był czas odjazdu, bo poszli na kawkę co im zajęło ponad godzinę. Kobity nasze kochane znów się razem popłakały, przy opowieściach.
No i Bella pojechała dalej już z nowym pańciostwem. Była na spacerku i poszła spać w domku swoim. Jak widać wyżej, jest zadowolona :) Choć pewnie skołowaciała.

Wizyty przedadopcyjnej nie było, bo nie było potrzeby liczyć komuś, ile ma pokoi, itp. Ważne jest spotkanie się z człowiekiem w 4 oczy i sprawdzenie na zywo,czy jest taką osobą, jaką prezentuje przez telefon.
Nie udało się znaleźć nikogo na tę wizytę, a na dziś była okazja transportu. Ale na niedaleką poadopcyjną sądzę, że się już na pewno ktoś zgodzi.
Sylwia zawsze mogła suni nie oddać, gdyby miała jakieś obawy, ale niech sama napisze, jakie wrażenie wywarło spotkanie na zywo :)

Ja może tylko powiem, że Bella śniadanka nie dostała, jechała na czczo, żeby nie wymiotować, ale.... nowa pańcia miała odgrzane, cieplutkie, serca z kaszą naszykowane w słoiku, zabezpieczone tak, że dojechały ciepłe i Bella zjadła gdy się spotkali na trasie... To mówi samo za siebie...
A co najlepsze- Bella wyjadła samo mięso, resztę zostawiając..... :diabloti:

Posted

mamanabank napisał(a):
Przez cały zeszły rok i kawałek tego roku do domu poszło ponad 70 psów z Łowicza (z naszego schroniska), żadne jednak zdjęcie z DS nie wzruszyło mnie chyba tak bardzo jak to
http://img80.imageshack.us/img80/2261/dsc00142fe.jpg
Marzenia się spełniają!

Tak,masz rację,Bella zasłużyła na spokój i prawdziwy,kochający domek...po tylu tak dramatycznych przeżyciach powinna poczuć się bezpiecznie...wszystkie dobrego Belciu w nowym domku...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...