panbazyl Posted March 13, 2012 Posted March 13, 2012 Mojej Piranii charakterek po ciachaniu się nie zmienił, no może teraz trochę - 2 lata po zabiegu. Ale jak uciekała (nauczyla sie od Czarnej Mamby) to uciekala - ostani rok byl spokój, więc chyba jednak zaszla w niej zmiana :) oby! ale psychicznych w stylu, z ejast abrzdiej zla czy złośliwa czy agresywna - tego nie ma! Dalej jest ta samą Piranią. Może jest troche przygrubawa, ale na to jest sposób - mniej żreć (tyle, ze tez po mambie zostało jej poszukiwanie żarcia....)
evel Posted March 14, 2012 Author Posted March 14, 2012 [quote name='a_niusia']wlasnie ja tego strasznie nie lubie u weterynarzy-nie wszyscy znaja sie na zywieniu psow, wcale nie maja tego na studiach. polki wypchane royalem i hillsem, wiec to polecaja. co wiecej-wiekszosc hodowcow tez sie na tym nie zna i laduja w psy straszne swinstwa. my na szczescie mamy takiego weterynarza, ktory pyta "co je?" i to nie znaczy "jaka marka karmy karmicie?" tylko "czy dostaje stosowne do wieku i potrzeb zarcie" w skrocie "czy dobrze je i dobrze sra" [quote name='sacred PIRANHA'] A co do diety, to ja znam JEDNEGO weta, który uważa że skoro mojemu psu mimo tego ze jest niespełna 3 kilogramowym wypierdkiem pasuje żarcie surowych DROBIOWYCH kości i mięsa, to niech żre - cała reszta włosy z głowy rwie lub patrzy na mnie jakbym swojego psa celowo chciała zabić kośćmi...na nic moje tłumaczenie,że ja kilka ładnych miesięcy użerałam się z jego niby delikatnym przewodem pokarmowym i ciągłymi ciągłymi biegunkami mimo roznych polecanych suchych karm i gotowanego... Barf dla mnie jest....niewygodny;) i nie karmiłabym tak psów, gdyby nie to co przeszłam z Ajusiem na wielu roznych suchych karmach, najchętniej bym znalazła taką suchą wygodną bobkową karmę, którą sypne i mam kuźwa z głowy...tylko nie udało mi się takiej znaleźć i na samą myśl że znowu miałabym szukać i przechodzić te same biegunkowe noce na dworze płakać mi sie chce...niestety tylko jeden wet to zrozumiał jak dotąd... BARF jest upierdliwy, ale gotowanie - przynajmniej dla mnie - jakieś sto razy bardziej... [quote name='Vectra']a ja uczciwie mówię/piszę , że moi weci nigdy nie wnikali czym moje psy są karmione ... jedynie było analizowane ;) przy nużycy u Marysi i jadłowstręcie Frania ... ale to tylko po to by dopracować dietę ... Nigdy też nie mieli ALE , że psy dostają surowe , całe gnato-mięcha ... raz Emila nażarła się ... jak się okazało po wydaleniu -drewna :diabloti: zrobione było USG .. analiza co żarła i co mogło zalegać ... wyszło że może być kość ... bo takowe jadła w tym czasie .... wet zalecił kleik i parafinę ciekłą , kefir i przegląd stolca ... dodając że czasem kość potrafi zalegać i dramatu nie ma ... dlatego jestem trochę zdziwiona , że czepiają się diety ... No ja właśnie mam taką wetkę jedną - jak pies się dobrze czuje, nie ma problemów z rzyganiem czy wypróżnianiem się i ma dobre wyniki badań, to niech sobie je co chce. Podpytywała mnie wręcz parę razy o BARF, może jej jakiś artykuł wydrukuję czy coś... [quote name='panbazyl'] a na czarnych psach szybciej widać siwe klaki. taki ich urok :) choć mój Bazyl tez posiwiał na pyszczydle. Każdy pies chyba siwieje trochę inaczej - znajoma borderka mniej więcej w wieku Zu ma takie siwe kłaczki na całej mordzie, a Zu ma siwą brodę jedynie ;) [quote name='daguerrotype']Moja miniaturka żyła 16 lat a była to sunia z pseudo :) Piękny wiek w sumie, dzisiaj mało które psy tyle żyją, niestety. [quote