Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

amensalizm napisał(a):
Widzę, że też nie spisz ;)

Na ulicach i w schronach masa, bo jeszcze zostały z lat świetności. Jasne, ze nie są tak rzadkie jak charty czy pudle królewskie.
Za to zaczynam spotykać coraz więcej kaukazów. i nie cieszy mnie to.

Ale już mniej. Boom na spaniele był z 14 lat temu, z 8 widywało się je wszędzie, już duże.

Teraz co słyszę, ze ktoś kupił psa to albo golden, albo labrador, albo berneńczyk. I one lada dzień się doczekają wysokiej frekwencji w schroniskach, jak teraz wszystkie astki.

Dziwie się, ze yorków nie ma- bo szał na nie trwa już długo.

U Ciebie się pojawiają na pewno, dzięki Tobie, widzą Ciebie z grzecznym fajnym psem. To ja tez sobie takiego kupie. I się pojawiają.

Może i masz rację, może to moja Gingerka wpłynęła na tych ludzi, że kupili sobie takiego samego. W końcu wszyscy się nią zachwycali, bo była pierwszym "rasowym" psem i pewnie dużo kosztowała. :roll:

Ale kurczę, mimo wszystko mam wrażenie, że moda na spaniele jeszcze nie minęła i przez ostatnich kilka lat trzyma się na stałym poziomie.
Teraz jest boom na labki, goldeny, berneńczyli i yorki i inne małe włochate kulki.

Yorki nie tak szybko wylądują w schronach, bo nadal jest ogromny popyt, to zawsze można jeszcze sprzedać poki młody, chyba że psiak już stary i chory, to wtedy tylko schron... :shake:

kora78 napisał(a):
Asia poproszę o zmiane tytułu adekwatniejszą
może już nic z tym, ile ma dni
ale żeby było o zbiórce 20zł na trans i zaopatrzenie
że niedługo jedzie do dt

Już zmieniam. ;)

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ciotki pies już w dt
zaraz szczegóły

edit
Byłam niedawno wziąść psiaka. Opiekunka pokazywałą mi oświadczenie osoby, która oddałą psa, zaświadczające, że pogryzł dziecku rękę. Dziecko nie ma czucia w nadgarstku. Ręka byłą szyta.
tydzień temu był wydany i tego samwgo dnia oddany, bo też pogryzł dziecko.

Bardzo się cieszył, że wychodzi, ciągnął bardzo na smyczy, latał na boki, wąchał wszystko. W biurze wskakiwał łapkami na kolana, bawił się piłkami, ciągnął do drzwi.
Poza schroniskiem kilka razy się załatwił.
U mnie w domu na godzinkę, jedzie do marty0731 na 1 dzień. Z moim dt przyjacielsko nastawiony. W chwili obecnej siedzi przypięty w ogrodzie do nogi od stołu, bo mam małe dziecko. Czeka na wyjazd do marty0731.
W aucie skakała po całym tylnim siedzeniu, piszczał, bardzo podekscytowany. Przy wysiadaniu zwymiotował.

Na spacerku ciągnie, wącha ziemię non stop, idzie jakiś tropem.

Sierść na grzbiecie ma mięciutką, śmierdzi tylko mokrym psem, nie schroniskiem jeszcze- poza tym mieszkał w domku z wykafelkowanym wybiegiem. Ma ze 2 duże kołtuny na każdym uchu, ale to pikuś.

Jutro ma trans do Sosnowca. Nie wiem,jak tam w aucie usiedzi te 200km...

Ma śliczną czerowną, parcianą obróżkę i linkową smycz czarno-czerwoną. Marta0731 kupiła. Brakuje, by dług wyrónać, ale marta już się tu rozliczy później.
ciotki, prosimy o wsparcie, jeszcze na benzynę jutro do świdnicy brakuje

aha, nie kąpiemy go, boimy się.

