Jump to content
Dogomania

Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy


Recommended Posts

Posted

a_niusia napisał(a):
ja nie uwazam, ze jesli ktos posiada weza jest sadysta.
nie rozumiem jednak po cholere komus waz-poza czysto egoistycznymi pobudkami typu "bo fajnie wyglada" albo 'bo to oryginalne i malo ludzi ma".

mozna wstawiac fotki z gadami, ktore laza po ludziach itd, ale to nie znaczy, ze gady te maja jakis kontakt z czlowiekiem poza lazeniem po nim i otrzymywaniem od niego zarcia.

to po prostu wynika z fizjologii i budowy mozgu gada.

ja powiem tak ;) nigdy nie miałam gadów dla szpanu
na początku miałam bo fajne i nie pachną myszką, jedyne zwierzaki które mogłam mieć przy Gramie bez strachu że je zje ;) teraz dlatego że są przepiękne, dlatego że mają niesamowite w dotyku łuski i skórę, dlatego że niektóre gatunki mają straszliwie ciekawe zachowania, dlatego że zaskakują- miałam na przykład zbożówkę która większość swojego życia spędzała w wodzie. Dla mnie obcowanie z takim zwierzakiem jest zupełnie nieporównywalne do obejrzenia go w zoo czy w naturze (chociaż jeżeli chodzi o to drugie to chyba musiałabym wyjechać bo w polsce węża widziałam dwa razy ;) ), no i dla mnie to tak samo jak inne zwierzątko typu królik czy inna mysz, bo ja od kontaktu ze zwierzem to mam psy i nic więcej mi w tej materii nie potrzeba.
Tak samo byś mogła spytać po cholerę rybki, no bo po cholerę? a ja ci powiem to samo. I rybki też mam, a raczej jedną, i krewetki też mam. I mogę siedzieć przed tym akwarium godzinę i się lampić jak krewecie zjadają glony :diabloti:
a pająka mam żeby się choć trochę strachu pozbyć bo mam lekką arachnofobię :)

  • Replies 8.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Aleście popisali, a ja mam mało neta :lol:

motyleqq napisał(a):
ale jakiej reszty? :lol:

Takiej reszty, że prócz warunków do posiadania psa (czyli kasy i przestrzeni) trzeba mieć również wiedzę, jakieś pojęcie o wychowaniu, zachowaniach. Oczywiscie, moim zdaniem. Wiele osób tego nie posiada, a nawet - większość osób posiadających psy nie posiada tej wiedzy.

gops napisał(a):
ja jem mięso jak muszę czyli jak organizm się domaga, co innego chesburgery w macu czy pizza z kurczakiem :lol:

z pazurami zawsze idę do weta , bo suka mi nie chcę dobrowolnie dać obciąć a u weta daję bez problemu .. za to akcje zawsze są przy obcinaniu nienawidzi strzyżenia w okolicach uszu .


U nas pies został spacyfikowany przy każdej próbie nie pozwolenia zrobienia przy sobie czegoś, więc pozwala na robienie wszystkiego.

Amber napisał(a):

Nie jestem fanką tych zwierzaków, tj bardzo podobają mi się węże, ale ich nawyki żywieniowe mniej ;) Jednak jak komuś sprawia przyjemność ich trzymanie to czemu nie? Wąż czy pająk jest na pewno dużo mniej uciążliwy w hodowli niż pies czy kot, więc racjonalnie więcej przemawia za tymi zwierzakami :p


Dlatego, że przyjemność człowieka nie powinna być ponad życiem w naturalnych warunkach zwierząt dzikich.

gops napisał(a):
a niema bezzapachowych tych kropel czy co to tam jest do czyszczenia uszu ?
wcale się jej nie dziwie że nie lubi , sam zapach jest brzydki nawet :eviltong:


My mamy właśnie bezzapachowe, świetnie się sprawdzają do czyszczenia, u nas raz na miesiąc w zasadzie ;)

Unbelievable napisał(a):
ci sami debile oddają psy do schronisk, przywiązują do drzew i wyrzucają je z samochodów, argument żaden


Argument jest - bo pies jest "towarem", który może mieć każdy, pijak, sadysta itd. A gady, małpki czy co tam nie sa tak popularne, a moim zdaniem powinny być znacznie mniej - szczególnie małpki.

Izabela124. napisał(a):
Akurat ta osoba sra pieniędzmi, więc ją na to stać i małpka ma super warunki.


Warunki to za mało, małpki nie sa udomowione i do szczęscia im człowieka nie potrzeba.