name='Vectra']a może Zu się podziębiła ? Bo Lalka czasem , jak wyleży się na betonie ;) szczególnie latem ... gdzie pół psa leży na zimnym , pół skwierczy ... to potrafi się potem posisiać ... ale rutinoscorbin i urosept czy podobny wynalazek ... w mig to naprawiają ... Nawykowe zapalenie pęcherza , to taka paskudna dolegliwość ... ja też na nią cierpię ;) Może i tak. W każdym razie coś działa, a obecnie dostaje dopaszczowo tylko rutinoscorbin i urosept ;) [quote name='Vectra']co do żywotności , to mogę napisać , że moje staffiki pochodzą z długowiecznej rodziny średnio tak 15-17 lat :) Rekina babcia ta od strony mamy , ma 12 lat jest jak szczeniaczek , tata Frania ma 11 lat , trzyma się super ... pradziadek żył 15 lat , prababcia 15 lat , prapra 16 lat ... od drugiej strony rodowodu .. tam gdzie i Marysia ... to samo ... długość życia ok 15 lat ... 12 letni pradziadkowie , 14 letni pra pra ... w świetnej kondycji :) Sporo psów znam osobiście , temu mogę na ten temat skrobnąć. Z Emili rodziny podobnie.Jej tata ma 12 lat , nadal śmiga w doskonałej kondycji. Pozostaje tylko się cieszyć :) [quote name='Amber']Ja to dostaje świra praktycznie przy każdym objawie. W zeszłym roku po zimie, pies miał trochę gorszą kondycję (w tym pewnie też ;) ) więc po wysiłku dyszał ciężko, a ja od razu w ryk, że ma chore serce. To samo ze skrętem - tylko napije się więcej wody, potarza się, czy ma wzdęcie od razu rwę włosy z głowy. Raz się napił i zwymiotował od razu - chciałam pędzić do weta, a jemu się chyba tylko odbiło. Z drugiej strony nie podaje samej suchej karmy, wolę namoczyć i obowiązkowo 2 godz. po posiłku żadnego biegania, skakania itp. No i muszę mu w końcu zrobić prześwietlenie bioder i łokci, ale teraz przyszła pora na szczepienia całej trójki na zakaźne... Mam już w planach wysępienie jakiejś zniżki u weta, jako, że leczę tam regularnie 3 psy i dobre kilka tysięcy już im zostawiłam :p Jezu, to widzę, że nie tylko ja na byle pierdnięcie w złej tonacji :evil_lol: jadę do weta albo wydzwaniam i mu zawracam gitarę - pocieszające ;) [quote name='Amber']Nie zauważyłam zmian charakteru w czasie cieczek. Zauważyłam natomiast wzrost agresji u Finki po sterylce. Teraz tylko czekam na Cortinę. Mam szczerą nadzieję, że się suki nie zaczną gryźć :p [quote name='sacred PIRANHA']z tą agresją u suk po sterylce jest podobnie jak z posikiwaniem, niby rzadkie a jednak zdarza się;-) dlatego ja cały czas dumam ciachac czy nie... Sterylizacja wiąże się z zachwianą gospodarką hormonalną, w sumie suki mogą zacząć przejawiać samcze zachowania. Czasem objawia się to np. znaczeniem terenu, ciętością na inne psy, wzmożonym pilnowaniem zasobów... Ogólnie nie mam pojęcia, jak było u Zu i czy sterylka cokolwiek zmieniła, bo ona broniła żarcia sama z siebie, znaczyła teren podrywając nogę przy laniu, odkąd przyjechała (a miała jeszcze macicę na miejscu)... Większość z tych problemów jest do ogarnięcia w naszym przypadku, aczkolwiek czasem sucza ma zaćmienie, np. dzisiaj wyleciała z mordą do suki collie :mad: Jak spytałam czule szeptem :diabloti: czy szanowny pies postradał rozum? To pies raczył zamknąć swe usta natychmiast, a ja przeprosiłam panią od szkotki :oops: Za to dla równowagi bawiła się dzisiaj swoimi piłkami z labradorem :razz: Co jakiś czas temu było nie do pomyślenia... A ja po rzucaniu dwóm psom dwóch piłek na raz będę chyba jutro miała problemy z kończynami :evil_lol: Ale cóż, obie się musimy przyzwyczaić, że kiedyś dojdą do nas