Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dziewczyny jak idziecie to wydrukujecie tez nowe ulotki, jak macie jakiegos markewra to na plakatch podopisujcie ze nagroda 500zł.. numer właścicielki to ten : 606-731..

Posted

Cały czas zaglądam na wątek z nadzieją, że Chanelka znalazła się...tyle ludzi zaangażowanych w poszukiwanie biedactwa. Jestem daleko, nic nie mogę pomóc inaczej niż trzymając kciuki.
Podziwiam Was dziewczyny, a nowy domek....bez komentarza...

Posted

Schronisko powiadomione telefonicznie, mailowo i przez formularz zgłoszeniowy na isch stronie www - Chanel już tam "wisi" w dziale zaginione.
Moja mama podrukowała paski z napisem nagroda 500 zł do ponaklejania na plakatach - tak chyba najłatwiej. Mogę chętnym ten plik podesłac do wydruku.
Numer "właścicielki" zaczyna się na 606 - to ten należy skreślać.

Posted

juz za późno na skreślanie , powieszone to co miałam

kwarantanne w schronisku postaram sie monitorować . Jedna z osób zaczepiona dzis przeze mnie mówiła ze wczoraj widziała taka sunią jak na ulotce biegnąca przy bloku nr54/64 ( to mi juz się miesza ) czyli jakby poniżej osiedla gdzie chyba nikt z plakatami nie doszedł , ja dziś tam resztę moja powiesiłam

Posted

cholera... to spora odległość... wolałąbym żeby się Chanel nie rozłaziła...
Ma ktoś znajomości w metrze? Bo na cafeanimal można dawać codziennie ogłoszneia o Chanel ale bez gwarancji, że pójdą do gazety...

Posted

Właśnie dzwoniła Florentynka widziała Chanelke jest cała i zdrowa. Poszła w głąb osiedla. Jest przerażona i o złapaniu jej po dobroci nie ma mowy. Ma kotoś jakieś pomysły jak to można zrobić inaczej, może jakiś profesjonalny łapacz ze schroniska?

Posted

Ufff... grunt, że cała i zdrowa... Wiem że na osiedlu mojej mamy straż miejska pomagała łapać zdziczałą ONkę. Przyjeżdżali wielokrotnie i w końcu się udało... może by pomogli?

Edit: tylko nie wiem, czy przyoadkiem procdur nie sa takie, ż epies złapany przez Sm musi trafić do schroniska i dopiero po kwarantannie moze zostac wyadoptowany...

Posted

patrz mój post wyżej - zedytowałam...
A pułapka? W sensie klatka ze smaczkiem i drzwiczkami co się zemykają, jak pies wejdzie do środka....? jest coś takiego w ogóle w Polsce?
No i ktoś musiałby przy klatce koczować...

Posted

Jakie dobre wieści, że Chanelka jest cała i zdrowa...jak ją teraz złapać? Ja próbowałabym ją zwabić jedzeniem; pewnie jest bardzo głodna i może się zachęci. Dzwoniłabym po straż miejską, niech radzą i pomogą.
Najważniejsze to nie stracic jej z oczu, żeby nie zmieniła miejsca spłoszona.

Posted

Jak ona będzie przerażona to na żadne smaczki się nie skusi. Nie wydaje mi sie też, że gdybyśmy tam pojechały znowu ona by do nas wyszła. Wczoraj chodziłyśmy i wołałyśmy tam gdzie dzisiaj była widziana i się nie pokazała.

Posted

cholera psie daj się złapać! dobrze ze była choc widziana, wiemy gdzie jest.. moim zdaniem chyba tylko przypadek, jakieś podejscie jej z boku, da rade.. Trzeba na pewno do niej delikatnie, mówić mówić.. słodko, uzywać jej imienia, moze rzucac po ziemi cos dobrego, na pewno to szybko nie pojdzie, tu potrzeba cierpliwosci i podejscia :( Cioteczki wierze ze Wam sie uda!

Posted

No właśnie problem w tym, że ona jest pewnie tak przerażona, że mało jakie bodźce z zewnątrz do niej docierają. Nie myśli o jedzeniu, nie wsłuchuje się czy jej przypadkiem Ulka nie woła, nie nawąchuje za Olą, tylko się miota w panice. Albo trzeba ją próbować łapać z pomocą SM i schroniska i jak największej liczby ludzi, albo dać jej kilka dni na uspokojenie się, oswojenie z nową sytuacją, monitorować i wtedy próbować wywoływać. Oba wyjścia są ryzykowne i nie gwarantują powodzenia... Nie wiem, może ktoś mądrzejszy ma lepsze?
Na wątku Miszki była mowa o panach łapaczu i naganiaczu, którzy profesjonalnie łapią psiaki. Nie wiem, czy ktoś taki w Krakowie jest, wiem za to, że tacy ludzie naogól chcą przyjechac na gotowe - pies ma być namierzony, zlokalizowany a oni go tylko łapią...

Posted

Ja nie wiem, na prawde :( Moze zostawianie jedzenia gdzies? zeby przyzwyczaiła sie i trzymała tego miejsca, tylko gdzie to zostawiać..

edit: zadzwonic do schronu i zapytac jak to widzą? ostatnio rozmawiałam z bardzo sympatycznym facetem, moze oni cos poradza..

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...