bela51 Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 opuncja napisał(a):Może kupić od nich tego biedaka. A córeczce wezmą jakąś uroczą przytulankę ze sklepu - będzie ją miała cały tydzień. A co myślicie o tym pomyśle ?????? Quote
kakadu Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 nie moge... :angryy: a wiecie jak to sie dalej potoczy? corka bedzie go na poczatku odwiedzac co tydzien, potem "milosc" oslabnie bo sie zmysly oswoja z brakiem psa w najblizszym otoczeniu i wizyty stana sie rzadsze; potem sie calkiem psa przestanie odwiedzac; w koncu sie o nim zapomni; a pies jest juz niemlody, bedzie podupadal na zdrowiu - czy starszy pan bedzie potrafil sie nim odpowiednio zaopiekowac? czy rodzina bedzie placila za leczenie? watpie moze nalezaloby im to w ten sposob przedstawic? Quote
TERESA BORCZ Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 trzeba porozmawiac z ta panią bo pies to nie zabawka ale koszty, trzeba im jasno powiedziec że zobowiazania wobec psa są ,że a córeczka ma zwierzyniec spory, i zapomni o Cyganie. duży pies to duże koszty, a zaniedbanie grozi konsekwencjami bo teraz sa różne Straże dla zwierząt. powiedzieć dokładne ile kosztuje utrzymanie psa w tym wieku, jakie choroby sie pojawiaja i jakie znaczenia dla jego dobra ma ten potencjalny dom, gdzie jego stawy można utrzymac w należytym stanie. leczenie stawów nadwyrężonych taka budą to koszt w tysiacąch zł. Dla pamięci dziadka który kochał psa i dbał o niego nie wolno im tego zrobić, tymbardziej że sporo wysiłku wielu ludzi kosztowało znalezienie wyjścia z impasu. MOŻE JA DO NICH ZADZWONIĘ. zdrowy rozsądek musi wziąc góre nad zachciankami dzieci. JAK CHCĄ PSA NA BUDOWE I DO DOMKU Z PODoWRKIEM SĄ ODPOWIEDNIE ONKI ALE MŁODE I ZDROWE, NIE ZAGROŻONE CHOROBA ZWIĄZANĄ Z WIEKIEM A TYM SAMYM KOSZTAMI. MOGE IM TAKIEGO PIESKA Z ŁATWOŚCIA DOSTARCZYĆ. I NIE TYLKO JA. DZIEWCZYNY TRZEBA WYKORZYSTAC DOMEK PANI KTÓREJ ODSZEDŁ PSIAK, BO MOŻNA JEJ ZAPROPONOWAĆ ZAMIAST CYGANA NASZE HOTELOWANE DOGO ONKI , JUŻ GOTOWE DO ADOPCJI, PIĘKNE A MIEJSCE ZAJMIE NOWY BIEDAK Z OTWARTYCH WĄTKÓW, KTÓRYM SZUKAMY MIEJSCA mąmy sunię gotowa do adopcji, przepiękna i słodką Rusałkę, i wiele innych, takze samców wg życzenia. nie traćmy szansy. OCZYWIŚCIE Z TRANSPORTEM NA MIEJSCE. DAJCIE TE NAMIARY SPROBUJE SENSOWNEGO PRZEKONANIA. Quote
kakadu Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 TERESA BORCZ napisał(a): JAK CHCĄ PSA NA BUDOWE I DO DOMKU Z PODoWRKIEM SĄ ODPOWIEDNIE ONKI ALE MŁODE I ZDROWE, NIE ZAGROŻONE CHOROBA ZWIĄZANĄ Z WIEKIEM A TYM SAMYM KOSZTAMI. MOGE IM TAKIEGO PIESKA Z ŁATWOŚCIA DOSTARCZYĆ. I NIE TYLKO JA. oni nie chca psa na budowe - własnie dlatego nie chca go oddac, ze sie boja, ze pojdzie na budowe; wydaje mi sie ze nalezy im przedstawic ogromne koszty ew. leczenia starego psa oraz przekonac, ze cygan ma szanse na bardzo dobry, cieply dom, gdzie bedzie mial prawidlowa opieke; Quote
LAZY Posted February 17, 2010 Author Posted February 17, 2010 Ależ sie narobiło. Wczoraj jak sie dowiedziałam o problemach to nie wpadłam na to, ze to tego typu problemy. Znalezienie domku juz naprawdę starszemu psu w 3 dni to mega osiągnięcie a tu masz babo placek. Mam nadzieje, ze jeżeli Cygan nawet nie pojedzie do nowego domku to ze beda tam o niego należycie dbali...(jestem chyba naiwna nie?). Pamiętajcie o Ritce jak ktoś się zgłąsza po psiaka...Wiem, wiem...kolejka u każdego jest meeega duza :( Quote