kolejne cztery stopy ;) [quote name='omry']Mój Iwanek już 11 lat, a tak koło ośmiu nawet rottki odchodzą.. Tori ma 12 i jeszcze pożyje spokojnie, jednak jak patrzę na Iwana, to w pewnych momentach widzę w nim tego staruszka. Ciężko się z tym pogodzić, chciałoby się, żeby żyły o wiele dłużej, ale niestety.. Iwan zupełnie, ale to zupełnie nie wygląda na swój wiek :) On ma jakieś problemy zdrowotne w ogóle? [quote name='a_niusia']ja bym nie zniosla, gdyby mojej suce po sterylce zmienil sie charakter. naprawde, to by bylo gorsze niz lanie. ale ona jest generalnie malo hormonalnym stworzeniem...cieczka jej nie obeszla, przez jeden dzien jakos bardziej podobali jej sie chlopcy, ale srednio szedl jej podryw, bo mlody yeti nauczony, ze adoratorow sie goni, wszystko jej przeploszyl. i to wszystko. po cieczce po prostu odrazu wrocila do normalnego zycia-z dnia na dzien. naprawde mnie przeraza wizja wyciecia jej. gdyby nie to, ze wiem na pewno, ze nie bedzie suka hodowlana, to nawet, gdyby miala nie miec szczeniakow, to bym odwlekala te decyzje, bo "moze jednak, moze kiedys", a tak to klamka musi zapasc... Może warto często ją badać i po prostu pilnować? Szczerze, to ja nie wiem, czy wycięłabym sukę dużej rasy, bo nietrzymanie moczu u dużej suki to niestety jeszcze bardziej uciążliwa przypadłość niż u takiego małego pierdka, a znając moje szczęście to akurat bym się załapała na lejący egzemplarz :cool3: [quote name='panbazyl']Mojej Piranii charakterek po ciachaniu się nie zmienił, no może teraz trochę - 2 lata po zabiegu. Ale jak uciekała (nauczyla sie od Czarnej Mamby) to uciekala - ostani rok byl spokój, więc chyba jednak zaszla w niej zmiana oby! ale psychicznych w stylu, z ejast abrzdiej zla czy złośliwa czy agresywna - tego nie ma! Dalej jest ta samą Piranią. Może jest troche przygrubawa, ale na to jest sposób - mniej żreć (tyle, ze tez po mambie zostało jej poszukiwanie żarcia....) No wiesz, ale ona surowe mięso je, to nie wiem, nie wiem... Dzieci Ci zagryzie jeszcze, zobaczysz :diabloti: Wstyd się przyznać, ale po zimie i ja i suka mamy chyba ujemną kondycję :oops: Trzeba będzie jakieś aktywności sobie wymyślić, może tego labradora od sąsiadów zatrudnić do jakiegoś dogtrekkingu czy coś :evil_lol:
a_niusia Posted March 14, 2012 Posted March 14, 2012 nie wiem, czy warto. ona ma brzydkie jedno biodro, a cieczki niezbyt dobrze wplywaja na stawy. dlatego u nas to jest bardziej zlozony problem. ciesze sie, ze jej nie ciachnelismy po pierwszej cieczce, bo sie na maksa pozytywnie po niej zmienila: dostala barow, klaty i nawet troche futro jej idzie:)))
evel Posted March 14, 2012 Author Posted March 14, 2012 a_niusia napisał(a):nie wiem, czy warto. ona ma brzydkie jedno biodro, a cieczki niezbyt dobrze wplywaja na stawy. dlatego u nas to jest bardziej zlozony problem. ciesze sie, ze jej nie ciachnelismy po pierwszej cieczce, bo sie na maksa pozytywnie po niej zmienila: dostala barow, klaty i nawet troche futro jej idzie:))) A, no to chyba że tak. Swoją drogą, trochę mnie śmieszy argument o tyciu po sterylce - zawsze myślałam, że to człowiek daje psu jeść, a nie lodówka :) Znaczy ja rozumiem, rozumiem, zwalnia metabolizm, trzeba czasem kombinować, żeby pies głodny nie chodził wiecznie a nie był zatuczony, ale "nie kastruj, bo będziesz mieć apatycznego grubasa"? :niewiem: A takie złote porady nawet tutaj gdzieś widziałam :) Oczywiście, drugi biegun to zwolennicy cięcia wszystkiego, co na drzewo nie ucieka - też słabo trochę.
