Hotel KADIF Posted May 3, 2010 Author Posted May 3, 2010 [quote name='gonia66'] DAlej znaczy, odliczmy godziny:):)[/QUOTE] Ale to są już godziny "pozytywne"! Rodzinka już czeka na Bartka tupiąc nóżkami z niecierpliwości! :loveu: Quote
gonia66 Posted May 3, 2010 Posted May 3, 2010 [quote name='DIF']Ale to są już godziny "pozytywne"! Rodzinka już czeka na Bartka tupiąc nóżkami z niecierpliwości! :loveu:[/QUOTE]I my tez, i my tez przebieramy nóżkami;):):):) Quote
Hotel KADIF Posted May 3, 2010 Author Posted May 3, 2010 [B]Qrcze.... Mam kolejnego bezdomniaka w Halinowie!!! :flaming: Bardzo proszę pomóżcie mi znaleźć dom dla Żabki![/B] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/184826-Halin%C3%B3w-k-W-wy%21-%C5%BBABA-na-ulicy%21%21-Kto-pierwszy-j%C4%85-rozjedzie....-%21%21%21?p=14605175#post14605175"][COLOR=DarkRed][B]Halinów k/W-wy! ŻABA na ulicy... Kto pierwszy ją rozjedzie??!![/B][/COLOR][/URL] Quote
Klaudus__ Posted May 3, 2010 Posted May 3, 2010 [I]Kochani. A o której Bartuś będzie w Katowicach? Bo Michał jutro wraca w godzinach [popołudniowo-wieczornych] z trasy i mógłby Go zabrać. Jeszcze nie moge powiedziec dokladnie o ktorej będzie w Katowicach,ale jak Bartuś by był wcześniej to może mógłby Go ktoś z Kato przetrzymać chwilunie? Wtedy zaoszczędzilibyśmy Pani Teresce tułania się po świecie?[/I] Quote
Figu Posted May 3, 2010 Posted May 3, 2010 a jaka to jest godzina popołudniowo-wieczorna? Bo moi rodziciele nie mają jeszcze sprecyzowanej godziny wyjazdu, tyle że będą musieli czekać aż BArtuś dojedzie do wawy, a z tego co wyczytałam będzie to chyba najwcześniej o 14. czyli w katowicach najwcześniej o 17,30. Mam nadzieję że wytrzymają ze mną tyle :)) Quote
Abrakadabra Posted May 3, 2010 Posted May 3, 2010 Wszystko bedzie dobrze. Figu - właśnie do Ciebie dzwonię - a Ty nie odbierasz... Quote
gonia66 Posted May 3, 2010 Posted May 3, 2010 [quote name='Abrakadabra']Wszystko bedzie dobrze. Figu - właśnie do Ciebie dzwonię - a Ty nie odbierasz...[/QUOTE]Jasne, ze bedzie, nie moze byc inaczej:) Quote
lika1771 Posted May 4, 2010 Posted May 4, 2010 Tak sie ciesze Bartusiu jeszcze kilka godzin i bedziesz u siebie Quote
TERESA BORCZ Posted May 4, 2010 Posted May 4, 2010 wszystko pod kontrolą. rozmawiałam z panem MICHAŁEM, będzie wracał do Pszczyny z Katowic ok godz 19.00 lub po. zabierze psiaka i dowiezie na miejsce. Ja na wszelki wypadek też mogłabym podjechać dla bezpieczeństwa podwójnego i ewentualnie przetrzymać w objęciach psiaka do przyjazdu pana Michała. Jak będzie już wiadoma godzina dojazdu psika z rodzicami figu do KATOWIC to wszystko się ostatecznie dogra. Pania Elżbietę też poinformowałam, więc jest spokojniejsza, martwiła ją bowiem każda godzina spędzona przez Artusia w samotności. Teraz tylko potrzebna godzina wyjazdu z WARSZAWY abym zdazyła dojechać. jesteśmy umówieni przy wejściu na dworzec PKP z panem MICHAŁEM. Quote
Klaudus__ Posted May 4, 2010 Posted May 4, 2010 [I]Pani Teresko jak uda się wszystko dograć godzinowo to prszę się nie fatygować. Michał przywiezie malucha do mnie i razem zawieziemy Go do nowego domu. Trzymajmy kciuki,żeby czas sprzyjał ;)[/I] Quote
gonia66 Posted May 4, 2010 Posted May 4, 2010 Ciągle zagladam z nadzieją:) Ale cicho juz siedzę;) Quote
Tymonka Posted May 4, 2010 Posted May 4, 2010 A ja Zapraszam na wątek staruszki Kiary: [url]http://www.dogomania.pl/threads/184892-Kiara-15-letnia-sunia-prosi-o-wsparcie-może-o-domek?p=14610501#post14610501[/url] Quote
