Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='TERESA BORCZ']Ale nam dogo zrobiło niespodziankę!!! Czekam od świtu aby wiadomości dobre przekazać

W podróży psiak nieco się niepokoił, ale miał powód. W takim kontenerku napewno nie czuł sie komfortowo. Niepewność tego co się dzieje napewno nie posłużyła spokojowi.W Katowicach został przez Pana wyprowadzony na siusiu, nie chciał jednak się nawet napić. przepakowany został do auta Klaudus__ i popędzili do domku. pewno nam Klaudus__ napisze jak ten ostatni etap przebiegł. Ponieważ stosunkowo póżno przyjechali do Katowić, nie było szans bym mogłą pojechać z nimi do Pszczyny. Za to jestem umwiona z panią na wizyęe poadopcyjną. Bardzo sie z tego cieszę. Pojechał autkiem z Klaudus__ i towarzyszem.

Rozmawiałam z Artusiowa panią rano, wcześnie. Bartuś był dość niespokojny w nowym miejscu, trochę poszczekiwał , oglądał kąty. Pani bardzo fachowo , ze zrozumeiniem nowego domownika przyjęła, pojadł sobie. popił i chyba poznał że pani to dobre serducho dla niego i zaczął panią podgryzać z różnym nasileniem ale jednym znaczeniem. sympatii i zaprosin do zabawy. Słyszałam to raczej radosne poszczekiwanie z uczuciem olbrzymiej ulgi. Znam takie poszczekiwanka. Pies zaakceptował swą nowa panią szybko, co przy jej podejściu jest zrozumiałe. Artuś chyba zrozumiał że ma miejsce w domu i sercu pani, ma nareszczie swego człowieka. I swoje miejsce nawet pod pierzynką.Mam nadzieję że już nie mysli o tym ze pani się pojawi, przygarnie i nakarmi i zniknie na kilkanaście godzin, by znów na chwilę się pojawić.Nie chcę zapeszyć, ale po tych wszystkich przejściach przez kolejne niewiadome, nie miał ataku.

Zapoznał się z podwórkiem i był z panią na pierwszym rekonesansowym spacerku w okolicy. Pani zakupi dla jego wygody i bezpieczeństwa szeleczki, wypisze telefon. POROZMAWIAŁYSMY SOBIE Z INICJATYWY PANI O JEDZONKU. jest dzieki opatrzności zwolenniczką gotowanego jedzenia z urozmaiceniem czasem jakimiś chrupkami. Aby poznać zwyczaje Artusia pani będzie się kontaktować z panią Grażynką. Sprawy siusiania w domu zostaną opanowane na 100 % . Taak jak pisałam w ktoryś wczesniejszym poście.

Generalnie to jest TEN DOM~!!!!!. Artuś ma w nim wszystko co potrzeba małemu długo samotnemu psikowi. Będę jeszcze dziś dzwonić by popytać jak minął dzień.[/QUOTE]OOO...a tego wpisu nawet nie zdążylam przeczytac:)
Teresko..nie mam słow....TY już wiesz co przecież:):):):)
DZIĘKUJEMY!@!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:D

  • Replies 558
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No super ze i Klaudus__ dotarła na dogo. Jestem pewna że domek Artusia to ten o którym marzyłyśmy, i jest marzeniem każdego psika.Troska pani o psika niezmierna, i myślę że żadnych ataków nie będzie. piesio wyczuł pismo nosem i odtąd już tylko pozytywne emocje niezakłócone samotnością to nowe życie Artunia . szkoda że nie było fotek. ale będą jeszcze napewno. muszą być dla uzupełnienia atku i dla naszego szczęścia. teraz trzeba zmienić tytuł.

Posted

[quote name='TERESA BORCZ']No super ze i Klaudus__ dotarła na dogo. Jestem pewna że domek Artusia to ten o którym marzyłyśmy, i jest marzeniem każdego psika.Troska pani o psika niezmierna, i myślę że żadnych ataków nie będzie. piesio wyczuł pismo nosem i odtąd już tylko pozytywne emocje niezakłócone samotnością to nowe życie Artunia . szkoda że nie było fotek. ale będą jeszcze napewno. muszą być dla uzupełnienia atku i dla naszego szczęścia. teraz trzeba zmienić tytuł.