Izabela124. napisał(a):
Nie widuję Cię na wątkach adopcyjnych, akcyjnych, więc raczej aż tak bardzo nie interesujesz się tematem.


Mnie też jest trudno zauważyć na wątkach adopcyjnych, bo uważam, że pwp na dogo robi się żałosne - to też jest jakaś oznaka?

Izabela124. napisał(a):
O me psy się nie martw, jestem tech. wet i wiem kiedy im coś dolega


O, jakże to mało znaczy, znam tech. wet, który ma ogromnie małe pojęcie o zdrowiu psów - studia w tym kraju może skończyć każdy.

evel napisał(a):
Bo nie mają więzi z przewodnikiem? :)


Aleks89 napisał(a):
Bo mają potrzebę wolności?


Tak, bo pies leży i widzi w myślach siebie biegającego po polach :evil_lol:

Izabela124. napisał(a):
Ocudzić? :)


:crazyeye: A co to znaczy?

gops napisał(a):
to jest kwestia charakteru psa a nie wychowania .


W rzadkich przypadkach.

a_niusia napisał(a):
milosc do psa nie wystaczy, zeby stworzyc z nim wiez.
i wreszcie...ja moje psy tez kocham, z jednym mam nawet wspolne serce.

i nigdy bym zadnego nikomu nie oddala.


Szkoda, że cioteczki z dogo tego nie czają - mówię ogólnie :roll:

gops napisał(a):
ucieczki nie, tylko zamiłowanie do ucieczek :)
na pewno da się wypracować w jakimś stopniu ale miałam psa który mimo że miał ze mną świetną więź według mnie , był szkolony posłuszny lubił sobie zrobić wycieczkę całodniową raz na parę tygodni , zawsze wracał i znowu przez pare tygodni był ideałem aż do czasu kolejnej wycieczki i tak w kółko przez 9 lat , potem już mu starość nie pozwalała na te wycieczki miał słabszy wzrok ,słuch .
a znam psy które mają w nosie wszystko inne prócz swojego właściciela i są takie od małego .


Gdyby mój pies robił sobie wycieczki całodniowe, to bym padła na zawał i zabezpieczyła wszystko tak, aby pies nie miał szansy ucieczki.

Unbelievable napisał(a):
przy takim psie jak Gram pewnie byś swoje wymagania zweryfikowała :diabloti: ja co do jego ucieczek wymagam tylko tego żeby wrócił, i wraca ;) maksymalny czas jaki go nie było to 4 godziny, jak szwędał się po wsi i wyżerał wsiowym psom żarcie z misek :diabloti: ostatnio wraca zawołany nawet jak sobie bez pozwolenia za bramę wyjdzie, więc to jest na prawdę ogromny progres, ja przy tym psie się cieszę z najmniejszych sukcesów. Od Brumy wymagam więcej, lepiej, bo wiem że ją stać na dużo, tylko się jeszcze nie rozumiemy do końca ;) co nie znaczy że ją przeciążam czy coś


O, znów Gram jako nadpies. Dziwi mnie radość, z jaką mówisz o jego wycieczkach - nie obawiasz się, że wsiowe burki mu w koncu wygryzą dziurę w dupie, albo ktoś przypakuje go śrutem, bo nie lubi szwędających się psów?

Aleks89 napisał(a):
evel-Czar na lince idzie jakby miał zaraz kopnąć w kalendarz.Zwykle kładzie sie i leży.
Aniusia -nie k..... nie umiem. 2 pozostałe psy chodzą jak w zegarku ,ale nie psia mać nie umiem.Bo ty jesteś pępkiem świata i wszech wiedzącą istotą.Kupiła se dwa gordony i uważa się za medium.


Aleks89 napisał(a):
Dobra Aniusie trza olać ,troli się nie dokarmia.
Evel-no własnie w OE też idzie jak na ścięcie.Chodzi o to ,że nie biega.Jak nie biega to szybko traci mase mięśniową (11lat) i gorzej mu sie chodzi. On przy wszystkich takich wynalazkach traci radoche z życia.Nawet szelki powodują jego pac na ziemie leże i sie nie ruszam.
Aniusia raz jeszcze do ciebie.Jesli masz takie doświadczenie w szkoleniu itd. to ja nawet podjade do ciebie ,albo przywioze ci psa i zapłace oczywiście za jego szkolenie z wracania na komende.