Posted

Już u mnie:)
Nie kąpiemy nie tylko dlatego, że się jednak po tych historiach trochę boimy, bez przesady, to nie jest wielki pies i można by było sobie poradzić, ale ogólnie nie ma potrzeby go stresować, bo po prostu nie śmierdzi;) Sierść ma mięciutką, tylko łapy i uszy trochę zaniedbane, to wszystko
Strasznie go wszystko interesuje na dworze, musi każdą trawkę wąchnąć i podlać...
W aucie jak już jechałam z nim sama trochę popiskiwał, ale z czasem coraz mniej. Raz na początku próbował zaliczyć przednie siedzenie, ale skarcony więcej nie próbował i nawet w trakcie jazdy spokojnie czasem siadał
Pierwszy raz chyba jechał windą... ale miał "minę";)
Jak weszliśmy do domu i się trochę wyciszył - dostał małą porcję kurczaczka z ryżem
Miałam już ugotowane tylko musiałam poobierać mięso - siedział przy mnie bardzo cierpliwie i grzecznie, nie próbował wskakiwać na szafki ani nic z tych rzeczy
Na kanapę spróbował raz... jak się dowiedział że nie wolno - narazie nie próbuje. Zobaczymy w nocy...;)
Nie kładzie się na kocyku który mu rozłożyłam w miejscu aby mnie widział - najpierw wołał przy nogach a teraz zaszył się w takim kącie przy meblach i odpoczywa

Posted

Koszty:
obroża 8zł
smycz 16zł (kosztowała 20 ale znajomy sprzedawał;)
i jutro paliwo 20zł
= 44zł

ANgieD ma wysłać 10zł i Kizimizi dała 15zł

A Rudzik tak sobie nie mógł znaleźć miejsca, raz tu leżał raz tam... Wreszcie się położył na kocyku:)
I co chwilę merda ogonem:)
Słodki i grzeczniutki w domu jest:loveu: i śliczny:loveu:

Posted

dziewczyny tyle wiesci mam.

1. byl tel. z Bytomia w sprawie spaniela. Ja nie mam teraz czasu szukac chętnych na wizyte. czy ktos moze sie tym zjac. Bo szkoda zcasu zeby spaniel sie przyzwyczajal do sojej tymczasowej opiekunki.
jak sie chetni znajda to podam na pm adres Pani i tel.
Moze ktoś, bardzo proszę?

2. tel z Wrocka był w sprawie psa. Ale wizyta dopiero w tyg. bo ich na weekend nie ma. No i odpadło bo jak powiedziałam ze pies jutro ejdzie to pan sie bardzo zasmucił ......... no ale zrozumiał.
Zasugerował ze jeśli by ds nie znalazł to on pomyśli o wizycie tam zeby zobaczyć jak sie spaniel i jego pies zgadaja.
A jego partnerka jest treserem i chciala pomoc psa wychowac, pomoc mu!:crazyeye:
Taka szkoda.
Powiedziałam ze jeszcze jest inny spaneielk bardzo rozpuszczony i ma problemy z adopcja z tego powodu... o Rafciu z podpisu Ginger myślałam.
Mam mu wyslac fotki :)

3. wizyta jak pisałam, bardzo w porzadku. państwo to psiarze i w ogóle zwierzęciarze; konie, psy, koty:). Pies bedzie miał super!

4. spaneilek juz bezpieczny :)

Posted

No i było tak różowo... już się miałam rozpływać w zachwytach nad piesiem... a tu...
Chciał mnie ugryźć:crazyeye:

Zaraz ciotki spanielowe mnie zjedzą pewnie:oops:
To było w trakcie zabawy
Piłeczka mu się bardzo podobała, a potem kosteczka taka jakaś cielęca ze skór, ale jakoś jej szybko odpuścił więc chciałam go zachęcić do dalszej zabawy.
Nie wiem jak to opisać bo się nie da, no ale można użyć określenia, że go tak "drażniłam" tą kością... Oczywiście nie dosłownie, ale tak zachęcająco, jak to w zabawie
No i wtedy, na szczęście nie zdążył mnie złapać, ale zęby jeszcze chwilę szczerzył

Wiem że to po części moja wina, bo jestem przyzwyczajona do zawsze wesołych boksi, a tu obcy pies... Ale przyszły (od jutra) dt musi "brać poprawkę"

Posted

marta0731 napisał(a):
No i było tak różowo... już się miałam rozpływać w zachwytach nad piesiem... a tu...
Chciał mnie ugryźć:crazyeye:

Zaraz ciotki spanielowe mnie zjedzą pewnie:oops:
To było w trakcie zabawy
Piłeczka mu się bardzo podobała, a potem kosteczka taka jakaś cielęca ze skór, ale jakoś jej szybko odpuścił więc chciałam go zachęcić do dalszej zabawy.
Nie wiem jak to opisać bo się nie da, no ale można użyć określenia, że go tak "drażniłam" tą kością... Oczywiście nie dosłownie, ale tak zachęcająco, jak to w zabawie
No i wtedy, na szczęście nie zdążył mnie złapać, ale zęby jeszcze chwilę szczerzył

Wiem że to po części moja wina, bo jestem przyzwyczajona do zawsze wesołych boksi, a tu obcy pies... Ale przyszły (od jutra) dt musi "brać poprawkę"


Nikt Cię nie zjedzie, bo bydlaczek nie ma prawa Cię ugryźć choćbyś my wkładała ręce do pyska ;)

Mój tez potrafi tak zrobić, ale ja nic nie mogę "bo to nie jego wina, on jest zestresowany, ze są inne psy w domu" od pół roku...

