jusstyna85 Posted March 3, 2010 Author Posted March 3, 2010 yoko100 napisał(a):najgorzej z takimi psiakami ktore nie daja sie zlapac:( a ile ona moze miec lat? wg mnie jakieś 2 lata Quote
yoko100 Posted March 3, 2010 Posted March 3, 2010 i to mlodziutka, a pod jaka rase podchodzi? jesli by sie dala zlapac to do schroniska? Quote
jusstyna85 Posted March 3, 2010 Author Posted March 3, 2010 yoko100 napisał(a):i to mlodziutka, a pod jaka rase podchodzi? jesli by sie dala zlapac to do schroniska? Nie znam sie za bardzo na rasach,ale chyba pod żadną... Po złapaniu czeka domowy DT za 300 zł miesięcznie... Mnie chyba pozostaje chodzenie do niej tylko w nocy :( Quote
yoko100 Posted March 3, 2010 Posted March 3, 2010 no to moze na wszelki wypadek juz zbierac na nia deklaracje, ja raz lapalam takiego psa ktory spal na ruchliwej drodze na srodku ulicy lub na rondzie, na strefie gdzie duzo tirow jezdzilo bo to ekonomiczna strefa same firmy, nie dal sie zlapac nikomu bardzo duzo czasu poswiecilam zeby go zlapac koczowalam tam w jeden dzien to z 7 godzin az wkoncu o 2 w nocy sie udalo go zlapac, tylko bl mniejszy to mi koledzy pomogli jak usnol bo juz byl taki zmeczony zblizalismy sie przez pol godziny do niego w bezruchach i moj kolega sie z narzuta rzucil na niego i do auta go szybko zaniosl, juz jest w domku bo to bylobwe wrzesniu,.Tyle ze byl mniejszy widac ze taka smutna na tych zdjciach:( Quote
Olga7 Posted March 3, 2010 Posted March 3, 2010 Natknęlam się dopiero dziś na ten wątek -pobieżnie przejrzalam ,ale niepokoi mnie sprawa wciągnięcia -poslużenia się tą dziewczynką przy lapaniu suni .To jest dośc duży pies -a dziewczynka to jeszcze dziecko chyba ? Nie boicie się ,że sunia może ugryżć tę dziewczynkę ,ze strachu ,gdy poczuje się usidlona ? A wtedy może być różnie: pies bezdomny ,może nie szczepiony -a i tak czeka psa kwarantanna -a co będzie jeśli dziewczynkę będzie czekać seria bolesnych bardzo zastrzyków ? Tym bardziej,że sunia ma drgawki i jest na pewno chora -kto wie na co ? Chyba zbyt niebezpieczny jest pomysł posłużenia się dziewczynką /nawet w obecności rodzica jej/ -bo w razie zagrożenia życia tego dziecka -justyna i inni jej pomocnicy -mogą mieć poważne nieprzyjemności i konsekwencje .Wtedy nikt nie będzie myślał i żałował bezdomnej ,chorej suni -tylko wszyscy będą obarczać winą i odpowiedzialnością za nieszczęście -justynę i ekipę lapiącą bezdomną sunię . Może jestem pesymistką w tym przypadku -ale chyba nie można angażować dziewczynki i narażać jej na pogryzienie przez chorego psa -przerażonego polowaniem na niego -bo sytuacja może okazać się zbyt niebezpieczna dla tej dziewczynki .Wtedy nawet rodzice was oskarżą o zagrożenie zdrowia czy życia dziecka -nawet jesli na to ustnie wyrażą zgodę. To jest chory ,przerażony pies -i nikt nie zagwarantuje ,że nie ugryzie tego dziecka -jeśli ona go uwięzi na smyczy i obroży .Pies w szoku i stresie może tak zareagować -by bronić się i uciec dziewczynce i innym ludziom polującym na niego .:shake: Quote
pietrucha204 Posted March 4, 2010 Posted March 4, 2010 własnie dlatego nie piszę, że na smycz tylko długaśną taśmę albo sznurek tak z min 5 metrów. wszyscy sobie zdajemy chyba sprawę z ryzyka... dziewczynka wg mnie miałaby tylko przełożyć obroże przez głowę i odejść. no ale co wtedy dalej zrobić z psem na pewno będzie sie szarpać i może próbować atakować. skracać sznurek i co dalej? hmm wtedy jedzenie z tym lekiem jej podać? masz Olga jakieś pomysły:)? Quote