Ja ze swojej strony mogę z czystym sumieniem dodać,że do tego domku bym wyadoptowała każdego ze swoich psów.
Opieka i podejście - pierwsza klasa!
A zdjęcia będą - już poinformowałam Panią,że zawitam z aparatem ;)

Posted

Oczywiście, Teresko zaraz zmieniam tytuł!

Qrcze, po prostu nie wiem jak mam Wam wszystkim dziękować!!!!!!!!!!!!!!
Jesteście kochani, naprawdę!

Dziękuję bardzo dziewczynkom: goni66, IVV i lika1771 za nieustające i niezłomne wsparcie na wątku!! :Rose:
Dziękuję bardzo Abrze, na którą zawsze mogę liczyć w każdej sytuacji! :Rose:
Dziękuję Teresce Borcz, która znalazła Artusiowi dom! :Rose:
Dziękuję figu za transport, Klaudusce za wizyty!

Jesteście po prostu wspaniali!!

Posted

Dzwoniła dzisiaj do mnie pani Ela. Była naprawdę przejęta i chciała poznać zwyczaje Artusia, ale poprosiłam ją, żeby zadzwoniła do pani Grażynki, bo ona najlepiej zna psiaka. Nie wiem czy panie się skontaktowały ze sobą, jutro się wszystkiego dowiem.

Matko, jak ja się cieszę, że wszystko nam się udało!!! :multi:

Bądź szczęśliwy piesku!!!

Posted

[quote name='DIF']Oczywiście, Teresko zaraz zmieniam tytuł!

Qrcze, po prostu nie wiem jak mam Wam wszystkim dziękować!!!!!!!!!!!!!!
Jesteście kochani, naprawdę!

Dziękuję bardzo dziewczynkom: goni66, IVV i lika1771 za nieustające i niezłomne wsparcie na wątku!! :Rose:
Dziękuję bardzo Abrze, na którą zawsze mogę liczyć w każdej sytuacji! :Rose:
Dziękuję Teresce Borcz, która znalazła Artusiowi dom! :Rose:
Dziękuję figu za transport, Klaudusce za wizyty!

Jesteście po prostu wspaniali!!

To bardzo miłe cioteczko, ale my Tobie DIF dziekujemy, ze BArtusia nam pokazałaś, troszczyłaś się, przekazywałaś nam wieści, dzwoniłaś...:):)
Nic tu po żadnej z nas, gdyby nie wspólpraca:):)I dlatego tak wszystko cudownie sie ułożyło, że nas tu dużo:):)NO i jak zyć bez Was, bez dogo??? kiedy od wczoraj forum nie dzialalo, to mnie roznosiło- :):)
A jak Klaudus mowi, ze zdjęcia i wizyty bedą- to ja wiem ze tak bedzie;):): Więc czekam cierpliwie ale szczesliwa na maxa:)

Posted

Diff, może bardziej szczęśliwe niż wspaniałe, tylko zapomniałam w tym pilnowaniu dogo, zadzwonić do pani grażynki, trzeba aby wiedziała ze psik tak ma dobrze i była spokojna, no i podziekować za opiekę. Napewno zadzwoni tez do niej nowa pani psika.

Posted

[quote name='DIF']Dzwoniła dzisiaj do mnie pani Ela. Była naprawdę przejęta i chciała poznać zwyczaje Artusia, ale poprosiłam ją, żeby zadzwoniła do pani Grażynki, bo ona najlepiej zna psiaka. Nie wiem czy panie się skontaktowały ze sobą, jutro się wszystkiego dowiem.