Vectra Posted March 14, 2012 Posted March 14, 2012 ja nie zauważyłam by temperament moich psów , zmienił się po kastracji owszem zmienia się , jeśli kretynizm psa , wynika z popędów płciowych ... jak pies najarany na suki i tylko o tym myśli i tylko ten kierunek go kręci ... to po odcięciu testosteronu , nic mu nie pozostaje. Tycie ? :evil_lol: Klamka
sacred PIRANHA Posted March 14, 2012 Posted March 14, 2012 Vectra napisał(a):owszem zmienia się , jeśli kretynizm psa , wynika z popędów płciowych ... jak pies najarany na suki i tylko o tym myśli i tylko ten kierunek go kręci ... to po odcięciu testosteronu , nic mu nie pozostaje Ajuś przykładem, jak zobaczyłam co sie z nim dzieje jak suka dostała cieczki to mi szczeny opadły...a ilu wetów miało ubaw, ze taki malutki a taaaakii samiec z niego ze ho ho :-) klejnoty obcięte i wrócił do rzeczywistości piesek:-)
Vectra Posted March 14, 2012 Posted March 14, 2012 sacred PIRANHA napisał(a):Ajuś przykładem, jak zobaczyłam co sie z nim dzieje jak suka dostała cieczki to mi szczeny opadły...a ilu wetów miało ubaw, ze taki malutki a taaaakii samiec z niego ze ho ho :-) klejnoty obcięte i wrócił do rzeczywistości piesek:-) wiesz , ja byłam przerażona widząc psy , które wychodząc na spacer ... mają jeden cel .. niuchy lemoniady w trawie i to cały temperament tego psa. Więc po wycięciu jajek .... taki pies tyje i śpi
a_niusia Posted March 14, 2012 Posted March 14, 2012 to chyba jak wlasciciel nie umie znalezc psu zainteresowan i ich odpowiednio rozwinac.
sacred PIRANHA Posted March 14, 2012 Posted March 14, 2012 no mój miał tylko taki cel wtedy, ale po wycięciu wcale nie tyje i nie spi wiecej niz przed hihhi za to jak widzi piłke to moglby biegac i biegac i biegac i biegac hihi no ale moze jest wyjątkowy, albo po prostu ma motorek w tyłku:-)
LadyS Posted March 14, 2012 Posted March 14, 2012 sacred PIRANHA napisał(a):no mój miał tylko taki cel wtedy, ale po wycięciu wcale nie tyje i nie spi wiecej niz przed hihhi za to jak widzi piłke to moglby biegac i biegac i biegac i biegac hihi no ale moze jest wyjątkowy, albo po prostu ma motorek w tyłku:-) E, nie tylko Twój - pamiętasz mojego? Był podobny na dworze, nos w śnieg i tyle z psa, a teraz zupełnie inna bajka ;)
Vectra Posted March 14, 2012 Posted March 14, 2012 ladySwallow napisał(a):E, nie tylko Twój - pamiętasz mojego? Był podobny na dworze, nos w śnieg i tyle z psa, a teraz zupełnie inna bajka ;) ale pamiętaj , są psy "ten typ tak ma" więc potem mitologia , że po kastracji pies tyje i jest leniwy.