ANETTTA Posted March 4, 2010 Posted March 4, 2010 kurcze te nie jest taki duzy pies i ta cieczka ........ Quote
Bjuta Posted March 4, 2010 Posted March 4, 2010 wkleiłam tu post z innego wątku, przepraszam. już wymazałam. Quote
Ulaa Posted March 4, 2010 Posted March 4, 2010 pietrucha204 napisał(a):własnie dlatego nie piszę, że na smycz tylko długaśną taśmę albo sznurek tak z min 5 metrów. wszyscy sobie zdajemy chyba sprawę z ryzyka... dziewczynka wg mnie miałaby tylko przełożyć obroże przez głowę i odejść. no ale co wtedy dalej zrobić z psem na pewno będzie sie szarpać i może próbować atakować. skracać sznurek i co dalej? hmm wtedy jedzenie z tym lekiem jej podać? masz Olga jakieś pomysły:)? Wtedy się wciąga do klatki albo do auta, można też obezwładnić psa, jeden ze sposobów opisałam parę stron wcześniej Quote
pati_zabrze Posted March 4, 2010 Posted March 4, 2010 Jak będziecie potrzebowali pomocy w łapaniu suni to chętnie pomogę ;) Quote
pietrucha204 Posted March 4, 2010 Posted March 4, 2010 no czyli ryzyko pogryzienia dziewczynki zostałoby zminimalizowane? no to chyba warto spróbować? Quote
jusstyna85 Posted March 4, 2010 Author Posted March 4, 2010 dziewczyny- nie da sie narzucić na nią pętle ze smyczy,przy najmniejszym ruchu ona ucieka...ja od 3 dni ćwicze na moich psach zarzucanie,to jest ciężka sprawa...już nawet nie chodzi o pogryzienia,ja poświęciłabym sie... Jutro będzie miala 3. dzień spokoju,muszę pogadać ze Schroniskiem,żeby spróbować na pętle(chywytak ze Schronu) i psa, tylko to trzeba zrobic albo bardzo wczesnie rano,albo nocą,żeby ludzie nie chodzili.. Mogę wam nakręcić jak sunia podchodzi,ale uprzedzam,że jest bardzo smutne i wzruszające :( Quote
pietrucha204 Posted March 4, 2010 Posted March 4, 2010 no ja myślałam, że dziewczynka dałaby rade jej przez głowę przełożyć łańcuszek :( Quote
Olga7 Posted March 5, 2010 Posted March 5, 2010 Zajrzalam tylko na min. -musze juz jechać .Nie znam justyny i prawie żadnej ciotki na wątku -nie wiem ,kto jest z jaką fundacją -organiz. związany. Poproś jednak może justyna -Bajkę B i Anetttę -o pomoc .One sa ze Slaska -z Sosnowca -a Edytka moze znajdzie czas wam pomoc zlapać sunię ? Ale jest b.blisko was i może znajdzie czas na pomoc . Sunia nie jest talka mala chyba- wielkosci ONki chyba -a jesli zrobi krzywdę dziecku -kto bedzie wtedy ponosil konsekwencje -: koszty leczenia albo odszkodowanai ? chyba ,z jej ojciec czy matka bedą sami z nią też razem - osobisćie z dzieckeim -przy lapaniu psa - -pod tym warnumiem. Poproście ich o to -inaczej wszystko spadnie na justynę . Kontakt do Edytki -macie post wyzej -u Anettt. Jeśli będą mogły-to pomogą wam. Quote
Olga7 Posted March 5, 2010 Posted March 5, 2010 pati_zabrze napisał(a):Jak będziecie potrzebowali pomocy w łapaniu suni to chętnie pomogę ;) No i pati wam tez moze pomóc .-jak widze .. Quote
Olga7 Posted March 6, 2010 Posted March 6, 2010 Nie wiemy nic dziś -co dzieje się z sunią. Wczoraj radzilam justynie ,by zamiast ryzykować ugryzieniem dziewczynki przy łapaniu suni -zwrócila się o pomoc w Sosnowcu blisko ,ale chyba nie jest to możliwe. Quote