Matko, jak ja się cieszę, że wszystko nam się udało!!! :multi:

Bądź szczęśliwy piesku!!!
Ojj będzie szczęśliwy! A Pani się chyba zgadały, bo Pani Ela mówiła,że Aretk nie chodził wcześniej na smyczy, a teraz Mu się to bardzo podoba, bo już dzisiaj spacerowali [Pani Ela ma urlop wzięty dla chłopczyka - śmiałam się z Niej,że to macierzyńskie :P] Poza tym chciałabym dodać,że Pani Ela uważnie słucha rad - i wprowadza je w życie [rady Pani Tereski łD BEZCENNE]
Mam nadzieję,że w niedługim czasie dom u Artka znajdzie inna bieda ;D

Posted

[quote name='gonia66']
Nic tu po żadnej z nas, gdyby nie wspólpraca:):)I dlatego tak wszystko cudownie sie ułożyło, że nas tu dużo:):)NO i jak zyć bez Was, bez dogo??? kiedy od wczoraj forum nie dzialalo, to mnie roznosiło- :):)
[/QUOTE]

Nic dodać nic ująć, moja droga!:loveu:

[quote name='TERESA BORCZ']Diff, może bardziej szczęśliwe niż wspaniałe, tylko zapomniałam w tym pilnowaniu dogo, zadzwonić do pani grażynki, trzeba aby wiedziała ze psik tak ma dobrze i była spokojna, no i podziekować za opiekę. Napewno zadzwoni tez do niej nowa pani psika.[/QUOTE]

Jutro najprawdopodobniej będę się widziała z panią Grażyną, bo Abra zostawiła u niej mój transporter w którym wiozła Artka/Bartka do Warszawy.
Zdam relację!:loveu:


[quote name='Klaudus__']
Psss.Umowe mam podpisaną - przesłać na adres z pierwszej strony tak?
[/I][/QUOTE]

Umowa adopcyjna jest na panią Grażynę. Bezprawnie zresztą, bo nie ma zrzeczenia psa, ale to załatwimy!
Umowę poproszę na mój adres. Już Ci wysyłam na pw.
Dzięki wielkie!

Posted

tyle miesiecy bidulek czekal ,a teraz takie go w koncu szczescie spotkalo -Dzieki Wam Cioteczki:) !!!!!!!
oby same takie finaly wszystkie pieski mialy!

Posted

prawnie powinno być ok pani Bartusia zmarła, wiEc zrzeczenia chyba nie trzeba ??? spadkobierczyni tą częścia masy spadkowej nie była zainteresowana, a pani GraŻynka nie jest prawnym opiekunem wiec nie ma obowiazku dopełniania takiej formalności. Napewno będzie się cieszyć wiadomościami.

Posted

[quote name='IVV']A Ty Goniu pamietasz Zolzi? to moi rodzice ja adoptowali przed Swietami w te wielkie mrozy...[/QUOTE]Wiesz co??Imię pamietam...ale nic poza tym:(..JAk masz wątek to przeslij mi:) CHetnie sobie przypomnę...lubię takie watki:):):)

Posted

Sa nowe wieści poranne od Artusia. Spał pięknie z nowa pańcia, tak, to jest uwielbienie , na kołderce narazie, jeszcze nie zakopany jak należy robić wszelkiej maści jamniulkom. Może nareszcie dla bezpieczestwa. Ma pełna swobodę poruszania się po domu i ogrodzie, i chętnie z tego korzysta. Bardzo pilnuje każdego ruchu Pani by poprosić o zabranie przy ewentualnym wychodzeniu gdziekolwiek. Rozpoznaje przygotowania.

Zadziwiające jest że wchodzi na piętro domu, jakby w poszukiwaniu swego strychu gdzie, w czasie jedynej możliwości załatwiania się nie w swoim pomieszczeniu , robił to, i wracanie bez załatwienia potrzeb. ocenia to pięterko jako nie to co szukał i wraca. Nie spotkała tam pani Ela narazie ani jednej niespodzianki. Za to już wie gdzie załatwia się potrzeby, najchetniej po zaproszeniu pani na spacer po za ogród. PotrafI zaprosić. Niestety, narazie jeszcze zwyczajem psiaków w nowym miejscu, zaznacza swój teren, na co pani ze wspaniałomyślną wyrozumiałościa się nie gniewa i ma na to środki. Wszystko minie. Spał bardzo spokojnie, z całą rodziną zawarł znajomość bardzo sympatycznie, radości po obu stronach sporo. Pani wychodzac nie musi sie obawiac zniszczeń, a psiak chyba docenia nowa rodzinkę i super warunki, Przepięknie liże panią po rękach, przy każdej sposobności. Je dobre, gotowane jedzonko, przygotowywane z pełną świadomoscia co jest przydatne a co szkodliwe. Dziś dostanie bezpieczne zabawki i smakołyki. dobry wet jest blisko w razie potrzeby, będzie odwiedzał psika w domu. tak bezpieczniej. oby potrzeb nie było konkretnych.!!!

