Jump to content
Dogomania

Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy


Recommended Posts

Posted

[quote name='evel']Nie wiem, czy Zu zasługuje na to miano, bo po tym, co dzisiaj uczyniła, powinna dostać kagan a'la Hannibal Lecter i kolczatę chyba, a nie różową obróżkę :evil_lol: Cóż, miała ostatnio odpuszczone trochę, bo upał i sesja, i od razu się w dupie poprzewracało :mad: Od jutra więc witamy hitleryzm i zamordyzm, uczenie głupot przy pomocy akcesoriów i rzucanie piłeczek :diabloti:, aż pies będzie na tyle zezwłokowany, że nie przyjdzie mu do tej ciasnej makówki, żeby kogoś zgnębić dla fanu, bo to moja klatka i mój blok, a ja jestem dresiarzem, men. Dżizys :mdleje:[/QUOTE]

proszę cię, czy ktoś uwierzy iż ta słodka zu, w tej pieknej jakże kobiecej obroży, z tego 3 zdjęcia robionego tosterem...mogla cos przeskrobac? juz nie wymyslaj :eviltong:

  • Replies 8.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Pewnie miałam halucynacje :evil_lol:

Z pamiętnika dekla.

Jak spakować walizkę i nie zwariować.
1. Przynieś walizkę.
2. Zwolnij psa z kennela, żeby mógł wyjść i popaczać, bo inaczej wypadną mu gały.
3. Idź po ciuchy.
4. Wyciągnij psa z walizki.
5. Przypomnij sobie, że musisz dorzucić coś z innego pokoju. Po powrocie wyciągnij psa z walizki i stanowczo mu powiedz, że walizki nie są dobrym ani wygodnym miejscem dla piesków.
6. Przyjmij na klatę spojrzenie kruszące najtwardsze skały świata. Po czym zapewnij pieska, że on też jedzie. Osłoń się poduszką, chyba nie chcesz wyglądać na urlopie jak po bitwie z niedźwiedziem grizzly...?

Tak, tak. Zu, odkąd jest WALIZKA, cały czas sprawdza, czy jej aby nie uciekam. Po spacerze z moją siostrą wraca do domu galopem i wskakuje na mnie, bo to fajnie, że nie pojechałam bez niej. Ale dekiel :)


Poza tym wczoraj niezłą akcję odwaliła... Zamknęłam ją w kennelu, rozkładamy łóżko, idziemy spać. Nagle pies zaczyna piszczeć. Może gorąco, OK, ściągnęłam nakrycie z kennela. Dalej jęczy i piszczy. Myślę sobie, no jasna cholera, może będzie rzygać, może brzuch ją boli, może będzie miała sraczuchnę albo jeszcze co... Okazało się, że piesek zapomniał się napić przed spaniem. Po wychlaniu swojej porcji poszedł spać jak gdyby nigdy nic. I niech ktoś jeszcze powie, że ona jest normalna :evil_lol:

Posted

Nie martw się ;D Ja jutro jadę na 4 dni nad jezioro z klasą i jadą nasze psy. Na tę okazje wzięłam jakiś kaganiec, dwie smycze, dwie obroże, szelki, puszki i kocyk, po czym okazało się, że dla mnie miejsca nie ma :< Muszę pójść po drugą walizkę ;D

Posted

[quote name='evel']Pewnie miałam halucynacje :evil_lol:

Z pamiętnika dekla.

Jak spakować walizkę i nie zwariować.
1. Przynieś walizkę.
2. Zwolnij psa z kennela, żeby mógł wyjść i popaczać, bo inaczej wypadną mu gały.
3. Idź po ciuchy.
4. Wyciągnij psa z walizki.
5. Przypomnij sobie, że musisz dorzucić coś z innego pokoju. Po powrocie wyciągnij psa z walizki i stanowczo mu powiedz, że walizki nie są dobrym ani wygodnym miejscem dla piesków.
6. Przyjmij na klatę spojrzenie kruszące najtwardsze skały świata. Po czym zapewnij pieska, że on też jedzie. Osłoń się poduszką, chyba nie chcesz wyglądać na urlopie jak po bitwie z niedźwiedziem grizzly...?