bela51 Posted March 6, 2010 Posted March 6, 2010 Nie wiem czy Justyna sie zwracala, ja napisalam na GG do Bajki. Moze nie przyczytała? Ale nie mam zadnej odpwiedzi. Od dłuzszego czasu Justyna została sama z tym problemem. Bardzo to przykre. Quote
Olga7 Posted March 6, 2010 Posted March 6, 2010 Ja robilam, co moglam -pisalam też -może nie zna sprawy -nie miala czasu na gg. Jest zawalona robotą jak zwykle . Nie ma tam blisko oddzialu SDZ . A nie wiem ,czy można narażać dziewczynki na ewent. ugryzienie spanikowanego ,chorego psa .Ja bym nie odważyla się chyba -moze tylko w obecnosci rodzica i na jego odpowiedzialność /pisemną/. Dziwi mnie bardzo postawa tamtejszych ludzi : nie chcą pomóc zlapać chorego ,bezdomnego psa -wręcz utrudniają to justynie -a cieszą się na nowe ,ladne szczeniaczki ? Zamiast pomoc zlapać sunię i dać jej dom -to jeszcze robią wszystko ,by psu nie pomóc -a potem zrobią wszystko ,by przybylo kilka następnych ,bezdomnych psow z miotu suni -bo im też domu na pewno nie dadzą . To wyraz ograniczenia chyba i braku zrozumienia dla sytuacji tej suni. Quote
Nadziejka Posted March 7, 2010 Posted March 7, 2010 :glaszcze::painting:[FONT=Fixedsys]Justynko co u sunki ? [/FONT] Quote
Paula03 Posted March 7, 2010 Posted March 7, 2010 Jak ona żyję i czy są jakieś nowe plany jej złapania? Quote
jusstyna85 Posted March 7, 2010 Author Posted March 7, 2010 [quote name='olga7']Zajrzalam tylko na min. -musze juz jechać .Nie znam justyny i prawie żadnej ciotki na wątku -nie wiem ,kto jest z jaką fundacją -organiz. związany. Poproś jednak może justyna -Bajkę B i Anetttę -o pomoc .One sa ze Slaska -z Sosnowca -a Edytka moze znajdzie czas wam pomoc zlapać sunię ? Ale jest b.blisko was i może znajdzie czas na pomoc . Sunia nie jest talka mala chyba- wielkosci ONki chyba -a jesli zrobi krzywdę dziecku -kto bedzie wtedy ponosil konsekwencje -: koszty leczenia albo odszkodowanai ? chyba ,z jej ojciec czy matka bedą sami z nią też razem - osobisćie z dzieckeim -przy lapaniu psa - -pod tym warnumiem. Poproście ich o to -inaczej wszystko spadnie na justynę . Kontakt do Edytki -macie post wyzej -u Anettt. Jeśli będą mogły-to pomogą wam.[/QUOTE] Ona nie jest wielkości ONKA,jest średnio-mniejsza... Nie wchodziłam,bo jestem przeziębiona, leże w łóżku z gorączką i kuruje sie... ja Wam mówiłam,że gdyby nawet 30-ści osób było,to jej sie nie złapie...Ona jest zwinna, ruchliwa, przewiduje ruch człowieka,ma typowe zachowania bitego psa i jeszcze duża przestrzeń..Uwierzcie mi,Schronisku,że jej sie nie złapie,jeśli nie wejdzie do ogrodzonego terenu.Od paru dni jej nie łapie,nie strasze...Stoje schowana za murkiem i mówie dziewczynce co ma robić.Jedyny sukces,to taki,że podchodzi do ręki,jeśli jest cisza i ludzie nie chodzą.Chcę,żeby zobaczyła,że jej nic nie grozi i którejś nocy ze Schronisko przyjedzie z pętlą,spróbuje sie,kiedy będzie spała. Na co dzień wieczorami próbuje jedzeniem skłonić ją do wejścia do klatki, nie jest łatwo...2 razy weszła na pare sekund... Wszystko,co jej daje jeść zostaje zwrócone, kiedy dziewczynka jej daje,to jest OK...Nie wiem jak mam to sobie tłumaczyć... ja oczywiście zapraszam wszystkich na Halembe,pokaże gdzie ona jest,ale gwarantuje Wam,że nikt jej nie złapie :( Quote
Kisiaraf Posted March 7, 2010 Posted March 7, 2010 Czyli praktycznie patowa sytuacja :( smutne to :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.