TERESA BORCZ Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 nie dawajcie za wygrana podajcie im adres domku odpowiedniego dla Cygana aby widzieli ze bedzie miał jak u swego poprzedniego pana. musza wiedzieć że nam wszystkim los psa leży na sercu. nie mogą go dać na wieś bo to pies mieszkaniowy. rozmawiajcie z nimi. i trzymujcie kontakt z domkiem. chyba nie mają zamiaru mu zrobic krzywdy choćby przez pamięć dziadka ktćry go kochał. LAZY PROSZĘ CIĘ NIE DAWAJ ZA WYGRANĄ, DZWOŃ, ROZMAWIAJ, ALBO POZWÓLCIE MNIE TO ZROBIĆ.tymbardziej ze mozna wydac przy okazji 2 inne, odpowiednie do pani i na ta wieś. Quote
opuncja Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 To obłęd! Nie rozumiem całej sprawy - przecież Ci ludzie mają zwierzęta, więc jak mogą Cygana traktować jak zabawkę dla dziecka? Może faktycznie (mam nikłą nadzieję) obawiają się o Jego los? Może trzeba umożliwić kontakt obecnym i przyszłym opiekunom. Zgłupiałam na "total". Ale całkiem serio rozważałabym wypłacenie "okupu", bo Cygan w nowych warunkach długo nie pożyje. Quote
Greven Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Tłumaczylam, przekonywałam. Wierzcie mi, że sięgnęłam po wszelkie logiczne argumenty. Znam tę rodzinę od kilku lat i mogę Wam powiedzieć, że kobiety w niej kierują się emocjami. Chcą dobrze, nie mają złych chęci, pomagają kotom na osiedlu, przygarniają, szukają nowych domów, po śmierci suczki pani nie mogła otrząsnąć się przez wiele miesięcy, nadal płacze, gdy o niej mówi. A z drugiej strony robią Cyganowi krzywdę z czystego egoizmu - bo im będzie smutno, jeśli on pojedzie gdzieś daleko. No i na pewno na łańcuch do pilnowania budowy, wszyscy tylko czychają, żeby uwięzić Cygana na budowie (k* nie wiem skąd im się ta budowa wzięła?!). Aha, padł kolejny argument... Być może za rok będą robić remont w domu na wsi i tam się wprowadzać. Więc Cygan będzie znów z nimi. Po roku, albo w bliżej nieokreślonej przyszłości, bo ja już od paru lat słyszę, że przeprowadzają się na wieś, to ich marzenie, ale wiadomo, jak kończą marzenia w konfrontacji z rzeczywistością. Rok? Dla psa wieczność. P.S. Dziewczyna to nie dziecko. To studentka. Na dodatek studiuje kilkaset km od domu. Teraz chyba ma jakąś przerwę, nie wiem - ferie? Pewnie niedługo wyjedzie. No ale pewnie wpadnie do domu w wakacje i wtedy odwiedzi Cygana... :roll: Quote
TERESA BORCZ Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 WITAJ Greven z banicji, wiesz to jakaś niezbyt odpowiedzialna rodzina, przecież alarmowali pol Polski za waszym pośrednictwem, wyszło super i teraz odwracająłą sytuację, myślałam że tz dziewczyna to dziecko ale jak studiuje to powinna sprawę ocenic wlaściwie a nie robić psu krzywdy. pies domowy, bliski swemu ludziowi, ma być szczęśliwy na wsi w budzie z obiecanymi wizytami raz na rok. jesli maja serce dla wszystkich zwierzakow, nawet dzikich to czemu nie maja go dla CYGANA. może psa by lepiej odwiedzali w nowym domku odpowiednim dla niego. to okropne rozumowanie. POGADAJ Z TA STUDENTKĄ. PRZECIEZ ONA WIE ŻE TO CO MÓWI JEST NIEREALNE. Quote
Greven Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Ja wiem, że to co one robią jest głupie, irracjonalne i czysto egoistyczne. Wy też to wiecie. Jak na dłoni widać, jaki błąd jest właśnie popełniany - pies jednego właściciela, typowo domowy, pojedzie (może już pojechał?) na wieś, do człowieka który krzywdy mu nie zrobi, michę da... no właśnie, i na tym koniec. Mówię, tłumaczę, przekonuję, obieduję zdjęcia i kontakt z nową rodziną. Grochem o ścianę. I w kółko słyszę to samo: Gosia pokochała Cygana, Gosia martwi się że będzie pilnował budowy (AAAAAAAAAAAAA!!!!!!!! jakiej budowy???????????????????), że będzie mu źle, że już nigdy go nie zobaczą, że będą za nim bardzo tęsknić, a tu będzie blisko, będzie miał sianko w komórce, będzie sobie biegał cały dzień po podwórku - przecież każdy pies o tym marzy, Gosia pokochała Cygana, Gosia martwi się że będzie pilnował budowy, bla bla bla. Jakbym mówiła do ściany, one się zafiksowały. A, jest nowy argument przemawiający za tym, że na wsi Cygan będzie przeszczęśliwy - on kiedyś latem wszedł do budy i spał w niej. Dostałam właśnie bezpośredni nr do córki. Zaraz przedzwonię ją obudzić. Quote
opuncja Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Greven - a będziesz miała chociaż możliwość odwiedzić Cygana w nowym miejscu i ewentualnie za jakiś czas wrócić do tematu, jeśli się sprawdzi czarny scenariusz ? Quote
kakadu Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Greven napisał(a): Gosia pokochała Cygana, Gosia martwi się że będzie pilnował budowy (AAAAAAAAAAAAA!!!!!!!! jakiej budowy???????????????????), że będzie mu źle, że już nigdy go nie zobaczą, że będą za nim bardzo tęsknić, a tu będzie blisko, będzie miał sianko w komórce, będzie sobie biegał cały dzień po podwórku - przecież każdy pies o tym marzy, Gosia pokochała Cygana, Gosia martwi się że będzie pilnował budowy. o boze, faktycznie sie zafiksowaly; jesli mozesz to dzwon do tej dziewczyny, ale cos czuje ze dupa z tego bedzie; one przeciez to robia z milosci do psa :angryy: Quote
Emigrantka Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Obserwuje, nic nie napisze bo... bana dostane Quote
TERESA BORCZ Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 TA GOSIA NAPRAWDĘ STUDIUJE??? przecież same mogą psa odwieżć aby zobaczyć ze mu się ściele szczęśliwe życie. dajcie jej mój telefon , 502526010 może do mnie zadzwoni, jak nie możecie mi dać ich telefonu. Quote
wenia41 Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 O matulo ! To już super - Cygan ma wielką praktykę bo się w ciepełko w budzie przekimał :angryy: !!!! gdyby głupota miała skrzydła to unosiłyby się niczym gołębice - Sztrosmajera !!!!! Quote
Dzika_Figa Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Niech się ta Gosia cieszy, że nie mam jej jak dorwać... swoją drogą - co za debile teraz się na studia pchają... Quote
Greven Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Jestem po rozmowie z Gosią. Znów te same argumenty: że pies domowy nie powinien wylądować na podwórku; że z nowymi opiekunami będzie miała kontakt, dostanie co jakiś czas zdjęcia, w każdej chwili może zadzwonić; że to starszy pies i dla jego zdrowia (stawy) lepiej grzać tyłek w mieszkaniu, szczególnie że to parter i nie będzie się męczył pokonywaniem schodów; że może go odwiedzać, przecież to tylko 200 km, a nie koniec świata itd. itp. Na to usłyszałam, że ona nie odda psa obcym ludziom i że na wsi będzie go odwiedzać, a w wakacje nawet tam zamieszka na kilka tygodni i Cyganowi nie będzie smutno. No to ja dalej swoje: że dla psychiki psa, który zdążył się do niej przywiązać, takie odwiedziny to nic dobrego, będzie emocjonował się jej pojawieniem i strasznie przeżywał każdy wyjazd; że w domu u rodziny Cygan byłby traktowany indywidualnie, miałby kontakt z dziećmi, które przecież tak lubi; że psu trzeba czegoś więcej, niż kawałka podwórka, komórki z sianem i przypadkowej jakości pożywienia itd. itp. W pewnym momencie wyczułam, że dziewczyna jest coraz bardziej znudzona i poirytowana moimi wywodami. To był pies jej dziadka, więc ona wie najlepiej, co dla niego dobre. Teraz śpi przy jej łóżku. W sobotę wywożą go na wieś. Quote