Posted

marta0731 napisał(a):
No i było tak różowo... już się miałam rozpływać w zachwytach nad piesiem... a tu...
Chciał mnie ugryźć:crazyeye:

Zaraz ciotki spanielowe mnie zjedzą pewnie:oops:
To było w trakcie zabawy
Piłeczka mu się bardzo podobała, a potem kosteczka taka jakaś cielęca ze skór, ale jakoś jej szybko odpuścił więc chciałam go zachęcić do dalszej zabawy.
Nie wiem jak to opisać bo się nie da, no ale można użyć określenia, że go tak "drażniłam" tą kością... Oczywiście nie dosłownie, ale tak zachęcająco, jak to w zabawie
No i wtedy, na szczęście nie zdążył mnie złapać, ale zęby jeszcze chwilę szczerzył

Wiem że to po części moja wina, bo jestem przyzwyczajona do zawsze wesołych boksi, a tu obcy pies... Ale przyszły (od jutra) dt musi "brać poprawkę"


Nie, nie zjedzą, nie zrobiłaś nic złego. Zdobyłaś pierwszą bardzo ważną informację o jego "złych" reakcjach i przekażesz ją nowemu właścicielowi. Uważaj na siebie.

Posted

[quote name='kizimizi']dziewczyny tyle wiesci mam.

1. byl tel. z Bytomia w sprawie spaniela. Ja nie mam teraz czasu szukac chętnych na wizyte. czy ktos moze sie tym zjac. Bo szkoda zcasu zeby spaniel sie przyzwyczajal do sojej tymczasowej opiekunki.
jak sie chetni znajda to podam na pm adres Pani i tel.
Moze ktoś, bardzo proszę?
Nie ma problemu, zaraz poszukam osób z Bytomia, możesz mi tylko napisać ulicę, ludziom będzie łatwiej zlokalizować, może ktoś mieszka blisko i będzie mogł podejść w każdej chwili. ;)

[quote name='kizimizi']
2. tel z Wrocka był w sprawie psa. Ale wizyta dopiero w tyg. bo ich na weekend nie ma. No i odpadło bo jak powiedziałam ze pies jutro ejdzie to pan sie bardzo zasmucił ......... no ale zrozumiał.
Zasugerował ze jeśli by ds nie znalazł to on pomyśli o wizycie tam zeby zobaczyć jak sie spaniel i jego pies zgadaja.
A jego partnerka jest treserem i chciala pomoc psa wychowac, pomoc mu!:crazyeye:
Taka szkoda.
Powiedziałam ze jeszcze jest inny spaneielk bardzo rozpuszczony i ma problemy z adopcja z tego powodu... o Rafciu z podpisu Ginger myślałam.
Mam mu wyslac fotki :)
Kizimizi dzięki wielkie za pamięć o Rafciu.
Możesz przesłać tym ludzom linka do jego Allegro:
Ogłoszenie adopcyjne: http://www.allegro.pl/item971558172_roczny_piesek_cocker_spaniel_szuka_aktywnego_pana.html
Allegro cegiełkowe (tam jest wyjaśnione dlaczego pies wracał z adopcji):
http://www.allegro.pl/item964717130_zbieramy_na_hotel_dla_psa_cocker_spaniel_pomoz.html

[quote name='kizimizi']3. wizyta jak pisałam, bardzo w porzadku. państwo to psiarze i w ogóle zwierzęciarze; konie, psy, koty:). Pies bedzie miał super!

