Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Biedna Anilka. Już jej się w głowie poprzewracało od tych zmian domów. Myslę, że jednak trzeba ją odebrać i szukac domu bez dzieci.
U nas spała z dziećmi i nigdy nie było problemów.

Posted

2latki to specyficzne dzieci,a ludzie nie zdają sobie sprawy,że psy po traumie,czyli np.schroniskowe wymagają bezwzględnego spokoju 2tyg.Nikt 2latka nie utrzyma 2tygodnie z dala od słodkiego pieska.Anilka ma niefarta.Stado dzieciaków ok.2letnich to jest koszmar dla świętego nawet psa,a co dopiero dla psa w okresie (kolejnej już) aklimatyzacji.
Babka od Domi chyba stuknięta,bo faktycznie mi pisała,że wolałaby młodszego,wysłałam pełno młodszych psiaków,a ta zadzwoniła,że jednak Domi 6mies. lub biszkoptowa 8mies.Zdziwiło mnie to.No i widać,że chyba babka sama nie wie czego chce.Choć po części rozumiem,że wybór pierwszego w życiu psa i to do domu z małym dzieckiem to niezły zawrót głowy.

Posted

Zuzka2, wiesz, że nie lubię wydawać psów do małych dzieci , ale w tym przypadku pani zapewniała ,że synek bardzo spokojny, psiaki w rodzinie są , bardzo je lubi, nie dokucza, nie wątpie ,że tak jest. Anilka była sprawdzona do dzieci u Jaagi, więc wydawało sie,ze tym razem można spróbować, bo niestety ostatnio rzadko zdarza się,ze dzwoni jakas normalna osoba, wyboru dużego nie mamy.
Anilka jest po prostu w dużym stresie po ciagłych zmianach, jest skołowana, chłopczyk nie musiał jej nic robic, po prostu tak zareagowła nerwowo w pierwszym dniu.

Ale nie bede ryzykowac i zabieram ją z powrotem.

Transport z Krakowa b.potrzebny.

Posted

edek napisał(a):
Widzę, że sunia kurozerca z Mniowa nadal nie ma domku :shake:. Trzymam za nią mocno kciuki, szkoda, że tylko tyle mogę :(


Tak, ale troche mnie denerwuje pani, która prosiła pomoc dla niej, bo juz dwa razy ja prosiłam o lepsze zdjęcia do ogłoszeń, to przysłała mi takie , na ktorych nic nie widac. Nawet nie zadzwoni,zeby powiedziec , co z sunią, muszę dzownić ja. Prosiłam,żeby zgłosiła sunię do gminy, jako bezdomną i powiedziała,że ją zabierzemy, jak będa partycypowac w kosztach hotelu, sterylki. POdobno ktos z gminy miał do mnie dzwonić, ale oczywiście nie zadzwonił.

Posted

erka napisał(a):
Zuzka2, wiesz, że nie lubię wydawać psów do małych dzieci , ale w tym przypadku pani zapewniała ,że synek bardzo spokojny, psiaki w rodzinie są , bardzo je lubi, nie dokucza, nie wątpie ,że tak jest. Anilka była sprawdzona do dzieci u Jaagi, więc wydawało sie,ze tym razem można spróbować, bo niestety ostatnio rzadko zdarza się,ze dzwoni jakas normalna osoba, wyboru dużego nie mamy.
Anilka jest po prostu w dużym stresie po ciagłych zmianach, jest skołowana, chłopczyk nie musiał jej nic robic, po prostu tak zareagowła nerwowo w pierwszym dniu.

Ale nie bede ryzykowac i zabieram ją z powrotem.

Transport z Krakowa b.potrzebny.


Erka - napisz do Anashara...pisał, że w weekend będzie jechał do W-wy...może się uda:(

Posted

Wiem.Ja też bym życzyła zwierzakom domów bez dzieci,ale to niemożliwe.2-3latki zamęczają wprost zwierzaki z miłości,a rodzice się cieszą,że dziecko tak pozytywne do zwierząt.Ja bym się akurat cieszyła gdyby moja sunia warknęła na dzieciaka,a czasem złapała ząbkami za rękę,bo non stop przy dziecku się być nie da.Za to moja kocica spuszcza dzieciakowi regularne lanie (niewspółmiernie surowe do wykroczenia),więc jest jakaś równowaga;-)Dzieci są natarczywe i rozsądni opiekunowie powinni je stopować,nie pozwalać dręczyć zwierzaka setką uścisków dziennie.Zwłaszcza w okresie aklimatyzacji.I kto mądry pozwala dzieciakowi zbliżać twarz do nieznanego zwierzaka???
Za tę sytuację obwiniam wyłącznie opiekunów tych dzieci.Konsekwencje niestety poniesie znów Anilka.