Hotel KADIF Posted May 4, 2010 Author Posted May 4, 2010 Dzwoniłam do Tereski ok 20. Wszystko poszło zgodnie z planem. Psiak już w nowym domu! Czekamy na relację Teresy, figu i klauduski jak wszystko udało się zgrać!! :loveu: Quote
gonia66 Posted May 4, 2010 Posted May 4, 2010 [quote name='DIF']Dzwoniłam do Tereski ok 20. Wszystko poszło zgodnie z planem. Psiak już w nowym domu! Czekamy na relację Teresy, figu i klauduski jak wszystko udało się zgrać!! :loveu:[/QUOTE]UUUUUUUUUUUUUUUUUffffffffffffff:):):) Quote
TERESA BORCZ Posted May 5, 2010 Posted May 5, 2010 Ale nam dogo zrobiło niespodziankę!!! Czekam od świtu aby wiadomości dobre przekazać W podróży psiak nieco się niepokoił, ale miał powód. W takim kontenerku napewno nie czuł sie komfortowo. Niepewność tego co się dzieje napewno nie posłużyła spokojowi.W Katowicach został przez Pana wyprowadzony na siusiu, nie chciał jednak się nawet napić. przepakowany został do auta Klaudus__ i popędzili do domku. pewno nam Klaudus__ napisze jak ten ostatni etap przebiegł. Ponieważ stosunkowo póżno przyjechali do Katowić, nie było szans bym mogłą pojechać z nimi do Pszczyny. Za to jestem umwiona z panią na wizyęe poadopcyjną. Bardzo sie z tego cieszę. Pojechał autkiem z Klaudus__ i towarzyszem. Rozmawiałam z Artusiowa panią rano, wcześnie. Bartuś był dość niespokojny w nowym miejscu, trochę poszczekiwał , oglądał kąty. Pani bardzo fachowo , ze zrozumeiniem nowego domownika przyjęła, pojadł sobie. popił i chyba poznał że pani to dobre serducho dla niego i zaczął panią podgryzać z różnym nasileniem ale jednym znaczeniem. sympatii i zaprosin do zabawy. Słyszałam to raczej radosne poszczekiwanie z uczuciem olbrzymiej ulgi. Znam takie poszczekiwanka. Pies zaakceptował swą nowa panią szybko, co przy jej podejściu jest zrozumiałe. Artuś chyba zrozumiał że ma miejsce w domu i sercu pani, ma nareszczie swego człowieka. I swoje miejsce nawet pod pierzynką.Mam nadzieję że już nie mysli o tym ze pani się pojawi, przygarnie i nakarmi i zniknie na kilkanaście godzin, by znów na chwilę się pojawić.Nie chcę zapeszyć, ale po tych wszystkich przejściach przez kolejne niewiadome, nie miał ataku. Zapoznał się z podwórkiem i był z panią na pierwszym rekonesansowym spacerku w okolicy. Pani zakupi dla jego wygody i bezpieczeństwa szeleczki, wypisze telefon. POROZMAWIAŁYSMY SOBIE Z INICJATYWY PANI O JEDZONKU. jest dzieki opatrzności zwolenniczką gotowanego jedzenia z urozmaiceniem czasem jakimiś chrupkami. Aby poznać zwyczaje Artusia pani będzie się kontaktować z panią Grażynką. Sprawy siusiania w domu zostaną opanowane na 100 % . Taak jak pisałam w ktoryś wczesniejszym poście. Generalnie to jest TEN DOM~!!!!!. Artuś ma w nim wszystko co potrzeba małemu długo samotnemu psikowi. Będę jeszcze dziś dzwonić by popytać jak minął dzień. Quote
Abrakadabra Posted May 5, 2010 Posted May 5, 2010 No proszę! Wreszcie mozna odetchnąć z ulgą :) Z tego, co pani pisze jasno wynika, że psiak lepiej trafić nie mógł. Ps. Artuś poznał się na dobrych ludziach! A ja to chyba zła kobieta jestem.... Quote
lika1771 Posted May 5, 2010 Posted May 5, 2010 To prawda piesio chyba nie mogł lepiej trafic Psinko w koncu w domu Quote
TERESA BORCZ Posted May 5, 2010 Posted May 5, 2010 Abro, wcale nie tak, ja przy takich zmianach jakie ten psiak przechodzil też bym gryzła i drapała, pies nie grzyzie i nie atakuje bez powodu u niego to atak ze strachu i przerażenia tym co wokoło niego się działo. Teraz przy odwiedzinach by cię przeprosił.już będzie spokojny bo szczęśliwy. Po drodze też nie był spokojny z takich samych przyczyn. I może jakby nie kontenerek to i miłego pana by pokąsał. Quote
