Jump to content
Dogomania

MA DOM!!! Młoda suka ONka,dom-schronisko-dom-poniewierka...ZOSTAJE W DT :-)


Recommended Posts

Posted

Narazie ustalone zostały dwa tygodnie...Mama szybko się przywiązuje i potem strasznie przeżywa rozstania, a na stałe nie może sobie pozwolić na psa (głównie z powodu mojej wrednej i samolubnej suczy!).
Dostałam smsa od siostry. Rita ciągle za nią chodzi, daje jej łapki, liże po twarzy i zaczyna piszczeć. Nie wiem o co jej chodzi. Powiedziałam, zeby z nią wyszła, bo może chce jej się siku albo koopę, z tego stresu może jej sie rozstroił żołądek.
Biedna jest zestresowana i calkiem zagubiona...
Tak się chowa pod biurkiem (chociaz teraz zaczyna chodzi po domu - jest mniej ludzi niz wczesniej i moze zrobiła się śmielsza).

Jutro więcej fotek, takich bardziej ogłoszeniowych.

P.S. Mysza podeślij mi linka do tematu Cudaka (nie dostaje powiadomien, a mam zdjecia od mariamc i chciałabym wkleic).

  • Replies 785
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tak, były dziś łzy i troski byłej opiekunki. Mówiła, że będzie się o sunię martwić i nie pozwoliła aby jechała z tyłu (w żadnym wypadku!), musi z przodu w nogach, bo tak lubi i jest przyzwyczajona jeździć...
Tak jak pisała Greven przez całą drogę leżała plackiem i patrzyła na mnie tymi swoimi ślepiami :-( Była wystraszona, w samochodzie nie reagowała na imię, cmokanie, nic... Ale wystraszona była już od początku, jak pani wyszła z nią na klatkę to Rita stała na ugiętych łapach (skulona, dupa przy ziemi)

Może u Mamy Lazy przez te parę dni nabierze troszkę pewności siebie i przestanie się tak bać..





Posted

[quote name='Freya73']Baba ma cos z deklem i tyle.[/quote]
To jest młoda dziewucha. Całe życie przed nią. Zobacz listę zwierząt, jakie miała do tej pory i pomnóż przez te, które jeszcze może mieć. No bo przecież nikt jej nie zabroni mieć, prawda? Mnie obiecała, że nie weźmie już żadnego nowego psa, ale ja w to po prostu nie wierzę. Prędzej, czy później weźmie, a my będziemy po niej sprzątać.

[quote name='Freya73']PayPal, to metoda, ktora mozna przesylac pieniazki bez tak duzych oplat jak przelewem bankowym (...)[/QUOTE]
Weszłam na stronę, próbowałam się wczytać, przeanalizować, ale jestem zmęczona, od rana psy, psy, psy, stres, potem transport siana, też stres, bo nie wyszło jak trzeba, potem stres bo koty, na koniec Rita i znów psy, psy, psy. Dobrze, że były dwa pozytywy: ten dzień spędziłam w towarzystwie wspaniałych ludzi, a Rita rozpoczęła nowy etap w życiu.

[quote name='mysza 1']Ale to nic, znajdziemy Ricie super dom, o to jestem spokojna.[/QUOTE]
Jeszcze mi się od Ciebie nie udzieliło, ale bardzo chcę w to wierzyć ;)

[quote name='LAZY']Rita ciągle za nią chodzi, daje jej łapki, liże po twarzy i zaczyna piszczeć. Nie wiem o co jej chodzi.[/QUOTE]
Może o to, że nagle, po kilku latach życia z zaskoczeniem odkryła, że są ludzie, których nie denerwuje jej obecność. Że można podejść, poprosić o coś... że można być i nawet rzucać się w oczy i nie oberwać za to kopa.

P.S. Dostałam smsa od "właścicielki" o treści: czy Rita ma tam gdzie spać?
Odpisałam, że chyba nie bardzo, bo zapomniała dać posłanie... :diabloti:

Ania, dzięki za zdjęcia!!

Posted

Już wczoraj nie nadałam rady napisac, bo padłam na pysk. Siostra poszła z Ritą na spacer późnym wieczorem za moją radą, myśląc ze moze chce jej sie siusiu. Oczywiście siusiu zrobiła. Potem ku zdziwieniu Asi (moja sisotra) weszła sama! po schodach i pod drzwiami mieszkania na "szczebiotliwe" pytanie, gdzie twój domek zaczęła machac ogonkiem! Normalnie szok! Potem jeszcze popiskiwała...może tęskni?
Rano dzwoniłam do mamy. Noc spokojna. Jak dziewczyny poszły spać to ona tez.
Dzisiaj od rana chodzi za moja mamą:) Zjadła śniadanie, zwiedza mieszkanie, przychodzi, zeby ja głaskać! Wygląda przez balkon, cieszy się jak bieże sie smycz do ręki, sama wkłada głowę w szelki. Normalnie nie wierze!:) Postaram sie ją dzisiaj odwiedzić to powiem Wam czy to prawda, że Rita tak mocno sie otworzyła.

