Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

dziewczyny , prawda jest taka ,że bardzo trudno złapać przerażonego psa....
jeśli uda się ja zagonić na teren ogrodzony to może
środek usypiający tak , ale tylko jeśli ktoś ma pewność ,ze trafi , bo prawie pewne ,że drugiego razu już nie będzie
tak samo siatka , tylko jeden pewny rzut , bo pies przemyka jak torpeda
jeśli już zgłodniała to można jej wystawiać jedzenie w jednym miejscu , najlepiej z jakimś znajomym dla niej zapachem ( kocyk , bluza , koszula )
no i cierpliwie czekać
ale jest bardzo prawdopodobne ,że wyjdzie do kogoś kogo zna i lubi , do człowieka lub psa

jest chyba tylko jedna rasa psa , która jest szkolona do szukania innego psa , i jasna cholera nie pamiętam teraz która , nie wiem czy w Polsce..
psy policyjne na pewno nie

  • Replies 2.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Też tak myślę, w jednym miejscu wykładać jedzenie na znajomym zapachowo kocyku.
I pies, którego ona znała, z którym czuła się bezpiecznie.
Tak jak Miszka, tyle ludzi za nią latało, a ona zwyczajnie podbiegła z radością do psa z DT i normalnie dała się zapiąć na smycz...

A nie ma możliwości by Chanelka zareagowała na wołanie i tak by poszła za kimś do klatki schodowej?
Beż łapania i gonienia, pomalutku żeby szła.....

Posted

Awit napisał(a):
Też tak myślę, w jednym miejscu wykładać jedzenie na znajomym zapachowo kocyku.
I pies, którego ona znała, z którym czuła się bezpiecznie.
Tak jak Miszka, tyle ludzi za nią latało, a ona zwyczajnie podbiegła z radością do psa z DT i normalnie dała się zapiąć na smycz...

A nie ma możliwości by Chanelka zareagowała na wołanie i tak by poszła za kimś do klatki schodowej?
Beż łapania i gonienia, pomalutku żeby szła.....


Na wołanie nie reaguje, boi się i zaczyna uciekać jeśli ktoś się nią w jakikolwiek sposób interesuje - ona reaguje ucieczką na patrzenie, wołanie, cmokanie itp. Dziś uciekła w panice, a nikt nie próbował jej nawet łapać, staraliśmy się spokojnie podejść i otoczyć ogródek w którym się chowała, nikt nie biegał, nie krzyczał, nie wykonywał gwałtownych ruchów, a ona i tak uciekła.
Pies z którym była na DT i którego lubiła poszedł do adopcji i mieszka pod Warszawą...
Zaczyna mi się wydawać, że ta klatka pułapka to jedyne wyjście - podkładać jedzonko, ucharakteryzować klatkę na zaciszną norkę i czekać.
Goniąc za Chanelką możemy ją jedynie wypłoszyć.

Posted

Jest podobny problem ze złapaniem Żabki, która od kwietnia mieszka pod blokiem na Fr.Nullo

Nie jest dzika, ale nikomu nie daje się dotknąć i tym samym nie ma Jej jak złapać.

Była już próba łapania Jej po zgłoszeniu przez kogoś, ale nie udało się.

Asior mówiła, że schronisko może przyjechać i kierowca postara się pomóc - ale pewności żadnej nie ma, że się uda, szczególnie, że to otwarty teren.
W każdym razie dobrze, że taka możliwość istnieje.

Mamy taki plan i nadzieję na powodzenie:
Żabka śpi i wraca w jedno miejsce.
Obecnie w tym miejscu jest fajna buda, wcześniej był to karton z wyciętą dziurą.
Kiedy śpi, można podejść bardzo blisko - chcemy zasłonić czymś wyjście i podłożyć transporterek, żeby nie miała innej drogi, jak tylko wejście do niego.

Jasza pisała, że podobna akcja udała się z sunią, która całą zimę koczowała koło jakiejś kopalni.
Też w nocy została zaskoczona podczas snu i zabrana.

Raz już akcja została zorganizowana, ale jedna z mieszkanek niestety wyrzuciła nam karton, w którym Żabka spała...bo jej przeszkadzał...

Może by tak spróbować z Chanell? postawić pod tym balkonem taki karton, dać do środka jakiś kocyk - może skusi się na odrobinę ciepła?



tu jest wątek Żabki

http://www.dogomania.pl/threads/193876-Wierna-*ŻABKA*-od-kwietnia-mieszka-pod-balkonem-przy-Fr.Nullo-dziś-się-nie-udało-(

Posted

tak , poszukiwania Miszki to była szkoła życia
pamiętam jak dziś , a było to prawie rok temu

jeśli Chanel jest niedaleko domu to można rzeczami z mocnym znajomym dla niej zapachem wyznaczyć ścieżkę powrotu
kręci się niedaleko więc nie chce odejść

Posted

Tak, znam temat Żabki z ogólnego wątku krakowskich zwierzaków...
Klatka pułapka byłaby o tyle lepsza, że mi na przykład trudno przyjeżdżać ileś razy w ciągu nocy sprawdzać, czy pies wlazł do kartonu. Koczować na osiedlu tez nie będę, (już i tak mam wrażenie, że bardziej mieszkam tam niż u siebie ;)), a trudno się spodziewać, że jak ja sobie zaplanuję, że będę tam o konkretnej porze to pies akurat zechce wleźć do kartonu i w nim tkwić.
W przeciwieństwie do Żabki, która ma swoje stałe miejsce, Chanel się przemieszcza. Krąży w obrębie osiedla, ale zmienia miejsca...