LadyS Posted March 14, 2012 Posted March 14, 2012 Vectra napisał(a):ale pamiętaj , są psy "ten typ tak ma" więc potem mitologia , że po kastracji pies tyje i jest leniwy. Wszystko jest kwestią podejścia, a wyjątki potwierdzają regułę ;)
gops Posted March 14, 2012 Posted March 14, 2012 no u nas się suka zmieniła po sterylce niestety na gorsze, ale i tak zdecydowała bym się na to jescze raz. zaczęła znaczyć teren jak pies, czeka w kolejce by zrobić siku po innych sukach , dyma suki w cieczkach i jest do nich agresywna nawet jeśli nigdy nie była , zrobiła się bardziej narwana na większe suki , nie wiem ile z tych rzeczy to zwykłe dorastanie a ile sterylka bo suka ciachana przed 1 cieczką :roll: ale wiem jedno. nigdy więcej nie wykastrowanego psa! za dużo przeżyłam z naszym pudelsem z jajami i chyba każdy następny pies będzie ciachany na wszelki wypadek.
Vectra Posted March 14, 2012 Posted March 14, 2012 ladySwallow napisał(a):Wszystko jest kwestią podejścia, a wyjątki potwierdzają regułę ;) wiesz czemu ja jestem ogromnym fanem moich psów urodzonych u mnie ? bo mam wpływ na ich wychowanie , od ich poczęcia :diabloti: czyli uczą się żyć wg zasad mojego życia i istnienia i nie wymaga to żadnego wysiłku ..... mój ostatni wytwór jesień/zima - zadziwia mnie każdego dnia - psi geniusz :diabloti: można powiedzieć , że wyssała nauki z mlekiem matki. Popsutego psa , szczególnie przez neudacznika ... ciężko się nawraca i nie zawsze można nawrócić całkowicie ... I jak pies nie zna innych zachowań niż lizanie lemoniady , szarpania do psów ... to coraz ciężej mu pokazać inne formy rozrywki
pędzelopka Posted March 14, 2012 Posted March 14, 2012 Czytam te wypowiedzi o sterylizacji i mam mętlik. Poprzednia sunia musiała być wysterylizowana z powodu nowotworu, i zmiana była - była bardziej samcza, agresywna była już wcześniej więc to się nie zmieniło - ale np. podnosiła nogę przy sikaniu , obsikiwała drzewa i krzaczki jak samiec , znaczyła teren. Boję się, że jej następczyni, która jest teraz pacyfistką - zmieni się na gorsze. A wtedy szlag mnie trafi. jak tam powrót do Barfu po przerwie? już podałaś kości, czy na razie mielone i podroby?
a_niusia Posted March 14, 2012 Posted March 14, 2012 taaa, jasne. szczeniaka oddajesz jak ma 8 tygodni, czasem troche wiecej. i juz od tego momentu nie masz nic do powiedzenia-sprzedalas swoj "wytwor".
Vectra Posted March 14, 2012 Posted March 14, 2012 a_niusia napisał(a):taaa, jasne. szczeniaka oddajesz jak ma 8 tygodni, czasem troche wiecej. i juz od tego momentu nie masz nic do powiedzenia-sprzedalas swoj "wytwor". kłania się czytanie ze zrozumieniem :) te wytwory mieszkają u mnie i one mnie zachwycają czy nie mam nic do powiedzenia ..... no tu możemy polemizować :)
a_niusia Posted March 14, 2012 Posted March 14, 2012 Vectra napisał(a):kłania się czytanie ze zrozumieniem :) te wytwory mieszkają u mnie i one mnie zachwycają czy nie mam nic do powiedzenia ..... no tu możemy polemizować :) czytanie ze zrozumieniem??? a czy ty naprawde sadzisz, ze kazdy na tym forum wie, ile tam psow masz w kolekcji i ktorego kiedy wyprodukowalas? mi np. to wisi, nie sledze tego, ile czego kiedy rozmnazasz. a polemizowac to trzeba na jakis temat, bo inaczej to jest pieprzenie, a nie polemizowanie.
