Jump to content
Dogomania

Freya,Oskar, Xawcio- chorowite maluchy już w KOCHAJĄCYCH domach :) Axa czeka na dom..


Recommended Posts

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Magda jesteś bardzo dzielną i silną osobą. Freya nie mogła lepiej trafić.
Obserwuje wątek od samego początku i chylę przed Tobą i Agnieszką czoło. Obydwie jesteście SUPERBABKI!!!! Gdy przychodzą złe momenty podnosicie się i walczycie dalej….
Nie podawaj się Magda, pamiętaj wiara góry przenosi do tego tu nie jesteś sama.
Ja sama w zeszłym roku walczyłam o mojego Pusia, jego stan był fatalny. Padła decyzja o uśpieniu, jednak tam na górze ktoś wysłuchał moich błagań a Pusio jest teraz ze mną smacznie śpi na fotelu. Sami weterynarze nie mogą w to uwierzyć a ja jestem wdzięczna Bogu za każdy dzień, który moja biała kulka jest ze mną. Z całego serca życzę, aby było tak z rudą pięknością.

Posted

Czytam co piszecie.. i ryczę dalej :(

Freya wywlokła się jakoś przed dom, żeby poleżeć w słonku (zostawiam drzwi otwarte jak wychodzę, żeby się nie denerwowała, że ją zostawiam)... postawiłam jej miskę z wodą obok posłania, ale jakoś się poprzesuwała, że nie mogła jej dosięgnąć pyskiem.. warknęła na miskę i włożyła do niej łapę i łapą przyciągnęła ją sobie bliżej i zadowolona napiła się wody.
Kocham ją strasznie.
Ale jak nie może tyłka ruszyć z posłania do mnie i na zmianę skuczy, warczy i wyje, bo ja chcę żeby spróbowała wstać a ona nie może.. to mnie dobija :(((

Trawa i ziemia cały czas jest u mnie bardzo mokra, więc nie chcę młodej brać na trawnik (boję się o wychłodzenie stawów).. poszłam wieszać pranie za dom... a po 15minutach Freya jakoś do mnie dopełzła podciągając się na przednich łapach (a to kawałek ok 20 m dookoła tarasu i musiała zejść po 3 schodach i przejść przez kamienie od podjazdu i krawężnik) i zamachała ogonem i znowu się popłakałam :( bida jest taka, a chce być ze mną jak zawsze..

rozmawiałam dzisiaj przez telefon z dr Orłem, którego polecał wojtuś.. ma konsultować jutrzejsze zdjęcia Freyki...
mąż sobie wziął wolne, żebyśmy mogli ją przebadać od A do Z...

cały czas marzę sobie, że to nie dysplazja...

poza tym, czemu stawy skokowe są zmienione (przód i tył) ? czy dysplazja i JESZCZE coś? czy się mylą...?
ehhh... boję się tych jutrzejszych zdjęć a z drugiej strony nie mogę się doczekać (a nuż będzie ok?)

dziękuje za tych kilka wpisów, to naprawdę dla mnie dużo...

Posted

A ja tylko powiem, ze Freya ma niebywale szczescie. Magda ja mimo, ze sie nie udzielam na watku jakos wyjatkowo wszystko sledze i naprawde ogromny uklon w wasza strone. I trzymam kciuki, zeby to wszelkie cholerstwo w koncu puscilo ta Wasza ksiezniczke.

Posted

[quote name='2411magdalenka'].
a teraz to najgorsze.
To przez co wyszłam z lecznicy z płaczem, nie płacąc.. to przez co, zgubiłam drogę wracając do domu.

FREYA MA PODEJRZENIE DYSPAZJI.
Rokowania są złe.

