Martens Posted October 31, 2013 Posted October 31, 2013 Obama, bo Ty masz bulteriera, a to kosmita nawet wśród TTB :evil_lol: A fiksacja terrierów, bullowatych też jak najbardziej, też wg mnie jest czymś normalnym, bo tego wymagała od nich praca: 100% skupienia i determinacji na celu. I ciężko wyczuć, w którym momencie ta fiksacja jest jeszcze normalną cechą rasy, a w którym patologią. W bullterrierach w USA opisano chyba swego czasu jakiś neurologiczny syndrom związany ze złą gospodarką cynkiem czy miedzią, i objawiający się właśnie takimi kompulsywnymi fiksacjami jak gonienie swojego ogona czy czegoś innego, czub na punkcie jakiegoś przedmiotu, itd. Z tym, że takie psy nie dawały się odwołać, wyciszyć, zająć czymś innym; one robiły to non stop, dopiero wyciszanie farmakologiczne pomagało. Wg mnie dopóki pies potrafi w porze odpoczynku się wyciszyć i odpoczywać, a przerwanie jakiejś czynności i zabawy nie powoduje armageddonu, to jest ok. No ale ta granica jest cienka i elastyczna.
Czekunia Posted October 31, 2013 Posted October 31, 2013 [quote name='dog193']Musisz zrozumieć, że jest różnica między "kocham piłeczki", a faktyczną terierową fiksacją na coś. Sajan może ma to samo co Jupi z szarpakami, albo piłkami tenisowymi. Po prostu je lubi, lubi się ze mną bawić i jak powiem "koniec" to czasem liczy, że może jednak, ale bez wielkiego ciśnienia. To, co robi Jupi z jednym rodzajem piłek to jest już fiksacja i myślę, że powiedzielibyście, że niezdrowa. Jeśli piłkę zostawię gdzieś na ziemi, psu powiem "koniec" - nie ma szans, że pies pobiegnie zająć się sobą. Nie chwyci tej piłki, bo wie, że nie może, ale nie ma takiej siły, która zmusiłaby go do odejścia i zapomnienia, że tam jest ta piłka. I tutaj granice, które mu wyznaczam nie mają większego znaczenia, ale to trzeba poznać teriera, żeby zrozumieć. On będzie chodził wokół tej piłki, siadał, kładł się, trącał łapą. Jak każę mu przyjśc do mnie - przyjdzie, pójdzie ze mną gdzie mu będę kazała, ale on w głowie cały czas będzie miał tą piłkę. To nie jest patyk, którym się super fajnie bawimy (a podkreślę, że zabawa piłką i patykiem w zasadzie niczym się u nas nie różni, a nawet patykiem fajniejsza, bo przeciągać się lepiej da) i kiedy powiem koniec - patyk rzucam w krzaki, psa ewentualnie powstrzymuję jeszcze raz i idziemy dalej, zapominamy o sprawie. Z tą piłką to nigdy nie zadziała w ten sposób. Wykorzysta pierwszą lepszą okazję, żeby po nią pobiec. Inne zabawki mogę wyrzucać w krzaki, zakończyć zabawę i będzie zapomniane. Ale nie piłeczka (jeden jej rodzaj). Z czego to się bierze? Ano z tego, że norowiec czy dzikarz nie może odpuścić, NIGDY. Choćby się waliło i paliło, on ma działać dalej, bo często od tego zależy jego życie. Tak te psy były hodowane i selekcjonowane. I teraz po prostu musisz mi uwierzyć na słowo, że fiksacja to nie jest to samo, co "lubię piłkę", czy "lubię pogonić dziczka". Ja już to poznaję u mojego psa po charakterystycznym spojrzeniu, napięciu mięśni, maksymalnym skupieniu i braku reakcji na jakiekolwiek bodźce poza moim głosem. Więc naprawdę, nie lubię strasznie uogólniania, że "o, jak pies jest tak zafiksowany, to na pewno coś z nim nie tak, albo właściciel dał ciała, a bo mój pies to jakoś też piłki kocha, a potrafi się przy nich zająć sobą, to jest z nim wszystko ok". Bo kiedy porównać w tym temacie wyżła i teriera (a przynajmniej użytkowego teriera), to to naprawdę nie ma najmniejszego sensu. Teriery się fiksują (całkiem niezdrowo, bo robić coś na śmierć i życie to na pewno nie jest zdrowe) i to jest normalne, tak jak dla wyżła normalne jest poruszanie się galopem. Wiem, że nie miałaś na myśli nikogo personalnie, ale twój post tyczył się wszystkich psów, a z tym, jak widać, zgodzić się nie mogę. Przyznaję rację:) uogólniłam, chcąc niechcąc, choć pisząc to terierów wcale nie miałam na myśli, bo prawdę powiedziawszy, jest to jedna z ostatnich grup, które mnie interesują. Podsumowując: w takim razie teriery NEVER EVER. Zwariowałabym z takim psem, a on ze mną:evil_lol:.