Posted

erka napisał(a):
Tak, ale troche mnie denerwuje pani, która prosiła pomoc dla niej, bo juz dwa razy ja prosiłam o lepsze zdjęcia do ogłoszeń, to przysłała mi takie , na ktorych nic nie widac. Nawet nie zadzwoni,zeby powiedziec , co z sunią, muszę dzownić ja. Prosiłam,żeby zgłosiła sunię do gminy, jako bezdomną i powiedziała,że ją zabierzemy, jak będa partycypowac w kosztach hotelu, sterylki. POdobno ktos z gminy miał do mnie dzwonić, ale oczywiście nie zadzwonił.


Może być i tak, że zadzwoniła do Pań poprosiła o pomoc i myślała, że pies zostanie od razu zabrany. Skoro tak się nie stało to może nie ma zamiaru nic dalej w tej sprawie zrobić, może też nie poszła do gminy, różnie bywa z ludźmi, a pies cierpi. Mam nadzieje, że Pani zgłaszająca się wreszcie zmobilizuje do działania tylko patrzeć jak będzie sunia ciężarna :(. Skoro nikt nie nalega na gminę to pewnie nie mają zamiaru nic robić. Czy osoba zgłaszająca takiego psa musi mieszkać w tej okolicy co pies przebywa ?
Pozdrawiam serdecznie

Posted

erka napisał(a):
Zuzka2, wiesz, że nie lubię wydawać psów do małych dzieci , ale w tym przypadku pani zapewniała ,że synek bardzo spokojny, psiaki w rodzinie są , bardzo je lubi, nie dokucza, nie wątpie ,że tak jest. Anilka była sprawdzona do dzieci u Jaagi, więc wydawało sie,ze tym razem można spróbować, bo niestety ostatnio rzadko zdarza się,ze dzwoni jakas normalna osoba, wyboru dużego nie mamy.

[FONT=Tahoma]Nie można wszystkich rodzin z dziećmi wrzucać do jednego worka. Jest wiele udanych adopcji w rodzinach z małymi dziećmi np. Fifi, czy Daleszka. Tez było wiele obaw, a trafiły do fajnej rodzinki. To dorośli odpowiadają za swoje dzieci. To oni ucza ich szacunku do mlodszych braci.[/FONT]
[FONT=Tahoma]Idealnym przykladem jest tu Jaaga i jej rodzinka. ;-)[/FONT]
[FONT=Tahoma]W przypadku rodziny u ktorej jest Alinka, to rodzice dziecka powinni najpierw pozwolić psiakowi sie zaklimatyzować, a później dopiero na czułości związane na stopie pies i dziecko. Rozumiem, ze trudno ciekawskiego dwulatka utrzymać z dala od psa, ale sie da. [/FONT]

Posted

zgadzam sie,ja mam 2 pociechy w domu-10 i 2 lata,starsza pomaga mi juz przy psach-np dzielnie jezdzila ze mna do hotelu i wyprowadzala psiaki zebym ja mogla im sprzatac,a mala wie ze zwierze to nie zabawka-choc nie zabraniam jej okazywac uczuc-ale okazywanie uczuc a maltretowanie to roznica. i smiem twierdzic ze dobrze prowadzone dziecko jest w stanie bardziej pomoc zestresowanemu zwierzeciu niz niejeden dorosly-u dzieci nie ma nienawisci,nerwow,i pies to wyczowa i szybciej sie otwiera.ale to tylko moje skromne zdanie...tylko zaznaczam-to rodzic jest odpowiedzialny!!!!dlatego tak wazna jest edukacja od najmlodszych lat-jestem za robieniem wykladow juz w przedszko,lach,jest to tez inwestycja na przyszlosc-potem dzieciaki nie beda oblewaly i podpalaly kota dla zabawy.....

Posted

Właśnie próbuje się dodzwonic do Jagienki, ale na razie nie odbiera.

Dzisiaj z rana juz popsuła mi krew jakaś rozmnażara z Poznania, która dzwoniła o jamniczka:diabloti:.

W ostatnich czasach wydanie psa do jakichs normalnych ludzi graniczy z cudem.
Jezeli nie bedą podjęte szybko jakies działania ograniczające populację psów, to my oszalejemy,a tysiące psów beda ginąć, bo nie ma żadnych szans na domy dla nich .

Posted

Przepraszam Zuzka2, że nie napisałam tego na tym watku, tylko na wątku Anilki,że ona wróci do tego dt w Kielcach i tam już zostanie. Ta pani juz zdecydowala ,że ją zostawi, choc ma jeszcze dwie suczki. Kolejny nowy dom dla suni , tez nie wiadomo jaki, to już by było chyba dla jej psychiki za dużo.
Tym bardziej,że Anilka tam sie bardzo dobrze czuła, doskonale dgadywała się z suczkami tej pani.

Ale nieszkodzi, powiedzcie mi tylko, czy w schronisku, czy hotelach są jakies małe sunieczki, to będę proponować zamiast Anilki.