Tyle ciotki.
Ja już nie daję rady. A gdy okaże się, że ma dysplazję, to nie dam rady.

magdalenko, nie przeczytałam całego wątku jeszcze ale to co cie najbardziej martwi nie jest taką straszną tragedią.
3 tygodnie temu wzi8eliśmy psa z całą świadomością jego obustronnej dysplazji. pies ma 3 lata, co najmniej 2 lata spędził w koszmarnych warunkach nie leczony, z kiepskim jedzeniem w mrozach i chłodach. teraz jest juz miesiac po pierwszej operacji(a własciwie po drugiej ale ta wcześniejsza miał na oczka więc to całkiem inny temat). w każdym razie za pół roku czeka go nastepna operacja usuwania główki kosci udowej (chyba tak się to nazywa). powiem ci, ze jest to duży, dorosły pies ale juz teraz radzi sobie nieźle. po operacji nie czuje jakiegos bólu, nie popiskuje, daje sobie bez problemu dotykać tą operowaną noę, a właściwie bioderko. musi mieć tylko trochę ograniczony ruch-czyli nie zabieramy go na długie spacery.
mam też sukę-ok5-6 letnia pit bullkę, która trafiła do schroniska po wypadku. kilka miesięcy spędziła nieleczona, jej stan się pogarszał, prawie przestała wstawać. po kilku miesiącach trafiła w końcu do kliniki, gdzie została zoperowana. miała potrzaskana miednicę i kompletnie zniszczony staw biodrowy. miała tez tą sama operację-usunięcie główki kosci udowej + odłamków miednicy. w jej przypadku operacja była bardziej skomplikowana, gdzyż przez kilka mies. od wypadku porobiły się już zrosty i sunia do konca zycia będzie kaleką. nie czuje jednak bólu i nie przeszkadza jej to funkcjonować. wręcz przeciwnie! na spacerach to wariatka, szalona z ogromną energią!w ogrodzie cały czas walczy z oponką, z piłką, nosi 2 metrowe drągale.
operowaliśmy oba psy w klinice w śremie. koszt samej operacji to ok.350zł u naszego weterynarza.
piszę to wszystko by pokazać ci, że dysplazja i problemy ze stawami biodrowymi nie jest czymś tak bardzo strasznym. można to wyleczyć, pies może z tym normalnie funkcjonować po operacji. wiadomo, że moje psiaki sportowcami nigdy nie będą ale myślę że są szczęśliwe i nie cierpią.
dla dobrego weta operacja stawów jest standardowa operacją. warto ją szybko zrobic by pies nie cierpiał.
później przejrzę watek bardziej szczegółowo, by zobaczyć czy się nie wygłupiłam pisząc nie na temat ;)
pozdrawiam serdecznie

p.s. na potwierdzenie moich słów możesz zobaczyć moje psiaki w naszej galerii, są tam zdjęcia i filmiki. banerek z mojego podpisu zaprowadzi cie do galerii :)

Posted

Dziękuję Agatko, że zajrzałaś :) Mam nadzieję, że twoje słowa podniosą na duchu Magdalenkę i zrozumie, że dysplazja to nie wyrok. Że pies może dalej normalnie funkcjonować, bawić się i być szczęśliwym.

Magdalenko nie zostawimy Cię samej! Zawsze będziesz mieć w nas wsparcie. Obejrzyj koniecznie galerję agagi21 :) Patrząc na zdjęcia nikt nie uwerzyłby że Etna jest kalekim psem. Tyle już walczyłaś o Freyę, nie możesz się poddać! Z niecierpliwością czekam na jutrzejsze wyniki, oby napawały optymizmem.

