Jump to content
Dogomania

Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy


Recommended Posts

Posted

Hehe, ja uwelbiam tłumaczyć się gościom, dlaczego ten biedny, pokrzywdzony pieseczek siedzi zamknięty w klatce jak królik jakiś (hiehiehie, a moje królcie bezklatkowo chowane, pełna swoboda :diabloti:), i że to jest niedopuszczalne, i że podobno kocham pieski, i jak, i dlaczego, i po co...
Zresztą, moja rodzina to samo, ciągle tylko słyszę "ja się na psach może nie znam, ale on siedzi CAŁY DZIEŃ w tej klatce", "nie znam nikogo, kto trzyma psa w klatce", "po co go ciągle zamykasz w tej klatce", "nie dziwię się, że potem ten pies jest cały ogłupiały", "pies potrzebuje ruchu, a nie ciągle siedzieć w zamknięciu" i tak można wymieniać. Mnie się już nie chce tłumaczyć, tym bardziej, że moi rodzice i tak niczego nie zrozumieją, o psach wiedzą tyle, co ja o fizyce, a gdyby mieli Jupika beze mnie, to już pewnie spaliby w piwnicy, a pies zająłby mieszkanie, ewentualnie byłby ogłoszony w mediach jako pies morderca i szatan w psiej skórze...

  • Replies 8.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

U mnie za to wieczne żale i lamenty, że nikt się nie bawi z pieskiem. Tego, że piesek właśnie wrócił z godzinnego spaceru, gdzie aportował, tropił, szukał, przynosił i główkował, nikt nie bierze pod uwagę, bo on tak patrzy, ten piesek, że wygląda jakby miał ochotę się pobawić! A później lament, że piesek skacze, że ślini, że zaczepia, no i jak on tak może? No i co ja mogę? ;)

Posted

mi kiedyś taki złośliwy kolega , na widok klatki w w niej psa , powiedział , żebym kupiła taki kołowrotek jak dla chomika i będę miała całkowity luz bluz , bo pies i nic nie zniszczy i się wybiega :)
PS kolega ma już klatkę :diabloti: jak mu cycuś piesio , opierdzielił laptopa , to klatka jak najlepszy kumpel teraz jest.

Posted

A ja mam wszystkich znajomych, rodzinkę, znajomych rodzinki psiolubnych, i zero narzekań :diabloti: szczur skacze jak porąbany, brum ładnie się wita na podłodze, jak wytłumaczę czemu w klatce to też bez gadania przyjmują do wiadomości, no i wszelkie moje wytyczne co robić z psami a czego nie też respektowane. Nie mam takich problemów :diabloti:

Posted

O to to! Dokładnie ;)
Do tego można prosić, żeby nie rzucali mu zabawek, skoro się z nim nie bawią, ale przecież jak to tak, żeby psu zabawek nie dawać... każdy pies jakiego oni znają ma zabawki! Przecież pies musi mieć zabawki! Tym sposobem jak wracam do domu, to zawsze leży na podłodze jakieś 5 zabawek "no bo on się bawi sam, co mówiłaś że nie! a jak po 5 minutach kończy, to daje się mu następną i znowu się super bawi! a najbardziej lubi bawić się tą zabawką przy moich nogach" :diabloti: No i jak mam im wytłumaczyć, o co biega, skoro oni mnie w ogóle nie słuchają i na przekór i tak dają mu zabawki nie bawiąc się z nim, bo pies się super bawi sam i już, koniec kropka, ja gadam głupoty... :roll:

Posted

dog193 napisał(a):
O to to! Dokładnie ;)
Do tego można prosić, żeby nie rzucali mu zabawek, skoro się z nim nie bawią, ale przecież jak to tak, żeby psu zabawek nie dawać... każdy pies jakiego oni znają ma zabawki! Przecież pies musi mieć zabawki! Tym sposobem jak wracam do domu, to zawsze leży na podłodze jakieś 5 zabawek "no bo on się bawi sam, co mówiłaś że nie! a jak po 5 minutach kończy, to daje się mu następną i znowu się super bawi! a najbardziej lubi bawić się tą zabawką przy moich nogach" :diabloti: No i jak mam im wytłumaczyć, o co biega, skoro oni mnie w ogóle nie słuchają i na przekór i tak dają mu zabawki nie bawiąc się z nim, bo pies się super bawi sam i już, koniec kropka, ja gadam głupoty... :roll:


Zamykaj klatkę na kłódkę :evil_lol:

Posted

Klatka to cudowna sprawa :cool3:...

Może dla Birmy była tylko trochę używana, ale ile razy Smok sam mi się do nie pakował i jeszcze zamykał od środka! Chyba nigdzie nie było szczęśliwszej matki niż ja wówczas :evil_lol:. Niestety, obecnie klateczka schowana, bo ani Birma z niej nie korzystała przesadnie, ani już nie była przy niej potrzebna, ani ukochany pierworodny już mi się w niej nie mieścił :placz:... Jedynie na wszelkiego typu wyjazdy ze sobą klateczkę zabieramy, bo mimo wszystko wolałabym nie remontować cudzego pokoju, a wolę nie sprawdzać, czy kudłatej nadal odbija w nowych miejscach :roll:.

Posted

bonsai_88 napisał(a):
Klatka to cudowna sprawa :cool3:...

Może dla Birmy była tylko trochę używana, ale ile razy Smok sam mi się do nie pakował i jeszcze zamykał od środka! Chyba nigdzie nie było szczęśliwszej matki niż ja wówczas :evil_lol:. Niestety, obecnie klateczka schowana, bo ani Birma z niej nie korzystała przesadnie, ani już nie była przy niej potrzebna, ani ukochany pierworodny już mi się w niej nie mieścił :placz:... Jedynie na wszelkiego typu wyjazdy ze sobą klateczkę zabieramy, bo mimo wszystko wolałabym nie remontować cudzego pokoju, a wolę nie sprawdzać, czy kudłatej nadal odbija w nowych miejscach :roll:.

no u mnie jeszcze moje latorośle się w klatce mieszcza, nawet razem - tyle, ze mam labradorówę, więc tam mogą sobie wejśc i się zamknąć i byc cicho :diabloti: jak ja to lubię! :evil_lol: Dzieci w klatce to najcudniejszy widok.

Posted

Panbazyl klatkę pewnie mamy tej samej wielkości... u mnie po prostu dziecko po nocach jakies sterydy bierze albo nawóz do kwiatków podpija, bo mój ukochany 4-latek jest wielkości 8-9 latka...

Posted

Kto po kryjomu ogląda TVD? Bo moja reakcja na najnowszy odcinek to mniej więcej "Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! :loveu: :evil_lol:

Posted

evel napisał(a):
Kto po kryjomu ogląda TVD? Bo moja reakcja na najnowszy odcinek to mniej więcej "Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! :loveu: :evil_lol:

ej co to jest? bo ja chyba nie wiem....

Posted

[quote name='daguerrotype']Ja akurat mam inne "Guilty pleasure" :diabloti:

A jakież? :cool3:

Vectra, Twoje zamówienie zdjęciowe niestety się przeciągnie trochę w czasie z przyczyn niezależnych, sorki :oops:

Na pocieszenie mam knujące czarne...

Mamma, czy ja bym mogła na łóżko?


Nie? A może z tej strony bym mogła?


Udało się!

Posted

Dobra przyczajka nie jest zła ;)

Ochhh, nie powiem co za guilty pleasure bo to very guilty... ;) jeśli się spotkamy jutro to Ci może szepnę na ucho, żeby nikt nie słyszał ;)

Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...