A Ty potrafisz wypowiadać się bez przekleństw, czy może to jakiś problem z wyrażaniem emocji? To tylko forum. Rozumiem, że Twój pies chodzi bez obroży, skoro w OE nie chce łazić? No bo tak to wynika? Ja bym po prostu olała nastroje psa - zobaczy, że albo biega w OE, albo nie biega wcale i by biegał ;) Wiem, bo przerabiałam to (tylko nie z OE) z moim psem.

Unbelievable napisał(a):
proszę cię, ja jestem po jakichś 3 latach łażenia z psem na lince dzień w dzień, nie musisz mi mówić jak to wygląda


Evel miała na bieżąco przerabiane chodzenie z psem na lince, jak byliśmy na wakacjach - bo ja z Jaxem chodziłam wyłącznie na lince i evel widziała parę razy, dlaczego. Wbrew pozorom, nie zmieniła swojego zdania na temat prowadzenia psa na lince i nawet stwierdziła, że ten lonżowany konik to się ładnie męczy biegajac :lol: Nie rozumiem więc oporów przed linką.

Posted

LadyS napisał(a):



Gdyby mój pies robił sobie wycieczki całodniowe, to bym padła na zawał i zabezpieczyła wszystko tak, aby pies nie miał szansy ucieczki.
.

jeszcze tylko dodam że uciekał zawsze z kim innym nigdy jak był ze mną , i nie potrzebował dziury w płocie bo mieszkam w bloku wystarczyło go spuścić ze smyczy jak zawsze tylko czasem wracał po całym dniu .
a rodzinie nie dało się wytłumaczyć by chodzili z linką .
podejrzewam że uciekał za sukami i nie jestem z tego dumna ale nie miałam nic do gadania wtedy .


może tak dla odmiany jakieś zdjęcia Zuzanki :lol:

Posted

LadyS napisał(a):

O, znów Gram jako nadpies. Dziwi mnie radość, z jaką mówisz o jego wycieczkach - nie obawiasz się, że wsiowe burki mu w koncu wygryzą dziurę w dupie, albo ktoś przypakuje go śrutem, bo nie lubi szwędających się psów?

dlatego go nie puszczam w miejscu gdzie może zwiać na wieś, tylko idę z nim dalej, gdzie lata po polu, i dlatego też siedzi z moimi rodzicami w łomży a nie ze mną
a nawet jak mu wygryzie dupę- cóż, życie :diabloti:
LadyS napisał(a):

Evel miała na bieżąco przerabiane chodzenie z psem na lince, jak byliśmy na wakacjach - bo ja z Jaxem chodziłam wyłącznie na lince i evel widziała parę razy, dlaczego. Wbrew pozorom, nie zmieniła swojego zdania na temat prowadzenia psa na lince i nawet stwierdziła, że ten lonżowany konik to się ładnie męczy biegajac :lol: Nie rozumiem więc oporów przed linką.

a ja rozumiem. Ty pewnie nie miałaś okazji widzieć szczęśliwego ryja swojego psa, który z pasją, radością i zaangażowaniem kopie dziurę, albo wraca z misji ;) to jest zupełnie inny wymiar szczęśliwego ryja niż pobiegany zmęczony ryj po piłeczce czy podczas szkolenia, totalnie co innego. Też kiedyś myślałam że będzie lineczka do końca życia, a dla mnie, przy miejscu w jakim on chodzi na spacery (czyli zagrożeń praktycznie żadnych, ful miejsca do latania, ful dziur do kopania), to zupełnie bez sensu.

Posted

ja tez kiedys miala uciekajacego psa. dwa pierwsze lata przy budzie, zerowy socjal, napalony na suki wrog wiekszosci samcow.

pamietam jak bylam mala i mielismy jechac na wakacje, a matka lazila wkurzona po okolicznych skwerkach i parkach, bo pies byl z ojcem na podworzu jak pakowal auto i sobie po prostu poszedl.
co wiecej...mieszkalismy w miejscu, gdzie byly tramwaje, jezdzily auta itd.
on potrafil mojej babce spieprzyc jak uchylila drzw i nawet raz przyprowadzil do domu dziewczyne.

te ucieczki skonczyly sie w momencie jak psa wychowalismy i nabral z nami odpowiedniej wiezi.
minely jak reka odjal.

