Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 693
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='vega17']a może on ma robaki?? z tymi zapadniętymi boczkami to ja mówiłam właścicielce, żeby zwróciła uwagę co jedzą szczeniaki, one muszą jeść dużo lepiej niż inne psy, są za młode na byle co.

a poza tym jest śliczny i cieszę się że tak szybko się rozbrykał:)[/QUOTE]

pomalowaliśmy jajeczka,przygotowaliśmy święconkę,gnojek nam strasznie rzeszkadzał-podgryzał dzieciaki w stopy:evil_lol:
zbieramy się i zaraz pójdziemy do lekarza.dałam mu pyszne papuniu przed chwilą ale tylko liznął.próbowałam w cywilizowany sposób go nakarmić,ale chłopak nie ma ochoty jeść gotowanego :( boszz co ja mam z nim zrobić niedobrzyzną.może wetkę poproszę jesli mu nic poważnego nie dolega,żeby mu dała coś na apetyt.koka miała depresję po wyjeździe pako,nie chciała jeść i to jej pomogło.
dyzio podłączył się niechcący do miski koki-przez chwilę jedli razem,co wprawiło mnie w niemałe osłupienie.
a z rodziną i tak dziś jeszcze nie posiedzę,marcin do 15 jest w pracy :-)

Posted

mam nadzieję że to nic groźnego, chyba bym sobie tego nie wybaczyła:( nie wiem czemu nie chce jeść gotowanego, w schronie dostawał ryżyk z mięskiem.może to ze stresu? a może....eeeee lepiej nic nie wywoływać.

Posted

:( jak się pomyśli ile tych piesków potrzebujących domu jest, nie tylko w schronisku ale na całym świecie, to nawet nie mogę się cieszyć.
Co jakiś piesek znajdzie dom to następny potrzebuje
chciałabym żeby nastawienie ludzi się zmieniło

Posted

na nastawienie ludzi już chyba nie mamy wpływu, ale każdy uratowany psiak to powód do dumy, nie wolno się załamywać, trzeba wciąż szukać nowych domków

Posted

vega nie chciałam Cię tak zmartwić:-(
chłopak nie wygląda na bardzo chorego,może to własnie stres,jakby nie było od urodzenia w schronie,a tu nagle taaakie zmiany.
w każdym razie jest w dobrych rękach :-)

żółwik,zawsze będą dobrzy i źli ludzie.to się nie zmieni nigdy.jedyne co możemy,to uczyć następne pokolenia szacunku do zwierząt.ja staram się jak tylko mogę,zaszczepiać w moich dzieciach wrażliwość na krzywdę naszych braci mniejszych i jak na razie udaje mi się w 100%
na jesieni prowadząc samochód wpadłam po ciemku w stado dzików.jeden z nich sunął tyłkiem przez chwilę po jezdni.moja najstarsza córka pierwszą godzinę po zdarzeniu płakała że zabiłam świnię,a przez następne 2 dni była na mnie obrażona.nie interesowało jej że mama po ciemku za późno je zauważyła.dostałam ochrzan że nie patrzę na znaki-ona zauważyła znak "uwaga na dzikie zwierzęta" aja nie.wstyd mi było.mojego marcina babcia na działce ciągle zbierała ślimaki (bo zjadają kwiatki) i je rozdeptywała.od momentu kiedy weronika ją na tym przyłapała i dostała histerii,zbieramy ślimaki i wynosimy je komisyjnie do lasu.

Posted

wiesz zdaje mi się że jednak da się zmienić chociaż pojedynczych osób. Np. moja babcia nie zbyt lubiała zwierzęta, nie obchodziło ją za bardzo że trzeba im pomagać. Ale potem zaczęłam chodzić do schroniska i gadałam o tym wszędzie przy każdej okazji, to zmieniła zdanie(oczywiście dużo czasu to trwało). Przejmuje się, sama już pyta się o schronisko. Widzi że to jest potrzebne i dobre.
Każdego czlowieka można przekonać, tylko że nie każdy ma okazje przekonać się o tym jak jest naprawde, dlatego tego nie rozumie

Posted

różnie z tym bywa, studiuje w Kielcach, na Uniwersytecie, pedagogikę hoho trafiło mi się , a jest taka znieczulica i zacofanie że aż mnie serce boli . Wydawałoby się że ludzie wykształceni a tu g....o, mają gdzieś krzywdę innych, patrzą tylko i wyłącznie na czubek swojego nosa, dla nich ważny jest przepych, kasa i nic więcej. to przykre ale prawdziwe.
zmienić przekonania nie jest trudno, ale trudniej jest zmienić styl życia.

