Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Konkurs Elisabety, to i nagroda też pewnie przez Nią ufundowana :eviltong::eviltong:
(Tak daleko jeszcze nie, otworzyłam na tej stronie, żeby było o miłości i zakochaniu :loveu:)

Posted

Niestety... Wysoka komisja zadecydowała...Nagrody nie będzie. :sad::sad:
Pytąłam, jaka to powieść i KTO ją napisał... :p
Przykro mi, Aniu... Następnym razem Ci się uda. :razz:

Posted

Aniu, tyle godzin płaczesz? :sad:
Ale widać, że nie wiesz, kto napisał "D i U"... :p A to jest niewybaczalne. :mad:
Pewnie tylko serial w TV albo film w kinie widziałaś. Mogłaś na Google rzucić hasło...
To JANE AUSTEN. :)

Jaszko, a jak Misia? Spokojnego weekendu bez drapania życzę Misiuni. :)

Posted (edited)

Jest takie zdanie, w jednej z książek Jonathana Carrolla.
"Są miejsca, w których zakochujemy się z pasją i energią zarezerwowanymi zwykle dla wielkiej miłości".
Przeczytałam dawno, dawno temu i jakoś te słowa utkwiły mi w pamięci.
Nie wiedziałam jeszcze wtedy, że sama takie miejsce znajdę.

Dzisiaj po raz pierwszy od długiego, zbyt długiego czasu, powędrowaliśmy na Hugoberg.
Misiunia może odrobinę też się stęskniła, a może upał nie dokuczał tak bardzo,
w każdym razie - nie robiła scen i poszliśmy.

Bardzo, bardzo stęskniłam się za naszym lasem.
Za dobrze znanymi dróżkami.
Za pachnącą, pierzastą trawą.
Za wielką łąką.
Nasze ścieżki na Wrzosowisku zarosły, odwiedzane pewnie tylko przez lekkie zajączki.
Oplotły nas pająki, nasiona łubinów powpadały do zawiniętych nogawek spodni a akacja podrapała mi ręce.
Spotkaliśmy znajome ślimaki, zwinięte w resztkach gliniastej wilgoci.
Las jest rozgadany ptakami.
Pod nogami turlają się już zielone żołędzie.
Ściemniały na słońcu dzikie wiśnie, maliny przejrzały, a jeżyny wspięły się owocami hen wysoko,
poza zasięgiem moich ramion.

Jest pięknie.
Rozprostowałam myśli.

Edited by Jasza
Posted

Lato jest piękne!!! Też mam swoje miejsca, do których lubię wracać. Lubię to mało.... Mamswoje drzewo, do którego koniecznie muszę się przytulić, mam widok spod schroniska (pustego, mało znanego), który co roku muszę zobaczyć. Tylko nie potrafię tego tak opisać jak Jasza:( .

Posted

A Koks znowu pogryzł :( . Tym razem moja mamę ( jest z nim na wakacjach). Odbierała karmę od kuriera i wnosila do domu. Jak postawiła to ja chwycił za rękę i nie chciał puścić. Musiała go uderzyć żeby puścił. Nie wiem co mu się dzieje. Boje się , ze to się zle skończy. Tzn. pogryzie obcego , po twarzy itp. Martwię się....

Posted

Koksa raczej nic nie boli. Na godzien jest wesoły, miły, je, bawi się. On musiał wyczuć ,ze to jego karma i bronił jej. Ale czemu az tak?
Mamę boli. Bardzo. Od góry ma zdarta mocno skore i paznokieć, a od dołu fioletowy krwiak.

Posted

Jaszszsza? Jaszsza? - zaszumiał deszcz.
Widzieliśmy ją dzisiaj zgiętą jak rączka parasola;
szukała ślimaków, grzybów i zielonych żołędzi...








Podobno znalazła ssskarb..



...ale okazało się, że to tylko...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...