jusstyna85 Posted February 27, 2010 Author Posted February 27, 2010 Nikt nie jest w stanie jej złapać,choćby sie robiło nie wiadomo co...czy byłoby 20 osób,czy 30-ści...nie ma szans...Na Pętle łapanie to ostateczność,bo jak sie nie uda,to ona już NIGDY w życiu do nikogo nie podejdzie, nie jest prosto złapać psa na pętle i to straszna trauma dla psa...Jeśli nie zadziała sedalin w poniedz. albo jeśli dziewczynce sie nie uda,to kierowca we wtorek przyjedzie sedalin + pętle. ja mam dobry kontakt ze Schroniskiem,bardzo pomagają,ale też nie są w stanie jej złapać. Ja musze ją obserować,bo sedalin nadal działa,a ulica bardzo blisko...przynajmniej jeszcze z 5 godzin...:( Quote
Mysza2 Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 Trzymaj się Justyna. Trzymam kciuki żeby udało się tej dziewczynce Quote
Monika z Katowic Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 Żeby tylko udało się złapać tą biedną suczkę... Quote
Jasza Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 Ja też trzymam kciuki. Z Misią było nam jak widzę o tyle łatwiej, że wreszcie weszła do budki i Pan Adam ją zamknął. Potem Jarek przewiózł małą z całą budą w środku nocy... Quote
Ulaa Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 Ja bym próbowała z sedalinem do oporu... Mufinka, wielkości pinczera dostała 6 tabsów, była z nią podobna sprawa co z tą rudaską (Mufinka urodziła się na wolności w bandzie dzikich psów, a ja ją dodatkowo przeraziłam łapiąc i psikając p.pchłom, potem zostałtylko sedalin), próbowaliśmy chyba z 4 razy wciąż z większą dawką - aż się udało. Mufinka oswajała się w DT i już od zeszłego lata jest w nowym domku :) Petronelka dostała 8 tabletek, chociaż to chudziutka ONka, ale za wszelką cenę chciałam uniknąć szarpania jej (psy ją poszarpały a hycel z chwytakiem poprawił...). A gdyby teraz dołożyć jej drugą podwójną dawkę w czymś super extra pysznym? Quote
jusstyna85 Posted February 27, 2010 Author Posted February 27, 2010 Ulaa napisał(a):Ja bym próbowała z sedalinem do oporu... Mufinka, wielkości pinczera dostała 6 tabsów, była z nią podobna sprawa co z tą rudaską (Mufinka urodziła się na wolności w bandzie dzikich psów, a ja ją dodatkowo przeraziłam łapiąc i psikając p.pchłom, potem zostałtylko sedalin), próbowaliśmy chyba z 4 razy wciąż z większą dawką - aż się udało. Mufinka oswajała się w DT i już od zeszłego lata jest w nowym domku :) Petronelka dostała 8 tabletek, chociaż to chudziutka ONka, ale za wszelką cenę chciałam uniknąć szarpania jej (psy ją poszarpały a hycel z chwytakiem poprawił...). A gdyby teraz dołożyć jej drugą podwójną dawkę w czymś super extra pysznym? To jest domowy pies,który był bity przez dorosłych,w domu musiały być dzieci,które broniły jej, podejrzewam że w domu były też psy.Ona szuka kontaktu z psami,biega za każdym jej wzrostu,niepokoi mnie że biega za jednym psiakiem,który jest w stanie przebiec las w stronę Mikołowa,on sobie radzi,a ona zostanie gdzieś... ma niesamowitą więź z dziewczynką, podeszła do niej 2 razy ,w zasadzie czołgała sie :( pogłaskała ją przez pare sek,a ona dostała aż paraliżu i dopiero potem zwiała.Kazałam dziewczynce tylko przywoływać ją, nie głaskać...będą próbowały,by weszła do klatki, ja jestem zbędna,bo mnie nie lubi, boi sie mnie i wie,że chce ją złapać. Sedalin już w ogóle nie działa na nią,dziewczynka z koleżanką mówią do suni, ona siada ,patrzy i macha ogonkiem.Postaram się nagrać, mnie sie chce tylko płakać :( Wredne dzieciaki gonią ją specjalnie,a ja mam ochote je udusić :( Quote