Posted

szczylek przebadany,jaja poświęcone :-)
gówniarzowi nic nie jest.dostał witaminy w zastrzyku,strasznie przy tym histeryzował,mało sie nie poryczałam razem z nim.
brzuszek mięciutki,gardełko czyste,serduszko bije równo.ogólnie na dzień dzisiejszy stan szczeniorka zadowalający.mam mu dawać więcej pić,jest troszkę odwodniony-przez biegunkę,a tej przyczyną może być wszystko-rozłąka z rodzeństwem,nowe miejsce,nowa sytuacja dotąd nieznana,brak akceptacji mojej suki.dopóki nie wymiotuje,mam go tylko obserwować.nie chce jeść gotowanego le przepada za suchym?dawać suche.nie daję byle czego-brit-więc nic mu nie będzie.powoli krok po kroku starać się go przekonywać do gotowanego,zamiast ryżu ugotować makaron,a nuż mu posmakuje.
z dyziem praktycznie jak z dzieckiem-swoim też muszę czasem podogadzać :-)

Posted

vega17-> odpisuje tutaj żeby się odpowiedź gdzieś nie zgubiła :)...
prawdę powiedziawszy byłam przekonana że coś się na śląsku znajdzie ...jeśli znalazło by się coś dalej dla maluszków szukałabym innego transportu...

Posted

hehe proszę mówi się że pies wszystko żerny a tu nieprawda, królewskie podniebienia, tego nie tamtego nie, mój psiak nie lubi chrząstek, tak je gryzie żeby tylko językiem nie dotknąć.

Posted

[quote name='vega17']cudowne wieśći:)a apropo makaronu, mój zwierz je tylko spagetti:) innego dziad nie ruszy i taki muszę mu gotowć:)[/QUOTE]

A Łatek tylko świderki i tylko lubella:evil_lol: i tylko rozgotowane, a Butulek wszystko zezre

Posted

małe wybredziochy ;-)
moja koka zje wsio co jej pod dziób podstawię,ale najbardziej lubi puszkę zmieszaną z bułką (z chlebkiem to już nie bardzo)
czasem daję jej puszkę,bo zdarza się że mi się nie chce,albo nie zdążę ugotować.i trzęsie się na widok swoich ukochanych końcówek kosteczek z kurczaka.specjalnie zostawiamy takie ze skórką i chrząstkami :-)
Dyzio w chwili obecnej jest po obiadku-zjadł tylko kilka chrupek :-(
była też kupa (o zgrozo na dywanie) ale ładna półtwarda.chyba niepotrzebnie histeryzowałam :-)

Posted

[quote name='dota&koka']małe wybredziochy ;-)
moja koka zje wsio co jej pod dziób podstawię,ale najbardziej lubi puszkę zmieszaną z bułką (z chlebkiem to już nie bardzo)
czasem daję jej puszkę,bo zdarza się że mi się nie chce,albo nie zdążę ugotować.i trzęsie się na widok swoich ukochanych końcówek kosteczek z kurczaka.specjalnie zostawiamy takie ze skórką i chrząstkami :-)
Dyzio w chwili obecnej jest po obiadku-zjadł tylko kilka chrupek :-(
była też kupa (o zgrozo na dywanie) ale ładna półtwarda.chyba niepotrzebnie histeryzowałam :-)[/QUOTE]
Lepiej dmuchać na zimne, dobrze że jest już wszystko ok:) i nie karmcie go chrupkami matko kochana:)

Posted

dziewczyny na jednym wątku pisały że po schronisku to się często biegunka u psów zdarza ...ja się nie znam a o maluszka też bym się bała ;)...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...