Posted

Magdalenko, u mojej suni Sary w wieku 4 miesięcy badanie rtg wykryło dysplazję i to bardzo zaawansowaną - Sara nie chciała biegać, chodzić, tylko by leżała, a kiedy brałam ją na spacer, w drodze powrotnej wracała na rękach. Wet kazał natychmiast operować sunię, rokowania były złe, zdjęcia rtg tragiczne.
Też płakałam strasznie, bo nie dość, że u Sary wykryto taką chorobę, to zabieg mnie przerażał i te rokowania... Miałam wtedy adoptować suczkę ze schroniska, też amstaffkę, i musiałam zrezygnować z adopcji z powodu choroby Sary.
Wyznaczyliśmy już termin zabiegu, ale coś mnie tknęło i zrezygnowałam z niego w ostatniej chwili. Zmieniłam Sarze dietę, zabierałam na kilkuminutowe spacerki, ograniczałam ruch i bieganie. Sara wyrosła na piękną sunię, po zrobieniu kontrolnych zdjęć rtg w wieku 1 roku okazało się, że po dysplazji nie ma ani śladu!!!

To samo stało się z bratem Sary, amstaffem, którego mają moi rodzice - Max bardzo szybko rósł, w pewnym momencie zaczął kuleć na jedną tylną łapkę, nie stawał na niej, aż w końcu przestał w ogóle chodzić - tylne łapki miał jak sparaliżowane. Ze zdjęć rtg wyszła dysplazja bardzo zaawansowania, znów ten sam wet zaproponował operację i to natychmiast. Ale rodzice się nie zgodzili - poszli do innego weta, który powiedział, że to mogą być bóle wzrostowe, poza dysplazją. Dostał leki przeciwzapalne, przeciwbólowe, przeszedł na dietę, rodzice jeździli z nim nad rzekę, by w wodzie zaczął ruszać łapkami i się udało!!! Pewnego dnia znów stanął na nogi, zaczął biegać i szaleć jak szczęśliwy szczeniak.

Więc nie poddawaj się, bądź dzielna - uśpienie psa to ostateczność. Konsultuj się z wieloma wetami, aż w końcu któryś prawidłowo zdiagnozuje sunię.
Trzymaj, się...

Posted

Dziękuje Agnieszko za odwiedzenie Freyki :) Nie wiedziałam, że twoja Sara miała problemy ze stawami... Powiedz proszę jaką dietę jej wprowadziłaś?? Odpowiednio zbilansowana dieta to podstawa każdego leczenia. Może ja również powinnam coś zmienić w odżywianiu Oskara?

Posted

Przeczytałam ten wątek z zapartym tchem po tym jak Magdalenka do mnie napisała. Nie mogę uwierzyć w ilość nieszczęść jaka spotkała te psiaki :-( Ale powtórzę jeszcze raz - DYSPLZJA TO NIE WYROK! A na tą chwilę nawet nie wiadomo czy to dysplazja. . . I tak jak napisałam w PW - w przypadku stwierdzenia dysplazji - koniecznie skonsulować z dobrym ortopedą! U nas z E u lokalnego weta zrobiło się B/C u autorytetów z zakresu dysplazji :roll: Uważajcie też na operacje na tzw. "cito". Z krojeniem zawsze można poczekać, zwłaszcza z tymi operacjami ostatecznymi jak na przykład resekcja główki. Magdalenka - jesteś kawał dzielnej dziewczyny - DASZ RADĘ. W razie pytań pisz, jestem do dyspozycji. Trzymam mocno kciuki za psinkę!

Posted

Madzia Kochanie jestem już:)
Wcięło mnie z dogo z powodzi powodzi, praca i dodatkowe dużury:)
To co na dzisiaj najważniejsze - znajdzmy prawidłową diagnoze.
Dr Orzeł na Sanockiej jest najlepszym specjalista i super że jutro zobaczy zdjęcia,
wiem tez o dr Kujawskim z lecznicy na Piłsudskiego,
jak równiez wspaniałym dr z lecznicy w Oświęcimiu - Danusia (danal1983) z Oświęcimia konsultuje z nim psiaki schroniskowe,
uratował Kapselka z mojego podpisu.
Nie mozna pochopnie podejmować żadnej decyzji - prawidłowa diagnoza to najwazniejsze.

