Jasza Posted March 17, 2010 Author Posted March 17, 2010 Talcott była dobrą duszą dla mnie i Misi, o to mi chodziło, jak tylko założyłam wątek małej i potrzebne były pieniądze, nie wiedziałam jak zorganizować sterylkę... Wystawiłam swój złoty łańcuszek na bazarku, Talcott się dowiedziała, zapytała mnie na PW czy sprawa jest pilna, a zaraz potem wpłaciła na konto Fundacji pieniądze...dużo więcej niż trzeba było.... Ponaglała mnie z numerem konta, napisała, że potem "jej nie bedzie"...teraz dopiero wiem o co jej chodziło....:-( Strasznie, strasznie mi jest żal, że jej nie poznałam... Strasznie mi żal że już jej nie ma... Dzięki niej między innymi Misia jest z nami... Pamiętam jej wpisy na bazarku, o chorobie, pisane żartobliwym tonem...przekomarzałyśmy się, myślałam , i ona tak dawała to odczuć, że kuruje się na L-4... Nie wiedziałam.... Kupiła jeszcze mój ulubiony album z Galerii Trzeciakowskiej i tym samym pomogła Kajeczce...podarowała Fundacji transporter.... Boże, takie to jest wszystko dziwne..nigdy jeszcze tak nie płakałam za kimś kogo tak naprawdę nie zanałam.. Talcott - DZIĘKUJĘ!!!! Quote
Jasza Posted March 17, 2010 Author Posted March 17, 2010 Czekamy wreszcie na pogodę...lepszą jakąś... Śnieg jest ok. ale mi się już marzy wiosna... Żeby można było w lesie usiąść pod drzewem i odpocząć, żeby rece nie drętwiały kiedy dwa złodziejskie psy ukradną rękawiczki i uciekają z nimi przez pół pola...:mad: Może mojego męża namówię wtedy na spacer.:roll: Na razie Misia traktuje go z dystansem. Podchodzi na głaski, ale jak rozrabiają za bardzo z Reksiem i mąż krzyknie, albo chociaż trochę głos podniesie, to Miśka ucieka do mnie i patrzy na niego zdziwiona.. Z Reksiem tworzą zgrany duecik...chociaż mój "osiołek" nie może zazwyczaj za nią nadążyć na swoich krótkich łapeczkach, podbiega wtedy do mnie, opiera się o moje nogi i piszczy żałośnie, jakby chciał powiedzieć: No, ty, zrób coś, ona znowu mi uciekła! Zawolaj ją! Natomiast jak nam się Reksio zawieruszy w krzakach, Misia staje koło mnie, spogląda raz w stronę, z której powinien przybiec, raz na mnie..a kiedy mały przylatuje, skacze na niego z warkotem i biedak dostaje reprymendę..:diabloti: Generalnie spacer z dwoma futrzakami jest o niebo przyjemniejszy od spaceru z jednym egzemplarzem..no, może trochę głowa boli z ciągłego odwracania się na wszystkie fronty...:evil_lol: Miśka jest wariatka i śmiguska... Ja jestem szczęśliwa kiedy jest ze mną.. Myślę, że ona też. Quote
magdola Posted March 17, 2010 Posted March 17, 2010 Jasza napisał(a): Generalnie spacer z dwoma futrzakami jest o niebo przyjemniejszy od spaceru z jednym egzemplarzem..no, może trochę glowa boli z ciąglego odwracania się na wszystkie fronty... Fajnie co??? :))) Bardzo sie ciesze z Waszego szczęścia... Quote
Jasza Posted March 17, 2010 Author Posted March 17, 2010 magda222 napisał(a):Jasza uwielbiam ten wątek :) Ja też!!!! Quote
Avilia Posted March 17, 2010 Posted March 17, 2010 Ależ przyjemnie się czyta Twoje posty Jaszo;) Cały czas śledzę wątek;) Całuski dla Was wszystkich przesyła Avilia,Keli i Hana;) Quote
OlaLola Posted March 17, 2010 Posted March 17, 2010 Jaszo gratuluje, gratuluje męża, to przede wszystkim, Myślę że ten wątek mógłby świecić przykładem, że dzikie psy, też mogą kochać i należy im pomóc, a nie przeganiać, a Misia, nie mogła trafić na lepsze osoby niż te które spotkała :) Quote
Kisiaraf Posted March 17, 2010 Posted March 17, 2010 Cudnie Misiu tyle radości przyniosłaś Jaszy :) Quote
zerduszko Posted March 17, 2010 Posted March 17, 2010 Jasza napisał(a): Generalnie spacer z dwoma futrzakami jest o niebo przyjemniejszy od spaceru z jednym egzemplarzem..no, może trochę głowa boli z ciągłego odwracania się na wszystkie fronty...:evil_lol: Z trzema to dopiero jest bal :P Quote
Jasza Posted March 17, 2010 Author Posted March 17, 2010 A jeszcze Wam powiem, że byłam na wizycie przedadopcyjnej z Misią ( Reksio czekał z mężem...) i jak tylko weszłyśmy, patrzę - kot siedzi przy lodówce. Misia podeszła, obwąchały się z odległości metra, obie spokojne, jak to damy.. Miśka poszła się położyć do pokoju, kotka została w kuchni. Więc nie wiem, na dworze Misia goni koty, w domu widać jej nie przeszkadzają - o ile to jest ich, a nie jej teren.;) Quote
maciaszek Posted March 17, 2010 Posted March 17, 2010 Z ogromną przyjemnością wchodzę na ten wątek. Uśmiech sam pojawia się na twarzy :). Quote
