Dorothy Posted April 4, 2010 Posted April 4, 2010 jakie zarzuty? nikt nie ma zarzutow, Jezu drogi. Chyba poprosze moda o wyciecie paru postow zeby byl spokoj. Masakra. Mozemy sie skupic na Nitce? Quote
Cajus JB Posted April 4, 2010 Author Posted April 4, 2010 Sportowania Nitka była w kociarni na chwilę z ilon_n aby sprawdzić reakcję. Może dlatego nieporozumienie. Dusia ma swój wątek i nie zostało wspomiane o kaszlu bo rozmowa była na inne tematy. Dusia jest leczona za moje pieniądze i ja nie mam do nikogo pretensji. Proszę o zakończenie tej dyskusji. Jest ona niepotrzebna. Quote
Cajus JB Posted April 4, 2010 Author Posted April 4, 2010 To co jest teraz ważne to Nitka. Reszta jest już zamkniętą przeszłością. Nie wracam do tego i proszę o zakończenie dyskusji na ten temat. Nikt nikogo nie obwinia i nie będzie. Jeśli można mieć pretensje to do mnie bo to ja powinienem wszystko sprawdzić. W nocy zmienię wreszcie tytuł, zrobię nowe banerki i poproszę o zmianę działu. Cel to zebranie funduszy na leczenie Nitki. Quote
vena&vivi Posted April 4, 2010 Posted April 4, 2010 Jakie zarzuty??? Przeczytaj post ilon chyba na poprzedniej stronie a zrozumiesz. Quote
Cajus JB Posted April 4, 2010 Author Posted April 4, 2010 Tylko ludzie, którzy umieją ze sobą rozmawiać będę wstanie pomóc zwierzętom. Zawsze będą niejasności i różnice zdań. Takie życie. Szkoda tylko, że ucierpią zwierzęta. Proszę o pomoc dla Nitki. Quote
zielony Posted April 4, 2010 Posted April 4, 2010 Tylko rozmawiając możemy sobie wyjaśnić problemy. Nie widzę powodu, aby usuwać cokolwiek. Zwierzęta są ważne, ale to z ludźmi pracujemy. Quote
Dorothy Posted April 4, 2010 Posted April 4, 2010 a ja nie widze problemow. Wiec co wyjasniac? Jedynym problemem jaki mamy w tej chwili jest pomoc finansowa dla Nitki :-) trzeba jej pomoc zeby mogla jak najdluzej cieszyc sie wlasnym domkiem. :-) I to mowie ja, milosnik ras wielkich, wiec znaczy to ze ona naprawdę podbila moje serce swoja uroczą psioosobą :-) nigdy nie sadzilam ze jamniki moga byc takie suuuper :-D Quote
Cajus JB Posted April 4, 2010 Author Posted April 4, 2010 Kto jeszcze może wspomóc leczenie Nitki? Quote
vena&vivi Posted April 4, 2010 Posted April 4, 2010 [quote name='Dorothy']a ja nie widze problemow. Wiec co wyjasniac? Jedynym problemem jaki mamy w tej chwili jest pomoc finansowa dla Nitki :-) trzeba jej pomoc zeby mogla jak najdluzej cieszyc sie wlasnym domkiem. :-) I to mowie ja, milosnik ras wielkich, wiec znaczy to ze ona naprawdę podbila moje serce swoja uroczą psioosobą :-) nigdy nie sadzilam ze jamniki moga byc takie suuuper :-D[/QUOTE] Dorothy Ty nie widzisz problemu bo jak sama pisałaś rozumiesz realia schronisowe ale niestety z tego co pisze ilon czyli osoba bezpośrednio z nami współpracująca nie potrafi zrozumieć. Quote
vena&vivi Posted April 4, 2010 Posted April 4, 2010 Co do wsparcia finansowego niestety na tą chwile nie dam rady ale jeśli będzie jakiś bazarek to znajde coś w domu. Quote
Cajus JB Posted April 4, 2010 Author Posted April 4, 2010 Będziemy myśleć nad jakimś bazarkiem. Quote
ilon_n Posted April 4, 2010 Posted April 4, 2010 [quote name='vena&vivi']Ilon i jeszcze jedno pytanie - Czemu o problemach ze zdrowiem Dosi nie wspomniałaś jak widziałyśmy się w dzień przed wyjazdem Nitki?? Czemu dopiero teraz o tym piszesz?? To już jest dawno napisane. Wystarczy śledzić wątek Dusi a właściwie Maluszków, żeby być na bieżąco w temacie Dusi na DT i Jej stanu zdrowia. I choć nie lubię powielać informacji, to tym razem coś mnie zmusiło, bo poraziła mnie informacja Dorothy o zjawiskach u Nitki w połączeniu z tym co przydarzyło się z Dusią. Poza tym jak wiesz w sobotę przyjechaliśmy do schroniska bardzo późno, bo po godz. 23, i na ostatnią chwilę, przekazać tylko wyprawkę dla Nitki i fundusze na trasę, nie chciałam zabierać Tobie czasu a sami też się spieszyliśmy. W niedzielę rano Dusia wydaliła człony jakichś pasożytów, a wcześniej miała kaszel. Postanowiliśmy zadziałać na pasożyty i skonsultować temat krztuszenia