Posted

No tak, faktycznie w tym przypadku byłoby lepiej z taką klatkę.
Z krakowskich fundacji chyba żadna nie ma takiej dużej, bo pisałam w różne miejsca i mają raczej te kocie.

Posted

Proponuję tak:
Faktycznie klatka pod balkonem "właścicieli", przykuta do balkonu łańcuchem. Otwarta, z kocykiem (najlepiej od Uli), smaczkami, i brudnym ciuchem Oli i Uli (już mam wizję, jak przesyłacie Florentynce swoje majtki) ze dwie noce trzymać otwarte, obserwować. Niech oni z balkonu obserwują, czy suka się pojawia - powinny być tez oznaki w postaci wgniecenia w kocyku, futra i zjedzenia smaczków. Potem sznurek do drzwiczek i jak wejdzie to pociągnąć. Akcja wymaga koczowania u ludzi na balkonie, co nie jest takie bardzo złe bo stwarza zaplecze w postaci dostępu do łazienki, ciepłej herbaty i np kanapek. Trzeba jeszcze znaleźc kogoś, komu się pokoczowac zechce.

Posted

Ale ja widziałam klatkę na dogo, nie wiem co prawda w jakim obrębie ale na 100% ktoś ma, tylko cholera to był jakiś wątek, dawno to było i teraz za chiny nie umiem tego znaleźć!

Posted

Dobrze kombinujecie ;) Tylko wątpie w pomoc właścicieli, ich często nie ma w domu, nie ma na co liczyc, trzebaby chyba kogoś obcego w to wciagnąć tylko ciekawe jak.

Posted

Chanel lubiła spać na wysokościach a także w takim większym otwartym kontenerku, więc sobie myślę, że do klatki by weszła chętnie. Tylko widzę dwa problemy pierwszy to czy Ci ludzie się zgodzą, a drugi kto ma pilnować tej klatki nie wyobrażam sobie, że jedna osoba to będzie robić. Amiga a ty na którym piętrze mieszkasz, może pod Twoim balkonem można ustawić taka klatkę, skoro Chanel się przemieszcza?

Posted

Dzika_Figa ma doświadczenia z łapania w pułapkę kotów, które nic nie ważyły, więc trzeba było używać sznurka i czatować.
Teoretycznie taka klatka powinna zatrzasnąć się sama kiedy zwierze chwyci przynętę. Od ludzi potrzebujemy tyle, żeby tą klatkę przypiąć solidnie pod ich balkonem, żeby nikt jej nie ukradł, czatować nie muszą.
Ja na pewno nie mogę się do nich przeprowadzić ( w dodatku na balkon) i tkwić tam ze sznurkiem w garści. Myślę, że gdyby wystawić klatkę to po prostu wystarczyło by ją co jakiś czas sprawdzać i tyle.

Posted

Tak ale sprawdzać by trzeba było często...na pewno dużo ludzi tam łazi z psami, puszcza luzem, albo chodzą tam jakieś bezdomne psy czy koty i łatwo złapać jakieś inne zwierze już nie mówiąc o jakimś które posiada właściciela... Tak sobie myślę przynajmniej. żeby potem ktoś chcąc ratować swojego pupila klatki nie zniszczył (nie mówiąc już o stresie dla zwierzęcia)...

Posted

Przepraszam, ja szukałam na dogo ale już nie wierzę, że znajdę tę wątek! Nie wiem nawet, w której części polski była ta klatka! Wiem, że ktoś pożyczał i tyle...
Dzisiaj jest sobota, pewnie zamówienie i tak szybciej nie zostanie odebrane jak w poniedziałek, może do tego czasu znajdziemy coś na dogo?

Posted

no właśnie dlatego uważam, ze tak czy inaczej trzeba czatować albo zaglądac co jakis czas. Tymbardziej, że pisałam o uzyciu zwykłej klatki kennelowej (bo o to dużo łatwiej) zamiast klatki - łapki

Posted

dara9 napisał(a):
Tak ale sprawdzać by trzeba było często...na pewno dużo ludzi tam łazi z psami, puszcza luzem, albo chodzą tam jakieś bezdomne psy czy koty i łatwo złapać jakieś inne zwierze już nie mówiąc o jakimś które posiada właściciela... Tak sobie myślę przynajmniej. żeby potem ktoś chcąc ratować swojego pupila klatki nie zniszczył (nie mówiąc już o stresie dla zwierzęcia)...

Na klatce trzeba by umieścić kartkę z numerem telefonu i prośbą, żeby nie działać na własną rękę! Oczywiście, że przy okazji możemy nałapać w diabły innych zwierząt - bezdomne koty i tak dalej.
Ulka - możesz zmierzyć ten transporterek w którym Chanelka sypiała? Chciałabym to jakoś odnieść do wymiarów tych klatek które można kupić, jest ich trochę, wydają mi się dość małe, ale skoro lis się mieści...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...