4. spaneilek juz bezpieczny :)
I to jest najważniejsze! :p

[quote name='marta0731']No i było tak różowo... już się miałam rozpływać w zachwytach nad piesiem... a tu...
Chciał mnie ugryźć:crazyeye:

Zaraz ciotki spanielowe mnie zjedzą pewnie:oops:
To było w trakcie zabawy
Piłeczka mu się bardzo podobała, a potem kosteczka taka jakaś cielęca ze skór, ale jakoś jej szybko odpuścił więc chciałam go zachęcić do dalszej zabawy.
Nie wiem jak to opisać bo się nie da, no ale można użyć określenia, że go tak "drażniłam" tą kością... Oczywiście nie dosłownie, ale tak zachęcająco, jak to w zabawie
No i wtedy, na szczęście nie zdążył mnie złapać, ale zęby jeszcze chwilę szczerzył

Wiem że to po części moja wina, bo jestem przyzwyczajona do zawsze wesołych boksi, a tu obcy pies... Ale przyszły (od jutra) dt musi "brać poprawkę"
Zjeść nie zjedzą, ale lepiej się w ten sposób nie bawić z obcym psem. W końcu nie wiadomo, czy nie broni jedzenia albo swoich zdobyczy. Myślę, że taka zabawa może nawet spowodować, że zacznie to robić.

Posted

AngieD napisał(a):
Nie, nie zjedzą, nie zrobiłaś nic złego. Zdobyłaś pierwszą bardzo ważną informację o jego "złych" reakcjach i przekażesz ją nowemu właścicielowi. Uważaj na siebie.


Pomimo że mnie zaskoczył aż tak się go nie boję, no przecież nie jest jakiś wściekły, ale dzięki za troskę:)

Posted

kora78 napisał(a):
ale chciał cię pogryźć, czy ugryźć? za to,że machałaś kością przed nosem? oddałaś mu tę kość?
ochrzanić trzeba było od razu


Nie pożreć, tylko ugryźć chciał a potem się szczerzył...
Uwierz że ochrzaniłam, pies nie może rządzić
Kość schowałam, żeby się źle nie kojarzyła

Posted

Asia & Ginger napisał(a):

Zjeść nie zjedzą, ale lepiej się w ten sposób nie bawić z obcym psem. W końcu nie wiadomo, czy nie broni jedzenia albo swoich zdobyczy. Myślę, że taka zabawa może nawet spowodować, że zacznie to robić.


Mam nauczkę na przyszłość...

Posted

to nieżly ma czas Rudy rzeczywiście. Dziecko w godzinę załatwił ;0
niech jutrzejszy dt imię jakieś dla psiaka poda, bo głupio go marcie tak wołać- piesku, chodź

Posted

Takie osóbki znalazłam z Bytomia, zapiszę sobie tutaj, żeby się nie zapodziały i zaraz zacznę pisać PW:
agabytom
Ana_Zbyska
ATLANTYDA
BoUnTy
cymbianka
esza
izabela.szczepaniak
JustynaJK
Ola la
Patsi
wandul 66



[quote name='kora78']to nieżly ma czas Rudy rzeczywiście. Dziecko w godzinę załatwił ;0
niech jutrzejszy dt imię jakieś dla psiaka poda, bo głupio go marcie tak wołać- piesku, chodź
Ja już się przyzwyczaiłam do myślenia o nim jako o Rudziku. ;)

Posted

PW powysyłane. ;)


kizimizi napisał(a):
Cieszę się, ze jestes zainteresowana pomocą mu bo po tel. MArty sie trochę zmartwiłam.

Nie ma się co martwić na zapas, psiak gdyby pilnował swoich zdobyczy i rzucał się z tego powodu do ludzi, to by nie pozwolił nawet podejść do siebie. A on jak Marta pisała, trochę się pobawił kosteczką i olał, Marta chciała go zachęcić do dalszej zabawy rozdrażnianiem i psiak się w końcu zdenerwował. To był błąd Marty i ona o tym wie.

Moja Gingerka gdy ma jakiś smakołyk, którego nie da rady zjeść od razu też go broni, powarkuje gdy się do niej podchodzi i chwyta w pysk. Gdybym chciała jej to zabrać, zaciskałaby szczęki na tym smakołyku jeszcze bardziej, albo kłapała zębami w powietrzu. A to pilnowanie wzięło się stąd, że kiedyś jak była jeszcze mała i przyjeżdżała do nas rodzinka z małymi dzieciakami, to te dzieciaki właśnie drażniły Gingerkę, udawały, że niby chcą jej przysmak zabrać. Tak się nauczyła pilnować swoich rzeczy i dlatego napisałam, że i Rudzik może się tego nauczyć przez nieodpowiednie postępowanie. ;)

Posted

No tak, drażnienie pieska, zwłaszcza zestresowanego, nie jest dobrym pomysłem. Zastanawiam się jak poradzą sobie z podobnymi rzeczami w dt czy w ds. Chyba powinni, chociażby na początek, utrzymywać kontakt z Asią na wypadek powstania trudnych sytuacji, albo znaleźć na miejscu fachowca. W cywilizowanych krajach takie pieski oddaje się do adopcji dopiero po "terapii rehabilitacyjnej", ale tam też nie powstają sytuacje, kiedy trzeba szybko coś załatwić inaczej piesek zostanie uśpiony. Wracając do rzeczywistości, oczywiście należy dać parę wskazówek na temat tego czego nie należy robić, aby zminimalizować ryzyko powstania nieprzyjemnych sytuacji.

