Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='gagata']tA SUKA MA NAJWYRAZNIEJ ŻLE PODWIĄZANY KIKUT MACICY I SIE WYKRWAWIA DO ŚRODKA, NIE OGLADAJCIE SIE NA NIC, JAK NIE MA INNEGO WYJŚCIA PILNIE WIEZCIE JA CHOCIAZ DO KOWALCZYKA NA POWST. SLĄSKICH 101 . J ZADZWONCIE STAMTĄD, MY ZAPLACIMY .
SAMI NIE MAMY SAMOCHODU, NIE MAMY JAK INACZEJ POMOC

NIE CZEKAJCIE,PROSZE![/QUOTE]


..............................aż boję się zapytać.............................

  • Replies 286
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='jayo']Ona oddaje mocz - to mamy juz przecwiczone.
Ale mimo tego wciaz probuje sie napinac...[/QUOTE]

Dziewczyny...nie zastanawiajcie się...nie jesteście w stanie sprawdzić co się dzieje,więc jeśli jest szansa- sprawdźcie to u weta! A nie jest tak źle sprawdzić u niezależnego weta.

Posted

Rozmawialam z gagatą. Rozmawiałam z dwoma niezależnymi wetami. Umieram ze strachu, ze podejmuje niewlasciwe decyzje. Ale wydaje sie, ze nie ma az takiej tragedii - weci stwiuerdzili, ze takie objawy sa wlasciwe dla sytuacji, kiedy po sterylce kikut macicy uciska na pecherz i wywoluje uczucie parcia.
Sluzowki suka ma rozowe, brzuch sie nie powieksza i jest miekki, przestalo sie mocniej saczyc.
Suka dostala leki na krzepliwosc i obkurczanie naczyn krwionosnych.
I na powstrzymanie laktacji. Zeby obejrzec rane - trzeba rozchylac nabrzmiale sutki....
jestesmy caly czas na nasluchu, pod telefonem.
Jesli stan suki sie pogorszy, zostanie zawieziona na Powstancow - gagata, dzieki za deklaracje, bedziemy w kontakcie, jesli bedzie taka koniecznosc.
Licze na to, ze suka nie bedzie wymagala takiej akcji............

I oswiadczam tu wszem i wobec, ze jesli nastepnym razem bede miala wplyw na decyzje dotyczaca sterylki suki w tak zaawansowanej ciazy to powiem NIE.
Jesli ktos chce spoytac o zdanie - wyjasnie chetnie - ale nie chce zasmiecac watku Beni.

Posted

Dziewczyny wiem, że u Beni to nie byla "zwykla" sterylizacja. Ona miala macice polaczoną z prostnica. Czy to takze powiedzialyscie weterynarzowi z którym rozmawialyście? Czy sunia wypróżnila sie po zabiegu?
Gorączka może byc od zastoju mleka, do tego Benia dostaje antybiotyk więc stan zapalny powinien dosc szybko ustapić po zastrzyku powstrzymujacym laktacje. Jesli jej stan sie nie poprawi to trzeba bedzie koniecznie zabrać ja do weterynarza.
Nie moge niczego zadeklarowac w sprawie jej transportu ale jakby co dzwońcie.

Posted

Albo ja nie umiem pisac albo nie chcecie rozumiec. Pewnie to pierwsze.
Rozmawialam zarowno z opiekunami aktualnym (DT), u ktorych znajduje sie sunia, jak i weterynarzem, ktory przeprowadzal sterylizacje oraz z wetami dwoma, ktorzy nie przeprowadzali tej konkretnej sterylki.
Karolina, wiemy, ze podwyzszona temperatura (bo to jeszcze niegoraczka) moze byc od mleka, dlatego tak wazne bylo zawiezienie leku przeciw laktacji. Zrobila to Nemi - dzieki !!!!
Anetta - napisalam, ze rozmawialam z gagata - znaczy wiem, jaka jest propozycja.
Ale wozenie suki, jesli nie ma takiej koniecznosci, do kolejnego weta (transport i stres) oraz otwieranie - to nie jest dobry pomysl.
Powtarzam: JESLI NIE MA TAKIEJ KONIECZNOSCI.
A tego nigdy nie wiemy do konca.

Posted

Jesli o mnie chodzi to chcę rozumiec, jak najbardziej.
Napisalam co napisalam bo wiem, że czasem zawodzi przeplyw informacjii, a że Justyna daleko (a to ona nadzorowala cala akcję) to chcialam sie upewnić czy ryzyko jest zminimalizowane. Tym bardziej, ze na moja sugestie co do leków powstrzymujacych laktacje uslyszalam, że nie ma takiej mozliwości zeby wystapila..(to przy odbiorze Beni z Komorowa).
Zmartwilam sie o tego Miska, tyle.