Ulaa Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 a nie wleciałaby za psem do jakiegoś ogrodzonego obszaru? Niekoniecznie musiałaby być bita przez dorosłych i goniona przez dzieci, może chodzić o wielkość ;) Jeśli lubi psy swoich rozmiarów, to by było potwierdzenie... Może ktoś spróbowałby zagrać z nią na jej warunkach, tj. stać się niegroźnym niewielkim stworzeniem, wykonywać cs'y... Wyglądałoby to tak : Poruszać się w kucającej pozycji, nigdy wprost w jej stronę, lecz nieco po łuku, wyraźnie odwracając wzrok (całą głowę) i oblizując się.. Przy sobie mieć coś pachnącego do lizania (np pasztet), ale nie coś, co ona mogłaby ukraść i uciec, zjeść na uboczu - ale lizać w obecności tej osoby (lizanie uspokaja). Potem odejść spokojnie w podobny sposób nie dotykając psiny, nic nie mówiąc. Powtarzać jak najczęściej wprowadzając stopniowo nowe elementy : głos (spokojny i cichy) podczas lizania konserwy, za nastepnym razem drugą rękę obok tej z konserwą, potem tą rękę bliżej psa, potem z boku głowy psiaka, delikatnie w stronę szyi... To proces na kilka dni. Potem można spróbować złapać - i tu wymaga mega szybkiej akcji: chwyt za skórę na karku, jednocześnie za pysk bardzo mocno, od tyłu zablokować nogami i ktoś podbiega z pętlą ze smyczy. Jeśli nie ma kogoś pod ręką, a piesek nieduży to można go pod łapki i na ręce. W ten sposób nie straci zaufania, łapanie za pysk i kark są naturalne o wiele bardziej niż chwytak, chwilowy lęk z tej metody szybko przechodzi i nie zostawia traumy, ale można go zastosować TYLKO RAZ i bezwzględnie musi być skuteczny!! Nieważne czy psina gryzie, wije się czy cokolwiek robi, TRZEBA UTRZYMAĆ, potem już z górki (na rękach zwykle się uspokaja). Macie kogoś kto by się tego podjął? Quote
jusstyna85 Posted February 27, 2010 Author Posted February 27, 2010 Ulaa napisał(a):a nie wleciałaby za psem do jakiegoś ogrodzonego obszaru? Niekoniecznie musiałaby być bita przez dorosłych i goniona przez dzieci, może chodzić o wielkość ;) Jeśli lubi psy swoich rozmiarów, to by było potwierdzenie... Może ktoś spróbowałby zagrać z nią na jej warunkach, tj. stać się niegroźnym niewielkim stworzeniem, wykonywać cs'y... Wyglądałoby to tak : Poruszać się w kucającej pozycji, nigdy wprost w jej stronę, lecz nieco po łuku, wyraźnie odwracając wzrok (całą głowę) i oblizując się.. Przy sobie mieć coś pachnącego do lizania (np pasztet), ale nie coś, co ona mogłaby ukraść i uciec, zjeść na uboczu - ale lizać w obecności tej osoby (lizanie uspokaja). Potem odejść spokojnie w podobny sposób nie dotykając psiny, nic nie mówiąc. Powtarzać jak najczęściej wprowadzając stopniowo nowe elementy : głos (spokojny i cichy) podczas lizania konserwy, za nastepnym razem drugą rękę obok tej z konserwą, potem tą rękę bliżej psa, potem z boku głowy psiaka, delikatnie w stronę szyi... To proces na kilka dni. Potem można spróbować złapać - i tu wymaga mega szybkiej akcji: chwyt za skórę na karku, jednocześnie za pysk bardzo mocno, od tyłu zablokować nogami i ktoś podbiega z pętlą ze smyczy. Jeśli nie ma kogoś pod ręką, a piesek nieduży to można go pod łapki i na ręce. W ten sposób nie straci zaufania, łapanie za pysk i kark są naturalne o wiele bardziej niż chwytak, chwilowy lęk z tej metody szybko przechodzi i nie zostawia traumy, ale można go zastosować TYLKO RAZ i bezwzględnie musi być skuteczny!! Nieważne czy psina gryzie, wije się czy cokolwiek robi, TRZEBA UTRZYMAĆ, potem już z górki (na rękach zwykle się uspokaja). Macie kogoś kto by się tego podjął? Wleciałaby na pewno,tylko nie ma skąd wziąć takiego terenu...jest 1 dom,gdzie jest nawet pies,ona podchodzi do niego,ale ludzie sie nie zgadzają :( poza tym nie wiem skąd wziąc psa,który tak wleci, moje nie sa poztywnie nastawione... Ulaa przekaże to,dzięki :) dziewczynka jednak nie chwyci jej za skóre,a ja nie przekonam jej do siebie, źle mnie kojarzy... będziemy próbować z klatką...mimo tego,że stoje z boku,to ona patrzy na mnie i obserwuje każdy ruch, u niej jestem skreślona Quote