E-S Posted May 5, 2010 Posted May 5, 2010 Kamień spadł mi z serca po prostu. Jesteście cudowne. Po prostu. Quote
Klaudus__ Posted May 5, 2010 Posted May 5, 2010 A więc tak kochane Cioteczki. Artek całą drogę z Katowic do Pszczyny był bardzo spokojny i grzeczny. Pani Ela czekała na nas już w oknie - bardzo zniecierpliwiona :) Nim Artuś zdążył nieśmiało wyjść z transporterka Pani Ela już tuliła malucha. Potem puściła wolno na zwiedzanie ogródka. Stałyśmy na polku i obserwowałyśmy Go. Biegał tu i tam - przecież to nowe miejsce - i tyyyyleee nowych zapachów. Zaraz było siku i koooopa. A potem zwyczajnie jakby mieszkał tam od lat...- poszedł do domu :o Dzisiaj po pracy zaraz pojechałam do Pani Eli zobaczyć jak się miewa maluch. Pomyślałam,że nie pojadę z pustymi rękami więc zakupiłam zabawkę dla Artka. Pani Ela otwarła mi bramę z maluszkiem na rękach i poszłyśmy do domu, gdzie zdano mi relacje z całej nocy i reszty dnia. Zabawka spodobała się Artkowi,ale nie bardzo Pani (a była to plecinka z nitek z piłeczką - napewno wiecie o co mi chodzi) A nie podobała się, bo Artuś może połknąć nitkę i będzie Go bolał brzuszek. Chociaż Artek chciał się bardzo pobawić zabawką to Pani przez grzeczność pozwoliła,ale jestem pewna,że zaraz jak wyszłam zabawka została zabrana ]:-> (bo dla Niego są dobre takie zabawki, które może zjeść :D ) Ale powiem Wam szczerze,że żałuję,że aparatu ze sobą nie miałam... Gdybyście widziały tego KRÓLEWICZA śpiącego na tapczanie (przykrytego kocykiem naturalnie...) nooo BOSKI widok. Psss.Umowe mam podpisaną - przesłać na adres z pierwszej strony tak? Quote
gonia66 Posted May 5, 2010 Posted May 5, 2010 [quote name='Klaudus__']A więc tak kochane Cioteczki. Artek całą drogę z Katowic do Pszczyny był bardzo spokojny i grzeczny. Pani Ela czekała na nas już w oknie - bardzo zniecierpliwiona :) Nim Artuś zdążył nieśmiało wyjść z transporterka Pani Ela już tuliła malucha. Potem puściła wolno na zwiedzanie ogródka. Stałyśmy na polku i obserwowałyśmy Go. Biegał tu i tam - przecież to nowe miejsce - i tyyyyleee nowych zapachów. Zaraz było siku i koooopa. A potem zwyczajnie jakby mieszkał tam od lat...- poszedł do domu :o Dzisiaj po pracy zaraz pojechałam do Pani Eli zobaczyć jak się miewa maluch. Pomyślałam,że nie pojadę z pustymi rękami więc zakupiłam zabawkę dla Artka. Pani Ela otwarła mi bramę z maluszkiem na rękach i poszłyśmy do domu, gdzie zdano mi relacje z całej nocy i reszty dnia. Zabawka spodobała się Artkowi,ale nie bardzo Pani (a była to plecinka z nitek z piłeczką - napewno wiecie o co mi chodzi) A nie podobała się, bo Artuś może połknąć nitkę i będzie Go bolał brzuszek. Chociaż Artek chciał się bardzo pobawić zabawką to Pani przez grzeczność pozwoliła,ale jestem pewna,że zaraz jak wyszłam zabawka została zabrana ]:-> (bo dla Niego są dobre takie zabawki, które może zjeść :D ) Ale powiem Wam szczerze,że żałuję,że aparatu ze sobą nie miałam... Gdybyście widziały tego KRÓLEWICZA śpiącego na tapczanie (przykrytego kocykiem naturalnie...) nooo BOSKI widok. Psss.Umowe mam podpisaną - przesłać na adres z pierwszej strony tak? No i wyje już..............ale wyję....nie mogę uwierzyć....no nie mogę.... Klauduś....dziekuje z calego serca za wiesci... Jestem pewna, ze jak Ty tam czuwasz, to na milion procent będzie dobrze...juz jest...:):):) Nie mogę ze szczescia..... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.