P.S. Nie wiem czy to dobrze, ze DT jest u mojej mamy...ona ma dar do rozpuszczania wszystkich zwierząt:diabloti:

Posted

Asia właśnie mi napisała sms: "Rita bawi się orzeszkiem":)

Normalnie szok! Gdzie ten wycofany, przypłaszczony do podłogi pies z wczorajszego dnia? Kupię jej piłeczkę, bo orzech włoski nieco mały dla takiego psiaka;)

Posted

Asia właśnie mi napisała sms: "Rita bawi się orzeszkiem":)

Normalnie szok! Gdzie ten wycofany, przypłaszczony do podłogi pies z wczorajszego dnia? Kupię jej piłeczkę, bo orzech włoski nieco mały dla takiego psiaka;)

Posted

[quote name='LAZY']Asia właśnie mi napisała sms: "Rita bawi się orzeszkiem":)

Normalnie szok! Gdzie ten wycofany, przypłaszczony do podłogi pies z wczorajszego dnia? Kupię jej piłeczkę, bo orzech włoski nieco mały dla takiego psiaka;)[/QUOTE]

Nowy sms:) Sunia chodzi do kuchni po orzechy, bo zabawa sie jej spodobała:loveu:No i coraz bardziej odsłania sie podczas lezenia...jeszcze troche a da brzuszek do głaskania. Trzeba jej szukac DS...ona w hotelu znowu zgaśnie...:-(

Posted

Dokładnie o tym samym pomyślałam - ona nie zrozumie, dlaczego z takiego miejsca, jak dom Twojej mamy i siostry, zostaje nagle wywieziona do kojca, po prostu nie zrozumie. To już za dużo na jednego psa. Musimy intensywnie czegoś dla niej szukać, OGŁASZAĆ i jeszcze raz OGŁASZAĆ!

Już uzupełniam 1 post z prośbą o ogłoszenia.
Kto pomoże???

Paulina, pisz jeśli są jakieś wydatki typu karma, zabawki itd.
Postaram Ci się wszystko spłacić, jak Rita będzie wyjeżdżała od Twojej mamy.

Te smsy od siostry... Niesamowite :loveu: Jak mało potrzeba psu, żeby zaufał. Może przed schroniskiem ona miała w miarę normalne życie, umie i chce się bawić, wie jak zachować w domu i chodzi na smyczy (u poprzedniej właścicielki na pewno tego się nie nauczyła).

Posted

Dziewczyny, ja ją poogłaszam ale- musza być lepsze zdjęcia. Z domu, cała postać i mordusia. Proszę.
I telefony zaczną dzwonić.

Wieczorem się za to wezmę, teraz w pracy nie mogę.

Lazy, sama zgubiłam subskrypcję Cudaka...

Posted

[quote name='mysza 1']Dziewczyny, ja ją poogłaszam ale- musza być lepsze zdjęcia. Z domu, cała postać i mordusia. Proszę.
I telefony zaczną dzwonić.

Wieczorem się za to wezmę, teraz w pracy nie mogę.

Lazy, sama zgubiłam subskrypcję Cudaka...[/QUOTE]

Foty załatwię.

Greven...za karmę itd. zapłącę, spokojnie...nie tylko ona jest w potrzebie.

Posted

Gdyby trafiła do mnie od razu , byłoby to dla niej wybawienie.
W tej chwili to będzie dla niej nieszczęście, na moment prawdziwy dom i znowu odrzucenie.
Szukajcie jej domu stałego.Takie przerzucanie żle się odbija na psychice psa.Tym bardziej psa po przejściach.

Cudak już w nowym domu , u rodziny mojego pracownika.Wizyta poadopcyjna ok 16.02.
Będą zdjęcia ,jak ktoś odnajdzie wątek.

Posted

[quote name='Greven']To jest młoda dziewucha. Całe życie przed nią.

I to jest najbardziej zatrwazajace. Ile jeszcze istot uczyni nieszczesliwymi?

[quote name='Greven']Weszłam na stronę, próbowałam się wczytać, przeanalizować, ale jestem zmęczona, od rana psy, psy, psy, stres, potem transport siana, też stres, bo nie wyszło jak trzeba, potem stres bo koty, na koniec Rita i znów psy, psy, psy. (...)

Rozumiem, nie stresuj sie szczegolami. Jak wczesniej wspomnialam, wysle pieniazki przez Zuzlikowa.

Zdjecia nigdy nie oddadza stanu faktycznego, jednak po tych widac, ze sunia jest stlamszona psychicznie. Ma tak bolesciwe spojrzenie, ze az trudno zatrzymac sie przy ktoryms ze zdjec. Wierze, ze uda jej sie znalezc szczescie.