się. Wizyta u lekarza nastąpiła w niedzielę wieczorem tzn następnego dnia po naszym spotkaniu i przyniosła właśnie takie wyniki jak napisałam. W schronisku dla odmiany weterynarz był na miejscu; czy wydalała człony tasiemca mogą wiedzieć tylko ci co sprzątali boksy. [quote name='vena&vivi']Obawiam się że nikt nie będzie chciał współpracować z osobami które nie potrafią zrozumieć realiów schroniska i przez to stosuja "ograiczone zaufanie" do nas. Ja pamiętacie ucieszyłam się, że pomagacie Nitce i sama starałam się pomóc ja mogłam a teraz słysze od Was zarzuty.Ja jeszcze pozostane przy wątu Ślepaczka poieważ mając do Was zaufanie poprosiłam o pomoc w szukaniu mu domu ale później dziękuje. Zarzutów nie było, ale jest zdumienie. Zaufanie było, ale ewidentnie zostało nadwyrężone. Więc po takim doświadczeniu musimy polegać wyłącznie na sobie i tym co sami zbadamy. Jest to i moja i Cajusa opinia. Nitka była wielokrotnie u weterynarza na zastrzykach (sądzę, że zbadał Nitkę), więc nie rozumiem dlaczego nie dotarła do mnie informacja o guzie i problemach z zębami, mimo wyraźnych pytań o Jej stan zdrowia. Zaznaczam, że "ograniczone zaufanie" nie wynika bynajmniej z niezrozumienia realiów schroniska, tylko właśnie z doświadczenia wyniesionego po adopcji Nitki. "brak współpracy, później dziękuję" - Twoja postawa Vena wprawia mnie w osłupienie i dowodzi chyba tylko, że zwierzęta nie są podmiotem Twoich działań! Nie będziemy nikogo wbrew jego woli namawiać do wspólnego działania na ich rzecz, jeśli stawia swoje ego ponad ich dobro. Jakkolwiek ubolewam. Robimy to dla NICH, nie dla własnych ambicji. I mam nadzieję, że to chwilowe Twoje uniesienie i brak zrozumienia tego co chciałam przekazać. Bo jedyna możliwa kwestia "zarzutowa" jaką wyraziłam (nie wprost) to zatkany kanał komunikacyjny między weterynarzem a resztą obsługi i gości. Inaczej tego nie można tłumaczyć. A teraz pomagajmy IM dalej .. Quote
Dorothy Posted April 5, 2010 Posted April 5, 2010 wizyta umowiona na 19.30 w srode, wiec informacje beda dopiero poznym wieczorem :-) Quote
zielony Posted April 5, 2010 Posted April 5, 2010 ilon_n napisała; Zaufanie było, ale ewidentnie zostało nadwyrężone. Więc po takim doświadczeniu musimy polegać wyłącznie na sobie i tym co sami zbadamy Przepraszam, a w ten sposób można pisać do prokuratury o wszczęcie postępowania z powodu zaniedbań w opiece nad zwierzętami. Można powiedzieć, że komunikacja między nami też nie była za specjalna. Gdybym nie podchodził do Was, to wogule byśmy nie rozmawiali. Więc jest wiele spraw do wyprostowania po naszej stronie jak i po Waszej. Dlatego trzeba rozmawiać, a zaufanie i zrozumienie budować. Przez 16 lat jak pracuje w schronisku nie zdażyło się, aby osoby przychodzące do schroniska i pomagające w adopcjach były wpełni zadowolone. Nie rozmawiały z nami uznając nas za...tylko pracowników, a czasami ignorowały, lub mówiły różne przykre słowa niezgodne z prawdą. A tego nie cierpię. Proszę o nietraktowanie nas jak ludzi, którym zależy mniej niż Wam na zwierzętach. Takie nie jasności doprowadzą do... Aby zrozumieć drugą stronę trzeba zamienić się miejscami. Pewnie będąc na waszym miejscu miałbym podobne odczucia i obraz. Pozdrawiam Quote
Cajus JB Posted April 5, 2010 Author Posted April 5, 2010 Dzięki Dorothy. Ja też jestem umówiony z Panią Teresą na telefon. Nic nie powinno nam umknąć. Proszę nie kontynuujmy tej dyskusji tutaj. Wszystko możemy sobie wyjaśnić w schronie. Quote
Isadora7 Posted April 5, 2010 Posted April 5, 2010 Istotnie zajmijmy się Nitka i pomocą dla Nitki i jej Pani. Quote
vena&vivi Posted April 5, 2010 Posted April 5, 2010 Ilon ja się nie unosze, ja nadal będe pomagać ta jak to robie od kiku lat, poprostu być może nie będziemy działać razem i tyle. To nie jest 1 pies któremu pomogłam ani nie ostatni. Gdym nie miała na celu dobra zwierząt to uwierz mi, że nie pracowałabym w schronisku. Sądzisz, że my tam pracujemy dla pieniędzy?? Otoż nie, robimy to bo w ten sposób pomagamy, próbujemy polepszyć warunki ich życia. Quote
