UBOCZE Posted July 7, 2011 Posted July 7, 2011 Ja jestem cierpliwy, bo domyślam się, że Alfa ma teraz urwanie głowy. Ale też wierzę, że cierpliwość będzie hojnie fotkami wynagrodzona...;) I oczywiście nieocenioną narrracją Alfy.:lol::lol::lol: Quote
AlfaLS Posted July 7, 2011 Author Posted July 7, 2011 Teraz poluję żeby Wam zrobić zdjęcia Dylanki z naszymi tymczasami. jednak te kocie maluchy to są takie iskierki, ze nie jest proste uchwycić je i to jeszcze z Ciocią Dylanką....... Ale Wasza cierpliwość kochani na pewno będzie nagrodzona. Quote
magda222 Posted July 7, 2011 Posted July 7, 2011 [quote name='AlfaLS']Magduś na razie w pamięci :lol:, nie mogę się coś ze wszystkim wyrobić......[/QUOTE] Rozumie :) Czekamy cierpliwie :) Quote
AlfaLS Posted July 31, 2011 Author Posted July 31, 2011 Nareszcie się zebrałam żeby Wam kochani wstawić kilka fotek naszej Dylaneczki :lol: Dzień dobry!!!! W domu to mam teraz ciężkie życie - nasze małe kocie tymczasy męczą mnie i nawet w kuchni pospać sobie nie mogę......KTO CHCE KOTA???????? Dlatego wolę wychodzić na spacerek. Niestety ja najczęściej na smyczy.... cdn...... Quote
AlfaLS Posted July 31, 2011 Author Posted July 31, 2011 Ale są też chwile sprawiedliwe :lol:. Jak wychodzimy dalej to obie jesteśmy na smyczy i tak sobie dziarsko maszerujemy....... Niektórzy mówią, że chodzę z Tarą jak Para Prezydencka... Chyba coś w tym jest - ja wyższa, szczuplejsza / choć na oko tylko/, Tara troszkę niższa i bardziej puszysta....:evil_lol: Czasem mi zakładają takie czerwone szelki - ładnie mi w nich??????? Tu machałam do Was ogonkiem ale Ona tak fatalnie to zdjęcie zrobiła, że chyba nie bardzo to widać.......:shake: cdn....... Quote
AlfaLS Posted July 31, 2011 Author Posted July 31, 2011 Może tu troszkę lepiej.....;) Kolejne fotki już niedługo ;). Tyle ja, Dylanka :lol: A teraz ja - opiekunka Dylaneczki: Dziś martwię się o Dylankę. Po południu spała sobie a jak wstała to miała całe oczko czerwone.... Nie wiem co się stało. I jakoś dziwnie się zachowuje..... Ona łakomczuch nie chciała jedzenia... Chodzi też tak jakoś wolniej, ostrożniej ale może to jest związane z tym oczkiem...... Na razie oczko zakropiłam kropelkami Discortineff-vet / czy jakoś tak/ a jutro rano jedziemy do weta..... Trzymajcie kciuki za Dylaneczkę....... Quote
UBOCZE Posted July 31, 2011 Posted July 31, 2011 Dylanka wśrod kotów jak Zosia wśród ptactwa u Mickiewicza.:lol::lol::lol: Miło widzieć jej zadowolony pychol i jak dostojnie z Tarą kroczą...:lol: Trzymam mocno kciuki za zdrówko słodkiej Dylusi! Musi być dobrze!!!:loveu::loveu::loveu: Quote
Grosziwo Posted July 31, 2011 Posted July 31, 2011 Cudne zdjęcia jeszcze cudniejszych dziewczyn :loveu::loveu::loveu: A kocimbry wymiatają :diabloti: Zdrówka Dylani życzę :loveu: Quote
Monika z Katowic Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 Proszę, proszę! Fotki pierwsza klasa!:) Całuję Dylaneczkę i Tarunię!:):) Quote
ogonek2 Posted August 5, 2011 Posted August 5, 2011 Dylanka prześliczna, koty też :cool3: jak zdrówko naszej małej? Quote
Monika z Katowic Posted August 5, 2011 Posted August 5, 2011 :):) Dziewczynki idą jak rasowe psy zaprzęgowe: http://images49.fotosik.pl/985/7ff8330e63e5f29bmed.jpg Quote
marysia55 Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 magda222 napisał(a):Jak oczko i ogólnie samopoczucie? no własnie poprawiło sie cosik ???? Quote
AlfaLS Posted August 6, 2011 Author Posted August 6, 2011 Poprawiło się :multi: Co prawda naszych wetów nie było ale inna lekarka ich zastępująca trafiła z lekami. Nie napisze z diagnozą bo sama przyznaje że do dziś nie wie co Dylance było :evil_lol:. Podobno to coś czerwone na oczku to była trzecia powieka która nie tyle wyszła co cofnęło się oczko. Wetka podejrzewała chorobę Hornera czyli takie porażenie neurologiczne ale ponieważ poprawa była dosłownie po jednym dniu leczenia to sama pani doktor powiedziała, że to chyba nie to... Bo wtedy poprawa by była po kilku dniach czy tygodniach a nie po jednym dniu :lol: W każdym razie apetyt wrócił, Dylaneczka nadrabia zaległości w tej dziedzinie w zastraszającym tempie. Oczko oczywiście dalej zakrapiamy, podajemy tabletki / antybiotyk/ i tak do środy. W środę jedziemy się pokazać. Dylanka pięknie dziękuje zatrzymanie kciuków za jej zdrówko - przydały się :loveu:. Ja oczywiście dziękuję razem z nią Quote