Ulaa Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 U psa nigdy nie jest się skreślonym ;) Gdy spojrzy na Ciebie, natychmiast odwróć głowę ukośnym ruchem w dół, spuść oczy, możesz też zacząć "robić coś innego" (wąchania trawy nie polecam, ale coś z boku rękami na wysokości tułowia), jeśli jej coś rzucasz, to nie patrz na nią, nie mów nic, rzucaj z pozycji kucącej i szybko się oddal nie patrząc, tak aby mogła zabrać sobie zdobycz "niepostrzeżenie". Generalnie ona ma być przekonana, że coś od niej zależy, ma wpływ na otoczenie, a nie tylko być czujna, poddawać się i/lub uciekać/walczyć - to klucz do budowania bezpieczeństwa, żeby mogła się komunikować i sama odczytywać sygnały. (jeśli ktoś się z czymś nie zgadza to oczywiście proszę o poprawkę!) Aaa i mam kolejny pomysł - a jakby z tej klatki zrobić jej "budę"? I ta dziewczynka po prostu pewnego razu by ją zamknęła albo zastawiła? Quote
jusstyna85 Posted February 27, 2010 Author Posted February 27, 2010 Ulaa napisał(a):U psa nigdy nie jest się skreślonym ;) Gdy spojrzy na Ciebie, natychmiast odwróć głowę ukośnym ruchem w dół, spuść oczy, możesz też zacząć "robić coś innego" (wąchania trawy nie polecam, ale coś z boku rękami na wysokości tułowia), jeśli jej coś rzucasz, to nie patrz na nią, nie mów nic, rzucaj z pozycji kucącej i szybko się oddal nie patrząc, tak aby mogła zabrać sobie zdobycz "niepostrzeżenie". Generalnie ona ma być przekonana, że coś od niej zależy, ma wpływ na otoczenie, a nie tylko być czujna, poddawać się i/lub uciekać/walczyć - to klucz do budowania bezpieczeństwa, żeby mogła się komunikować i sama odczytywać sygnały. (jeśli ktoś się z czymś nie zgadza to oczywiście proszę o poprawkę!) Aaa i mam kolejny pomysł - a jakby z tej klatki zrobić jej "budę"? I ta dziewczynka po prostu pewnego razu by ją zamknęła albo zastawiła? Dzięki wielkie :) spróbuje :) Ona ma karton, nie ma budy...chciałam ,żeby jakos weszła do jakiejś klatki... ide znowu :( zastanawiam sie czy zaprosić dziewczynke na dogomanie,ma 11 lat,jest bardzo wrażliwa,z charakteru taka jak ja :) widze w niej siebie :) jeśli patrzyłabym na psychike takiego dziecka,to odradzałabym jej dogo,ale z drugiej strony,to byłby cenny "nabytek" dogo :) Quote
Monika z Katowic Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 Myślę, że na dogo za wcześnie. To zbyt wrażliwa jedenastolatka! Ja sama mam cztery razy więcej lat, a już nie wyrabiam... :placz::placz::placz::placz: Quote
jusstyna85 Posted February 27, 2010 Author Posted February 27, 2010 Sunia ma imie już -Pusia... Jest mróz,a ona leży zwinięta w kłębek :( Jak jej wytłumaczyć,żeby dała sie złapać :( Quote
Nadziejka Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 witaj Justynko, witajcie cioteczki! Czytalam i spac nie moglam wczoraj ...na to zycie sunki :shake:te zdjecia o matko jaka bieda i strach :-(Justynko wiec tak , odemnie 30 zetkow napewno , narazie , a potem sie postaram wiecej , jak dobrze zes ja ujrzala , co musiala przejsc ....tego sie nie dowiemy ale nichaj los bedzie bezlitosny dla potworow , dzieki ktorym sunia jest tak zastraszona!!Justyno brawo dla ciebie :thumbs:niunia daj sie zlapac!! Quote