Czekunia Posted October 31, 2013 Posted October 31, 2013 [quote name='Martens']Obama, bo Ty masz bulteriera, a to kosmita nawet wśród TTB :evil_lol: A fiksacja terrierów, bullowatych też jak najbardziej, też wg mnie jest czymś normalnym, bo tego wymagała od nich praca: 100% skupienia i determinacji na celu. I ciężko wyczuć, w którym momencie ta fiksacja jest jeszcze normalną cechą rasy, a w którym patologią. W bullterrierach w USA opisano chyba swego czasu jakiś neurologiczny syndrom związany ze złą gospodarką cynkiem czy miedzią, i objawiający się właśnie takimi kompulsywnymi fiksacjami jak gonienie swojego ogona czy czegoś innego, czub na punkcie jakiegoś przedmiotu, itd. Z tym, że takie psy nie dawały się odwołać, wyciszyć, zająć czymś innym; one robiły to non stop, dopiero wyciszanie farmakologiczne pomagało. Wg mnie dopóki pies potrafi w porze odpoczynku się wyciszyć i odpoczywać, a przerwanie jakiejś czynności i zabawy nie powoduje armageddonu, to jest ok. No ale ta granica jest cienka i elastyczna. No i mnie tylko o to właśnie chodzi. Dzięki.
Obama Posted October 31, 2013 Posted October 31, 2013 :loveu:[quote name='Martens']Obama, bo Ty masz bulteriera, a to kosmita nawet wśród TTB :evil_lol: A fiksacja terrierów, bullowatych też jak najbardziej, też wg mnie jest czymś normalnym, bo tego wymagała od nich praca: 100% skupienia i determinacji na celu. I ciężko wyczuć, w którym momencie ta fiksacja jest jeszcze normalną cechą rasy, a w którym patologią. W bullterrierach w USA opisano chyba swego czasu jakiś neurologiczny syndrom związany ze złą gospodarką cynkiem czy miedzią, i objawiający się właśnie takimi kompulsywnymi fiksacjami jak gonienie swojego ogona czy czegoś innego, czub na punkcie jakiegoś przedmiotu, itd. Z tym, że takie psy nie dawały się odwołać, wyciszyć, zająć czymś innym; one robiły to non stop, dopiero wyciszanie farmakologiczne pomagało. Wg mnie dopóki pies potrafi w porze odpoczynku się wyciszyć i odpoczywać, a przerwanie jakiejś czynności i zabawy nie powoduje armageddonu, to jest ok. No ale ta granica jest cienka i elastyczna. jeszcze pitbulle w zyciu mym są,ale to zupelnie inna para kaloszy niz bulle.:loveu: a to co piszesz to masz na mysli CDA? To jest zaburzenie,wiem,widziałam wioząc jednego adopciaka. Niestety,musielismy go uśpić.