Trzymamy Magdalenko i jesteśmy z Tobą -Freyka sie pozbiera - tak jak Ci pisałem moze trzeba wprowadzić na jakiś czas leczenie sterydowe-

Mojego Maksia udało sie wyprowadzić z padaczki, choc przez genetyczną alergię musiał brać sterydy przez całe swoje psie życie - miał straszną wolę życia i własnie w wieku gdzieś koło 4 miesięcy wywaliła ta alergia a potem padaczka - ale nigdy nie przyjąłem do wiadomości o bezsennie walczenia o psa - i przeżył szczęśliwy swoje psie życie - choć tylko 7 lat.

Buziaki i trzymamy kciuki- jutro będę dzwonił:)

Posted

[quote name='agnieszka24']Dziewczyny, pamiętacie psiaka, który błąka się po osiedlu razem z bratem Azy, bokserem i malamutem?? W poniedziałek ma przyjechać hycel i wyłapać psiaki :placz:



Aneta miała jechac i złapac malamuta, bo znalazł się dla niego dom w Grudziądzu, dzięki dziewczynom z forum adopcje malamutów :calus:

Jest szanasa dla pointera o cudownym charakterze, jest dla niego miejsce, bardzo tanie, potrzebne by było tylko nasze wsparcie na weta i karmę. Owieczka sama nie da rady go utrzymać. Ale jeśli ktoś chciałby pomóc w uratowaniu psiaka, to złapała by go i przewiozła w bezpieczne miejsce.

Proszę pomóżcie!! Nie pozwólmy mu trafić do schronu!!

Dopiero dzisiaj tu zajrzałam, czy jest jeszcze jakaś szansa dla tych dorosłych psiaków? czy już jest za późno? jaki jest koszt tego miejsca, w którym miałby się znaleźć "pointer" i co z bokserkiem, bo rozumiem, że malamutek jest już zagospodarowany?

Posted

[quote name='2411magdalenka']

FREYA MA PODEJRZENIE DYSPAZJI.
Rokowania są złe.


Ja już nie daję rady. A gdy okaże się, że ma dysplazję, to nie dam rady.


ciotka dasz radę.
sama mam psiaka u którego stwierdzono dysplazję gdy miał 1,5 roku, a można było wcześniej tylko tak weci się znali.
trafiłam na dobrą lecznicę zrobili zdjęcia i psiak został zoperowany
przed operacją ledwo trochę pobiegał i było fatalnie nie mógł już chodzić, a teraz to gówniarz śmiga ino mig, aż miło popatrzeć.

dasz radę sama to przeszłam z moim kundlikiem

Posted

ok, narazie tylko na chwilę bo ledwie wróciliśmy do domu

NIE MA DYSPLAZJI :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi:

a co ma... to za chwilę, tylko zjem zupę, bo padam

Posted

ok, na wstępie jak doktor zobaczył że Freya stoi i przeszła parę kroków to powiedział "niebo a ziemia" w stosunku do soboty.
I zapytał co jej dałam... a ja nic jej nie dawałam oprócz jedzenia... no i nosiliśmy ją, więc może nieforsowanie stawów pomogło..?

Ja mu na wstępie powiedziałam, że w dogomaniakach siła (tu pan doktor się uśmiechnął i powiedział że "zna"), i że nie uśpię, więc proszę żeby zdiagnozował sunię dokładnie, bo trzeba ją leczyć i wyleczyć.

Młoda dostała głupiego jasia, poczekałam do odlotu i pojechałam do dzieci.

Stawiłam się o 10.30 i usłyszałam te cudowne słowa NIE MA DYSPLAZJI... druga część zdania już nie jest taka fajna ALE STAWY SKOKOWE SĄ BARDZO BARDZO BRZYDKIE. I pokazał mi fotki, a ja w tym momencie pomyśłałam "ku... m..".
Jak dla mnie to jest....... OSTEODYSTROFIA PRZEROSTOWA. Wstawię fotki, bo mam na płycie, nie wiem jeszcze jaki to format, ale może się uda Wam pokazać.