Javena Posted August 9, 2011 Posted August 9, 2011 Jaka ona piekna i tak dostojnie kroczy .Tak już dawno nie zagladałam do Was. Ogonek machał ślicznie. Było widac. Dziekujemy Dylaneczko. Zycze zdrówka wszystkim. Quote
AlfaLS Posted August 11, 2011 Author Posted August 11, 2011 Byłam z Dylaneczka na wizycie kontrolnej. Teraz już byli nasi weterynarze. Niestety nie mam dobrych wieści :shake:. Teraz po tygodniowej kuracji antybiotykiem udało sie wreszcie zajrzeć Dylance do pyszczka. A właściwie mogli weci bo ja niestety byłam tylko siłą trzymającą tylne nóżki... Ale to co zobaczyli to :-(:-(:-(. Niestety Dylanka ma w pyszczku guz i to wielkości jak powiedzieli śliwki węgierki. Guz jest tak umieszczony że nacieka na podniebienie i na kości żuchwy. Niestety w tym stanie rzeczy jest nieoperacyjny bo nie wytniemy jej połowy podniebienia i żuchwy... Zresztą jak nasz wet powiedział, że on by tego nie ciął to znaczy że nie znajdę w Szczecinie kogoś dobrego kto to zrobi... Jest to guz nowotworowy - tak wskazują wszelkie przepuszczenia wetów /a oni mają nosa/ - ale chemioterapia w tym przypadku też nie jest dobrym wyjściem dla Dylanki. Bo po pierwsze trzeba by pobrać wycinek na badania co to konkretnie jest a co się z tym wiąże podać jej narkozę - to jednak przy jej sercu jest nie za bardzo a po drugie ewentualna chemia niestety wpłynie źle na cały organizm suni. A wiadomo nie jest on najsilniejszy po jej ciężkim życiu..... Na chwilę obecną podjęliśmy wspólną decyzję że Dylanka dostanie leki podnoszące odporność. Nie wiem co to za lek bo nie pamiętam nazwy - wiem tylko że pioruńsko drogi więc mam nadzieję, że będzie tak dobry jak cenny... Będą to 3 zastrzyki, co tydzień jeden. Później miesiąc przerwy i kolejna seria... I tak cały czas mam nadzieję, że długo bo to będzie znaczyło że nie jest gorzej. Podobno lepiej już nie będzie, to ważne żeby nie było gorzej....... Wczoraj dostała pierwszy zastrzyk z ego leku.... A może Dylanka udowodni wszystkim, że w jej przypadku będzie wyjątek i guz się zmniejszy? Nie takie cuda już się zdarzały przecież..... Czyli prosimy wspólnie o bardzo silne zaciskanie kciuków i dobre myśli dla Dylaneczki. Są bardzo, bardzo potrzebne...... Quote
agata51 Posted August 11, 2011 Posted August 11, 2011 Moc dobrych myśli kieruję w stronę Szczecina Quote
AlfaLS Posted August 12, 2011 Author Posted August 12, 2011 [quote name='agata51']Moc dobrych myśli kieruję w stronę Szczecina Bardzo dziękujemy!!! Quote
Monika z Katowic Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 Ja też kieruję do Was, kochane Alfo, Dylanko, Taruniu, tylko super-pozytywną energię!:loveu::loveu::loveu: Quote
zuziaM Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 Dylciuniu ... taka z Ciebie dzielna i silna dziewuszka i tyle przeszlas, ze musisz sobie z tym dranstwem dac rade.... musisz !!! Lidziu, trzymaj sie kochana ! Quote
polubek Posted August 18, 2011 Posted August 18, 2011 oj dylanko trzymam za ciebie kciukasy, trzymaj się malutka Quote
AlfaLS Posted August 24, 2011 Author Posted August 24, 2011 Dylanka niestety słabnie :shake:. Guz w pyszczku wygląda okropnie, dziś go widziałam - co prawda z jednej strony /tej od policzka/. Drugiej /tej od gardła/ nie widziałam ale to co zobaczyłam mi wystarczyło... Jest okropny. Nie dość, że duży to czarno-bordowo-żółty... Na szczęście jeszcze nie pęka i nie krwawi.... Dziś Dylanaka dostała ostatni z serii zastrzyk z Zylaxis-u. Mamy się pokazać za dwa tygodnie chyba ze coś złego się będzie działo... Ogólnie apetyt dobry ale coś niefajnie jest z węchem... Żeby Dylaneczka zaczęła jeść muszę jej pyszczek zamoczyć w jedzonku, inaczej miseczka ją nie interesuje. Nawet jak tam jest to co ona lubi najbardziej czyli puszeczki Animondy albo gotowany kurczaczek... Czyli na teraz Dylaneczka nie słyszy, słabo widzi, ma słaby węch :-( ale za to jest bardzo czuła na każdy dotyk :lol:. Trzymajcie bardzo kciuki za Dylankę!!!!!!! Bardzo prosimy bo są one nam bardzo, bardzo potrzebne....... Quote
Grosziwo Posted August 24, 2011 Posted August 24, 2011 Dylaniu Kochane Czarne Słoneczko nie daj się, jeszcze tyle wspaniałych dni przed tobą z Kochaną Pańcią i Tarunią. Bardzo mocno trzymam kciuki !!! Quote
UBOCZE Posted August 24, 2011 Posted August 24, 2011 Teraz dopiero przeczytałem o zdrowiu Dylanki. Trzymam kciuki, żeby odpuściło to chorobowe dziadostwo i poprawiło się... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.