Tak, tak. Zu, odkąd jest WALIZKA, cały czas sprawdza, czy jej aby nie uciekam. Po spacerze z moją siostrą wraca do domu galopem i wskakuje na mnie, bo to fajnie, że nie pojechałam bez niej. Ale dekiel :)


Poza tym wczoraj niezłą akcję odwaliła... Zamknęłam ją w kennelu, rozkładamy łóżko, idziemy spać. Nagle pies zaczyna piszczeć. Może gorąco, OK, ściągnęłam nakrycie z kennela. Dalej jęczy i piszczy. Myślę sobie, no jasna cholera, może będzie rzygać, może brzuch ją boli, może będzie miała sraczuchnę albo jeszcze co... Okazało się, że piesek zapomniał się napić przed spaniem. Po wychlaniu swojej porcji poszedł spać jak gdyby nigdy nic. I niech ktoś jeszcze powie, że ona jest normalna :evil_lol:[/QUOTE]

Poza punktem nr 6 miałam to samo w wykonaniu czarnucha. Tylko dodatkowo mnie rozpakowała i całą zabawę w układanie musiałam zacząć od nowa :loveu:.

Prawie jak dziecko przed spaniem - zawsze jak się położy to pić się chce albo umiera z głodu :evil_lol:

Posted

[quote name='dorka1403']o ja cie krece...co oni przez cala polske ciagna?[/QUOTE]

No z Lublina ;) A potem tak samo nad morze za kilka dni, a potem znad morza do Lublina jeszcze dalej ;)

Posted

naszym jakze kochanym pieknym i zadbanym pkp :) to miejmy nadzieje ze dotra do tej 17 :) kumpela ostatnio czekala 95 min na pociaga zeby przejechac z pracy do domu 45 km...zalamana byla..wyslala mi mms ze zdjeciem peronu i trescia"gorace i sloneczne pozdrowienia z jakze slonecznego, upalnego i wkur...peronu dworca pkp :D"

Posted

hehehehe dwa lata temu we wrzesniu obrocilismy do lublina i z powrotem jednego dnia przywozac dwoch nowych obywateli miasta wroclawia-tiamat i jej brata. to byla jakas masakra, po drodze pelno objazdow. w samochodzie porzadna mapa, nawigacja i mama google oraz dwoch facetow, z ktorych jeden potrafil kilka tat temu na podstawie mapy poprowadzic autokar przez kazachstan (moj tz oczywiscie...), a i tak ta podroz zajela nam tyle, ze myslelismy, ze nas trafi.

mam nadzieje, ze pociagiem jest szybciej.

co prawda moj facet wracal na pelnej podjarce i nawet mu w drodze powrotnej red bull nie byl potrzebny, ale i tak..juz bym sie tam autem nie wybrala:))))

Posted

My niedawno do Wrocka jechaliśmy samochodem, żeby sunię przywieźć do hoteliku pod Stargardem. Nie było źle, tylko nawigacja nas okrutnie poprowadziła i jak ledwo co wjechaliśmy do Wrocławia, to zamiast obrać kierunek centrum, pokierowało nas znów poza granice miasta ;)

Posted

hehehe moja mlodsza suka przyleciala z st petersburga do berlina i sadze, ze miala ona znacznie krotsza i przyjemniejsza droge do nowego domu niz starsza na trasie lublin-wroclaw:)))

ale to nie jest smieszne, ze infrastruktura drogowa w niektorych miejscach polski jest tragiczna...

Posted

hehehe moja mlodsza suka przyleciala z st petersburga do berlina i sadze, ze miala ona znacznie krotsza i przyjemniejsza droge do nowego domu niz starsza na trasie lublin-wroclaw:)))

ale to nie jest smieszne, ze infrastruktura drogowa w niektorych miejscach polski jest tragiczna...

Posted

PKP... Moje wyprane spodnie po podróży Lublin - Wrocław z szarych zrobiły się prawie czarne :splat:

A mój pies pływa :lol: Co prawda stylem "na rozpaczliwca" ale daje radę :lol:



Po kąpieli było tarzanko w trawsku i panierowanie oraz głupawka.




Wiraż :P


Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...