dog193 Posted October 31, 2013 Posted October 31, 2013 Czekunia napisał(a): Podsumowując: w takim razie teriery NEVER EVER. Zwariowałabym z takim psem, a on ze mną:evil_lol:. Zawsze zostają szołki :D Wiecie, mój pies żyje całkiem normalnie, w domu praktycznie cały czas przesypia, nawet jeśil ma 3 krótkie spacery ;) Powiedzmy, że funny to moja tajna broń, czasami się przydaje taki as w rękawie :) Tyle że muszę mieć świadomość,m że jak tą tajną broń użyję, to już nic innego z nim nie zrobię. Chciałam wykorzystać tą jego piłeczkę na naszym flyballowym treningu jako super motywator i nagrodę - nie dało rady :) Pies zupełnie nie skupiał się na zadaniu, jedyne co chciał, to dostać jego piłkę. Może kiedyś jeszcze spróbujemy, ale to jak na torze będzie działał maszynowo ;)
Martens Posted October 31, 2013 Posted October 31, 2013 Obama napisał(a):a to co piszesz to masz na mysli CDA? To jest zaburzenie,wiem,widziałam wioząc jednego adopciaka. Niestety,musielismy go uśpić. CDA to ogólnie problemy z agresją na tle neurologicznym u różnych ras, i tu wchodzą i geny, i agresja padaczkowa, i pourazowa, na tle zaburzeń hormonalnych, itd. Ja mówię o CTC, Compulsive Tail Chasing, które jest typowe dla bulterierów, ale ono chyba wlicza się właśnie w ogół zachowań określanych jako CDA, czy może bardziej pasuje tu CCD, Canine Compulsive Disorders, bo niekoniecznie wiąże się to z agresją.
Obama Posted October 31, 2013 Posted October 31, 2013 Na forach bulowych w kontekście gonienia ogona mówi sie ogólnie o CDA właśnie.I Nie przeklejaliśmy informacji z netu,a jedynie bazowaliśmy na obserwacjach naszych własnych psów. Na forum z adopcjami bulterierów była swietna dyskusja behawiorytsów posiadających równiez bulle(niestety,ta czesc forum jest chyba zablokowana dla niezalogowanych). Wniosek był taki,że wszystkie dziwne zachowania bulterierów właściwe dla tej rasy li i jedynie ( tzw "zawiechy" czy "godziny świni"),choć wydają się rozkoszne,to tak naprawdę są rezultatem zaburzeń u tej rasy. Niestety,większosć znanych mi przypadków bulli z CDA kończyła po tamtej stronie tęczy. EDIT A kto zobaczy psa z CDA ,w amoku goniącego własny ogon,w 100% bedzie wiedział,że to nie jest tylko swietna zabawa.To jest bardzo specyficzny stan. Wcześniej będąc bardziej zaangażowaną w adopcje,nie raz i dwa wiozłam takiego bulla na sprawdzenie.Straszny widok i czasem dziwię się,że mnie się nic nie stało.
a_niusia Posted October 31, 2013 Posted October 31, 2013 [quote name='Martens']I tu dochodzimy do różnicy między staffikami szołowymi, które mają budowę i kufę bliżej buldoga (nieraz o zgrozo zw skórną zakładką jak pekińczyk), i czasem przerastają wzorzec o 5-6 kilo, a liniami sportowymi jak np. ten pies https://scontent-b-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/q71/s720x720/1240629_549940475055178_1938642644_n.jpg który z owego terenu wróciłby w podskokach. z porzadnej wyprawy terenowej nie wrocilby w podskokach. tak jak pudzian nie przeplynalby tylu basenow, co plywak ani nie przebieglby maratonu.