Vectra Posted March 14, 2012 Posted March 14, 2012 a_niusia napisał(a):czytanie ze zrozumieniem??? a czy ty naprawde sadzisz, ze kazdy na tym forum wie, ile tam psow masz w kolekcji i ktorego kiedy wyprodukowalas? mi np. to wisi, nie sledze tego, ile czego kiedy rozmnazasz. a polemizowac to trzeba na jakis temat, bo inaczej to jest pieprzenie, a nie polemizowanie. rozmowy z tobą są rozkoszne :) szkoda że rozumiesz tylko to co chcesz rozumieć i szkoda że uważasz tylko swoją rację za rację ... tu akurat fakt rozmowa jest trudna i mało przyjemna.
a_niusia Posted March 14, 2012 Posted March 14, 2012 o jakiej racji w tym przypadku mowisz? o takiej jak polemice?:)))))))))))
evel Posted March 14, 2012 Author Posted March 14, 2012 gops napisał(a): ale wiem jedno. nigdy więcej nie wykastrowanego psa! za dużo przeżyłam z naszym pudelsem z jajami i chyba każdy następny pies będzie ciachany na wszelki wypadek. A ja się zastanawiam... Jak będzie źle to najpierw może wypróbuję tego magicznego implancika co się go wszczepia w dupkę i zobaczymy, co dalej... A jak nie to jaja polecą :diabloti: pędzelopka napisał(a): jak tam powrót do Barfu po przerwie? już podałaś kości, czy na razie mielone i podroby? Gdzie tam :) Na pierwszy ogień szkielet z indora, później kawał szyi indyczej, dzisiaj rano tarta marchewka z kefirem i oliwą, teraz wieczorem korpus z kury. Nie wypadło jeszcze żadnym psim otworem, więc chyba jest OK :evil_lol:
Vectra Posted March 14, 2012 Posted March 14, 2012 a_niusia napisał(a):o jakiej racji w tym przypadku mowisz? o takiej jak polemice?:))))))))))) o twojej jednej słusznej i właściwej
Vectra Posted March 14, 2012 Posted March 14, 2012 evel napisał(a):A ja się zastanawiam... Jak będzie źle to najpierw może wypróbuję tego magicznego implancika co się go wszczepia w dupkę i zobaczymy, co dalej... A jak nie to jaja polecą :diabloti: nie w dupkę , nie w dupkę , dupki się nie tyka świetna sprawa , tylko na napalone na sex psy nie zawsze działa ;) dobrze że mi przypomniałaś .... kwiecień miesiącem implantu dla francy
a_niusia Posted March 14, 2012 Posted March 14, 2012 Vectra napisał(a):o twojej jednej słusznej i właściwej dobra, eot. ja jestem wysoka i jak sie schylam, to mnie plecy bola.
a_niusia Posted March 14, 2012 Posted March 14, 2012 evel napisał(a):A ja się zastanawiam... Jak będzie źle to najpierw może wypróbuję tego magicznego implancika co się go wszczepia w dupkę i zobaczymy, co dalej... A jak nie to jaja polecą :diabloti: Gdzie tam :) Na pierwszy ogień szkielet z indora, później kawał szyi indyczej, dzisiaj rano tarta marchewka z kefirem i oliwą, teraz wieczorem korpus z kury. Nie wypadło jeszcze żadnym psim otworem, więc chyba jest OK :evil_lol: eee suke po prostu kup:))))
Recommended Posts