Posted

Byłam u Rity...Była schowana pod łóżkiem :(Wlazła tam jak do siostry przyszedł jej chłopak. Obecność moja i męża wcale jej nie pomogły. Jak była w domu tylko z siostrą i mamą to było OK. Zachęcała do głaskania, skakała jak widziała, ze idzie na spacer...a potem taki zonk. Ona chyba boi się zbiorowisk ludzkich. Może jakieś nieprzyjemne imprezy dla niej odbywały się w poprzednim domu?
Jesteśmy cierpliwi i uparci. Spod łóżka wyciagneliśmy ją na szyneczkę. Potem okazało się, ze od szynki lepszy jest widok smyczy. Ona uwielbia spacery. Chodzi tylko przy lewej nodze. W zasadzie nie ciągnie, ale również nie równa. Nie goni ptaków. Widzieliśmy kota. Zainteresowała się nim, ale nie próbowała atakować.
Mam zamiar oswajać ja z większą ilością osób. Kupiłam duuuzo smakołyków, zeby kazdy gość ją nimi przekupywał. Nie wiem tylko czy zostawiać ja samą sobie jak się tak chowa, czy próbować stamtąd wyciagać? I jak wyciągać to jak, zeby jej nie zrobić psychicznie krzywdy? Ciężko jest jej zrobić zdjęcia, bo ona boi się aparatu! Z pieskami ładnie się wita, nawet próbuję zaczepiać do zabawy. Ludzi na ulicy nie widzi. Nieco ją przeraża miejski ruch (mieszka teraz praktycznie w centrum dużego miasta), ale nie wpada w panikę. Nie próbuje sie wyrywać z szelek (ma je dobrze dopasowane). Nie zna zabawek...:( Piłeczka ją przeraziła! Siostra ma za zadanie pokazać jej, że piłeczka to fajna rzecz.
Mam nadzieje, ze powolutku uda się ją wyprowadzić na prostą. Jej potrzebny cierpliwy właściciel, którego nie zrazi to, że potrafi schować się pod stołem i udawać, ze jej tu nie ma. Jestem przekonana, że ona potrafi zaufać. Widać, ze chce, ale sie boi. Dzisiaj siostrze dała brzuszek do głaskania, dawała jej buziaki i podrzucała rękę mordką, zeby ją głaskać. To znak, ze ona potrafi być normalnym psem, trzeba jej tylko dać trochę czasu.
Wrzucam kilka fot...ale nie są najlepsze. Siostra ma zrobić jeszcze parę, może coś się wybierze.


Posted

Ritka musiała dużo przejść złego.
Minie troszkę czasu zanim się przełamie ale będzie dobrze.
Lazy wspaniale się Ritą opiekujecie.Zmiana otoczenia jest zawsze stresująca tymbardziej dla takiego psiaka z bagażem złych doświadczeń.

Posted

Dzisiaj też odwiedziliśmy z mężem Ritę. Oczywiście początkowo schowała się pod łóżko, ale szyneczka zadziałała i po chwili była już na zewnątrz;)
Jest lepiej!:) Po pół godzinie przyzwyczaiła się do naszej obecności i pozwalała się miziać, ba! nawet sama się do głaskania nadstawiała, odsłaniajac pięknie brzuszek.
Boi się paska od spodni...zwiała jak siostra wzięla pasek, zeby założyć. Straszny jest aparat, telefon, generalnie wszystko co nowe jest przerażające. Smycz to coś extra:) Wtedy są podskoki, całusy, skakanie na człowieka i machanie ogonem. Na spacerze ciągnie w miejsce gdzie Sandra ją przywiozła...ona cholera tęskni...:(
Żołądek raczej w porządku, bo gwałtowna zmiana karmy nie spowodowała żandych sensacji. Piłeczka nadal jest dziwna...nie wiadomo co z nią zrobić.
Mam nadzieje, ze z dnia na dzień będzie lepiej. Ona jak już przyzwyczai się do obecności nowych osób to staje sie pewniejsza siebie. Jednak potrzebuje bardzo cierpliwego domu, gdzie konieczność uważania na każdy swój ruch nie będzie stanowić problemu. Bo przy Ricie trzeba uważac na wszystko, zeby jej nie przestraszyć.

Jak sprawa ogłoszeń? Trzeba jej szukać domku, ona u nas nie może zostać na stałe...
Greven, załatwiłaś sprawę ze schroniskiem?
Kilka fotek.
Miziu, miziu:)



Posted

Rozczulające te zdjęcia Rity... Tak jej dobrze, uczy się ufać... Szybko nowy dom potrzebny, oj szybko...

Przepraszam, że ostatnio mnie tu nie było, ale dzisiaj mieliśmy "akcję koty" http://www.dogomania.pl/threads/178753-25-kotA-w-bez-dachu-nad-gA-owAE-bez-poA-ywienia-bA-agamy-o-pomoc-zachodniopomorskie a potem zupełnie niespodziewanie "akcję labrador" http://www.dogomania.pl/threads/179223-LABRADOR-BISZKOPTOWY-znaleziony-w-okolicach-Goleniowa-Szczecina

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...