Posted

Unbelievable napisał(a):
dlatego go nie puszczam w miejscu gdzie może zwiać na wieś, tylko idę z nim dalej, gdzie lata po polu, i dlatego też siedzi z moimi rodzicami w łomży a nie ze mną
a nawet jak mu wygryzie dupę- cóż, życie :diabloti:

a ja rozumiem. Ty pewnie nie miałaś okazji widzieć szczęśliwego ryja swojego psa, który z pasją, radością i zaangażowaniem kopie dziurę, albo wraca z misji ;) to jest zupełnie inny wymiar szczęśliwego ryja niż pobiegany zmęczony ryj po piłeczce czy podczas szkolenia, totalnie co innego. Też kiedyś myślałam że będzie lineczka do końca życia, a dla mnie, przy miejscu w jakim on chodzi na spacery (czyli zagrożeń praktycznie żadnych, ful miejsca do latania, ful dziur do kopania), to zupełnie bez sensu.


ja takie ryje widze codziennie.
a mimo to moje psy nie uciekaja i to ja decyduje, kiedy moga "isc na misje" i kiedy "z misji wrocic".

Posted

a_niusia napisał(a):
ja takie ryje widze codziennie.
a mimo to moje psy nie uciekaja i to ja decyduje, kiedy moga "isc na misje" i kiedy "z misji wrocic".

a mój nie, pogódź się z tym :) twoje idealne SETERKI nigdy nie dorównają mojemu brzydkiemu paskudnemu i niewychowanemu terrierowi, przepraszam :placz:

Posted

LadyS-w obroży potrafi chodzić ,ale obroża musi być luźna najlepiej pół zacisk ,w szerokiej ciasnej też czuje sie źle.Dodam od razu ,że perfekcyjnie chodzi na smyczy.Znajdź moją starą galerie i tak w okolicach 60strony chyba zaczyna się historia Czarka.On nie będzie biegał na lince ,nie będzie biegał na OE nie będzie biegał nawet z taką "łapką" przy obroży.I w jego przypadku nie ma ,że to niech nie biega.On musi biegać tak jak pisałem.Czarek ,który nie ma "wolności" to pies który odmawia jedzenia ,szybko spala mięśnie i ma wtedy problemy z poruszaniem się ,a nie mam zamiaru mieć w najbliższym czasie psa kaleki.
Pożyczę na dniach aparat z funkcją nagrywania filmów i wstawie ci tutaj ,albo u siebie.I zobaczysz psa zgaszonego linką.
A to już emeryt i nie mam zamiaru psuć mu ostatnich lat/miesięcy życia.
Evel zrozumiała ,martyna zrozumiała ,gops nawet zrozumiała co mam na myśli.A ty nie.
I własnie tak jak wyżej napisała martyna od Gramie luzem. Czar jest wtedy szcześliwy kiedy gna przez pole z wiatrem w uszach ,zatacza kółka ,kopie doły ,wraca do mnie zobaczyć gdzie jesteśmy ,wpada w krzaki ,wypada znów leci i za jakieś 40-60min jest już na tyle zmęczony ,że wraca kładzie się obok mojego plecaka i kontempluje przyrode.

Posted

Unbelievable napisał(a):
a mój nie, pogódź się z tym :) twoje idealne SETERKI nigdy nie dorównają mojemu brzydkiemu paskudnemu i niewychowanemu terrierowi, przepraszam :placz:

trzymaj się! jakoś to będzie , może jeszcze wam się uda :kciuki::evil_lol:

Posted

Unbelievable napisał(a):
a mój nie, pogódź się z tym :) twoje idealne SETERKI nigdy nie dorównają mojemu brzydkiemu paskudnemu i niewychowanemu terrierowi, przepraszam :placz:


kazda taka twoja wypowiedz pokazuje, ze jestes strasznie dziecinna mimo ze probujesz pokazywac co to nie ty:)))


moje psy nie sa idealne.
sa po prostu posluszne i maja prawidlowa wiez przewodnikiem.


mnie tam nie obchodzi, jak bardzo nieposluszny jest twoj pies i jak bardzo ci ucieka.
jednak...nie udalo ci sie wychowac dobrze zadnego psa, wiec czas spuscic z tonu i przestac sie madrzyc...

Posted

a_niusia napisał(a):
kazda taka twoja wypowiedz pokazuje, ze jestes strasznie dziecinna mimo ze probujesz pokazywac co to nie ty:)))

ja przynajmniej znam, rozumiem i umiem stosować pojęcie ironia :)
a_niusia napisał(a):

jednak...nie udalo ci sie wychowac dobrze zadnego psa, wiec czas spuscic z tonu i przestac sie madrzyc...

:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
nie, ja nie mam żadnych sukcesów szkoleniowych, żadnych :) więc nie powinnam się odzywać bo nic nie wiem, TAK dzięki że mi to uświadomiłaś

Posted

Aleks89 napisał(a):
Aniusia-a może nakręcisz nam filmiki pokazowe z posłuszeństwa twoich psów.