Vectra Posted October 31, 2013 Posted October 31, 2013 eeee a ile ludzi ma problemy ze staffikami , że zamiast loffciać pancia , to poszedl w dlugą za psami , dziećmi , kotami etc i placz- helpmi :diabloti: ile jest staffikow ktore na widok pilki ziewają ? ale poszukiwanie gowien sprawia im frajdę. Ostatnio byla taka u mnie staffinka , co nie miala zupelnie ciągoty do aportu - podkreślę NIE MIALA :diabloti: Lalka lubi szukać św mikolaja w krzakach , Klamka szerszeni - a staffiki nie lubią , wolą zabawę ze mną i co mam zrobić ? :evil_lol: a i większość moich psow nie lubi surowego mięsa - takie dziwiadla mi się trafily :diabloti:
Martens Posted October 31, 2013 Posted October 31, 2013 a_niusia napisał(a):z porzadnej wyprawy terenowej nie wrocilby w podskokach. tak jak pudzian nie przeplynalby tylu basenow, co plywak ani nie przebieglby maratonu. Ja bym w świecie psów sportowego staffika w życiu nie porównała do Pudziana (Pudzian to już atletycznego molos). Staffik to bardziej lekkoatleta ;) ale nie chce mi się drążyć tego tematu, bo już wiem, że i tak do niczego sensownego nie dojdziemy ;)
a_niusia Posted October 31, 2013 Posted October 31, 2013 Martens napisał(a):Ja bym w świecie psów sportowego staffika w życiu nie porównała do Pudziana (już bardziej atletycznego molosa). Bardziej do lekkoatlety ;) ale nie chce mi się drążyć tego tematu, bo już wiem, że i tak do niczego sensownego nie dojdziemy ;) serio sadzisz, ze staffik to lekkoatleta?:))))))
Vectra Posted October 31, 2013 Posted October 31, 2013 ja tylko dodam tyle .... że powstające tu dydrymaly , na temat życia obcych dla siebie psow .... są tylko iście na zasadzie ktory diabel starszy ... tylko rożnica z koleżankami musimy naspacerami jest taka , że np moje psy w czasie jak tu powstaje tworczość ... są wybiegane , nawąchane świeżego powietrza , zaaopiekowane - bo ja pisam w między czasie , gdy psy oddech lapią i wodę spożywają a Wy musicie odpiąć kompa , nadziać gumiaki i śmigać :diabloti: po czym wrocić by udowadniać swoje racje - że piesek tnie żyly jak nie ma spacerkow :hmmmm: więc może zamiast tracić czas , na moraly w życiu innych , lepiej zebrać zad i ruszyć poki pogoda piękna :evil_lol:
Vectra Posted October 31, 2013 Posted October 31, 2013 a_niusia napisał(a):serio sadzisz, ze staffik to lekkoatleta?:)))))) moj Terrierek i owszem :cool3: grawantuje ci , że moje psy są na pewno lepszymi lekkoatletami niż twoje setery. z racji budowy chociaż i przeznaczenia bo oczywiście nie rozmawiamy o zwinności przy wąchaniu trawki
a_niusia Posted October 31, 2013 Posted October 31, 2013 no moje psy wlasnie kimaja brzuchami do gory. a jeden jest po glupim jasku. i nie wiem, czy jest sie tu czym chwalic:))) kiedy ja zajmuje sie psami, to nie mysle "co sie dzieje na dogo?" i nie podbijam do kompa "w miedzyczasie". sugerujesz, ze psy "kolezanek naspacernych" nie sa wybiegane, nawachane czy zaopiekowane? tzn wiem, ze to sugerujesz, ale to jest strasznie glupie. i wbrew pozorom brzmi tak, ze masz ogrodek to nie musisz sie od kompa odpinac. ja tez mam ogrodek, a mimo to odpinam sie od kompa z przyemnoscia, zeby z psami spedzic czas.
a_niusia Posted October 31, 2013 Posted October 31, 2013 Vectra napisał(a):moj Terrierek i owszem :cool3: grawantuje ci , że moje psy są na pewno lepszymi lekkoatletami niż twoje setery. z racji budowy chociaż i przeznaczenia bo oczywiście nie rozmawiamy o zwinności przy wąchaniu trawki taaa....na pewno tez sa lepszymi psami mysliwskimi, bo uwaga: aportuja kaczki:)))) spoko:))))))))
dog193 Posted October 31, 2013 Posted October 31, 2013 Tak jeszcze wtrącę, bo powoli nadrabiam i co chwila coś znajduje :D Jako że słowo pochodzi z naszej gwary, to muszę się doczepić ;) [quote name='Luzia'] Nie wiem na czym polega problem bo u mnie wszystkie te wyrzutnie szlak trafia, chyba wkładam za dużo uczucia w zamach :lol: Piszemy szlag. Szlak to może być w górach, albo morski :)
Vectra Posted October 31, 2013 Posted October 31, 2013 sugeruje anusiu , co innego . że uwielbiam się z tobą przekomarzać i czerpię z tego wiele radości :) począwszy od 94 piętra , poprzez gowna w krzakach i to co cytujesz i tam drukujesz. tylko czasem , powiem trzeba tak zejść na ziemię i rozmawiać koleżeńsko. Staffiki nie są psami myśliwskimi , to raz. A że można je do tego celu wykorzystać , to inna kwestia. O tym byla już rozmowa - czekaj , w mojej galerii , do ktorej nie zaglądasz :diabloti:
Martens Posted October 31, 2013 Posted October 31, 2013 a_niusia napisał(a):serio sadzisz, ze staffik to lekkoatleta?:)))))) Zależy jaki typ ;) Sportowe staffiki jak najbardziej - ale widać, że z nimi nie miałaś do czynienia, bo nie wierzysz, że to psy, które spokojnie dorównają seterom wytrzymałością w terenie. Różnica jest kolosalna, nawet pomiędzy moimi własnymi psami, mimo że psu nie-sportowi daleko do wklejonego wyżej czarnego kafara, a suka nie jest aż takim ekstremalnym sportem jak wklejony wcześniej rudzielec.