Posted

[quote name='karolina_g_k']Jesli o mnie chodzi to chcę rozumiec, jak najbardziej.
Napisalam co napisalam bo wiem, że czasem zawodzi przeplyw informacjii, a że Justyna daleko (a to ona nadzorowala cala akcję) to chcialam sie upewnić czy ryzyko jest zminimalizowane. Tym bardziej, ze na moja sugestie co do leków powstrzymujacych laktacje uslyszalam, że nie ma takiej mozliwości zeby wystapila..(to przy odbiorze Beni z Komorowa).
Zmartwilam sie o tego Miska, tyle.[/QUOTE]

Dzieki wielkie, czasem moze zawodzic. Ale ze Justyna ttroche poza zasiegiem, a sprawa wazka, to i czuwam jesli moge.
I nie wiedzialam, ze taka sugestia sie pojawila... Warto wiedziec na przyszlosc i wyciagac wnioski. Karolina - dzieki !
Staralm sie obdzwonic wszystkich. Mam nadzieje, ze wlasciwie postepujemy.

Posted

Martwię się o sukę. Mam nadzieję, że wiecie co robicie.
Skorzystajcie z pomocy, jeśli same nie dajecie rady lub nie jesteście pewne swoich decyzji.
Również mogę pomóc.

Posted

Ja nie tylko się martwię, ale jestem przerażona, że po takim zabiegu nie została choć na jedna dobę pod obserwacją w klinice. Ja jednak skorzystałabym z propozycji Gagaty i zawiozłabym ją choć na obserwację.

Posted

Dziewczyny wielkie i serdecznie dzięki za zainteresowanie Benią.
Jest lepiej!
Jayo napisze więcej. Mam nadzieję, że tym razem p.Kasia opiekująca się Benią będzie miała szansę pospać dłużej niż 2 godziny. Poprzedniej nocy było bardzo nerwowo, ale teraz będzie dobrze.

Posted

Benia czuje sie troche lepiej.
Przepraszam, ze nie pisalam jeszcze. Dziekuje, ze tyle osob zaangazowalo sie w los Beni.

Noc byla baardzo trudna. Bylam na nasluchu - ale ja to pikus - pani Kasia, u ktorej jest Benia, spala moze ze dwie godziny, bo sunia byla bardzo niespokojna, zaczela marudzic juz po dwoch godzinach pobytu w klatce. Zesikala sie na poslanie - wiec wygodnie jej nie bylo ;-) Zostala z klatki wypuszczona i byla caly czas pod obserwacja - czy przypadkiem nie slabnie albo wyciek z rany sie nie powieksza. Ale usilowala sie wybrac na schody, wiec zostala wniesiona, a schody zastawione krzeslami i stolem :-)
Gagata miala info, ze jakby co - dzwonimy i sunia jedzie na Powstancow. Ale jakos udalo sie przetrzymac te stany napiecia u suki i odczekac - wyciek zmalal do rana, obrzek sutkow po lekach rowniez.
Nie zyczyla sobie klosza na glowie, wiec usilowala go rozwalic. Znow sie napinala pare razy dzis, ale juz slabiej i rzadziej. Wyglada na to, ze ucisk kikuta macicy na pecherz zmalal (bo obrzek mniejszy).
Dostawala leki przeciw krawieniu.

Dzis juz zaczela wyraznie lepiej sie czuc, wrocil normalny kontalt z psem. Nawet przeciwnie - trzeba suni unikac, zeby nie zaczynala z radoscia sie "miotac", machajac ogonem i usilujac wystawic brzuch do glaskania.
Domownicy chodza ze spuszczonymi glowami ;-) A corka Panstwa po stole wchodzi na schody, zeby dojsc do swojego pokoju. Bo schody wciaz zastawione.

A tak na powaznie - rzeczywiscie jest lepiej.

Dostalysmy propozycje zabrania suki pod opieke osob doswiadczonych z bernardynami i nie ukrywam, ze zastanawiamy sie nad tym powaznie. Ale chcialybysmy doprowadzic do konca jej rekonwalescencje po zabiegu, zeby miec pewnosc, ze oddajemy "wygojonego" psa.

Bardzo wszytskim dziekujemy za pomoc i prosimy, zebyscie byli dalej obecni ....

Posted

[quote name='Kika9004']Dobrze, że psinka zaczęła dochodzić do siebie:) Ta opieka osób doświadczonych to DT, czy DS??

Przydałoby się troche informacji by wiedzieć co robić!
Sunieczko...mizianka!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...