Ja myślę, że starsza suka Anki to świetnie ułożony pies, któremu naprawdę niczego nie można zarzucić. I jeśli dla kogoś najważniejsze jest przywołanie, albo stoi na jednym z pierwszych miejsc (a tak jest dla mnie i dla niej chyba też) to niejeden psiarz mógłby się od Anki uczyć.

Posted

evel napisał(a):
Ja myślę, że starsza suka Anki to świetnie ułożony pies, któremu naprawdę niczego nie można zarzucić. I jeśli dla kogoś najważniejsze jest przywołanie, albo stoi na jednym z pierwszych miejsc (a tak jest dla mnie i dla niej chyba też) to niejeden psiarz mógłby się od Anki uczyć.


i wzajemnie jesli chodzi o zu.


nie zapominaj jednak o obrociku, uklonie oraz szczekaniu na komende!!!:))

Posted

Unbelievable napisał(a):
a ty moich psów w życiu nie widziałaś więc co możesz wiedzieć na ten temat?


to samo, co ty o moich "idealnych seterkach" :loveu:

Posted

a_niusia napisał(a):
to samo, co ty o moich "idealnych seterkach" :loveu:

tylko Ty się w koło chwalisz jakie to masz idealne psy , aż się to nudne robi :)
gdzie nie wejdę czytam o idealnych seterkach .

Posted

gops napisał(a):
tylko Ty się w koło chwalisz jakie to masz idealne psy , aż się to nudne robi :)
gdzie nie wejdę czytam o idealnych seterkach .


spoko, zaczne sciemniuac, ze rzucaja sie na inne psy, zagryzaja kotki i kradna dzieciom chrupki z raczek. przede wszystkim jednak skupie sie na tym, ze ida na kilka godzin na misje, a ja w tym czasie opalam sobie nogi na spacerach albo czekam na nie pod domem...


posluszenstwo, dobre wychowanie i ogarniecie psow nie bierze sie z niczego.

Posted

a mnie sie nie wydaje aby pomysł z filmikami był głupi. To wcale złe nie jest. O wiele lepiej widać coś na filmie niz jak sie to opisuje w milionie słów.

Posted

a_niusia napisał(a):
spoko, zaczne sciemniuac, ze rzucaja sie na inne psy, zagryzaja kotki i kradna dzieciom chrupki z raczek. przede wszystkim jednak skupie sie na tym, ze ida na kilka godzin na misje, a ja w tym czasie opalam sobie nogi na spacerach albo czekam na nie pod domem...


posluszenstwo, dobre wychowanie i ogarniecie psow nie bierze sie z niczego.

bardzo fajnie że są wychowane ale gdzie się nie wejdzie tam się o tym czyta i wygląda to jakbyś się wszędzie chwaliła , moja suka też ma swoje mocne strony słucha się i mogłabym wkoło wszędzie o tym pisać ale nie widzę sensu :)
nie czepiam się tylko myślę że nie tylko ja na to zwróciłam uwagę .

Posted

panbazyl napisał(a):
a mnie sie nie wydaje aby pomysł z filmikami był głupi. To wcale złe nie jest. O wiele lepiej widać coś na filmie niz jak sie to opisuje w milionie słów.


ja nie krece filmikow jak jestem z psami na spacerach.
nie mam galerii na dogo i nie mam potrzeby nikomu nic udowadniac...
chociaz wiem, ze dla niektorych posluszne psy to cos jak ufo:))) nie istnieje:))

Posted

a_niusia napisał(a):



posluszenstwo, dobre wychowanie i ogarniecie psow nie bierze sie z niczego.


bo ja wiem, moja suka tak się bała zostać sama, że w ogóle nie trzeba było jej uczyć przywołania :evil_lol: w miarę dorastania zaczęło się to zmieniać i bywa, że w doskonale znanym miejscu nie odwoła się od razu, ale nie narzekam na to

Posted

gops napisał(a):
bardzo fajnie że są wychowane ale gdzie się nie wejdzie tam się o tym czyta i wygląda to jakbyś się wszędzie chwaliła , moja suka też ma swoje mocne strony słucha się i mogłabym wkoło wszędzie o tym pisać ale nie widzę sensu :)
nie czepiam się tylko myślę że nie tylko ja na to zwróciłam uwagę .



tu jest dogomania-forum o psach.

ja mam psy posluszne i dobrze wychowane, wiec nie bede pisac o tym, ze chodza na misje:))

Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...