Jasza Posted March 17, 2010 Author Posted March 17, 2010 Maciaszku, ja też śledzę "od zawsze" wątek Twojego Bazyla.:cool3: Czasami Ci zazdroszczę tego jego lenistwa i tego, jak leżycie spokojnie i "sjestujecie".. Reksio już też powoli zaczynał być na tym etapie, że mogliśmy się wylegiwać razem po długim spacerze.. ale Misia jak na razie albo szaleje, albo chodzi za mną krok w krok... Już jest lepiej...w weekendy mamy więcej czasu i jest wylegiwanie się , przynajmniej troszeczkę. W ciągu tygodnia za to szaleństwo..:diabloti: Jedno jest pewne..z Misią się nie można nudzić, oj nie! A juz Misia i Reksio w duecie - sajgon.:eviltong: Quote
Jasza Posted March 18, 2010 Author Posted March 18, 2010 Dzisiaj idziemy na szczepienie. Reksio też ma "termin" więc obydwa pójdą na stół...:diabloti: Pogoda mnie doprowadza do szału.. Na osiedlu już prawie sucho, za to na Hugobergu albo śniegowa chlapa, albo błoto.. Moje buty ledwie zipią, chociaż trzy lata trzymały się dzielnie. Reksio i Miśka przychodzą do domu koszmarnie uświntuszone, wycieranie ich zamienia się szybko w świetną zabawę ( przynajmniej tak to wygląda z ich strony jak mniemam..).. Po zabiegach oczyszczających one są trochę bardziej czyste, a ja trochę bardziej brudna..:roll: Quote
__Lara Posted March 18, 2010 Posted March 18, 2010 [quote name='Jasza']Talcott była dobrą duszą dla mnie i Misi, o to mi chodziło, jak tylko założyłam wątek małej i potrzebne były pieniądze, nie wiedziałam jak zorganizować sterylkę... Wystawiłam swój złoty łańcuszek na bazarku, Talcott się dowiedziała, zapytała mnie na PW czy sprawa jest pilna, a zaraz potem wpłaciła na konto Fundacji pieniądze...dużo więcej niż trzeba było.... Ponaglała mnie z numerem konta, napisała, że potem "jej nie bedzie"...teraz dopiero wiem o co jej chodziło....:-( Strasznie, strasznie mi jest żal, że jej nie poznałam... Strasznie mi żal że już jej nie ma... Dzięki niej między innymi Misia jest z nami... Pamiętam jej wpisy na bazarku, o chorobie, pisane żartobliwym tonem...przekomarzałyśmy się, myślałam , i ona tak dawała to odczuć, że kuruje się na L-4... Nie wiedziałam.... Kupiła jeszcze mój ulubiony album z Galerii Trzeciakowskiej i tym samym pomogła Kajeczce...podarowała Fundacji transporter.... Boże, takie to jest wszystko dziwne..nigdy jeszcze tak nie płakałam za kimś kogo tak naprawdę nie zanałam.. Talcott - DZIĘKUJĘ!!!! Talcott była wspaniała..... Jaszo, świetne masz te futrzaki :D Quote
amikat Posted March 18, 2010 Posted March 18, 2010 Jaki z niej dzikie serce. Dupsko do dobrego szybko przywykło i juz w pełni Misia domowa.... Quote
Jasza Posted March 18, 2010 Author Posted March 18, 2010 Domowa, domowa! Ale dzikuska i wariatka przy okazji!:loveu: Rano, punkt czwarta, jak tylko oczy otworzę i usiądę na łóżku, wskakuje na mnie i witamy się jakbyśmy się tydzien nie widziały..:eviltong: Reksio się budzi pomaleńku, przeciąga, ziewa, a Misia jak tajfun wkracza w każdy nowy dzień..:Dog_run: Całuski rozdaje już bardzo chętnie, a wczoraj wieczorem jak już zasypialiśmy, położyła się bliziutko, z główką pod moim ramieniem, łapkami i całą sobą wtulona we mnie..i tak sobie leżałyśmy.. oczywiście aż Miśce się ciepło nie zrobiło, dała mi buzi i poszła się polożyć na skraju łóżka, westchnęła i ....więcej nie pamiętam...........:sleep2: Quote
Jasza Posted March 18, 2010 Author Posted March 18, 2010 Aparat wczoraj moja mama zaniosła do naprawy. Mam nadzieję, że niedługo będzie duuuużo zdjęć. Quote
maciaszek Posted March 18, 2010 Posted March 18, 2010 Pięknie, po prostu pięknie :loveu: :loveu:. Quote
ela40 Posted March 18, 2010 Posted March 18, 2010 http://www.allegro.pl/show_item.php?item=954653412 Quote
magda222 Posted March 18, 2010 Posted March 18, 2010 [quote name='ela40']http://www.allegro.pl/show_item.php?item=954653412 Czy mała ma wątek na dogo? Quote
Jasza Posted March 19, 2010 Author Posted March 19, 2010 Byliśmy wczoraj na szczepieniu, przeciwko wściekliźnie. I Reksio i Miśka były bardzo dzielne oczywiście....tylko wychodziły z poczekalni w bardzo przyspieszonym tempie...:diabloti: Misia ma już swoją książeczkę. Za dwa tygodnie wirusówki. I jeszcze kąpiel była, a przynajmniej coś, co kąpiel miało przypominać...:eviltong: Mała jest czysta do połowy, tyle się udało, nie chciałam jej aż tak stresować. Zresztą ablucje trwały 15 minut, a sprzątanie tego chlewika w łazience i przedpokoju - z godzinę...:razz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.