Czekunia Posted October 31, 2013 Posted October 31, 2013 Vectra napisał(a):ja tylko dodam tyle .... że powstające tu dydrymaly , na temat życia obcych dla siebie psow .... są tylko iście na zasadzie ktory diabel starszy ... tylko rożnica z koleżankami musimy naspacerami jest taka , że np moje psy w czasie jak tu powstaje tworczość ... są wybiegane , nawąchane świeżego powietrza , zaaopiekowane - bo ja pisam w między czasie , gdy psy oddech lapią i wodę spożywają a Wy musicie odpiąć kompa , nadziać gumiaki i śmigać :diabloti: po czym wrocić by udowadniać swoje racje - że piesek tnie żyly jak nie ma spacerkow :hmmmm: więc może zamiast tracić czas , na moraly w życiu innych , lepiej zebrać zad i ruszyć poki pogoda piękna :evil_lol: Rozmowa (aż do w/w posta) była całkiem przyjemna i nie widzę jakoś, żeby ktokolwiek próbował drugiej stronie udowadniać swoje racje, wręcz przeciwnie - każdy przedstawia swoje argumenty i jest całkiem przyjemnie:loveu:. Edit: no i skoro Ty uważasz nas za koleżanki musimy naspacery to chyba my możemy uważać Ciebie za kransala podwórkowego:eviltong:?
Szura Posted October 31, 2013 Posted October 31, 2013 więc może zamiast tracić czas , na moraly w życiu innych , lepiej zebrać zad i ruszyć poki pogoda piękna My już po, trzygodzinny spacerek, z czego dwie godziny zabaw z - nomen omen - bullterrierem, który zasuwa dziennie po parku cztery godziny. ;) Przed nami jeszcze trening, więc pieski będą wybiegane, dziękuję za troskę. :evil_lol:
Vectra Posted October 31, 2013 Posted October 31, 2013 nie jestem krasnal ino jestem skrzat przesiedleniec :grins:
Czekunia Posted October 31, 2013 Posted October 31, 2013 Królewna Śnieżka i 20 krasnali ogrodowych :megagrin: (czy ile ich tam masz)
Vectra Posted October 31, 2013 Posted October 31, 2013 Czekunia napisał(a):Królewna Śnieżka i 20 krasnali ogrodowych :megagrin: (czy ile ich tam masz) możesz pozgadywać :cool3: na razie pudło :diabloti:
motyleqq Posted October 31, 2013 Posted October 31, 2013 Vectra napisał(a): więc może zamiast tracić czas , na moraly w życiu innych , lepiej zebrać zad i ruszyć poki pogoda piękna :evil_lol: no ja właśnie wróciłam. pies śmierdzi, a ja się dowiedziałam, że jestem głupia. w domyśle dlatego, że nie pozwoliłam, żeby mój piesek żarł się przez bramę z drugim pieskiem. albo może to było do tego drugiego pieska, właśnie nie wiem :evil_lol:
Czekunia Posted October 31, 2013 Posted October 31, 2013 Vectra napisał(a):możesz pozgadywać :cool3: na razie pudło :diabloti: Czeka, najpierw zdejmę moje ubłocone po 3.5godzinnym pląsaniu po polach gumiaki:diabloti:...
Recommended Posts