Posted

Ja tam zawsze to robię.

Bawmy się to się bawimy. Pracujemy to pracujemy. Koniec to koniec.

Nie mam takich psów bym łapiąc je za pysk nie wyjęła im czegokolwiek. Mam radość posiadania psów od których jestem silniejsza.- spaniela, onka i małego kundelka.

Uwielbiam przechodzą obok psa go przewrócić. :D

Psy bardzo szybko łapią, że nie ma żartów. I że jak teraz sobie wyrywamy zabawkę to nie oznacza, ze jak skończymy- nadal zabawka będzie jego.

Zabawy są ok. Po ustaleniu norm i zasad.

Posted

amensalizm napisał(a):
Ja tam zawsze to robię.

Bawmy się to się bawimy. Pracujemy to pracujemy. Koniec to koniec.

Nie mam takich psów bym łapiąc je za pysk nie wyjęła im czegokolwiek. Mam radość posiadania psów od których jestem silniejsza.- spaniela, onka i małego kundelka.

Uwielbiam przechodzą obok psa go przewrócić. :D

Psy bardzo szybko łapią, że nie ma żartów. I że jak teraz sobie wyrywamy zabawkę to nie oznacza, ze jak skończymy- nadal zabawka będzie jego.

Zabawy są ok. Po ustaleniu norm i zasad.


Tak, po ustaleniu zasad. Ja ze swoim mogę robić co chce i wiem, ze nawet gdy on jest niezadowolony, i mnie podgryza, to nie będzie śmiał ugryźć. Ale to "moje dziecko", które układałam od dziecka i wie że go kocham i nie skrzywdzę. Rudzik jest zdenerwowany całą zaistniałą sytuacją i nie ma Pana, dlatego ustalenie granic w tej chwili może być niełatwym dla osoby niedoświadczonej. Ty, amensalizm, już wiesz jak z psiakami postępować i z tobą nie ma żartów :)

Posted

AngieD napisał(a):
Tak, po ustaleniu zasad. Ja ze swoim mogę robić co chce i wiem, ze nawet gdy on jest niezadowolony, i mnie podgryza, to nie będzie śmiał ugryźć. Ale to "moje dziecko", które układałam od dziecka i wie że go kocham i nie skrzywdzę. Rudzik jest zdenerwowany całą zaistniałą sytuacją i nie ma Pana, dlatego ustalenie granic w tej chwili może być niełatwym dla osoby niedoświadczonej. Ty, amensalizm, już wiesz jak z psiakami postępować i z tobą nie ma żartów :)

Dokładnie, ja z moją też mogę robić wszystko, wiem kiedy jej coś nie odpowiada, kiedy się denerwuje i szybko potrafię ją uspokoić. Nawet jak jest bardzo poddenerwowana i mruczy, mogę jej podstawić twarz pod nos i wiem, że mnie nie ugryzie. Po prostu znam swojego psa. A Rudzika jednak nie znamy na tyle, by się z nim tak przekomarzać, tym bardziej, jeśli chodzi o jedzenie. ;)

Posted

Rudzik pojechał o 14stej
W aucie do Świdnicy bardzoi długo się kręcił, chciał wejść do przodu. Na sam koniec dopiero si ę położył.
Cieszył się do pana, z któym pojechał do Sosnowca. Już pewnie dotarli, czekamy na wieści

komu fotki, komu do wstawienia tutaj??

najlepiej,by nowy dt zajrzał na dogo i pisał w tym wątku na bieżąco, kizimizi załątwisz to??

i czas na offa:

http://www.dogomania.pl/threads/1819...9#post14308489

ciotki, mój Buli szuka ostatnie 40zł deklaracji, aby mógł się wybrać do domowego dt, gdzie trzeba zapłącić tylk o100zł za jedzonko miesięcznie dla niego. Dostaliśmy już kaganiec, bo tam jest obowiązek w kagańcu psiaka w parku prowadzać, zbieramy jednorazowe na kontrolę podstawową u weta i tylko te 40zł brakuje stałych, by mógł jechać. pomóżcie cosik, rzućcie grosik!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...