4 weterynarz, 4 raz mówiłam o Oskarze i............................ %^%&$#@#@^$#&%@Q
z tym, że ten wet powiedział mi, że odsyła mnie do autorytetu tj szefa właśnie dr Orła - mamy wizytę we czwartek o 15.30 i on poda DIAGNOZĘ I LECZENIE. Bo ten wet powiedział, że wg niego osteodystrofia dotyczy zmian w kościach a nie stawach, a że tu są zmienione stawy.

Freyka miała jeszcze zrobione badanie krwi pod kątem składników mineralnych i białka.
Wyszło, że dieta jest do skorygowania. I tu powinnam zamordować swojego ojca (bo rodzice mnie nauczyli miłości do zwierzaków, od dziecka były psy i koty w domu.. więc dla mnie "sprawdzona ręka"...), w każdym bądź razie odkąd jest Freyka to ojciec przynosi jej mięso i chrząstki i mi ciągle suszył głowę "daj temu psu wreszcie porządnie zjeść to wyzdrowieje"... nie ważne było tłumaczenie, że ma dobrą karmę dla szczeniaków dużych ras... swoją drogą w pewnym momencie nie chciała już jej jeść spaskudzona na mięso no więc sama zaczęłam dodawać kawałek kurczaka... do każdego posiłku... i 2 w tyg serek biały...
No i głupie ze mnie ciele, że go posłuchałam i dałam się stłamsić.
Freya ma stosunek Ca/P (wapń do fosforu) ponad 5:1 a norma to 2:1.
Sam fosfor jest nieznacznie przekroczony, natomiast Ca 4-krotnie!
(ale, ale wg badania czwartkowego Ca był w normie... więc trochę głupieje)
tak czy inaczej dietka.
Bo zaburzony stosunek Ca/P może mieć wpływ na stan stawów :( :( :(

To chyba tyle.... aaaa...... prośba Ciotki... jeżeli dacie radę, to pliiiiissss wspomóżcie nas jakimkolwiek grosikiem.. same dzisiejsze badania wyszły 216 zł :crazyeye::crazyeye::shake:
mam paragon, ale nie rozpisali tam, co za ile tylko "usługa weterynaryjna".. podejrzewam że fotki stawów skokowych podniosły koszty, bo za samą dysplazję miało być ok 100 zł a krew 60 zł... masakra.

Posted

Bardzo się ciesze, że Freyka nie ma dysplazji i że sama nawet zrobiła dzisiaj kilka kroczków :) Z niecierpliwością czekamy na czwartkową diagnozę. Strasznie drogie jest u was badanie RTG - u nas 1 zdjęcie kosztuje 10 zł.

Posted

Oj widze ze Freyka i Oskarek na jednym wózku jadą, szkoda ze na takim "kulawym". Mam nadzieje ze obydwa pieski wyjda na prostą. Ja na Oskarka nie moge się doczekać.
Niestety Agnieszko dobrzy lekarze w Krakowie baaaardzo sie cenią. Z doświadczenia jednak wiem że potrafią cudów dokonywać :) Ale wierze w to ze Freyka juz teraz bedzie wychodzic na prosta :)

Posted

OSTEODYSTROFIA PRZEROSTOWA - czyli gnilec kostny (szkorbut - jak zwal tak zwał)! czyli freyka ma dokładnie to samo co Oskar - co z resztą podejrzewałyśmy z Agą wcześniej...no ale weci tego jakoś nie brali pod uwagę...więc odpowiednia karma, leki i będzie dobrze!:lol:

buziaki:loveu::loveu:


wklejam, zeby mi nie ucieklo:

sprzedajemy jako Fundacja preparat na stawy Orlinga o nazwie gelacan Plus Darling rozwazany z wiader 5 kg. wowczas to, co normalnie kosztuje stówe, wychodzi 69 zł plus wysyłka, na allegro mamy za 70 zł. info o preparacie jest na www.orling.pl. mamy w ofercie tez ich inne preparaty, ale tylko ten z wiadra wychodzi tak tanio. w razie czego konrakt do mnie [email protected]