vena&vivi Posted April 5, 2010 Posted April 5, 2010 A i jeszcze jedno, jeśli chcecie pomagać psom ze schroniska to trudno będzie Wam polegać na sobie i nas ignorować. Lepiej zrozumieć niektóre rzeczy i z nami współpracować bo wbrew pozorom my naprawde dużo możemy zdzialać. Rzeby nie było źle zroumiana mam na myśli pozytywne rzeczy. Quote
Cajus JB Posted April 5, 2010 Author Posted April 5, 2010 Spędziliśmy miły poniedziałek. Śniadanie, odwiedziny w ZOO. Przed chwilą wyszliśmy z ilon_n z sypialni i ręce mi po prostu opadły. Czy zawsze musi być coś do dodania. Czy nie możnemy sobie tego wyjaśnić w schronisku. Wątek ma być dla Nitki. I tylko dla Niej. Jutro trzeba zbierać deklaracje na leczenie i starać się pomóc najlepiej jak potrafimy. Tak jak to czyniliśmy do tej pory. Tym się będziemy zajmować bez niepotrzebnych tu dyskusji. Quote
ilon_n Posted April 5, 2010 Posted April 5, 2010 Zielony i Vena, odpowiem Wam krótko, bo mieliśmy uciąć tę bezpodstawną dyskusję już wczoraj. Nikt do Was personalnie pretensji nie miał i nie ma, więc nie rozumiem skąd ten Wasz nagły front anty-My?? Starczy już tych ataków, bo nigdy nie prowadzą do niczego konstruktywnego. Mijacie się z prawdą wobec nas i to grubo. Okazuje się, że to Wy macie tony zarzutów, ale niestety źle je adresujecie, nie do nas powinny one trafiać. Nie rozumiem haseł pod tytułem "sądy i prokuratura"?? - nie wiem skąd to się wzięło?! - jakieś bezzasadne reakcje obronne??czy może ostrzeżenie dla nas?? Rozmawiałam zawsze z pracownikami schroniska z własnej inicjatywy, bo pojawiam się tam z własnej inicjatywy i wszystko co tam robię jest takie - to właśnie od pracowników czerpałam informacje o zwierzakach. Nigdy nie trafiłam bezpośrednio do weta, choć na przykładzie Nitki widać, że szkoda. Nie wiem Zielony jak możesz negować naszą komunikację z Tobą, bo akurat np. o Nitkę właśnie Ciebie pytałam osobiście skąd się wzięła i kiedy - Cajus świadkiem. A Maluszki to kolejny przykład. O pozostałe psiaki pytałam Venę bądź innych pracowników w zależności kto się tam kręcił i od nikogo nie stroniliśmy, a wręcz przeciwnie!! Nikt z nas nie ignorował Was ani nie traktował jak ludzi, którym zależy mniej!! - macie chyba syndrom jakichś kompleksów, których nie rozumiem!! - i na koniec, Vena, nie zamierzamy Was omijać w naszej działalności a jedynie badać dokładniej wszystko co konieczne zamiast polegać wyłącznie na schroniskowym przekazie. Więc widzicie sami, ile tu nieporozumień i Waszego zacietrzewienia, a miejsce ich wyjaśnień to nie ten wątek, lecz schron, o ile jesteście zainteresowani rozmową i dalszą współpracą. Mam nadzieję, że to już koniec tej wymiany, bo nie taki miał być dalszy ciąg tego wątku. Tu chodzi o Nitkę i Jej leczenie .. zbieramy fundusze na Jej badania i zabiegi .. Pozdrawiam wszystkich jeszcze świątecznie. Do zobaczenia w milszej atmosferze. Quote
ilon_n Posted April 5, 2010 Posted April 5, 2010 [quote name='Cajus JB']Spędziliśmy miły poniedziałek. Śniadanie, odwiedziny w ZOO. Przed chwilą wyszliśmy z ilon_n z sypialni i ręce mi po prostu opadły. Czy zawsze musi być coś do dodania. Czy nie możnemy sobie tego wyjaśnić w schronisku. Wątek ma być dla Nitki. I tylko dla Niej. Jutro trzeba zbierać deklaracje na leczenie i starać się pomóc najlepiej jak potrafimy. Tak jak to czyniliśmy do tej pory. Tym się będziemy zajmować bez niepotrzebnych tu dyskusji.[/QUOTE] Cajus :loveu: w istocie opadły ręce i nie tylko, jednak najważniejsze, by Nitka do góry! Co z tym bazarkiem dla Niej? Quote
Cajus JB Posted April 5, 2010 Author Posted April 5, 2010 Myślę, że bazarek mogłaby zorganizować Talia. Poproszę Ją. Edit Banerki Tytuł edytowany. Quote
Cajus JB Posted April 6, 2010 Author Posted April 6, 2010 Mówimy dzień dobry Nitce, Pani Teresie i wszystkim, którzy chcą pomóc. Quote
ilon_n Posted April 6, 2010 Posted April 6, 2010 Czekamy na informacje od specjalisty .. będzie wiadomo co i jak można zrobić, by ulżyć Nitce. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.