Pani była uprzedzona o dolegliwości Artusia, i potraktowała to zupełnie prawidlowo. obserwuje psa stale i zauważyła lekki objaw czegoś niepokojacego co mogło przypominać atak emocjonalny gdy psik był pod oknem w ogrodzie. Trwało to krótką chwilkę i wygladało jak krótkie wygiecie grzbetu psiaka . Bardzo szybko przeszło, no i pani Ela doskonale wie jak psika ukoić w razie potrzeby. Miłosć pani do malucha napewno uchroni go od tej przypadłości. Widać że psiak szcżęśliwy!!!!! I Pani co ważne również, co za radość. Będą zdjęcia dla cioteczek dla podniesienia na duchu i zapału do nastepnej akcji.

Posted

Cudnie się czyta o tak pozytywnie zakręconych ludziach. Szkoda ze klonować się nie da.
Pani z czasem na pewno zacznie dostrzegać aurę, a to wielokrotnie mi pomogło zapobiec atakowi.

Posted

[quote name='TERESA BORCZ']Sa nowe wieści poranne od Artusia. Spał pięknie z nowa pańcia, tak, to jest uwielbienie , na kołderce narazie, jeszcze nie zakopany jak należy robić wszelkiej maści jamniulkom. Może nareszcie dla bezpieczestwa. Ma pełna swobodę poruszania się po domu i ogrodzie, i chętnie z tego korzysta. Bardzo pilnuje każdego ruchu Pani by poprosić o zabranie przy ewentualnym wychodzeniu gdziekolwiek. Rozpoznaje przygotowania.

Zadziwiające jest że wchodzi na piętro domu, jakby w poszukiwaniu swego strychu gdzie, w czasie jedynej możliwości załatwiania się nie w swoim pomieszczeniu , robił to, i wracanie bez załatwienia potrzeb. ocenia to pięterko jako nie to co szukał i wraca. Nie spotkała tam pani Ela narazie ani jednej niespodzianki. Za to już wie gdzie załatwia się potrzeby, najchetniej po zaproszeniu pani na spacer po za ogród. PotrafI zaprosić. Niestety, narazie jeszcze zwyczajem psiaków w nowym miejscu, zaznacza swój teren, na co pani ze wspaniałomyślną wyrozumiałościa się nie gniewa i ma na to środki. Wszystko minie. Spał bardzo spokojnie, z całą rodziną zawarł znajomość bardzo sympatycznie, radości po obu stronach sporo. Pani wychodzac nie musi sie obawiac zniszczeń, a psiak chyba docenia nowa rodzinkę i super warunki, Przepięknie liże panią po rękach, przy każdej sposobności. Je dobre, gotowane jedzonko, przygotowywane z pełną świadomoscia co jest przydatne a co szkodliwe. Dziś dostanie bezpieczne zabawki i smakołyki. dobry wet jest blisko w razie potrzeby, będzie odwiedzał psika w domu. tak bezpieczniej. oby potrzeb nie było konkretnych.!!!

Pani była uprzedzona o dolegliwości Artusia, i potraktowała to zupełnie prawidlowo. obserwuje psa stale i zauważyła lekki objaw czegoś niepokojacego co mogło przypominać atak emocjonalny gdy psik był pod oknem w ogrodzie. Trwało to krótką chwilkę i wygladało jak krótkie wygiecie grzbetu psiaka . Bardzo szybko przeszło, no i pani Ela doskonale wie jak psika ukoić w razie potrzeby. Miłosć pani do malucha napewno uchroni go od tej przypadłości. Widać że psiak szcżęśliwy!!!!! I Pani co ważne również, co za radość. Będą zdjęcia dla cioteczek dla podniesienia na duchu i zapału do nastepnej akcji.[/QUOTE]O jeeeeeessssssssssooooo...miód na serce.....uwielbiam to uczucie.....:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...