Brysio Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 Justynka jestem ale nie mam pojecia jak mogę pomóc, finansowo nie dam rady:( chociaz podniosę Quote
jusstyna85 Posted February 28, 2010 Author Posted February 28, 2010 ewa gonzales napisał(a):witaj Justynko, witajcie cioteczki! Czytalam i spac nie moglam wczoraj ...na to zycie sunki :shake:te zdjecia o matko jaka bieda i strach :-(Justynko wiec tak , odemnie 30 zetkow napewno , narazie , a potem sie postaram wiecej , jak dobrze zes ja ujrzala , co musiala przejsc ....tego sie nie dowiemy ale nichaj los bedzie bezlitosny dla potworow , dzieki ktorym sunia jest tak zastraszona!!Justyno brawo dla ciebie :thumbs:niunia daj sie zlapac!! Bardzo dziękuje :) a to będzie stała deklaracja czy jednorazowa? Od rana dziewczynki próbują,by weszła do klatki, nie dostała jeść,więc głodna jest...Ok 15 00 spróbujemy zrobić jej ścieżke z jedzenia do klatki... Quote
pietrucha204 Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 no to za chwile 15 czekamy na wieści czy udało się (oby) Quote
bela51 Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 Strasznie się denerwuję.... nawet boje sie tu zagladać.... Quote
Justa&Zwierzaki Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 bela51 napisał(a):Strasznie się denerwuję.... nawet boje sie tu zagladać.... Tak jak ja , ja co chwilkę dzwonie do Justyny z nadzieją ze usłyszę ..... ale jeszcze się nie udało ... Quote
jusstyna85 Posted February 28, 2010 Author Posted February 28, 2010 Chce mi sie po prostu płakać :( Przez 1,5 godziny biegał za nią pies,nie potrafiłam nawet jego złapać i odprowadzić do właścicieli,którzy cały czas go wypuszczają :( chciał skakać po niej,a ona sie tak bała...:( cały czas w kółko naokoło bloków :( Przyjechała Alicja,która też jest na dogomanii, też próbowała...ona na mnie bardzo źle reaguje,przy dziewczynce czuje sie dobrze, podchodzi skulona ze zgniętymi łapkami,ogonkiem macha... Chłopcy ok 17-18 letni chcą jej spod balkonu kocyki wyrzucić,przeganiali ją :( rzucali trawą :( oni jej zrobią krzywde :( powiedzieli,zebyśmy ją wzięły pod swój balkon Nie wiem co robić... Podawać jutro z samego rana sedalin? tylko co będzie,jak ona mi zwieje na tym sedalinie,wejdzie do lasu :( jest już tak zimno :( Ja po prostu nie wiem co robić :( nie umiem normalnie funkcjować :( Quote
bela51 Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 Popros o pomoc fachowcow ze schronu. W końcu cel uświeca środki. Juz nie wiem co mam powiedziec. Tez cały czas mysle o tej suni... Quote
jusstyna85 Posted February 28, 2010 Author Posted February 28, 2010 bela51 napisał(a):Popros o pomoc fachowcow ze schronu. W końcu cel uświeca środki. Juz nie wiem co mam powiedziec. Tez cały czas mysle o tej suni... Oni byli tyle razy i nie potrafią...ona nie da sie złapać :( Mówią o sedalinie,ale ja nie wiem co robić, wiem jak sedalin działa w dużej dawce i na co jest narażona :( boje sie zaryzykować Quote
Mysza2 Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 Justyna a ten dom z ogrodzeniem o którym pisałaś. Moze gdyby pójść do tych ludzi z ludźmi ze schroniska, tak bardziej oficjalnie "z urzędu" może zmieniliby zdanie i pozwoliliby wykorzystać teren. Nawet gdyby trzeba było podać jakieś środki to wtedy wiadomo byłoby że nie ucieknie i bedzie można ją przenieść bez stresu dla psiaka. Nie zabieram głosu na temat sedalinu bo zupełnie na tym się nie znam. Nie było mnie dobę przy komputerze i lewdo weszłam zasiadłam z nadzieją, że sunia bezpieczna i tylko kaską się zajmiemy. a tu same smutne wiadomości. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.