Dzisiaj właśnie zadzwoniła pani o Tolę, którą na wabia ogłosiła Savahna. To bardzo dziwne, bo jak ogłaszalismy Tolę, to bardzo długo nie było żadnego zaintersowania i poza panią, która ją adoptowała nikt nie dzwonił.

Pani ma juz goldena, jest cały czas w domu i mogłaby przygarnąć malą, wysterylizowaną sunię, najchetniej kudłatą,może byc trochę wycofana.
Jedyny problem, to to,ze pani jest z Jeleniej Góry.
Ale gdyby była jaks taka mała sunia, to może do Wrocka by sie udało jakiś transport zorganizować.
Andziu69, nie macie czegos małego kudłatego?

Posted

Zuzka2, Anilka chyba wraca do Kielc do swojego DT jako do DS, więc nie trzeba jej ogłaszać. Czy cos się zmieniło?

Żal Seniora. Ja też patrzę ze strachem na każde pogorszenie zdrowia u Oskara. Starsze psy są wspaniałe, ale najgorsze jest to, ze trzeba liczyć się z ich szybszym odejściem.

Posted

Erka,jesli ja dobrze zrozumiałam to goldenka z kielc jedzie jutro do Krakowa:roll:
No, ale nie wiem czy ja cósik nie popkreciłam. Zerknij moze, bo coś niedospana jestem i mogę mieć omamy...;)
http://www.dogomania.pl/threads/199277-Kieleckie-bidy-z-DYMIN-w-Krakowie.-Prosz%C4%99-o-og%C5%82oszenia./page7
Ach, no i sorki Barrego z samiutkiego rańca ogłoszę, bo troche mi sie plany pozmieniały.
Ale moze to i lepiej bo będzie swieżutkie ogłoszonko na weekend, a wtedy więcej wejść.

Posted

Tak Savahno, ale pani, która przyjeżdża po goldenkę z Krakowa, przyjeżdża pociagiem i to trochę komplikuje sprawę.
Jagienka bedzie wracać z Krakowa w poniedziałek, ale o 4 rano. Szukamy jeszcze innego transportu, tym bardziej,ze jest tez dom w Krakowie dla szczeniorka Nerusia od Agnieszki24.
Bardzo proszę ogłoście jeszcze moje szczeniory na Kraków, może którys tez by się zalapał.

Posted

Czyli jednak kobietka się zdecydowała na Nero:-)Ona pisała w jego sprawie zaraz po ogłoszeniu go.Szybko poszło.
Przerzucę szczeniaki na Kraków.
To miło,że Anilka wróci do znanego otoczenia.

Posted

savanko bardzo chętnie, ale muszę szybciutko wydać Nerusia i Agatkę, bo nie wiem czy nie będę musiała jechać na kilka dni do domu, bo tata ma iść na operację. A z dwoma psami pod pachą, to trochę ciężko się wybrać w drogę, zwłaszcza pksem. ;)

Posted

[quote name='erka']

Ale nieszkodzi, powiedzcie mi tylko, czy w schronisku, czy hotelach są jakies małe sunieczki, to będę proponować zamiast Anilki.

Dzisiaj właśnie zadzwoniła pani o Tolę, którą na wabia ogłosiła Savahna. To bardzo dziwne, bo jak ogłaszalismy Tolę, to bardzo długo nie było żadnego zaintersowania i poza panią, która ją adoptowała nikt nie dzwonił.

Pani ma juz goldena, jest cały czas w domu i mogłaby przygarnąć malą, wysterylizowaną sunię, najchetniej kudłatą,może byc trochę wycofana.
Jedyny problem, to to,ze pani jest z Jeleniej Góry.
Ale gdyby była jaks taka mała sunia, to może do Wrocka by sie udało jakiś transport zorganizować.
Andziu69, nie macie czegos małego kudłatego?


W Krakowie w hoteliku jest mamuśka:







a i w schronie takich do połowy łydki nie brakuje...kudłate też są - Jest Bonisia - do połowy łydki, kudłata w kolorach border colie, jest Lady...ale odległosć masakryczna:(


Dzisiaj dzwoniła pani z Poznania odnośnie Lali - jednej z 3 sunieczek szczylków, które są na dt u Słodkokwaśnej.
Wczoraj dzwonił sympatyczny pan odnośnie Agatki - Aga - czy kontaktował się z tobą w jej sprawie?

Posted

Dzwonił do mnie wczoraj pan w sprawie Agatki, tylko ze on myślał, że mała jest w Łodzi - dlatego deklarował się że nawet zaraz może przyjechać ją zobaczyć ;) Naprawdę bardzo sympatyczny człowiek. Nie wiem czy się zdecyduje. Mieli jechać zobaczyć inne psiaczki. W razie czego ma mój numer.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...