Dzika_Figa Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Nie wiem... może go ukraść? Dziwne pomysły mi zaczynają po głowie chodzić... Quote
TERESA BORCZ Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 ja mam poważne obawy co do przydatności społecznej studiujących ludzi tego typu, raczej na niwie zawodowej nie chciałbym mieć z nia nic wspólnego. gratuluje lotności umysłu i wrażliwości. nie chcę je w żaden sposób obrazić ale bardzo jej współczuję. zawracaja światu głowę zupełnie bezwstydnie.GREVEN CZU JEST MOŻLIWOŚC SPRAWDZENIA TEGO MIEJSCA JAK ON TAM BIEDAK BEDZIE ŻYŁ? i TAK W KOŃCU BĘDZIE POTRZEBNA INTERWENCJA.predzej czy pózniej. Quote
Greven Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Jest możliwość, ja mogę tam za jakiś czas jechać. Człowiek do którego pies trafi, to starszy pan, bardzo sympatyczny. Miał psa, który był psem typowo podwórzowym, bez wstępu za próg domu, ale nie krzywdził go w żaden celowy sposób. Nie przeganiał kotów, które zadomowiły się pod gankiem. Zwierzęta są karmione resztkami z obiadu, chlebem i mlekiem. Podstaw do interwencji raczej nie będzie - Cygan będzie miał schronienie oraz wyżywienie nie gorsze wcale, niż większość psów na wsi. Może od Gosi i jej mamy dostanie jakieś Chappi. Jeszcze raz proszę, aby osoby, które wpłacały na Cygana, zdecydowały co dalej z ich pieniędzmi. Czy mam je odesłać, czy przeznaczyć na któryś z konkretnych celów: transport uratowanego przed rzeźnią źrebaka oraz klaczy w zaawansowanej ciąży, zakup siana, zakup specjalistycznej karmy dla Werona (RC Mobility), odrobaczanie 13 kotów. Są to obecnie najpilniejsze wydatki. Quote
opuncja Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Czytałyście książkę "Dobra Pani" ? Jak świat światem - najgorsi byli Ci co postępowali wg własnych wymyślonych ideałów, zamykając oczy i uszy na fakty. Można zrobić wtedy najgorsze świństwo i na dokładkę mieć nieskazitelną opinię o samym sobie. Trzymaj się Greven - wszyscy przeżyli tu olbrzymie rozczarowanie, ale Ty jedna znasz chłopaka osobiście. Na dokładkę wyszukałaś Mu wspaniały dom i na koniec brnęłaś przez "piekiełko" rozmów z "troskliwymi" ludźmi. Quote
Dzika_Figa Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 A za miesiąc, dwa, może pół roku znowu zaczną prosić o pomoc w szukaniu domu... Jak się okaże że stary pies źle znosi mieszkanie na zewnątrz, że dopadł go reumatyzm... A jak się wtedy znajdzie dla niego miejsce, to stwierdzą, że one go lepiej uśpią, bo nie chcą żeby pilnował budowy... Quote
koss Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Greven - czy proponowałas odkupienie psa oferuję 100zł, wiem,ze to mało ale na pewno ktos dołozy , wiesz ja miałam takiego psa z komórki ze wsi , od Pana, który " przeciez nie krzywdził- miał co zrec i pic , toż to tylko zwierz, "- kiedy zapłaciłam , aby go ukradli- rzygał robalami, był odwodniony - stary onek - był z nami jeszcze 4 lata- umarł w 15 wiośnie , był cudownie mądry - Pan tez go miał po kims, i tez wnuczek miał go odwiedzać - tak bardzo go kochał - aż na dwie wizyty.. Greven - wiem , jak wiele czasu , serca, pieniedzy poświęcasz zwierzętom - w żadnym wypadku , nie traktuj mojego postu jako najmniejszej wymówki...po prostu nie mogę sie pogodzic , do d... to wszystko!!!!!!!!!!! Quote
Dzika_Figa Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Koss, rozumiem, że Tobie też po głowie chodzi kradzież... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.