Posted

Madzia :loveu:
to teraz już będzie coraz lepiej.
Jesteś okropnie Dzielna - i nawet rzucasz k...........,
ale to też dobrze bo poddawać nigdy się można:)
A we czwartek poczekamy na diagnozę dr Orła:)
Buziaki:)
Ja pomogę z kasę, chyba za te dyżury coś będzie ekstra:)
A na czwartek będziesz miała kase czy już by trzeba było coś Ci przesłać:)

Posted

Magdalenko, rzadko teraz odwiedzam Dogo, żeby mnie nie kusiło pomaganie zwierzakom :( Niestety muszę poczekać na lepsze czasy, bo teraz jestem bezrobotna, co przy braku oszczędności i drugiego żywiciela rodziny, zakoceniu i zapsieniu robi się coraz trudniejsze..
Trochę mam mieszane uczucia jak czytam to wszystko.. Z jednej strony głupio mi, że Cię "wpakowałam" w te wszystkie problemy z Freyą, ale z drugiej strony widzę, że jesteście dla niej domem idealnym i to naprawdę cud, że tak dobrze trafiła :) Mocno trzymam kciuki, żeby skończyły się jak najszybciej Wasze kłopoty a została tylko czysta radość z posiadania Freyki.
I jeszcze od strony praktycznej - odkryłam na swoim koncie 60zł od Jadwigi. Myślę, że nie będzie miała nic przeciwko temu, żebym Ci je przelała na leczenie Freyki. Przyślij mi proszę konto na pw. Pozdrawiam i trzymam kciuki!!!

Posted

Że osteodystrofia przerostowa - to mi się wydaje porównując z fotkami rtg dostępnymi w necie. Diagnozę postawi dr Orzeł we czwartek i zaproponuje leczenie...
boję się sterydów, bo u nas jeszcze ta nużyca niedoleczona... jutro robię 5. kąpiel - zostały tylko 3 do końca.... ehhh..

Wojtuś dziękuję bardzo.
Powiem tak, dostałam dzisiaj dopłatę do prądu z terminem płatności do 31.V i już jej nie zapłacę. Do 1.-ego jedziemy na jedzonku z zamrażarki i spiżarki, kupujemy chleb. Mój mały kot, ten rudzielec z fotek od 5 dni ma biegunkę, chciałam kupić mu Royala Intestinala najmniejsze możliwe opakowanie - już brakło mi kasy.
Mąż musi mieć jeszcze na paliwko do pracy.
Podobno czwartkowa wizyta ma być za 30 zł, muszę znowu pożyczyć kasę od rodziców... kiepsko jest Ciotki.. i Wujaszkowie.

Wojtuś, no niestety czasem u mnie kultura jest do korekty, ale po przejściach z Freyką i wetami nóż mi się w kieszeni otwiera. Po prostu.

Freyka dostała po południu gorączki - 39,8 :(
Do czwartku mam podawać tylko pyralginę w razie skoków temp... wet powiedział, że Rimadyl jest naprawdę dobrym lekiem, ale powinien być stosowany po ukończeniu 6. miesiąca u zwierząt, bo ma zdolność kumulowania się w kościach...
ale z drugiej strony sterydy też są przeciwskazane u maluchów, a pewnie na tym się skończy... :(

Posted

Nie martw się jakoś to będzie, myślę, że już może tylko lepiej, ja dzisiaj przelałam parę groszy, na razie tyle mogę, wojtuś dorzuci i maada przeleje, oby wyjść z dołka i żeby wreszcie Freya była zdrowa!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...